Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI: Polonizacja projektu BWRX-300

Polonizacja projektu BWRX-300

Photo of Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

Prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

Wykładowca fizyki na Wydziale Energetyki i Paliw AGH. Zainicjował w Polsce prace nad wdrożeniem reaktorów jądrowych małej mocy. W latach 2012 – 2015 koordynator programu „Rozwój wysokotemperaturowych reaktorów do zastosowań przemysłowych (HTRPL)”. Autor ponad osiemdziesięciu prac naukowych w czasopismach międzynarodowych.

Polonizować warto jedynie dojrzałe, stabilne projekty akceptowane przez renomowanych regulatorów, a najlepiej gdy na ich podstawie już zbudowano i uruchomiono prototypowe instalacje – pisze prof. Ludwik PIEŃKOWSKI

.Spółka Orlen Synthos Green Energy, OSGE, to inicjatywa przedsiębiorstw Synthos Green Energy S.A. i ORLEN S.A., które planują wybudowanie w Polsce floty ponad dwudziestu reaktorów BWRX-300, każdy o mocy 300 MW. Inwestycje mają zostać zrealizowane w sześciu lokalizacjach. Zapowiedzi OSGE mówią, że pierwszy reaktor zostanie uruchomiony w Polsce w 2032 roku, ale analizując stan i dynamikę prac można postawić tezę, że będzie co najmniej kilkuletnie opóźnienie. W każdej z pięciu wskazanych lokalizacji ma pracować po cztery reaktory, a w jednej sześć reaktorów, czyli moc każdego z klastrów będzie porównywalna z mocą jednego reaktora AP1000, które są budowane na Pomorzu przez Polskie Elektrownie Jądrowe sp. z o.o., PEJ. 

W dniu 24 lutego 2026 roku, w siedzibie Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych, spółka OSGE zawarła umowę z GE Vernova Hitachi dotyczącą polonizacji projektu reaktora BWRX‑300. Dokument został podpisany w obecności zastępcy sekretarza energii Jamesa Danly’ego, ministra energii Miłosza Motyki oraz pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochny. Z depesz PAP wynika, że OSGE zobowiązał się zainwestować ponad 100 mln dolarów w przygotowanie standardowego projektu BWRX‑300, dostosowanego do specyficznych wymogów prawa polskiego.

Polonizowanie projektu elektrowni jądrowej to jeden z ważnych etapów procesu inwestycyjnego. Oczywiście warto polonizować jedynie odpowiednio dojrzałe i stabilne projekty. Bez żadnej wątpliwości polonizacja projektu AP1000 była możliwa jeszcze przed ostatecznym wyborem tej technologii do budowy w Polsce pierwszej elektrowni jądrowej, gdy cztery takie reaktory działały już w Chinach, a budowa dwóch w USA była na ukończeniu. Natomiast polonizacja projektu, który nie posiada pełnej certyfikacji, gdy brakuje działających prototypowych instalacji niesie ze sobą ryzyko, że wystąpi konieczność wprowadzenia w nim znacznych zmian. 

Jak poniżej zostanie wykazane projekt BWRX-300 nie uzyskał jeszcze pełnej certyfikacji i w najbliższym czasie mogą w nim zachodzić spore zmiany. Powyższy wniosek to wynik analizy stanu prac przed licencyjnych prowadzonych przez amerykańskiego regulatora energetyki jądrowej, U.S. NRC (ang. United States Nuclear Regulatory Commission). W procesie tym GE Vernova Hitachi Nuclear Energy (GVH, dawniej GE Hitachi, GEH) przygotowuje raporty tematyczne, przedstawia je regulatorowi, co uruchamia dialog, który ma doprowadzić do akceptacji raportu przez regulatora. 

Obecnie w USA trwają prace nad zatwierdzeniem kilku kluczowych raportów tematycznych dotyczących stabilności pracy reaktora, strategii bezpieczeństwa oraz zastąpienia tradycyjnego żelbetu przy budowie podziemnego budynku reaktora i obudowy bezpieczeństwa innowacyjną technologią stalowo‑betonowych płyt kompozytowych ze wspawanymi diafragmami.

Zagadnienia dotyczące stabilności pracy reaktora opisano w dokumencie NEDC-34270P (publicznie dostępna jego wersja to NEDO-34270) i jest on obecnie analizowany przez U.S. NRC. Niepokój regulatora budzi między innymi zjawisko oscylacji gęstości chłodziwa szczególnie podczas rozruchu reaktora. U.S. NRC wymaga przeprowadzenia dalszych analiz przy małych mocach i niskim ciśnieniu, gdyż te sytuacje mogą prowadzić do zbyt małych przepływów ciepła i w konsekwencji niebezpiecznego przegrzania paliwa. W reaktorze BWRX-300 wyeliminowano pompy cyrkulacyjne, a wymagana odpowiednio duża wydajność cyrkulacji grawitacyjnej została osiągnięta poprzez dodanie elementu zwanego kominem. Zbiornik reaktora ma wysokość około 27 metrów, a komin który jest jego częścią około 9 metrów. Jest on wystarczająco wysoki aby zapewnić wydajną cyrkulację, ale wprowadza ryzyka wystąpienia oscylacji lokalnych wynikających ze zmian w rozkładzie mocy w rdzeniu reaktora. U.S. NRC wymaga przedstawienia odpowiednich analiz pokazujących, że zjawisko to jest albo marginalnie małe albo, że będzie kontrolowalne. 

Strategia bezpieczeństwa to kluczowy dokument w procesie certyfikacji. Została ona przedstawiona przez GVH w dokumencie NEDC-33934P (publicznie dostępna jego wersja to NEDO-33934). Zdaniem U.S. NRC dalszego doprecyzowania wymagają analizy scenariuszy rozwoju awarii po upływie pierwszych 72 godzin bez ingerencji operatorów. Podobnie w niewystarczający sposób opisano bardzo mało prawdopodobne scenariusze awarii w których dochodzi do utraty chłodziwa. Przedmiotem dyskusji pozostaje też lista elementów wyposażenia elektrowni, które powinny spełniać najwyższe wymagania jądrowe (Safety-Related) oraz tych, które mogą zostać zakwalifikowane jako systemy o charakterze przemysłowym (Non-Safety Related). 

W żadnym z analizowanych przez U.S. NRC raportów nie stwierdzono, że jakieś rozwiązanie techniczne jest niebezpieczne. Natomiast regulator amerykański domaga się dalszych analiz. Innymi słowy stwierdza, że autorzy projektu nie wykazali w przekonujący sposób, że proponowane rozwiązania są wystarczająco bezpieczne. Oczywiście kolejne analizy mogą, ale nie muszą skutkować istotnymi zmianami w projekcie.  Amerykański regulator zwraca również uwagę na narzędzia projektowe wykorzystywane przez GVH do symulacji stabilności i bezpieczeństwa reaktora BWRX‑300. Firma posługuje się kodem obliczeniowym TRACG, który został zwalidowany dla projektu dużego reaktora ESBWR. Zdaniem U.S. NRC, w przypadku projektowania mniejszego reaktora BWRX‑300 rekomendowana jest dodatkowa walidacja kodu TRACG. Regulator wskazuje też, że bazadanych doświadczalnych potrzebnych do przeprowadzenia takiej walidacji wymaga rozszerzenia.

.Należy wyjaśnić, że projekt reaktora ESBWR o mocy 1600 MW uzyskał akceptację U.S. NRC, jednak nigdy nie został zbudowany. Do dziś w USA obowiązują pozwolenia na budowę dwóch takich reaktorów, które wydano w 2015 i 2017 roku. Zgodnie z informacjami od inwestorów, budowy nie ruszyły ze względu na zbyt wysokie koszty, co między innymi było impulsem do zaprojektowania przez GVH reaktora BWRX-300 o mocy 300 MW, czyli przeszło pięciokrotnie mniejszej. Po raz pierwszy koncepcyjny projekt BWRX-300 został zaprezentowany w 2018 roku. Podkreślano, że bazuje on na certyfikowanym projekcie ESBWR, czyli że jest bezpieczny, ale dzięki wprowadzonym uproszczeniom konstrukcji jest wyjątkowo tani, gdyż cechuje go niewielkie zużycie podstawowych materiałów takich jak beton i stal.

Pierwotny projekt podziemnego, cylindrycznego budynku reaktora był jednak zintegrowany (złączony) z obudową bezpieczeństwa, co naruszało elementarną zasadę bezpieczeństwa, czyli wymóg zapewnienia możliwości inspekcji szczelności obudowy bezpieczeństwa. Jak udało się ustalić projekt ten nigdy nie został przedstawiony do oceny przez U.S. NRC. Natomiast już w 2019 roku średnicę budynku reaktora znacznie powiększono, stworzono pierścieniową przestrzeń pomiędzy budynkiem reaktora i obudową bezpieczeństwa zapewniającą możliwość inspekcji jej szczelności. Wówczas też rozpoczął się dialog przed licencyjny z U.S. NRC.

Ponad czterokrotne zwiększenie kubatury budynku reaktora znacząco podniosło zapotrzebowanie na stal i beton, co spowodowało, że upadł kluczowy argument przemawiający za tym, iż BWRX‑300 będzie reaktorem tanim. Szukając oszczędności, postanowiono zastąpić tradycyjny żelbet innowacyjnymi płytami stalowo-betonowymi ze wspawanymi diafragmami. Niestety, GVH nigdy w transparentny sposób nie opisało procesu wprowadzenia tych istotnych zmian w projekcie, w tym ich wpływu na koszty. Nadal GVH podtrzymuje stanowisko, że budowa reaktora BWRX-300 będzie znacznie tańsza od budowy reaktorów wielkoskalowych. Nie jest to jednak pogląd powszechnie podzielany, co w szczególności pokazuje publikacja naukowa z grudnia 2025 roku, której pierwszym autorem jest William Robb Stewart, doktor inżynier z Massachusetts Institute of Technology. Wykazano w niej, że liczba godzin pracy potrzebna do zbudowania reaktora BWRX-300, w przeliczeniu na jednostkę mocy, może być niemal dwukrotnie większa niż w przypadku reaktora AP1000. Może być ona również o jedną trzecią większa niż w przypadku reaktora NuScale, bezpośredniego konkurenta BWRX‑300 w segmencie lekkowodnych, modularnych reaktorów małej mocy (SMR, ang. Small Modular Reactor).

Bez żadnej wątpliwości szansa na konkurencyjność biznesową BWRX-300 opiera się na koncepcji zastąpienia żelbetu płytami kompozytowymi, co autor niniejszego tekstu nakreślił w publikacji naukowej z lutego 2025 roku. Dobrze to rozumie również GVH i starając się o akceptację tej innowacyjnej technologii przez U.S. NRC przygotował raport NEDC-33926P (publicznie dostępna jego wersja to NEDO-33926). W grudniu 2025 roku opublikowano jego wersję zaakceptowaną przez US NRC. Jednak już w styczniu 2026 roku GVH ogłosił plan złożenia kolejnej jego wersji, co oznacza że warunki akceptacji postawione przez regulatora są trudne (zbyt kosztowne?) do przyjęcia przez GVH i zagadnienie wymaga dalszego dopracowania. Nie można zatem uznać, że proces akceptacji został zakończony. Bez wątpienia zaproponowana technologia płyt kompozytowych ze wspawanymi diafragmami ma kluczowe znaczenie dla kosztów budowy BWRX-300, ale dopiero budowa prototypu pokaże jej użyteczność biznesową. 

Pozostała jeszcze jedna istotna kwestia do wyjaśnienia. Wiadomo, że w USA trwają prace nad akceptacją BWRX‑300, a w kwietniu 2025 roku kanadyjski regulator wydał warunkowe pozwolenie na budowę tego reaktora. Zawiera ono trzy punkty wstrzymujące (od angielskiego terminu „hold point”), a pierwszy stwierdza, że wylanie fundamentów pod budowę reaktora wymaga przedstawienia dodatkowych analiz i wydania oddzielnej zgody przez regulatora. Harmonogram z kwietnia 2025 roku zakładał, że taka zgoda zostanie wydana do końca 2025 roku, ale do dziś nie ma informacji czy odpowiednie dokumenty zostały przedstawione regulatorowi. Z jednej strony sytuacja ta dobrze ilustruje warunkowy charakter pozwolenia wydanego w Kanadzie, z drugiej zaś pokazuje spójność z informacjami o toczącym się postępowaniu certyfikacyjnym prowadzonym przez U.S. NRC. Należy bowiem wiedzieć, że oba dozory ściśle ze sobą współpracują, natomiast mają inne podejście w sprawie wydania pozwolenia na budowę energetycznego reaktora. 

W Stanach Zjednoczonych obecnie jedynie stabilny, dojrzały projekt reaktora energetycznego może uzyskać pozwolenie na budowę, co oznacza, że procedura uzyskania akceptacji jest bardzo wymagająca. Dopiero niedawno uruchomiona przez prezydenta Donalda Trumpa reforma U.S. NRC może wprowadzić tu istotne zmiany. Oczywiście taka rygorystyczna procedura jest nieadekwatna dla akceptacji budowy reaktorów badawczych i testowych. Dlatego w USA o akceptacji rządowych projektów badawczych i testowych zawsze decydował jedynie Departament Energii (DOE), a nie U.S. NRC. Do niedawna była to jednak jedynie martwa litera prawa, gdyż wymogi DOE były tak samo restrykcyjne jak wymogi U.S. NRC. Sytuacja zmieniła się w lutym 2026 roku, gdy prezydent Donald Trump jednym rozporządzeniem zmienił tryb procedur i zakres wymogów stawianych przez DOE, znacznie je uelastycznił. Było to możliwe, gdyż dotyczyło wewnętrznych regulacji w ramach kompetencji DOE i nie wymagało zmian ustawowych. Można mieć nadzieję, że teraz budowy nowych reaktorów testowych i badawczych na terenach narodowych laboratoriów staną się znowu siłą napędową rozwoju amerykańskiej energetyki jądrowej. 

.Należy również postawić pytanie, jaki jest najbardziej efektywny proces kontroli i nadzoru nad budową prototypowych elektrowni jądrowych. Z jednej strony obecne, skrupulatne procedury U.S. NRC są trudne i długie, ale dają szansę, że budowa zaakceptowanego projektu będzie przebiegać sprawnie. Z drugiej strony wydaje się, że dla prototypowych reaktorów energetycznych warto wydać pozwolenie na budowę, gdy nadal pozostaje wiele wątpliwości i na te wątpliwe obszary nałożyć dodatkowe warunki akceptacji. Taka procedura pozwala bardzo sprawnie rozpocząć prace na placu budowy, jednak niewątpliwie zwiększa ryzyko opóźnień i wzrostu kosztów, ponieważ z natury zawiera liczne punkty kontrolne oraz etapy, na których może dojść do znaczących przestojów. Wydaje się, że teoretyczne rozważania w żaden sposób nie dadzą odpowiedzi, która z procedur jest lepsza. Dopiero za jakiś czas dowiemy się, czy warunkowe pozwolenie na budowę wydane przez kanadyjskiego regulatora przyczyniło się do sukcesu biznesowego reaktora BWRX-300. Natomiast już dziś wiemy, że projekt BWRX-300 w obecnym stanie trudno uznać za bazę do opracowania standardowego projektu spełniającego uwarunkowania prawne w Polsce. 

Warto też spojrzeć na polonizację projektu z innej perspektywy. Proces polonizacji projektu elektrowni jądrowej musi być poprzedzony i oparty na aktualnej, szczegółowej ocenie zgodności z polskim prawem atomowym, a jedynym organem posiadającym kompetencje do takiej oceny jest Państwowa Agencja Atomistyki (PAA). Przykładem prawidłowego postępowania w tej sprawie jest spółka KGHM, która w 2022 roku poprosiła PAA o wydanie ogólnej opinii w sprawie certyfikowanego w USA projektu NuScale. W 2023 roku KGHM uzyskał ogólną opinię Prezesa PAA i można stwierdzić, że była ona wystarczająco szczegółowa, aby rozpocząć rozważania o polonizacji projektu NuScale. W tym samym czasie PAA analizował też projekt BWRX-300, który wówczas był na bardzo wczesnym etapie. Dlatego OSGE uzyskało w maju 2023 r. bardzo ogólną opinię Prezesa PAA dotyczącą założeń technicznych BWRX-300, opinię wydaną, gdy projekt był na wczesnym etapie w USA i opinia ta nie zawierała oceny aktualnego stanu projektu (w tym kluczowych kwestii opisanych w raportach NEDC-33926P, NEDC-33934P, NEDC-34270P).

Od maja 2023 r. projekt BWRX-300 uległ istotnym zmianom i nadal przechodzi liczne korekty w toku dialogu z U.S. NRC. Nie ma publicznie dostępnych informacji, aby OSGE przed podpisaniem umowy z GVH w dniu 24 lutego 2026 r. wystąpiło do PAA o aktualizację opinii lub o formalną konsultację w zakresie planowanego zakresu polonizacji za ponad 100 mln dolarów. Brak takiej konsultacji z jedynym kompetentnym polskim organem dozoru jądrowego, przed podjęciem decyzji o tak dużej inwestycji, budzi poważne wątpliwości co do dochowania należytej staranności przez Zarząd i Radę Nadzorczą OSGE oraz ORLEN S.A. Przedstawione zagadnienia wskazują też, że projekt BWRX-300 może ulegać dalszym modyfikacjom i OSGE musi uniknąć marnotrawstwa środków na wersje projektu BWRX-300, które potem trzeba będzie zmieniać dla budowy floty kilkudziesięciu reaktorów w Polsce. 

Biorąc powyższe pod uwagę, nasuwa się fundamentalne pytanie o podstawy, na jakich Zarząd i Rada Nadzorcza OSGE podjęli w lutym 2026 roku decyzję o zatwierdzeniu wydatku ponad 100 mln dolarów na polonizację projektu reaktora, który nie uzyskał jeszcze ostatecznej certyfikacji żadnego renomowanego urzędu dozoru jądrowego. Należy pamiętać, że w lipcu 2025 roku U.S. NRC zaakceptował do dalszych analiz merytorycznych wniosek Tennessee Valley Authority (TVA) o wydanie pozwolenia na budowę reaktora BWRX-300 w Clinch River. Pierwsze zapowiedzi wskazywały, że pozwolenie na budowę może zostać wydane już na przełomie 2026 i 2027 roku. Deklaracja ta jakiś czas temu zniknęła jednak ze stron internetowych U.S. NRC, co zapewne oznacza, że wstępne szacunki były zbyt optymistyczne. Tym niemniej warto postawić pytanie: skąd ten pośpiech OSGE w podjęciu decyzji o wydaniu ponad 100 mln dolarów na polonizację BWRX-300? Zwłaszcza jeśli istnieje szansa, że za rok, może dwa, a najdalej trzy lata projekt będzie bardziej dojrzały, kluczowe raporty tematyczne zostaną zaakceptowane, a pozwolenie na budowę w Clinch River zostanie wydane. Ponadto lepiej znane będą wówczas szacunkowe koszty budowy reaktora BWRX-300.

Spółka OSGE nigdzie nie przedstawiła, jakie korzyści możemy odnieść z tak wczesnej, a tym samym ryzykownej decyzji o polonizacji projektu. Ogólne stwierdzenia, że to ułatwi wejście polskich przedsiębiorstw do globalnych łańcuchów dostaw, to zdecydowanie za mało, potrzebne są konkrety. Nie wiadomo, czy przed podjęciem tej decyzji przeprowadzono niezależne analizy techniczne i biznesowe, ani czy dostawca technologii, GVH, zobowiązał się kontraktowo, że spolonizowana wersja reaktora BWRX-300 będzie „fit for purpose”, czyli spełni wszystkie wymogi bezpieczeństwa i funkcjonalności w polskich warunkach prawnych i środowiskowych. 

Należy też mieć świadomość, że podjęcie właściwej decyzji we właściwym czasie jest w tym przypadku szczególnie trudne, gdyż niepewności pozostaną jeszcze przez dłuższy czas, choćby ze względu na fakt, że ani kanadyjski, ani amerykański regulator nie rozpatruje jeszcze żadnego wniosku o wydanie zezwolenia na rozruch reaktora, nie mówiąc już o pozwoleniu na jego eksploatację. 

Warto również przypomnieć, że deklarowanym celem umowy z 24 lutego 2026 roku jest nabycie przez OSGE produktu, czyli sprawdzonego i standardowego projektu reaktora BWRX-300, spełniającego wymagania polskiego systemu prawnego. Tymczasem opisana sytuacja rodzi zasadniczą wątpliwość, czy OSGE (a pośrednio spółka ORLEN) nie stało się w praktyce podmiotem współfinansującym rozwój technologii mającej dopiero służyć do realizacji jednostki referencyjnej za granicą, bez uzyskania jakiegokolwiek (choćby częściowego) tytułu do praw własności intelektualnej projektu oraz bez prawa do odnoszenia korzyści z jego dalszej komercjalizacji w przyszłości. Taki sposób postępowania należałoby z całą pewnością ocenić pod kątem dochowania należytej staranności przez osoby podejmujące wyżej opisaną decyzję biznesową oraz zbadać, czy nie doszło do działań na szkodę spółek ORLEN i OSGE.

.Podsumowując, polonizować warto jedynie dojrzałe, stabilne projekty akceptowane przez renomowanych regulatorów, a najlepiej gdy na ich podstawie już zbudowano i uruchomiono prototypowe instalacje. Po drugie decyzja o polonizacji musi być spójna z aktualnymi analizami i opiniami wydanymi przez PAA, jedyny podmiot mający kompetencje do wydania decyzji w sprawie zgodności projektu z wymaganiami polskiego systemu prawnego. Inaczej, jak w tym przypadku istnieje znaczne ryzyko bezzasadnego wydania ponad 100 mln dolarów i rodzi się szereg pytań, w tym:

Po pierwsze, czy przed podjęciem decyzji o wydatku ponad 100 mln USD na polonizację projektu BWRX-300 Zarząd OSGE konsultował się z Państwową Agencją Atomistyki w sprawie zakresu, metody i zasadności takiej polonizacji na obecnym etapie rozwoju projektu BWRX-300? Jeśli tak, to jaka była treść opinii, czy też stanowiska PAA? Jeśli nie, to z jakiego powodu pominięto ten kluczowy krok, który mógł znacząco ograniczyć ryzyko niecelowego wydatkowania tak dużej kwoty publicznych i prywatnych środków? Na jakim etapie realizacji umowy PAA zostanie formalnie poproszona o wydanie aktualnej, szczegółowej opinii dotyczącej zgodności polonizowanego projektu z polskim prawem atomowym i normami bezpieczeństwa?

Po drugie, duże projekty infrastrukturalne cieszą się dużym zainteresowaniem parlamentarzystów. Najlepszym przykładem jest tu projekt budowy CPK. Zapewne parlament widzi zasadność kontroli również nad wdrażaną energetyką jądrową. W jaki sposób parlamentarzyści prowadzą i planują wzmocnić nadzór i kontrolę celowości wydatkowania tak znacznych środków finansowych w obszarze energetyki jądrowej? 

Ludwik Pieńkowski

Uzupełnienie

.Debaty eksperckie wskazały na potrzebę uzupełnienia artykułu „Polonizacja projektu BWRX-300” („Wszystko co Najważniejsze”, 15 marca 2026 r.). Analizowano w nim dojrzałość projektu reaktora BWRX-300 oraz zasadność umowy z 24 lutego 2026 r., w której Orlen Synthos Green Energy (OSGE) zamówiło u GE Vernova Hitachi Nuclear Energy (GVH) za ponad 100 mln dolarów dostosowanie projektu BWRX-300 do warunków panujących w Polsce. Okazuje się, że równie istotne jest naświetlenie rozbieżności w przekazie pomiędzy komunikatem spółki OSGE z lutego 2026 roku i wcześniejszym z listopada 2024 roku.

W komunikacie z 14 listopada 2024 r. spółka OSGE ogłosiła rozpoczęcie prac nad Wstępnym Raportem Bezpieczeństwa. Decyzja ta oznaczała, że OSGE uznało projekt BWRX-300 za wystarczająco dojrzały i stabilny. Co istotne, ówczesny przekaz całkowicie pomijał kwestię konieczności zawarcia dodatkowej umowy z GVH (wówczas jeszcze GE Hitachi). Sugerowało to wysoką podatność projektu na polonizację. Zgodnie z komunikatem OSGE (dostępnym na stronie spółki) „prace zaplanowano na blisko dwa lata – Wstępny Raport Bezpieczeństwa będzie gotowy w połowie 2026 roku”.

Mimo że oficjalna nazwa raportu zaczyna się od słowa „wstępny”, ma on charakter fundamentalny, a jego zakres jest ściśle określony w polskim prawie. Określenie „wstępny” ustawodawca zastosował jedynie w celu odróżnienia go od raportów bezpieczeństwa składanych na późniejszych etapach procedury, w tym w postępowaniu prowadzącym do uzyskania zgody na eksploatację elektrowni jądrowej. Akceptacja Wstępnego Raportu Bezpieczeństwa jest natomiast warunkiem koniecznym do wydania przez Prezesa Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) zezwolenia na budowę elektrowni jądrowej, czyli uzyskania kluczowego dokumentu niezbędnego do otrzymania od wojewody pozwolenia na budowę.

Komunikat OSGE z 2024 roku wydano po podpisaniu umowy o wartości 40 mln dolarów kanadyjskich z firmą Laurentis Energy Partners. Podano tam informację, że „w realizacji [wstępnego] raportu [bezpieczeństwa] dla OSGE, kanadyjska firma będzie odpowiedzialna za przygotowanie zakresu prac związanych z warunkami środowiskowymi, charakterystyką terenu, eksploatacją obiektu, budową, uruchomieniem i przyszłą likwidacją elektrowni”. W komunikacie stwierdzono ponadto, że „w przygotowaniu Wstępnego Raportu Bezpieczeństwa OSGE będzie wspierane także przez GE Hitachi Nuclear Energy. GEH, jako projektant technologii BWRX-300, będzie odpowiadać za analizy technologiczne i związane z bezpieczeństwem”.

Tymczasem w lutym 2026 roku spółka OSGE zawarła z GVH umowę na dostosowanie projektu BWRX-300 do warunków polskich o wartości ponad 100 mln dolarów. W oficjalnym komunikacie OSGE podano: „w rezultacie podpisanej umowy – The Poland Generic Design Agreement – OSGE zainwestuje w opracowanie szczegółowego projektu BWRX-300, który posłuży jako projekt referencyjny dla wszystkich planowanych reaktorów SMR w Polsce. Przygotowana zostanie dokumentacja projektowa, która będzie uwzględniać takie wymagania polskiego prawa i przepisów oraz wszelkie inne elementy, które nie mają odpowiednika na poziomie europejskim”. Tym samym pojawia się sugestia, że dostosowanie projektu do warunków panujących w Polsce wymaga wprowadzenia istotnych i kosztownych zmian. Co więcej, jak pokazano w tekście z 15 marca, projekt BWRX-300 jeszcze przez kilka lat (co najmniej do czasu uruchomienia prototypu w Kanadzie) będzie ulegał modyfikacjom. Trudno zatem uznać, że obecnie projekt BWRX-300 jest wystarczająco dojrzały i dostosowany do warunków panujących w Polsce i tym samym stanowi dobrą bazę dla Wstępnego Raportu Bezpieczeństwa, który OSGE planuje złożyć w PAA już za kilka miesięcy.

Z drugiej strony wiadomo, że prace nad Wstępnym Raportem Bezpieczeństwa warto prowadzić, gdy projekt reaktora jest już „zamrożony”, czyli gdy dostawca technologii deklaruje, że nie będzie wprowadzał dalszych istotnych zmian. Dobrym przykładem prawidłowego zaplanowania tego procesu jest postępowanie Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ). Projekt reaktora AP1000 oferowany Polsce został „zamrożony” kilka lat temu, a spółka PEJ od dawna prowadzi dialog roboczy z PAA w celu wypracowania dokumentu, który będzie mógł zostać zaakceptowany w sprawnie przeprowadzonej formalnej procedurze.

W świetle omawianych komunikatów spółki OSGE z listopada 2024 i lutego 2026 roku pojawia się pytanie o spójność następujących założeń:

  • w listopadzie 2024 roku OSGE uznało projekt BWRX-300 za „zamrożony”, stabilny i podatny na polonizację oraz rozpoczęło prace nad Wstępnym Raportem Bezpieczeństwa z zamiarem złożenia go w połowie 2026 roku,
  • a zaledwie kilka miesięcy przed planowanym terminem złożenia tego raportu OSGE podpisało umowę na polonizację projektu za ponad 100 mln dolarów, czyli uznało, że BWRX-300 wymaga bardzo głębokich zmian w celu dostosowania go do warunków panujących w Polsce.

Powyższe komunikaty nie dają pełnego obrazu rzeczywistego stanu zaawansowania projektu BWRX-300 opinii publicznej, decydentom politycznym i biznesowym. W związku z tym, że w budowę floty ponad dwudziestu reaktorów zaangażowane są znaczne środki spółki Skarbu Państwa, przedstawione wątpliwości wymagają pilnego i transparentnego wyjaśnienia przez OSGE oraz należytego nadzoru właścicielskiego ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych i Rady Nadzorczej ORLEN S.A.

Ludwik Pieńkowski
26 marca 2026 r.

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 marca 2026