Flávio BOLSONARO szuka głosów kobiet i zmienia język prawicy

Głosy kobiet w Brazylii stały się jednym z najważniejszych pól rywalizacji przed drugą turą wyborów prezydenckich 25 października. Flávio Bolsonaro próbuje przekonać część obywateli nieufnych wobec politycznego dziedzictwa jego ojca, a Lula da Silva broni przewagi wśród kobiet. Stawką są bezpieczeństwo rodziny, dostęp do usług publicznych i możliwość poprawy sytuacji materialnej.
.Według Najwyższego Sądu Wyborczego Brazylii do udziału w tegorocznych wyborach uprawnionych jest około 83,8 mln kobiet, które stanowią 52,8 proc. elektoratu. To większość zbyt duża, aby którykolwiek z finalistów mógł oprzeć strategię wyłącznie na mobilizowaniu mężczyzn. Zarazem sama płeć nie wyjaśnia całego wyboru politycznego, ponieważ znaczenie zachowują także dochody, miejsce zamieszkania, religia i doświadczenia rodzinne.
W badaniu BTG/Nexus opublikowanym 19 października Lula uzyskał wśród kobiet 52,6 proc. wskazań, a Flávio Bolsonaro 40,1 proc. W poprzednim pomiarze było to odpowiednio 53,6 i 38,8 proc., zatem dystans zmniejszył się z 14,8 do 12,5 punktu procentowego. Pracownia zaznacza jednak, że odnotowane wahania mieszczą się w granicach błędu, co nie pozwala traktować ich jako dowodu trwałego przełomu.
Polityczna logika zabiegów prawicy jest czytelna: kandydat może poprawić wynik ogólnokrajowy również wtedy, gdy zmniejszy stratę w dużej grupie wyborców, nie zdobywając w niej większości. Dlatego osobnego znaczenia nabiera pytanie, czy nazwisko Bolsonaro nadal stanowi dla części kobiet przeszkodę nie do przekroczenia. Sondaże ogólnokrajowe i szersze scenariusze rozstrzygnięcia przedstawiamy w analizie wyborów prezydenckich w Brazylii.
Dlaczego głosy kobiet w Brazylii są tak ważne dla prawicy
„Le Figaro” opisuje spotkanie zorganizowane w Barra da Tijuca, zamożnej części Rio de Janeiro i jednym z bastionów obozu Bolsonaro. Do tradycyjnej zieleni i żółci brazylijskiej kampanii dołączył róż, a na scenie obok kandydata pojawiły się kobiety związane z polityką i rodziny polityków. Według relacji dziennika wydarzenie zgromadziło około pięciu tysięcy kobiet. Miało pokazać, że prawica potrafi kierować do nich odrębny przekaz, odnoszący się do ich codziennych doświadczeń.
Francuski dziennik przypomina, że sprzeciw części kobiet odegrał ważną rolę w porażce Jaira Bolsonaro w wyborach w 2022 roku. Na ich stosunek do byłego prezydenta wpływały jego obraźliwe wypowiedzi o kobietach oraz ocena postępowania władz podczas pandemii. Najstarszy syn próbuje zachować polityczne zaplecze ojca, a jednocześnie zmniejszyć nieufność wobec rodzinnego nazwiska. Kampania przedstawia go jako człowieka spokojniejszego, bardziej przewidywalnego i uważniejszego na sprawy rodzin.
W centrum tej opowieści znalazła się Fernanda Bolsonaro. Żona kandydata występuje w materiałach wyborczych, zachęcając do głosowania na męża i mówiąc o ochronie rodzin oraz większych możliwościach poprawy życia. Sam Flávio podkreśla wpływ żony, córek i matki na swoje postępowanie. W jednym ze spotów Fernanda żartuje, że to ona zmieniła jego zachowanie i przyczyniła się do powstania wizerunku umiarkowanego Bolsonaro, co ma skracać dystans między kandydatem a osobami pamiętającymi styl jego ojca.
Zmiana wizerunku łączy się z konkretnymi obietnicami. Flávio Bolsonaro zapowiada surowsze kary dla sprawców przemocy, włącznie z postulatem kastracji, wykorzystanie asystenta sztucznej inteligencji do przyjmowania zgłoszeń przemocy domowej oraz kredyty dla kobiet prowadzących działalność gospodarczą. Zaostrzenie przekazu o bezpieczeństwie towarzyszy więc obietnicy większej samodzielności ekonomicznej. Kandydat obciąża przy tym Lulę odpowiedzialnością polityczną za poziom przemocy wobec kobiet, czyniąc z tego jeden z argumentów przeciwko urzędującemu prezydentowi.
Zdrowie, szkoła i dochody rodziny wpływają na wybór prezydenta
Z badań brazylijskich wynika, że oczekiwania kobiet wykraczają poza samą zmianę stylu kampanii. W pomiarze Nexus przeprowadzonym od 25 do 27 września 33 proc. kobiet wskazywało gospodarkę kraju jako czynnik decydujący o wyborze kandydata w pierwszej turze, 29 proc. wymieniało ochronę zdrowia, a 26 proc. edukację publiczną. Zdrowie i edukacja otrzymywały wśród kobiet więcej wskazań niż wśród mężczyzn. To dane o motywacjach przed pierwszą turą, które pomagają opisać oczekiwania społeczne, ale nie są pomiarem skuteczności październikowych działań sztabów.
Waga usług publicznych ma również wymiar związany z organizacją życia domowego. Według badania brazylijskiego urzędu statystycznego IBGE kobiety poświęcały w 2022 roku średnio 21,3 godziny tygodniowo na opiekę nad innymi osobami i obowiązki domowe, wobec 11,7 godziny w przypadku mężczyzn. Są to dane opisujące podział pracy, a nie deklaracje wyborcze. Pomagają jednak zrozumieć, dlaczego dostępność opieki, szkoły i przychodni może mieć dla wielu rodzin bardzo konkretną wartość ekonomiczną.
Lula dysponuje w tej rywalizacji instrumentami urzędującego prezydenta i rozpoznawalnością programu Bolsa Família. Ministerstwo Rozwoju i Pomocy Społecznej poinformowało, że od października minimalna kwota świadczenia dla rodziny wzrosła z 600 do 691 reali, a wypłaty podwyższonych świadczeń przewidziano od 19 października. Resort przedstawia zmianę jako rekompensatę wzrostu kosztów życia. Jej znaczenie w kampanii polega na możliwości odwołania się do konkretnego dochodu gospodarstwa domowego, choć sama wypłata nie przesądza o decyzji wyborczej beneficjentów.
Zestawienie tych informacji pozwala odczytać rywalizację jako spór o wiarygodność dwóch obietnic poprawy życia. Dla Flávia Bolsonaro szansą jest połączenie bezpieczeństwa z przedsiębiorczością i możliwością uzyskania własnych dochodów; Lula może odwoływać się do transferów oraz usług finansowanych przez państwo. Z perspektywy gospodarstwa domowego znaczenie ma jednak również to, czy pracę zarobkową da się pogodzić z opieką nad dziećmi i bliskimi. Szersze różnice między propozycjami obu kandydatów przedstawiamy w tekście o programach gospodarczych Luli i Flávia Bolsonaro.
Przemoc domowa nadaje obietnicom bezpieczeństwa szczególną wagę
Skalę zagrożenia dokumentuje dwudziesta edycja „Anuário Brasileiro de Segurança Pública”, wydana w 2026 roku. Według rocznika w 2025 roku odnotowano 1571 ofiar zabójstw kwalifikowanych jako feminicídio, czyli zabójstw kobiet ze względu na płeć, oraz 4189 ofiar usiłowania takich zabójstw. W 62,5 proc. przypadków śmiertelnych do zbrodni doszło w miejscu zamieszkania. Dane pokazują, dlaczego bezpieczeństwo kobiet wymaga uwzględnienia również przemocy występującej wewnątrz domów.
Ramy prawne obejmują zarówno surowe kary, jak i ochronę osób zagrożonych. Artykuł 121-A brazylijskiego kodeksu karnego przewiduje za feminicídio od 20 do 40 lat pozbawienia wolności, a w określonych okolicznościach także podwyższenie kary. Rocznik bezpieczeństwa odnotował zarazem ponad 132 tys. naruszeń pilnych środków ochronnych w 2025 roku. Dla oceny obietnic wyborczych znaczenie ma zatem zarówno treść prawa, jak i zdolność instytucji do zapewnienia pomocy osobie, która zgłosiła zagrożenie.
W naszej ocenie właśnie na styku bezpieczeństwa, dochodów i dostępu do opieki znajduje się najważniejsza stawka rywalizacji o kobiety. Flávio Bolsonaro próbuje przekonać je, że może zapewnić ochronę rodziny i nowe możliwości ekonomiczne, a Lula ma powody, aby bronić swojej pozycji przez wskazywanie efektów polityki społecznej. Opisane przez „Le Figaro” zabiegi wizerunkowe są częścią tej walki, której skuteczność oceni dopiero głosowanie. Dla wyniku ogólnokrajowego istotne może okazać się także to, ilu obywateli uda się skłonić do udziału w wyborach, a nie tylko do zadeklarowania sympatii wobec jednego z kandydatów.
Sebastian Nizio





