Deportacje na Sybir były planowym niszczeniem państwa polskiego [Agnieszka JĘDRZAK]

W kościele św. Michała Archanioła w Bridgeport w stanie Connecticut Polonia amerykańska oddała hołd Polakom zesłanym na Syberię w 86 rocznicę tej tragedii. Do uczestników uroczystości list w imieniu prezydenta RP Karola Nawrockiego skierowała podsekretarz stanu Agnieszka Jędrzak.

Agnieszka Jędrzak zwróciła uwagę na metodyczny charakter represji, masowe zgony najsłabszych

.W liście wystosowanym w imieniu prezydenta Karola Nawrockiego, a odczytanym przez komendanta naczelnego Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Tadeusza Antoniaka, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Agnieszka Jędrzak skierowała słowa wdzięczności i szacunku do Sybiraków, podkreślając, że ich wieloletnie świadectwo stanowi trwałe przypomnienie tragicznych doświadczeń sowieckich deportacji i poniewierki.

Jak stwierdziła m.in., to dzięki ich postawie możliwe jest dziś godne upamiętnianie ofiar sowieckich zsyłek. Autorka listu przypomniała, że druga fala deportacji szczególnie dotknęła obywateli II Rzeczypospolitej zamieszkujących wschodnie tereny kraju, doświadczających jednocześnie niemieckiej i sowieckiej okupacji, która przyniosła śmierć milionom mieszkańców dawnych ziem polskich.

Minister Agnieszka Jędrzak wskazała, że deportacje z lat 1940–1941 miały charakter planowego procesu niszczenia państwa polskiego, wymierzonego przede wszystkim w elitę narodu, najbardziej świadomą swojej tożsamości. Zwróciła uwagę na metodyczny charakter represji, masowe zgony najsłabszych – w tym dzieci – oraz nieludzkie warunki zesłania, obejmujące przymusową, wyczerpującą pracę i życie w prowizorycznych barakach w ekstremalnych temperaturach sięgających kilkudziesięciu stopni mrozu.

„Pamięć o tych wydarzeniach jest zobowiązaniem, które dzięki Sybirakom jest wciąż żywe”

.Do zgromadzonych, wśród których obecni byli Sybiracy: 99-letnia Helena Knapczyk, 103-letni Fryderyk Damont, a także Stanisława Doremik i Władysław Ślamda, zwrócił się stały przedstawiciel RP przy ONZ Krzysztof Szczerski. Ambasador podkreślił wagę rzetelnie zachowanej pamięci historycznej oraz odpowiedzialności za jej przekazanie kolejnym pokoleniom, wskazując, że relacja z historii zesłań jest nie tylko zapisem przeszłości, lecz wspólnym moralnym zobowiązaniem. Jak zaznaczył, doświadczenie cierpienia i oporu uczy, że obrona wartości wymaga siły wspólnoty i państwa zdolnych przeciwstawić się przemocy i totalitaryzmom.

Głos zabrał także konsul RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz, który zwrócił uwagę, że doświadczenia sprzed dziesięcioleci powinny pozostawać istotnym punktem odniesienia dla współczesnych. Odwołując się do losu polskich oficerów zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Miednoje, uwydatnił systemowy charakter ludobójstwa dokonywanego nie tylko poprzez egzekucje, lecz także przez wywózki, obozy pracy, głód, choroby i skrajne wyniszczenie.

Jak stwierdził konsul, pamięć o tych wydarzeniach jest zobowiązaniem, które dzięki Sybirakom jest wciąż żywe i przekazywane młodszym pokoleniom, także poprzez działalność edukacyjną środowisk polonijnych.

W części artystycznej wystąpiły dzieci z polskich szkół dokształcających w Connecticut i New Jersey. Jak zauważyła w rozmowie z mediami sekretarz prasowa Centrali Polskich Szkół Dokształcających (CPSD) w Ameryce Agnieszka Kasprzak, udział dzieci w obchodach pozwala im doświadczyć historii w bezpośrednim kontakcie ze świadkami wydarzeń.

– Stając obok Sybiraków, symbolicznie przejmują od nich pałeczkę pamięci. Dzięki temu uczą się nie tylko historii, lecz przede wszystkim postawy – dumy z pochodzenia i obowiązku przekazywania pamięci kolejnym pokoleniom – podkreśliła Agnieszka Kasprzak.

Sybir. Największe więzienie świata

.Rola Syberii kształtowała się stopniowo od XVIII w. Sybir był dla represyjnych władz rosyjskich bardzo efektywnym rozwiązaniem ustrojowym: nie wymagał budowy licznych więzień, zapewniał tanią siłę roboczą, zaludniającą zdobywane podbojami puste obszary, stwarzając zarazem pozory ich cywilizowania i kolonizacji – pisze Marek KLECEL.

uż w XIX w. Syberia była nazywana największym więzieniem świata, w którym kraty i mury zastępowała bezkresna przestrzeń. W systemie rosyjskiego samodzierżawia, absolutnej władzy carów, stanowiła rodzaj kolonii karnej, do której – na katorgę, etapowe więzienia, nieludzką często pracę lub przymusowe osiedlenie – zsyłano za wszelkie, w rozumieniu rosyjskiego prawa, przestępstwa i przewinienia. Najcięższe kary były dożywotnie, połączone często z odebraniem więźniowi wszelkich praw aż do zatarcia jakichkolwiek śladów jego istnienia. Wyrok damnatio memoriae (potępienie pamięci) oznaczał, że carska władza panowała nad całym życiem skazanych, zarówno swych poddanych, jak i przedstawicieli podbitych narodów.

Odbycie wyroku nie oznaczało uwolnienia, a osiedlenie w wyznaczonym miejscu na czas określony lub bezterminowo. Często, jak wspominali zesłańcy, oznaczało to jeszcze gorszy los, bo sami musieli się utrzymywać, a niełatwo było o zatrudnienie na bezkresnym odludziu. Taka rola Syberii, kształtująca się stopniowo od XVIII w., była dla represyjnych władz rosyjskich bardzo efektywnym rozwiązaniem ustrojowym: nie wymagała budowy licznych więzień, zapewniała tanią siłę roboczą, zaludniającą zdobywane podbojami puste obszary, stwarzając zarazem pozory ich cywilizowania i kolonizacji.

Syberię zaludniali głównie pospolici przestępcy, kryminaliści, często groźni bandyci, odstępcy religijni, a także włóczędzy, których jako elementu niepewnego nie tolerowano. Zsyłano tam także za wszelkiego rodzaju wykroczenia, za które w innych krajach co najwyżej osadzano w miejscach odosobnienia na niedługi czas. Katorgę orzekano nie tylko wyrokami sądowymi, ale i w trybie administracyjnym, mocą decyzji niekoniecznie wysokiego urzędnika. Historyk rosyjskich represji Elżbieta Kaczyńska przytacza zakres kar, które sprawiały, że Syberia była miejscem katorgi i wygnania, czyli cierpień często niewspółmiernych do naganności czynów: „Na katorgę skazywano za bunt, zdradę i zabójstwo, karano nią niewypłacalnych dłużników i osoby zalegające z podatkami. Groziła ona za wiele innych jeszcze czynów: za wyrąb lasu, podrabianie monet, kradzież, nawet za noszenie brody i zakazanej przez Piotra I tzw. ruskiej odzieży oraz za wiele innych czynów. Katorga mogła być okresowa i wówczas nie pociągała utraty czci. Mogła też być to katorga wieczysta – była to ciężka kara, poprzedzona obrzędem śmierci cywilnej, okaleczeniem, piętnowaniem lub szelmowaniem (obrzędem pohańbienia). Żony mężczyzn ukaranych w ten sposób uzyskiwały rozwiązanie małżeństwa i mogły zawierać nowe związki. Po śmierci cywilnej prostego zesłania terminowego nie było, możliwe natomiast było zsyłanie na katorgę, określoną czasem, ale z zaznaczeniem, że po jej odbyciu nie wolno opuszczać Syberii. Nazwę zesłania wieczystego rezerwowano dla kary zesłania następującego po odbyciu katorgi, poza tym wyróżniano zesłanie dożywotnie”.

Ten skomplikowany i zmieniający się w czasie system kar, mający swe luki i niejasności, umożliwiał różne interpretacje prawa i wynikające z nich skutki wyroków orzekanych wobec zesłańców.

Był jednak zawsze mniej lub bardziej represyjny i zapewnił Syberii złą sławę, wzbudzał przed nią strach, stwarzając całą potępieńczą mitologię Sybiru, jak to bezkresne więzienie nazywali Polacy. Dla więźniów niższego stanu wszystkie kary łączyły się zawsze z chłostą, wymierzaną przy lada okazji jako wyraz fizycznego poniżenia, które w Rosji było nagminne. Ten rodzaj represji nie obejmował stanu szlacheckiego, ale i to można było ominąć. Świadczy o tym przypadek Polaka, księcia Romana Sanguszki, który osobiście naraził się carowi Mikołajowi I. Pozbawiono go więc tytułu, zakuto w kajdany i pieszo popędzono na Syberię w konwoju z kryminalistami. Liczone w tysiącach razów kary chłosty były nieraz tak okrutne, że doprowadzały więźniów do śmierci.

Skazani z powodów politycznych za przestępstwa przeciw carskiej władzy lub państwu byli wyraźną mniejszością wśród zesłańców. Pierwszymi ukaranymi z takiego powodu Rosjanami byli dekabryści, zesłani za bunt i spisek w wojsku. Część z nich stracono od razu, pozostałych popędzono w okolice Irkucka. Więźniami politycznymi na Syberii byli w większości jednak Polacy, karani za wszelki sprzeciw wobec władzy rosyjskiej już od czasów Konfederacji Barskiej 1768 r., a więc jeszcze przed zaborami.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/marek-klecel-sybir-najwieksze-wiezienie-swiata/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 9 lutego 2026