Czym jest antybiotykooporność

Antybiotykooporność narasta w tempie, które może wyprzedzić możliwości współczesnej medycyny – ostrzegają badacze z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Bakterie rozprzestrzeniają się nie tylko w szpitalach, ale także w środowisku, m.in. poprzez ścieki.
Czym jest antybiotykooporność
.Antybiotykooporność, czyli zdolność bakterii do przetrwania w obecności leków, które wcześniej je zwalczały – jest dziś jednym z najpoważniejszych wyzwań w kontekście zdrowia publicznego na świecie – zaznaczyła w rozmowie prof. Ewa Korzeniewska z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jak podkreśliła, bakterie stają się oporne szybciej, niż powstają nowe antybiotyki, co zmusza lekarzy do sięgania po tzw. leki ostatniej szansy.
– Szacuje się, że w 2019 r. zakażenia bakteriami opornymi spowodowały globalnie 1,27 mln zgonów, a w kolejnych milionach przypadków przyczyniły się do śmierci pacjentów – wskazała badacz, odwołując się do danych opublikowanych w czasopiśmie The Lancet. Dodała, że prognozy są niepokojące – bez zdecydowanych działań liczba zgonów w kolejnych dekadach może znacząco wzrosnąć.
Polska pośród krajów z najwyższym zużyciem antybiotyków
.Problem dotyczy także Polski, która należy do krajów o wysokim zużyciu antybiotyków. – To przekłada się na wysoki poziom lekooporności i tysiące zgonów rocznie – zaznaczyła prof. Ewa Korzeniewska. Jak wyjaśniła prof. Monika Harnisz, oporność bakterii jest zjawiskiem naturalnym, ukształtowanym w toku ewolucji. – Dziś jednak proces ten bardzo przyspieszył przez powszechne stosowanie antybiotyków u ludzi i zwierząt. Bakterie lekooporne mogą też przekazywać oporność innym drobnoustrojom, co sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się tego zjawiska – dodała.
Badacze od blisko 20 lat zajmują się mikrobiologią środowiskową i analizą rozprzestrzeniania się lekooporności. Ich prace wpisują się w podejście „jedno zdrowie” (One Health), łączące zdrowie ludzi, zwierząt i środowiska. Obejmują m.in. badania ścieków, wód, gleby i roślin oraz analizę dróg przenoszenia mikrozanieczyszczeń do łańcucha pokarmowego. Prof. Ewa Korzeniewska – wraz z EDAR7 Working Group – jest współautorką artykułu pt. „Towards One Health action for addressing antimicrobial resistance in the age of polycrisis”, opublikowanego w 2026 r. na łamach „Nature Sustainability”.
Badania prowadzone w ramach projektu kierowanego przez prof. Ewę Korzeniewską pt. „Lekooporność drobnoustrojów środowiskowych w perspektywie podejścia holistycznego Jedno Zdrowie” pozwoliły prześledzić drogi transmisji zanieczyszczeń związanych z leczeniem ludzi i zwierząt.
– Najczęstszą drogą, którą bakterie lekooporne trafiają do środowiska, są ścieki oraz obornik wykorzystywany w rolnictwie – zwróciła uwagę badacz.
Naukowczynie analizowały obecność antybiotyków, bakterii i genów oporności w ściekach, wodach powierzchniowych i gruntowych, glebie oraz roślinach. – Wykazałyśmy ich obecność także w korzeniach i liściach pietruszki, co oznacza, że mogą trafiać do łańcucha pokarmowego człowieka – zaznaczyła prof. Ewa Korzeniewska.
Ścieki szpitalne – jedno z największych źródeł rozwoju antybiotykoodporności bakterii
.Szczególnym źródłem zagrożenia są ścieki szpitalne. W ramach projektu pt. „Antybiotyki rezerwowe oraz krytyczne patogeny priorytetowe w ściekach szpitalnych jako wskaźnik zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego”, finansowanego przez NCN, badacze analizują skalę oporności na antybiotyki rezerwowe we współpracy z blisko 70 szpitalami w Polsce.
– Skupiamy się m.in. na bakteriach opornych na karbapenemy, czyli antybiotyki „ostatniej szansy” oraz na patogenach, wskazanych przez WHO jako priorytetowe – wyjaśniła prof. Ewa Korzeniewska.
Jak dodała prof. Monika Harnisz, ścieki szpitalne zawierają szczególnie wysokie stężenia bakterii opornych. – Bakterie z przewodu pokarmowego trafiają wraz z kałem do kanalizacji, a następnie do oczyszczalni ścieków. To sprawia, że ścieki są jednym z kluczowych rezerwuarów lekooporności – podkreśliła.
Skala zjawiska okazała się duża. – Zaskoczyła nas zarówno wysoka liczebność mikroorganizmów, jak i duże stężenia antybiotyków rezerwowych w ściekach szpitalnych – przyznała prof. Ewa Korzeniewska, wskazując, że może to wynikać ze wzrostu stosowania tych leków.
Obowiązek monitorowania oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe w ściekach
.W niektórych próbkach liczba bakterii była tak wysoka, że konieczne było ich dodatkowe rozcieńczanie. – To standardowa procedura, ale w tym przypadku wymagała zastosowania większych rozcieńczeń, aby uzyskać wiarygodne wyniki – wyjaśniła prof. Monika Harnisz.
Eksperci zwracają uwagę, że rosnąca oporność dotyczy także najnowocześniejszych leków. – Im częściej używamy antybiotyków, tym szybciej bakterie się na nie uodparniają – podkreśliła prof. Ewa Korzeniewska. Ich zdaniem kluczowe znaczenie ma racjonalne stosowanie antybiotyków, skracanie czasu hospitalizacji oraz przestrzeganie zasad higieny. Coraz większą rolę odgrywa również monitoring środowiskowy, w tym analiza ścieków.
Nowe regulacje unijne wprowadzają obowiązek monitorowania oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe w ściekach, co może poprawić system wczesnego ostrzegania. – Wciąż mamy szansę spowolnić ten proces, ale wymaga to szybkich i skoordynowanych działań – zaznaczyła prof. Ewa Korzeniewska. – Bez nich możemy wrócić do sytuacji, w której nawet podstawowe infekcje bakteryjne będą trudne do leczenia.
Era postantybiotykowa – co nas czeka?
.Niedawno w Wielkiej Brytanii opublikowany został szeroko komentowany w prasie anglojęzycznej raport Lorda Jamesa O’Neilla dotyczący przyszłości świata w tzw. erze postantybiotykowej. Dane są szokujące. W 2050 roku co 3 sekundy będzie umierał człowiek z powodu oporności antybiotykowej (AMR — antimicrobial resitance). Rocznie umrze 10 milionów osób. Więcej niż z powodu nowotworów (obecnie 8,3 mln osób rocznie), cukrzycy (1,5 mln osób rocznie) i wypadków drogowych (1,2 mln).
W kwietniu tego roku w USA pojawiły się doniesienia o odkryciu w badaniu moczu pacjentki bakterii E. coli opornych na najsilniejsze antybiotyki, tzw. „last resort”. Wciąż pojawiają się kolejne informacje (szczególnie często z krajów rozwijających się: Indii, Brazylii, również z RPA i Chin) o pojawieniu się szczepów opornych na antybiotyki z grupy „last resort”. Teraz bakterie oporne na najsilniejsze antybiotyki pojawiają się też w krajach rozwiniętych, co jest bardzo złym prognostykiem.
Powód coraz większej oporności bakterii na antybiotyki jest dość prozaiczny. W całej populacji bakterii istnieją osobniki o różnym stopniu oporności na działanie antybiotyków. Ta nie jest cechą zero-jedynkową (jest albo jej nie ma). Dobrym przedstawieniem mechanizmu powstawania groźnych i opornych na antybiotyki szczepów bakterii jest poniższa grafika. Selekcją nazywa się tu podanie antybiotyku, po którym populacja bakterii wyraźnie się zmniejszyła, jednak pozostałe osobniki są wysoce oporne i to one poprzez podziały komórkowe odbudują populację. Zakładając, że wyższa dawka leku (przyjęcie pełnej kuracji) pozwoliłaby wyeliminować również bardziej oporne bakterie, antybiotyk nie musiałby być czynnikiem selekcyjnym. Jest to oczywiście dość uproszczone wyjaśnienie zjawiska, które jak to zwykle bywa w przyrodzie, zależy od wielu czynników i ma dość skomplikowany przebieg. Jednym z istotniejszych elementów całego procesu jest mała, kolista cząsteczka DNA, zwana plazmidem, która może być przekazywana pomiędzy bakteriami jednego
gatunku, jak również międzygatunkowo. To właśnie w plazmidzie mogą być zawarte geny oporności antybiotykowej . [Dobre wyjaśnienie metod przekazywania informacji genetycznej u bakterii]
Oczywiście wysoka oporność na konkretny antybiotyk nie oznacza od razu przeżycia osobnika w każdych warunkach i przy każdej dawce leku. Dlatego tak ważne jest, by przechodzić pełną kurację antybiotykową, od pierwszej do ostatniej pigułki, by zabić nawet te najbardziej oporne osobniki.
.Z drugiej strony — nie zawsze antybiotyki są konieczne do wyleczenia pacjenta z infekcji. Często układ odpornościowy organizmu z pomocą zwykłych leków poradziłby sobie również z najbardziej opornymi bakteriami, co pozwoliłoby uniknąć wzrostu oporności na antybiotyk. Zbyt częste stosowanie antybiotyków to jedna z głównych przyczyn AMR. Według danych zawartych w raporcie agencji Centers for Disease Dynamics, Economic and Policy (CDDEP) z roku 2015, największy wzrost całkowitego użycia antybiotyków nastąpił w Indiach, gdzie w ciągu dziesięciu lat liczba kuracji antybiotykowych wzrosła aż o 50%, do 12 miliardów w 2010 roku. Nie jest tego w stanie zrównoważyć niewielki spadek ich stosowania w krajach rozwiniętych (w tym i w Polsce).
PAP/Anna Mikołajczyk-Kłębek/MJ



