Fitoncydy czyli wpływ lasu na nasze organizmy. Doświadczenie ze Słowenii

W Słowenii ruszył pilotażowy program „kąpieli leśnych” dla uczniów i studentów – poinformowała agencja STA. Lecznicze sesje z przewodnikiem organizują naukowcy z miejscowości Naklo. Docelowo leśna terapia ma stać się elementem programu edukacyjnego we wszystkich szkołach.
Fitoncydy czyli wpływ lasu na nasze organizmy
.Terapia leśna, znana również pod nazwą „kąpieli leśnej”, to lecznicza procedura polegająca na długich, dokładnie zaplanowanych spacerach na łonie natury, których celem jest redukcja stresu, obniżenie ciśnienia krwi i wzmocnienie odporności. Jak poinformowała słoweńska agencja prasowa STA, naukowcy z Centrum Biotechnicznego w mieście Naklo uruchomili pilotażowy program leśnej terapii dla uczniów i studentów.
Korzyści zdrowotne wynikające z „kąpieli leśnych” przypisuje się m. in. fitoncydom, czyli naturalnym związkom przeciwdrobnoustrojowym uwalnianym przez drzewa. Badania naukowe wykazały, że mogą one redukować stany zapalne w organizmie. Oprócz tego naukowcy z Japonii i Korei Południowej udowodnili, że terapia leśna pozytywnie wpływa na zmniejszenie lęku, poprawę pamięci i koncentracji oraz snu.
W rozmowie z agencją STA Mojca Logar, certyfikowana przewodniczka terapii leśnej, wyjaśnia, że program jest skierowany zarówno do uczniów i studentów, jak i pracowników pedagogicznych z miasta Naklo. „Terapia leśna obejmuje dwu- lub trzygodzinne spacery z przewodnikiem po lesie, podczas których systematycznie aktywizujemy wszystkie pięć zmysłów. Poprzez ćwiczenia oddechowe i rozluźniające dążymy do tego, aby uczestnicy osiągnęli stan relaksu i odczuli pozytywny wpływ natury” – mówi Mojca Logar.
„Kąpiele leśne”
.Naukowcy chcą, by docelowo „kąpiele leśne” stały się elementem programu edukacyjnego we wszystkich słoweńskich szkołach. Pozytywny wpływ terapii leśnej na zdrowie człowieka wykazali wcześniej naukowcy ze Szwecji oraz Włosi, którzy już kilka lat temu w rozległym lesie bukowym w górskiej miejscowości Fai della Paganella w regionie Trentino stworzyli park poświęcony praktyce „leśnych kąpieli”.
„Kąpiele leśne” wywodzą się z Japonii, gdzie znane są pod nazwą shinrin-yoku. Polegają one na uzdrawiających leśnych spacerach i wdychaniu substancji lotnych emitowanych przez drzewa. Shinrin-yoku może obniżyć ciśnienie krwi, zredukować poziom stresu, pomóc w walce z depresją, poprawić stan układu krążenia i układu przemiany materii, obniżyć poziom cukru we krwi, poprawić koncentrację i pamięć.
Pozytywny wpływ lasu i zieleni na zdrowie człowieka potwierdzili też polscy naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, którzy są zdania, że „kąpiele leśne” mogą być przydatne w walce z depresją, lękiem, zespołem nadpobudliwości psychoruchowej oraz z deficytem uwagi.
Złap oddech na pastwisku
.„Ciszę należy rozumieć nie jako zupełny brak dźwięków, ale ich delikatność. Szum wiatru, spadające krople deszczu, kumkanie żab, beczenie owiec, no i ptasie kwilenie. To właśnie w ciszy podejmuje się najważniejsze życiowe decyzje” – pisze prof. Piotr TRYJANOWSKI, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Jak podkreśla, „bliska naszym sercom, jedna z licznych teorii dotyczących genezy muzyki – i nie jest to wcale naturalistyczne skrzywienie – jako pierwotne źródło muzyki wskazuje przyrodę. Szum drzew, kapiąca woda, śpiewające ptaki, ryczące jelenie, a nawet – beczące owce. Człowiek widział, słyszał i podziwiał zwierzęta. Próbował gwizdać, mlaskać, naśladować i czasem się to udawało. Informacje o śpiewach, odgłosach, wokalnych popisach fauny trafiły do dziesiątek przysłów i podań ludowych. Ich znajomość pozwalała na przeżycie, to survival w najprawdziwszym stylu. Muzyka oddziałuje na nas rytmem, melodią, dodaje energii i motywuje do działania. Z drugiej strony odpowiednie dźwięki zapewniają relaks i pozwalają ukoić skołatane nerwy. Zapewnia nawet poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa, przykładem tego są chóry, mające same w sobie spory potencjał terapeutyczny”.
„Owce co prawda chórów nie tworzą, ale także beczą stadnie. Jednak to nie jedyne dźwięki, jakie wydają na pastwisku. Pasterze chcą wiedzieć, gdzie znajdują się ich owce, dzięki czemu otrzymujemy coś zupełnie nowego – genialną muzykę powstającą z dźwięku dzwonków i dzwoneczków, którymi wypełniają się choćby karpackie połoniny. To coś niesamowitego, niemalże nieziemskiego. Są turyści, którzy jeżdżą do Rumunii wyłącznie po to, by siedzieć i słuchać owczej muzyki. Dzyń-dzyń, nieregularne, zmienne w zależności od pogody i od akompaniamentu ptaków, tworzących razem wielką orkiestrę natury. Inaczej, znaczy się precyzyjniej, jest w Szwajcarii. Tamtejsze alpejskie krajobrazy kojarzą nam się raczej z fioletowo-białą krową, znaną z reklamy pewnej czekolady, niż z owcami. Tymczasem właściciele owiec wybierają dzwoneczki bardzo starannie, ich dźwięk nie tylko wskazuje, gdzie znajduje się dobytek, ale służy również do identyfikacji. Dzwonki są najrozmaitsze, różnią się wielkością płaszcza, serca dzwonu i grubością ścianek, co w konsekwencji daje różnorodne dźwięki. Tworzą one niezwykłą harmonię i niekiedy są tak zgrane jak orkiestra symfoniczna pod batutą najlepszego dyrygenta. Stanowią dziedzictwo kulturowe i choć dzwoneczek jest dziełem człowieka założonym owcy, zresztą niespecjalnie wyszukanym i niezaawansowanym technologicznie, przestaje to mieć znaczenie, gdy poruszające się owce wprawiają swoje dzwonki w ruch, a wiatr unosi owczą muzykę w górskie hale” – pisze prof. Piotr TRYJANOWSKI.
.Dodaje, że „wyłącznie otwarcie się na ciszę i kojące dźwięki natury to właściwy krok do odstresowania się i rzeczywistej psychologicznej rekonwalescencji”. Podkreśla, że cisza to delikatne dźwięki – „nienachalne, niemalże niewyczuwalne, docierające do naszego mózgu bez potrzeby specjalnego nastawiania się czy treningu. To właśnie w ciszy podejmuje się najważniejsze życiowe decyzje. Odbiorca przede wszystkim musi się wyciszyć. Bywają jednak wyjątki. William Szekspir pisał w Wieczorze Trzech Króli: «Jeśli muzyka jest pokarmem miłości, graj dalej»”.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/piotr-tryjanowski-zlap-oddech-na-pastwisku-terapeutyczne-beczenie-owiec/
PAP/Tomasz Dawid Jędruchów/MJ



