Finlandia schodzi z atomem pod ziemię

Finlandia jest bliska uruchomienia Onkalo, pierwszego na świecie stałego składowiska wypalonego paliwa jądrowego. Kompleks znajduje się w Eurajoki, na południowym zachodzie kraju, w pobliżu elektrowni jądrowej Olkiluoto. Tunele wydrążono w stabilnej skale liczącej około 1,9 mld lat.
.To projekt, z którym państwa jądrowe mierzą się od dekad. Elektrownie atomowe produkują energię bez emisji CO2 w trakcie pracy, ale pozostawiają po sobie wypalone paliwo, które przez tysiące lat pozostaje niebezpiecznie radioaktywne. W większości krajów takie paliwo nadal przechowywane jest tymczasowo w basenach chłodzących lub suchych pojemnikach przy elektrowniach.
Finlandia chce przejść do kolejnego etapu: ostatecznego geologicznego składowania. Fiński urząd dozoru jądrowego STUK ma wydać końcową ocenę bezpieczeństwa, po której możliwe będzie przyznanie licencji operacyjnej. Według przedstawicieli operatora uruchomienie Onkalo mogłoby nastąpić pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Jak działa Onkalo
.Nazwa Onkalo oznacza po fińsku „jaskinię” lub „jamę”. W praktyce jest to rozbudowany system tuneli, szybów i komór technicznych na głębokości około 400–430 metrów. Posiva, spółka odpowiedzialna za gospodarkę wypalonym paliwem jądrowym, prowadzi prace podziemne od 2004 r., kiedy rozpoczęto drążenie tuneli badawczych. Budowę właściwego zakładu składowania rozpoczęto w 2012 r.
Zasada działania opiera się na kilku barierach bezpieczeństwa. Zużyte paliwo będzie najpierw zamykane w odpornych na korozję miedzianych kapsułach. Następnie pojemniki zostaną opuszczone do otworów w tunelach i otoczone bentonitem, czyli pęczniejącą gliną, która ma ograniczać przepływ wody i stabilizować kapsuły.
Gdy dany tunel zostanie wypełniony, ma zostać zamknięty żelbetowym korkiem. Po zakończeniu całej eksploatacji składowisko zostanie uszczelnione. Plan zakłada, że Onkalo ma zapewnić bezpieczne odizolowanie wypalonego paliwa przez co najmniej 100 tys. lat.

Problem liczony w tysiącach lat
.Najważniejszy okres z punktu widzenia bezpieczeństwa to pierwsze 10 tys. lat, kiedy potencjał zagrożenia paliwa jest największy. Fińscy eksperci analizują jednak scenariusze znacznie dłuższe, nawet do miliona lat.
Największe ryzyka dotyczą korozji miedzianych kapsuł, ruchów tektonicznych oraz przyszłych epok lodowcowych, które mogłyby zmienić naprężenia w skale. Według regulatora dotychczasowe analizy bezpieczeństwa wypadały pozytywnie, ale organizacje ekologiczne pozostają sceptyczne. Fińskie Stowarzyszenie Ochrony Przyrody podkreśla, że nikt nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa takiego obiektu przez tysiące lat.
Onkalo pokazuje więc istotę sporu o atom. Zwolennicy energetyki jądrowej widzą w nim dowód, że państwo może odpowiedzialnie zamknąć cykl paliwowy. Krytycy odpowiadają, że żaden system polityczny, techniczny ani geologiczny nie daje pełnej pewności w skali czasowej dłuższej niż historia cywilizacji.
Dlaczego Finlandii się udało
.Fiński model opiera się na konsekwencji instytucjonalnej. Zgodnie z prawem odpady jądrowe wytworzone w Finlandii muszą zostać zdeponowane w kraju. Przed zmianami prawnymi z 1994 r. część wypalonego paliwa eksportowano m.in. do Rosji.
Znaczenie ma także lokalny kontekst. W rejonie Olkiluoto energetyka jądrowa jest obecna od lat, a wielu mieszkańców pracuje w elektrowni lub przy infrastrukturze z nią związanej. To odróżnia Finlandię od Francji, gdzie podobne plany geologicznego składowiska budzą silniejszy sprzeciw społeczny.
Finansowanie gospodarki odpadami jądrowymi w Finlandii ma opierać się na specjalnym funduszu, do którego płacą operatorzy wytwarzający odpady jądrowe. To istotne, bo projekt Onkalo nie jest tylko wyzwaniem inżynieryjnym, lecz także długoterminowym zobowiązaniem finansowym.
Atom wraca, a wraz z nim pytanie o odpady
.Onkalo powstaje w momencie, gdy Finlandia ponownie wzmacnia rolę energetyki jądrowej. Rząd traktuje atom jako element bezpieczeństwa energetycznego i dekarbonizacji. W kraju analizowane są także małe reaktory modułowe, w tym projekty związane z ciepłownictwem miejskim.
To otwiera kolejne pytanie: co stanie się z wypalonym paliwem z przyszłych reaktorów SMR. Fińskie instytucje badawcze zwracają uwagę, że różne konstrukcje małych reaktorów mogą wymagać odmiennych rozwiązań dla paliwa i odpadów. Minister klimatu i środowiska Sari Multala zapowiedziała, że ocena w tej sprawie ma być gotowa do marca przyszłego roku.
Finlandia może więc jako pierwsza pokazać światu, jak wygląda praktyczne rozwiązanie problemu wypalonego paliwa jądrowego. Nie usuwa to wszystkich wątpliwości wokół atomu, ale zmienia punkt ciężkości debaty. Pytanie nie brzmi już tylko, czy energetyka jądrowa produkuje odpady. Brzmi: czy państwo potrafi zaprojektować instytucje, technologię i odpowiedzialność na czas dłuższy niż własna historia.
Szymon Ślubowski



