Co blokuje przepływ informacji w amerykańskim wywiadzie?

USA wycofały się z organizacji GRECO

Po amerykańskiej interwencji w Iranie, a później po schwytaniu Nicolása Maduro, do Kongresu na krótko przestały docierać raporty z biura dyrektora wywiadu narodowego USA. Reuters opisuje też spór wewnątrz samych służb o to, kto i z kim opracowuje oceny zagrożeń.

Wewnętrzny spór

Reuters opublikował 3 listopada 2026 roku ustalenia oparte na rozmowach z ośmioma osobami, wśród których byli obecni i byli urzędnicy USA. Z ich relacji wynika, że podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa informacje o Iranie i innych zagrożeniach zaczęły krążyć wolniej zarówno między instytucjami federalnymi, jak i między administracją a Kongresem. W obu przypadkach przyczyny były inne.

Wewnątrz administracji spór dotyczył współpracy CIA z Narodową Radą Wywiadu. Rada działa w strukturach Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego (ODNI). Jej ustawowym zadaniem jest przygotowywanie dla rządu ocen, które uwzględniają również odrębne stanowiska poszczególnych służb. Jeśli dwie agencje inaczej interpretują zamiary obcego państwa, prezydent powinien móc poznać oba stanowiska i zrozumieć, skąd bierze się różnica.

Według rozmówców Reutersa w 2025 roku, gdy na czele ODNI stała Tulsi Gabbard, CIA przestała współtworzyć oceny rady. W rezultacie do decydentów trafiało mniej wspólnych opracowań, m.in. o Iranie. Jeden z urzędników wywiadu przekazał agencji, że w ostatnich miesiącach analitycy CIA ponownie zaczęli pracować nad częścią ocen.

CIA przedstawia własny obraz tej współpracy. W odpowiedzi dla Reutersa jej rzeczniczka Liz Lyons zapewniła, że agencja w pełni uczestniczy w przygotowywaniu ocen zarówno na potrzeby codziennego briefingu prezydenta, jak i w ramach rady. Przedstawiciel ODNI poinformował z kolei, że liczba opracowań rady pozostaje zbliżona do poziomu z poprzednich lat. Obie odpowiedzi pozostawiają otwarte pytanie, ile ocen dotyczących Iranu analitycy różnych służb opracowali wspólnie.

Kiedy raporty przestały docierać do Kongresu

Dwaj rozmówcy Reutersa wskazali dwa momenty, w których kongresmeni i ich współpracownicy przestali na krótko otrzymywać raporty z biura Gabbard. Pierwsza przerwa nastąpiła po interwencji wojskowej USA w Iranie w czerwcu 2025 roku. Druga po schwytaniu Nicolása Maduro w styczniu 2026 roku. W tle był spór o poufność informacji. Zespół Gabbard zarzucał parlamentarzystom przekazywanie ich prasie.

Waga tych przerw wynika z roli Kongresu. Amerykańskie prawo zobowiązuje prezydenta do zapewnienia, by komisje do spraw wywiadu otrzymywały pełne i bieżące informacje o działalności służb. Sam fakt, że przez kilka dni do odbiorców nie docierały raporty jednego biura, nie rozstrzyga, czy administracja naruszyła ten obowiązek. Dla oceny parlamentarnego nadzoru istotne jest również to, jakie informacje komisje otrzymywały wówczas innymi drogami.

W obu sporach stawką jest możliwość zadania właściwego pytania we właściwym czasie. Gdy agencje wspólnie oceniają zagrożenie, odbiorca może zobaczyć, na których ustaleniach opierają się wszyscy analitycy, a które pozostają przedmiotem sporu. Gdy po operacji wojskowej raport trafia do komisji z opóźnieniem, jej członkowie mają mniej czasu, by zapytać administrację o podstawy podjętej decyzji. W pierwszym przypadku znaczenie ma to, czyje argumenty znalazły się w dokumencie. W drugim również to, kiedy można go było przeczytać.

NZ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 3 listopada 2026