Tylko 5 proc. Francuzów dobrze ocenia politykę gospodarczą Emmanuela Macrona

Aż 66 proc. Francuzów źle ocenia politykę gospodarczą prowadzoną podczas dwóch kadencji Emmanuela Macrona, 28 proc. wystawia jej ocenę przeciętną, a tylko 5 proc. dobrą. Sondaż CSA dla CNews, Europe 1 i „Le Journal du Dimanche” pojawia się w chwili, gdy dług publiczny osiągnął 117,5 proc. PKB, prognozy wzrostu zostały obniżone, a gospodarcze dziedzictwo prezydenta staje się jednym z najważniejszych tematów kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2027 r.
.Emmanuel Macron obejmował urząd prezydenta jako były minister gospodarki, kandydat modernizacji i polityk obiecujący wyprowadzenie Francji z wieloletniego bezruchu, dlatego właśnie ocena jego dokonań ekonomicznych ma u schyłku drugiej kadencji znaczenie większe niż zwykły bilans jednego obszaru polityki. Z badania CSA przeprowadzonego dla CNews, Europe 1 i „Le Journal du Dimanche” wynika, że 66 proc. Francuzów uważa politykę gospodarczą prowadzoną podczas dwóch kadencji prezydenta za złą, 28 proc. określa ją jako przeciętną, a tylko 5 proc. wystawia jej ocenę dobrą. Te proporcje pokazują, że obietnica kompetentnego, eksperckiego zarządzania państwem, która w 2017 r. stanowiła jeden z fundamentów zwycięstwa Macrona, nie została w świadomości społecznej spełniona.
Nie jest to jednak jednoznaczny werdykt o wszystkich reformach ostatniej dekady, lecz syntetyczna ocena formułowana po pandemii, kryzysie energetycznym, gwałtownym wzroście kosztów życia i kolejnych sporach budżetowych. Macron obniżył podatki dla przedsiębiorstw, zmienił opodatkowanie majątku, uelastycznił rynek pracy, rozwinął system kształcenia zawodowego i podjął politycznie kosztowną reformę emerytalną, a zarazem nie zdołał zatrzymać wzrostu zadłużenia ani przekonać większości obywateli, że modernizacja poprawia działanie usług publicznych. Szerszy obraz kończącej się dekady przedstawia analiza „Jaką Francję zostawia Emmanuel Macron po dziesięciu latach prezydentury”.
Najstarsi Francuzi oceniają prezydenta najsurowiej
Różnice pokoleniowe nie zmieniają ogólnego kierunku odpowiedzi, ale pokazują, gdzie rozczarowanie jest najsilniejsze. Wśród osób w wieku co najmniej 50 lat aż 74 proc. źle ocenia gospodarczy bilans prezydenta, a jedynie 3 proc. uważa go za dobry; w grupie od 35 do 49 lat negatywną notę wystawia 65 proc. badanych, podczas gdy wśród osób poniżej 35. roku życia odsetek ten spada do 52 proc. Starsi respondenci częściej obserwują skutki zmian przez pryzmat emerytur, ochrony zdrowia, oszczędności oraz siły nabywczej dochodów, młodsi zaś mogą mocniej dostrzegać poprawę dostępu do praktyk, zatrudnienia i nowych form aktywności zawodowej.
Szczególnie wymowny pozostaje wynik osób nieaktywnych zawodowo, spośród których 73 proc. uznaje politykę gospodarczą Macrona za złą. Podział według pozycji społeczno-zawodowej jest mniejszy, ponieważ podobną ocenę formułuje 61 proc. przedstawicieli grup określanych jako CSP+ i 63 proc. należących do CSP-, co osłabia prostą tezę, że gospodarczy macronizm odrzucają wyłącznie warstwy o niższych dochodach. Społeczne źródła tej nieufności można lepiej zrozumieć w kontekście protestów przeciw reformie emerytalnej oraz przekonania, że wysokie podatki nie przekładają się na odpowiednią jakość państwa, opisanego wcześniej w tekście „Francuska gospodarka w dobie masowych protestów”.
Dług zmienia sondaż w temat kampanii 2027
Oceny społeczne zbiegają się z coraz trudniejszymi danymi makroekonomicznymi, choć wymagają one precyzyjnego rozdzielenia wyników już zanotowanych od prognoz na koniec roku. Według INSEE francuski dług publiczny osiągnął na koniec pierwszego kwartału 2026 r. 3,536 bln euro, czyli 117,5 proc. PKB, wobec 115,7 proc. trzy miesiące wcześniej, natomiast Komisja Europejska prognozowała w maju deficyt sektora finansów publicznych w wysokości 5,1 proc. PKB w całym 2026 r. i wzrost długu do 118,1 proc. PKB. Najnowsza analiza koniunktury INSEE dodatkowo obniżyła przewidywany wzrost gospodarczy w 2026 r. do 0,4 proc. i wskazała możliwość wzrostu bezrobocia do 8,6 proc. pod koniec roku.
Porównanie z początkiem prezydentury nie daje jednej prostej odpowiedzi, ponieważ na finanse państwa wpłynęły nadzwyczajne wydatki związane z COVID-19 oraz osłonami energetycznymi, a część wzrostu długu wynikała również z decyzji podatkowych i strukturalnej przewagi wydatków nad dochodami. Bezsporne pozostaje natomiast to, że następca Macrona odziedziczy bardzo ograniczone pole działania, droższą obsługę zadłużenia i konieczność pogodzenia oszczędności z wydatkami na obronność, zdrowie, energetykę oraz starzenie się społeczeństwa. Problem ten szczegółowo rozwijają materiały „Jean Peyrelevade alarmuje. Francja niszczy własną gospodarkę przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku” oraz „Kto zapłaci rachunek za francuskie państwo? Ekonomiści przed wyborami prezydenckimi”.
.Sondaż odsłania także polityczną geografię rozliczenia, ponieważ w obozie prezydenckim tylko 25 proc. respondentów ocenia jego politykę ekonomiczną źle, 58 proc. przeciętnie, a 17 proc. dobrze; wśród sympatyków samej partii Renaissance pozytywnych odpowiedzi jest 26 proc. Na lewicy negatywną ocenę wybiera 63 proc. badanych, wśród zwolenników Francji Nieujarzmionej i Zielonych po 70 proc., na prawicy 61 proc., natomiast w elektoratach Zjednoczenia Narodowego oraz Reconquête niezadowolenie sięga 91 proc. Wyniki nie mówią jeszcze, który program zwycięży, lecz dowodzą, że niemal każdy kandydat opozycji będzie mógł budować kampanię na odrzuceniu gospodarczego dziedzictwa obecnego prezydenta.
Macron może przeciwstawiać tej krytyce osiągnięcia w przyciąganiu kapitału, rozwoju nowych sektorów i reindustrializacji, czego symbolem stały się zapowiedzi 93 mld euro inwestycji zagranicznych związanych ze szczytem Choose France, opisane w materiale „Emmanuel Macron zapowiada fale nowych inwestycji we Francji”. Problem polega na tym, że wyborcy oceniają gospodarkę nie przez łączną wartość ogłaszanych projektów, lecz przez dostępność pracy, ceny, podatki, stan szkoły i szpitala oraz poczucie bezpieczeństwa własnej rodziny. Dlatego najnowsze badanie staje się ważnym elementem szerszej odpowiedzi na pytanie „Co pozostanie po epoce Macrona?”, a zarazem kolejnym dowodem, że gospodarka będzie jednym z głównych pól wyborów prezydenckich we Francji w 2027 r.
Arkadiusz Jordan
Paryż




