Decyzja o udziale ucznia w edukacji zdrowotnej należy do rodziców

Biskupi proszą, żeby decyzja o udziale ucznia w edukacji zdrowotnej została pozostawiona rodzicom; treści przekazywane na tych lekcjach mocno dotykają przekonań światopoglądowych i zasad moralnych – powiedział przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial.
Niektóre treści mocno dotykają przekonań światopoglądowych
.Na konferencji prasowej po zakończeniu 404. Zebrania Plenarnego KEP, które obradowało w Warszawie, bp Osial odniósł się do zapowiedzi Ministerstwa Edukacji Narodowej, że od przyszłego roku szkolnego zajęcia z edukacji zdrowotnej mają być obowiązkowe dla wszystkich uczniów.
– Biskupi proszą, żeby edukacja zdrowotna została powierzona rodzicom, żeby to rodzice decydowali, czy ich dzieci będą uczestniczyć w tych zajęciach. Niektóre treści mocno dotykają przekonań światopoglądowych, religijnych i zasad etycznych i moralnych, z tej też racji biskupi uważają, że decyzję o uczestnictwie w tych zajęciach powinni podejmować rodzice – zastrzegł biskup łowicki.
Decyzja o udziale ucznia w edukacji zdrowotnej powinna należeć wyłącznie do rodziców
.Przypomniał, że 15 października 2025 r. biskupi przyjęli nową podstawę programową nauczania religii w szkole, natomiast 4 marca br. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zatwierdziła nowy program nauczania religii rzymskokatolickiej w przedszkolach i szkołach.
– W ten sposób mamy już całość dokumentów bazowych i programowych. Do nich będą pisane podręczniki, pomoce naukowe, pomoce katechetyczne – przekazał.
Zapowiedział, że pierwsze podręczniki przygotowane na podstawie nowej podstawy programowej będą gotowe na 1 września 2027 r.
Przypomniał, że równolegle biskupi pracują nad dokumentem kierunkowym dla katechezy parafialnej. Hierarcha zaznaczył, że katecheza w parafii nie zastąpi lekcji religii w szkole, ale ma być wobec niej komplementarna.
– Katechezy w parafii mają zupełnie inny charakter; katecheza parafialna ma prowadzić do wiary, do relacji osobowej więzi z Panem Bogiem – wyjaśnił bp Osial.
Poinformował, że biskupi zatwierdzili dekret o katechiście, czyli osobie której zadaniem będzie prowadzenie katechez w parafii. Bp Osial wyjaśnił, że dekret zostanie teraz przesłany do zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską, a kiedy to nastąpi w Polsce powstawać zaczną szkoły dla katechistów.
Śpiący, znudzony, zdenerwowany i zestresowany – statystyczny polski uczeń
.Kiedy spotykam się z uczniami podstawówki, pytaniom z ich strony zazwyczaj nie ma końca. Chcą wiedzieć, jak działać, jak być politykiem, w co można się zaangażować, jak coś załatwić, gdzie zapytać. Kiedy idę z tym samym tematem np. do technikum, spotykam się z ciszą, kompletnym odcięciem od rzeczywistości.
Wwieku 12 lat chciałem zostać pilotem, działałem w klubach i dążyłem do uzyskania licencji. Z czasem zainteresowałem się inżynierią rakietową, którą zajmuję się do dzisiaj. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Rakietowego, gdzie zajmujemy się tworzeniem modeli rakiet. Jeździłem na liczne konferencje i wydarzenia, dzięki Polskiej Agencji Kosmicznej mogłem zadebiutować publicznie na Uniwersytecie we Wrocławiu. Po COVID-19 bardzo chciałem działać, więc kiedy dowiedziałem się o naborze do Młodzieżowego Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, wysłałem dokumenty i się dostałem. Postanowiłem wtedy, że nie będę papierowym radnym, ale skutecznym i aktywnym. Zostałem przewodniczącym i pełnię tę funkcję do dzisiaj. Muszę przyznać, że bardzo mnie to wciągnęło.
Aktywność to absolutna podstawa. Wynika pewnie z mojego podejścia do życia, bo jak już zaangażuję się w coś, to robię to na 120 proc. Jako Przewodniczący Młodzieżowego Sejmiku działam w dziedzinie bezpieczeństwa. Udało mi się dostać do programu profilaktyczno-edukacyjnego „Przyszłość a TY” Polskiej Policji, którego celem jest promowanie metod na życie wolne od przemocy i uzależnień, wzmacnianie asertywności, uświadamianie skutków cyberprzemocy, przeciwdziałanie mowie nienawiści, przeciwdziałanie przemocy rówieśniczej, ograniczanie zachowań aspołecznych. Młodzież dzieli się na zespoły, które wymyślają i organizują różne działania edukacyjne czy praktyczne. Prezentują swoje dokonania na różnych etapach, od powiatowych po ogólnokrajowe. Jako przedstawiciel organizatorów i Komendy Głównej Policji w Warszawie jeżdżę do szkół, rozmawiam z uczniami, dyrektorami, kuratorami oświaty i policją. W listopadzie w jeden dzień objechałem np. pięć szkół w gminie Czarnków, w drugi dzień dziesięć szkół w Świdwinie.
Szczególnie ważne są dla mnie rozmowy z uczniami, którym próbuję zaszczepić zapał do działania społecznego. Staram się rozmawiać z nimi jak z kolegami, pokazywać, że kiedy tylko się chce i zaangażuje, można naprawdę dużo dobrego zrobić. Podczas tych rozmów dowiaduję się o wielu negatywnych praktykach dotyczących młodych ludzi, o tym, że wielu z nich, pochodzących z małych miejscowości, musi wyjeżdżać do szkoły o świcie, a wracać późnym wieczorem, bo do miasta, gdzie jest szkoła, jeździ tylko jeden autobus. Zainteresowałem tym przedstawiciela Rzecznika Praw Obywatelskich, bo uważam, że to dowód na nierówny dostęp do wiedzy i życia. Jestem też w kontakcie z Rzeczniczką Praw Dziecka w tych sprawach. Lobbuję na rzecz młodzieży w różnych instancjach samorządowych i centralnych. Śmieję się, że robię rewolucję młodzieżową.
Jeśli chodzi o aktywność i postawy prospołeczne wśród młodzieży, mam pewne spostrzeżenia. Otóż kiedy spotykam się z uczniami podstawówki, pytaniom z ich strony zazwyczaj nie ma końca. Chcą wiedzieć, jak działać, jak być politykiem, w co można się zaangażować, jak coś załatwić, gdzie zapytać. Kiedy idę z tym samym tematem np. do technikum lub liceum, spotykam się z ciszą lub rozmową z rówieśnikiem, kompletnym odcięciem od rzeczywistości. Aktywność na tym etapie edukacji to może 10 proc. ogółu. Dlaczego tak się dzieje? Mam wyniki badań przeprowadzonych wśród 3000 młodych ludzi. Komfort i atmosferę w szkole uczniowie oceniają w miarę dobrze, dają szkołom 3,5, ale już ofertę zajęć dodatkowych określają na 2,9. Wielu uczniów mówi dziś, że zabija się w szkole pasje i sprawczość młodzieży.
Najpowszechniejszą emocją, jaka towarzyszy uczniom, jest stres. Skarży się na niego aż 70 proc. pytanych. 55 proc. uczniów wskazało znudzenie. Statystyczny uczeń jest więc śpiący, znudzony, a jednocześnie zdenerwowany i zestresowany. I jak ma on przyswajać wiedzę? 25 proc. uczniów mówi, że nie chce już chodzić do szkoły, z kolei z przyjemnością chce chodzić tylko 15 proc. uczniów. Coś poważnie szwankuje w systemie edukacji i teraz wspólnie musimy to zmienić. Dlatego słuchamy młodych, jak to zmienić.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/szymon-wisniewski-spiacy-znudzony-zdenerwowany-i-zestresowany-statystyczny-polski-uczen/
PAP/MB





