Blokady liceów we Francji. 81 proc. Francuzów chce obciążyć rodziców kosztami zniszczeń

blokady liceów we Francji

Blokady liceów we Francji wywołały spór o bezpieczeństwo, odpowiedzialność za zniszczenia i granice szkolnych protestów. Według sondażu CSA dla „Le Journal du Dimanche”, Europe 1 i CNews aż 81 proc. Francuzów uważa, że rodzice powinni pokrywać szkody wyrządzone przez ich niepełnoletnie dzieci podczas blokad. Przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku wynik ten może stać się argumentem w debacie o autorytecie państwa, choć badanie dotyczy konkretnego rozwiązania, a nie poparcia dla kandydatów.

Blokady liceów we Francji i odpowiedzialność rodziców

Badanie przeprowadzono 1 października 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1010 osób w wieku co najmniej 18 lat, a jego wyniki „Le Journal du Dimanche” opublikował 3 października. Pytanie dotyczyło pokrywania przez rodziców kosztów zniszczeń spowodowanych przez ich niepełnoletnie dzieci w związku z blokadami liceów. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 81 proc. respondentów, co wskazuje na bardzo szerokie poparcie dla finansowej odpowiedzialności rodzin sprawców.

Różnice między kobietami i mężczyznami są niewielkie, ponieważ rozwiązanie popiera odpowiednio 82 i 80 proc. badanych. Wyraźniejsze zróżnicowanie widać między grupami wieku, wśród osób poniżej 35. roku życia odsetek odpowiedzi pozytywnych wynosi 73 proc., w grupie od 35 do 49 lat jest to 78 proc., natomiast wśród osób mających co najmniej 65 lat wzrasta do 89 proc. Także w najmłodszej badanej grupie dorosłych zwolennicy obciążania rodziców kosztami zniszczeń stanowią więc zdecydowaną większość.

Podobna zgodność występuje między kategoriami społeczno-zawodowymi, w których poparcie oscyluje wokół 80 proc. Wynik sugeruje, że przekonanie o konieczności pokrywania szkód przez rodziny sprawców wykracza poza różnice wieku, płci i pozycji zawodowej.

Rosnące straty i spór o granice protestu

Licealiści domagają się między innymi większych środków na edukację, mniej licznych klas oraz poprawy stanu szkolnych budynków. W części miejsc mobilizacji towarzyszyły jednak podpalenia, niszczenie infrastruktury i ataki na funkcjonariuszy, a koszty napraw zaczęły rosnąć. Valérie Pécresse, stojąca na czele regionu Île-de-France, w liście z 1 października mówiła o milionie euro strat, natomiast 2 października podała już szacunek wynoszący 7 mln euro.

Do kwestii finansowej odpowiedzialności odniósł się również minister sprawiedliwości Gérald Darmanin, który poinformował w RTL, że polecił prokuratorom domagać się stanowczej i szybkiej reakcji oraz dochodzenia odpowiedzialności cywilnej rodziców za szkody wyrządzone przez ich dzieci. Sondaż CSA pokazuje, że kierunek takiej odpowiedzi spotyka się z szerokim poparciem społecznym, pozostawiając osobnym zagadnieniem rozstrzygnięcie konkretnych spraw.

Spór ma także wyraźny wymiar partyjny, ponieważ przedstawiciele rządu zarzucają Niepokornej Francji, czyli La France insoumise Jean-Luka Mélenchona, zachęcanie do blokad i polityczne wykorzystywanie mobilizacji uczniów. Kontrowersje wywołały wypowiedzi związanego z LFI mera Saint-Denis, Bally’ego Bagayoko, który dopuszczał możliwość uznania przemocy za uprawnioną.

Wśród wyborców Renaissance 82 proc. respondentów popiera obciążanie rodziców kosztami zniszczeń, a po prawej stronie sceny politycznej odsetek ten zbliża się do 95 proc. W elektoracie LFI 43 proc. badanych uważa z kolei, że rodzice nie powinni płacić za szkody wyrządzone przez ich dzieci podczas blokad. Przedstawione wyniki wskazują zatem na silniejsze różnice między obozami politycznymi niż między kobietami i mężczyznami, przy czym podane 43 proc. dotyczy sprzeciwu wobec finansowej odpowiedzialności rodziców, a nie poparcia dla przemocy.

Co ten sondaż mówi przed wyborami prezydenckimi we Francji 2027?

Możliwy wniosek polityczny jest taki, że odpowiedzialność za zniszczenia może stać się tematem pozwalającym kandydatom zabiegać o poparcie wykraczające poza własny elektorat. Dla Marine Le Pen i Zjednoczenia Narodowego, ale również dla Republikanów oraz polityków centroprawicy, wynik badania może być argumentem za mocniejszym eksponowaniem porządku publicznego i egzekwowania odpowiedzialności. Szerokie poparcie dla konkretnego rozwiązania oznacza zarazem, że rywalizacja może dotyczyć wiarygodności jego wykonania, a nie wyłącznie deklarowanej stanowczości. Szerszy układ kandydatur, programów i możliwych scenariuszy przedstawia nasze kompendium wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.

Dla LFI wyzwaniem może być natomiast połączenie poparcia dla postulatów młodzieży z przekonującym stanowiskiem wobec zniszczeń i przemocy. Partie wspierające mobilizację uczniów muszą liczyć się z tym, że znaczna część opinii publicznej oczekuje pokrycia kosztów szkód przez rodziny sprawców.

Przełożenie tego sporu na decyzje wyborcze będzie zależało między innymi od tego, jak długo temat utrzyma się w debacie i jak wyborcy ocenią działania poszczególnych polityków. Badanie CSA nie mierzy zmiany poparcia dla Marine Le Pen, Jean-Luca Mélenchona czy Édouarda Philippe’a, dlatego ocenę ich pozycji trzeba oprzeć na odrębnych pomiarach intencji głosowania. Takie dane, wraz z rozróżnieniem pierwszej i drugiej tury, gromadzimy w zestawieniu najnowszych sondaży wyborów prezydenckich we Francji 2027.

Spór o blokady liceów pokazuje, jak konkretne wydarzenie społeczne może dostarczyć kampanii tematów związanych z bezpieczeństwem, szkołą i odpowiedzialnością. O politycznym znaczeniu takich tematów przesądzi zdolność kandydatów do przekonania wyborców do całego programu oraz zbudowania większości w drugiej turze, co analizujemy w tekście o tym, kto wygra wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku. Zasady głosowania, rolę dwóch tur i najważniejsze kwestie dotyczące kandydatów wyjaśnia również opracowanie „Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi”.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 października 2026