Ciemne oświecenie i marzenie o państwie zarządzanym jak firma [Arnaud MIRANDA]

Ciemne oświecenie łączy fascynację technologią z projektem odrzucenia demokracji. Arnaud Miranda opisuje środowisko, w którym dawne idee monarchiczne spotykają się z wyobraźnią przedsiębiorców cyfrowego świata. Jego książka „Les Lumières sombres. Comprendre la pensée néoréactionnaire” otrzymała Grand prix de l’Essai Michel Reybier 2026.
.Nagrodę wręczono 2 listopada 2026 roku w paryskim hotelu La Réserve. Wyróżnienie, któremu towarzyszy 20 tys. euro, przyznano książce opublikowanej w styczniu przez Gallimard w kolekcji przygotowywanej wspólnie z „Le Grand Continent”. Jak poinformował „Livres Hebdo”, jury doceniło historyczne opracowanie nurtu politycznego rozwijającego się w amerykańskim świecie nowych technologii.
Miranda jest doktorem teorii politycznej związanym z ośrodkiem CEVIPOF w Sciences Po, a od czerwca 2026 roku prowadzi również badania w paryskim Inalco. Jego rozprawa doktorska dotyczyła współczesnych koncepcji dekadencji i towarzyszących im wyobrażeń antydemokratycznych. „Les Lumières sombres” przyniosły mu wcześniej, w czerwcu 2026 roku, nagrodę „Revue des Deux Mondes”.
Czym jest ciemne oświecenie?
Punktem wyjścia Mirandy jest rozróżnienie konserwatyzmu i reakcji. W wywiadzie dla Sciences Po badacz tłumaczy, że konserwatysta może bronić wartości moralnych i religijnych w ramach istniejącego ustroju demokratycznego, podczas gdy reakcjonista chce ten porządek zastąpić innym, uznawanym przez siebie za prawowity. Neoreakcja należy w jego klasyfikacji do drugiej tradycji, a jej sprzeciw obejmuje same podstawy demokracji liberalnej.
Przedrostek „neo” wskazuje przy tym na szczególne połączenie tradycji i nowoczesności. Miranda opisuje nurt, który sięga do europejskiej myśli reakcyjnej, między innymi Thomasa Carlyle’a i Carla Schmitta, a zarazem entuzjastycznie traktuje możliwości nowych technologii. Rozwój techniczny staje się w tym ujęciu narzędziem budowy hierarchicznego porządku politycznego.
Szerszą historię amerykańskich poszukiwań porządku po liberalizmie przedstawiał na łamach Wszystko co Najważniejsze Robert W. MERRY. Omawiając książkę Matthew Rose’a, wskazywał na zainteresowanie współczesnej prawicy dawnymi krytykami liberalnej nowoczesności i na różnice między jej intelektualnymi środowiskami. Jego tekst pozwala umieścić opisywaną przez Mirandę neoreakcję w szerszej debacie o tradycji, elitach i politycznej prawomocności.
Państwo jako przedsiębiorstwo
Jedną z centralnych postaci tej historii jest Curtis Yarvin, publikujący pod pseudonimem Mencius Moldbug. W swoim manifeście z 2007 roku proponował potraktowanie amerykańskiego państwa jak organizacji posiadającej majątek, zobowiązania i określoną strukturę kontroli. Uważał, że reformę należy rozpocząć od rozpoznania rzeczywistych ośrodków władzy i formalnego przypisania im praw właścicielskich. Politykę przedstawiał jako problem organizacji i inżynierii instytucjonalnej.
Korporacyjna analogia prowadzi dalej niż postulat sprawniejszej administracji. W opisywanej przez Nicka Landa koncepcji neokameralizmu państwo byłoby przedsiębiorstwem posiadającym terytorium, a jego udziałowcy wybieraliby radę powołującą i odwołującą zarządzających. Władza wykonawcza przypominałaby kierownictwo spółki, zaś kryterium powodzenia stanowiłyby rezultaty jej działania i wartość zarządzanego majątku. Powszechne prawo wyborcze ustępowałoby w tej konstrukcji prawom związanym z własnością.
Land zestawia z tym rozróżnienie między wpływaniem na władzę a możliwością opuszczenia jej jurysdykcji. Pierwsza droga oznacza udział w polityce i współdecydowanie, druga polega na przeniesieniu się do innego porządku instytucjonalnego. W przedstawianej przez niego wizji możliwość wyjścia ma zastępować demokratyczne uczestnictwo jako podstawowy sposób reagowania na złe rządy. Założeniem tej konstrukcji jest konkurencja między odrębnymi ośrodkami władzy.
Ważny dokument intelektualnego otoczenia tych pomysłów stanowi esej Petera Thiela „The Education of a Libertarian”, opublikowany w 2009 roku w „Cato Unbound”. Przedsiębiorca wyrażał w nim przekonanie, że wolności i demokracji nie da się pogodzić, a szans na poszerzenie wolności szukał poza tradycyjną polityką. Wymieniał internet, komercyjne przedsięwzięcia kosmiczne oraz budowę osiedli na morzu jako możliwe obszary takiego eksperymentu. Technologia miała umożliwiać tworzenie nowych przestrzeni życia, których organizacja wykraczałaby poza zastane ramy państwa.
Jak idee z blogów docierają do elit
Wydawnicza prezentacja książki Mirandy opisuje środowisko, które w latach dziesiątych i dwudziestych XXI wieku rozwijało się przede wszystkim w internecie. Jego autorzy publikowali na blogach i w mediach społecznościowych, często posługując się pseudonimami. Z czasem ta początkowo marginalna kontrkultura uzyskała zainteresowanie i wsparcie części miliarderów Doliny Krzemowej.
W rozmowie z „Le Grand Continent” Miranda zwraca uwagę na strategię Yarvina, określaną jako pasywizm. Polegała ona na rozwijaniu doktryny, tworzeniu osobistych sieci i stopniowym przekonywaniu wpływowych ludzi. Według badacza taki sposób działania miał pozwalać na przenikanie idei do środowisk gospodarczych i politycznych bez wywoływania przedwczesnej mobilizacji ich przeciwników.
Miranda rozróżnia zarazem polityczny projekt Yarvina i technologiczny radykalizm Landa. U pierwszego technologia ma służyć skoncentrowanej władzy, u drugiego zmiana ustroju otwiera drogę do dalszego przyspieszenia przemian technicznych i kapitalistycznych. Badacz przedstawia więc neoreakcję jako zbiór powiązanych stanowisk, których autorzy mogą różnić się w ocenie ostatecznego celu transformacji.
W tej samej rozmowie Miranda podkreśla znaczenie biologii w tekstach części omawianych autorów. Wskazuje między innymi na Spandrella, Bronze Age Perverta i Zero HP Lovecrafta, u których rozpoznaje idee eugeniczne oraz rasistowskie uzasadnienia hierarchii. To element jego analizy treści konkretnych pism, pokazujący, że opisywane środowisko zajmuje się także projektowaniem relacji społecznych i wyobrażeniami o człowieku.
Inny wymiar politycznej wyobraźni technologicznych elit analizował w „Wszystko co Najważniejsze” Michał KŁOSOWSKI, pisząc o Peterze Thielu. Jego esej dotyczy przenikania się języka religijnego, pytań o sens historii i projektów organizowania rzeczywistości za pomocą technologii. Autor rozważa w nim konsekwencje nadawania teologicznym pojęciom politycznych zastosowań, poszerzając debatę o duchowy wymiar ambicji współczesnych twórców cyfrowej infrastruktury.
W ujęciu Mirandy zasadnicza zmiana dotyczy sposobu uzasadniania władzy. Demokratyczną zgodę rządzonych ma zastąpić legitymizacja oparta na własności, hierarchii i obietnicy skutecznego zarządzania. W tym miejscu fascynacja nowoczesną techniką spotyka się z dawnym pytaniem o to, komu przysługuje prawo do rządzenia.
Arkadiusz Jordan
Paryż


