Wybory w Brazylii 2026. Kandydaci, sondaże i możliwy wynik

wybory w Brazylii 2026

Wybory w Brazylii 2026 odbędą się 4 października, a prawdopodobna druga tura została wyznaczona na 25 października. O prezydenturę walczą urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva, senator Flávio Bolsonaro oraz kandydaci próbujący przełamać podział między lewicą i obozem byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Najnowsze sondaże dają Luli pierwsze miejsce, lecz wskazują, że w drugiej turze różnica między dwoma głównymi rywalami może mieścić się w granicach błędu statystycznego. Wynik zdecyduje również o stosunkach Brazylii z USA, Chinami i Unią Europejską, przyszłości Mercosuru oraz polityce jednego z najważniejszych państw Globalnego Południa wobec Rosji i Ukrainy.

AKTUALIZACJA: 6 września 2026 r.

Kiedy odbędą się wybory w Brazylii w 2026 roku?

Pierwsza tura wyborów powszechnych w Brazylii odbędzie się w niedzielę 4 października 2026 r. Jeżeli żaden kandydat na prezydenta nie uzyska ponad połowy ważnych głosów, dwóch polityków z najwyższym poparciem spotka się w drugiej turze 25 października. Terminy wynikają z brazylijskiej konstytucji i zostały potwierdzone przez brazylijskie organy wyborcze.

Wybory nie ograniczają się do wskazania gospodarza Pałacu Planalto. Tego samego dnia Brazylijczycy wybiorą gubernatorów, wszystkich 513 członków Izby Deputowanych, dwie trzecie składu liczącego 81 osób Senatu oraz deputowanych stanowych i przedstawicieli Dystryktu Federalnego. Uprawnionych do udziału w głosowaniu jest 158 745 463 obywateli, co czyni brazylijskie wybory największym demokratycznym głosowaniem w Ameryce Łacińskiej.

Głosowanie jest obowiązkowe dla większości piśmiennych obywateli między 18. a 70. rokiem życia. Osoby w wieku 16 i 17 lat, obywatele powyżej 70 lat oraz osoby niepiśmienne mogą głosować dobrowolnie. W Brazylii używa się elektronicznych urn, a wyborca oddaje głosy kolejno na deputowanych, dwóch senatorów, gubernatora i prezydenta. Oficjalne zasady, kalendarz oraz informacje dla wyborców gromadzi Tribunal Superior Eleitoral.

Prezydent i wiceprezydent startują na wspólnej liście. Do wyniku potrzebnego w pierwszej turze nie wlicza się głosów pustych i nieważnych, dlatego przekroczenie 50 proc. wszystkich oddanych kart nie jest właściwym kryterium. Liczy się bezwzględna większość głosów ważnych. Obecne notowania oraz liczba kandydatów sprawiają jednak, że rozstrzygnięcie już 4 października jest mało prawdopodobne.

Kto kandyduje na prezydenta Brazylii?

W wyborach zarejestrowano trzynaście kandydatur prezydenckich. Są to Clariana Barão z Democracia Cristã, Edmilson Costa z Brazylijskiej Partii Komunistycznej, Augusto Cury z Avante, Flávio Bolsonaro z Partii Liberalnej, Hertz Dias z PSTU, Lula z Partii Pracujących, Pablo Marçal z PRTB, Renan Santos z Missão, Ronaldo Caiado z PSD, Rui Costa Pimenta z PCO, Samara z Unidade Popular, Wilson Grassi z Democrata oraz Romeu Zema z Novo. Pełne zestawienie kandydatów i ich danych opiera się na rejestrze brazylijskiego sądu wyborczego; listę przedstawia także CNN Brasil.

Rywalizacja o realny udział w drugiej turze skupia się jednak na znacznie mniejszej grupie. Lula i Flávio Bolsonaro mają pozycję liderów, Augusto Cury wyrósł we wrześniu na wyraźnego trzeciego kandydata, a Ronaldo Caiado, Renan Santos i Romeu Zema próbują utrzymać znaczenie swoich środowisk. W systemie dwuturowym nawet kandydaci z kilkuprocentowym wynikiem mogą wpłynąć na finał, ponieważ ich elektoraty, deklaracje poparcia i struktury regionalne stają się przedmiotem zabiegów obu finalistów.

Luiz Inácio Lula da Silva walczy o czwartą prezydenturę

Lula ma 80 lat i jest postacią, bez której trudno opisać brazylijską demokrację po zakończeniu dyktatury wojskowej. Urodził się w ubogiej rodzinie w stanie Pernambuco, jako dziecko wyemigrował z rodziną do przemysłowego São Paulo, pracował między innymi jako tokarz i wyrósł na przywódcę związkowego. W latach osiemdziesiątych współtworzył Partię Pracujących, a po trzech nieudanych kampaniach wygrał wybory prezydenckie w 2002 roku. Pełną biografię polityka przedstawiamy w tekście „Kim jest Lula da SILVA?”.

Pierwsze dwie kadencje Luli, przypadające na lata 2003–2010, przyniosły wzrost gospodarczy, rozbudowę programów społecznych i wyraźne ograniczenie skrajnego ubóstwa. Pomagała mu korzystna koniunktura na surowce oraz rosnący popyt Chin na brazylijskie towary. Najbardziej znanym symbolem tego okresu stał się program Bolsa Família, łączący transfery pieniężne dla mniej zamożnych rodzin z wymogami dotyczącymi między innymi edukacji i ochrony zdrowia dzieci.

Dziedzictwo Partii Pracujących obejmuje również afery korupcyjne, recesję za rządów Dilmy Rousseff i impeachment następczyni wskazanej przez Lulę. Sam polityk został skazany i trafił do więzienia w następstwie śledztwa Lava Jato. Wyroki uchylono później ze względu na brak właściwości sądu, a w jednej ze spraw Sąd Najwyższy uznał stronniczość sędziego Sérgia Moro. Przywrócenie praw wyborczych umożliwiło Luli powrót, który zakończył się pokonaniem Jaira Bolsonaro w 2022 roku.

W 2026 roku urzędujący prezydent przedstawia się jako gwarant ochrony socjalnej, miejsc pracy, suwerenności i międzynarodowej samodzielności Brazylii. Pomagają mu dobre wskaźniki rynku pracy oraz pamięć o awansie społecznym z pierwszej dekady XXI wieku. Obciążają go koszty życia, rosnący dług publiczny, spory wokół osób związanych z jego obozem i pytanie o wiek. Gdyby wygrał, w dniu objęcia urzędu miałby 81 lat.

Lula zachowuje szczególnie silną pozycję w uboższym regionie północno-wschodnim oraz wśród wyborców korzystających z rozbudowanych usług publicznych i świadczeń. Jego kampania musi równocześnie ograniczać straty w São Paulo, przekonywać klasę średnią do stabilności finansów państwa i odzyskiwać część pracowników nowej gospodarki, którzy łączą oczekiwanie bezpieczeństwa socjalnego z nieufnością wobec regulacji. Prof. Joanna Gocłowska-Bolek analizuje źródła jego siły politycznej w tekście „Lula da Silva. Nowy stary prezydent Brazylii”.

Flávio Bolsonaro chce przejąć dziedzictwo ojca

Flávio Bolsonaro jest najstarszym synem Jaira Bolsonaro i od 2019 roku reprezentuje Rio de Janeiro w Senacie. Wcześniej przez cztery kadencje zasiadał w legislaturze tego stanu. W wyborach senackich w 2018 roku uzyskał ponad cztery miliony głosów, korzystając z fali, która wyniosła jego ojca do prezydentury. Szerszą sylwetkę kandydata przedstawia materiał „Kim jest Flávio BOLSONARO”.

Kandydat Partii Liberalnej buduje kampanię na ciągłości bolsonaryzmu. Jair Bolsonaro nie może kandydować i odbywa karę po skazaniu za udział w planie uniemożliwienia pokojowego przekazania władzy po wyborach w 2022 roku. Dla zwolenników pozostaje jednak symbolem sprzeciwu wobec Partii Pracujących, lewicowej polityki społecznej, części elit sądowych i głównych mediów. Flávio otrzymał od ojca poparcie oraz rozbudowaną sieć polityczną, ale musi samodzielnie dowieść, że potrafi utrzymać ją poza kampanią Jaira Bolsonaro.

Jego program koncentruje się na bezpieczeństwie, ograniczeniu wydatków państwa, deregulacji oraz zmianie stosunku do Stanów Zjednoczonych. Flávio chce uznania najgroźniejszych organizacji przestępczych za grupy terrorystyczne, budowy kolejnych więzień o najwyższym rygorze i zwiększenia możliwości działania służb. Zapowiada również amnestię dla ojca i osób skazanych za udział w wydarzeniach z 8 stycznia 2023 roku. Kandydatem na wiceprezydenta u jego boku jest były prokurator i deputowany Alfredo Gaspar.

Flávio przedstawia się jako polityk spokojniejszy i bardziej metodyczny od ojca, zachowując przy tym jego zasadnicze przesłanie. Takie połączenie może pomóc mu wśród wyborców konserwatywnych, którzy chcą zmiany władzy, ale obawiają się kolejnego konfliktu instytucjonalnego. Może też tworzyć problem: zbyt duże odejście od stylu Jaira Bolsonaro grozi osłabieniem mobilizacji najwierniejszego elektoratu, a całkowite utożsamienie z ojcem utrudnia zdobywanie głosów centrowych, kobiecych i niezależnych.

Najsilniejsze zaplecze Flávia znajduje się na południu i południowym wschodzie kraju, w części środowisk ewangelikalnych, wśród mężczyzn oraz wyborców uznających przestępczość za główne zagrożenie. Ważne są również związki prawicy z agrobiznesem i przedsiębiorcami oczekującymi mniejszej presji fiskalnej. Jego relacja z administracją Donalda Trumpa może mobilizować wyborców podziwiających amerykańską prawicę, lecz stała się ryzykiem po wprowadzeniu przez Waszyngton ceł na brazylijskie towary.

Augusto Cury stał się niespodziewanym trzecim kandydatem

Augusto Cury jest psychiatrą, pisarzem, mówcą motywacyjnym i przedsiębiorcą, który przez lata budował rozpoznawalność poza polityką. Autor dziesiątek książek poświęconych emocjom, lękowi i rozwojowi osobistemu wystartował z listy centrowej partii Avante. W kampanii przedstawia się jako kandydat uspokojenia kraju, zarządzania emocjami i wyjścia poza konflikt między Partią Pracujących i rodziną Bolsonaro.

Jego awans jest najważniejszą zmianą początku września. W kilku badaniach przesunął się z poziomu około 2 proc. do 8–11 proc., wyprzedzając doświadczonych gubernatorów. Pomogły mu występy w mediach, rozpoznawalne nazwisko i duże zasięgi w sieciach społecznościowych. Szczególnie ważne jest poparcie części młodszych, lepiej wykształconych i nieidentyfikujących się z dwoma głównymi obozami wyborców.

Cury mówi o reformie Sądu Najwyższego, wykorzystaniu sztucznej inteligencji w polityce bezpieczeństwa i rozbudowie ochrony zdrowia psychicznego. Jego koncepcje zarządzania emocjami są krytykowane przez część środowiska naukowego, a przeciwnicy pytają o brak doświadczenia w administracji publicznej. Kampania musi wykazać, czy chwilowe zainteresowanie może przekształcić się w trwałe poparcie i struktury zdolne do obrony głosów w całym kraju.

Przy obecnym układzie Cury nadal ma wyraźnie mniejsze szanse na drugą turę niż Lula i Flávio Bolsonaro. Może jednak zdecydować o warunkach ich finałowego starcia. Jeżeli utrzyma kilkuprocentowy lub dwucyfrowy wynik, obaj liderzy będą zabiegali o jego wyborców, a jego decyzja o poparciu jednego z finalistów lub zachowaniu neutralności stanie się jednym z głównych wydarzeń trzech tygodni między turami.

Ronaldo Caiado, Romeu Zema i Renan Santos szukają miejsca poza prowadzącą dwójką

Ronaldo Caiado jest lekarzem, wieloletnim parlamentarzystą i byłym gubernatorem stanu Goiás. Reprezentuje konserwatywną centroprawicę mocno zakorzenioną w rolniczym centrum kraju. Jako gubernator budował wizerunek sprawnego administratora skoncentrowanego na bezpieczeństwie, a jako kandydat PSD próbuje przekonywać, że można prowadzić politykę prawicową bez pełnego podporządkowania rodzinie Bolsonaro. Jego kandydatem na wiceprezydenta jest Gilberto Kassab, doświadczony organizator partyjny o rozległych kontaktach w Kongresie.

Atutem Caiada pozostają związki z agrobiznesem i częścią parlamentarnego centrum, słabością natomiast ograniczona rozpoznawalność poza regionami, w których działał przez dziesięciolecia. Zapowiada twardą politykę wobec zorganizowanej przestępczości, ograniczenie wydatków najważniejszych władz publicznych oraz większe przetwarzanie brazylijskich surowców strategicznych w kraju. Jego poparcie sondażowe pozostaje jednocyfrowe, ale struktury PSD mogą stać się ważne w drugiej turze oraz przy budowaniu przyszłej większości parlamentarnej.

Romeu Zema, przedsiębiorca i były gubernator Minas Gerais, reprezentuje partię Novo. Łączy liberalny program gospodarczy, decentralizację i ograniczenie administracji z ostrą krytyką Sądu Najwyższego. Powinien korzystać z politycznej wagi Minas Gerais, lecz dotąd nie przełożył regionalnej pozycji na poparcie pozwalające zagrozić Fláviowi Bolsonaro jako liderowi prawicy.

Renan Santos współtworzył Movimento Brasil Livre, które odegrało istotną rolę w protestach poprzedzających impeachment Dilmy Rousseff. Startuje z nowej partii Missão jako kandydat wolnorynkowy, krytyczny zarówno wobec Luli, jak i rodziny Bolsonaro. Odwołuje się szczególnie do młodszych wyborców prawicy, a w bezpieczeństwie powołuje się na doświadczenia Javiera Mileia i Nayiba Bukele. Jego kandydatura może wpływać na język debaty mimo niewielkich szans na wejście do finału.

Co pokazują najnowsze sondaże przed wyborami w Brazylii?

Sondaże z przełomu sierpnia i września są zgodne w dwóch sprawach: Lula zajmuje pierwsze miejsce w pierwszej turze, a Flávio Bolsonaro jest zdecydowanie najbardziej prawdopodobnym drugim finalistą. Nie dają jednak pewnej odpowiedzi na pytanie o zwycięzcę całych wyborów. Różnice między pracowniami wynikają z metod badania, składu próby, sposobu traktowania wyborców niezdecydowanych oraz szybko zmieniającej się kampanii.

BadaniePierwsza turaSymulacja Lula–Flávio
Datafolha, początek wrześniaLula 38 proc., Flávio 33 proc., Cury 8 proc.różnica pozostaje niewielka
Quaest, 30 sierpnia–1 wrześniaLula 37 proc., Flávio 30 proc., Cury 10 proc., Renan Santos 3 proc.Lula 42 proc., Flávio 41 proc.
Real Time Big Data, 27–31 sierpniaLula około 38 proc., Flávio 29–30 proc., zależnie od wariantu44 proc. do 44 proc.
AtlasIntel, 25–30 sierpniaprowadzenie LuliLula 47,1 proc., Flávio 42,6 proc.
Nexus, 21–23 sierpniaLula 41 proc., Flávio 37 proc., Caiado 5 proc.Lula 46 proc., Flávio 45 proc.

Najnowszy opublikowany pomiar Quaest objął 2004 osoby i miał margines błędu wynoszący dwa punkty procentowe. Wynik 42 do 41 proc. w symulacji drugiej tury oznacza remis statystyczny, a nie jednoprocentową przewagę pozwalającą wskazać zwycięzcę.

Podobny obraz dał wcześniejszy Nexus: 46 proc. dla Luli oraz 45 proc. dla Flávia, przy dwupunktowym marginesie błędu. W pierwszej turze różnica była większa i wynosiła cztery punkty. Badanie obejmowało 2006 respondentów, lecz nie należy mechanicznie porównywać jego wartości z sondażami wykonanymi inną metodą.

Najbezpieczniejszy wniosek brzmi zatem następująco: Lula jest faworytem do zwycięstwa w pierwszej turze, ale nie do przekroczenia progu potrzebnego do natychmiastowego wyboru. Druga tura pozostaje otwarta, a wynik zależy od przepływu głosów kandydatów trzeciego, czwartego i kolejnych miejsc. Wzrost Cury’ego może zarazem obniżyć procentowy rezultat obu liderów i zwiększyć prawdopodobieństwo ostrej walki o wyborców niezależnych.

Bezpieczeństwo i przestępczość wyznaczają język kampanii

Zorganizowana przestępczość należy do najważniejszych problemów wskazywanych przez Brazylijczyków. Primeiro Comando da Capital i Comando Vermelho rozwinęły wpływy wykraczające poza więzienia i dzielnice wielkich miast, wykorzystując przemyt narkotyków, rozległe granice oraz słabość części lokalnych instytucji. Dla wielu obywateli bezpieczeństwo nie jest sporem ideologicznym, lecz codziennym doświadczeniem dotyczącym transportu, pracy, szkoły i możliwości poruszania się po własnej dzielnicy.

Flávio Bolsonaro proponuje zdecydowane zaostrzenie polityki karnej i uznanie najgroźniejszych gangów za organizacje terrorystyczne. Caiado wskazuje na wyniki osiągnięte w Goiás i stawia na współpracę międzynarodową. Renan Santos chciałby traktować przejęcie terytorium przez gangi jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Lula odpowiada planami silniejszej koordynacji działań federacji i stanów, próbując nie pozostawić całego tematu prawicy.

Wybór nie sprowadza się do prostego podziału między łagodnością i surowością. Brazylijskie władze muszą jednocześnie odzyskiwać kontrolę nad terytorium, ograniczać finansowanie gangów, chronić granice i zapobiegać nadużyciom służb. Akcje policyjne przynoszące dużą liczbę ofiar wywołują spory o proporcjonalność siły, ale brak skutecznej odpowiedzi państwa wzmacnia poparcie dla coraz ostrzejszych rozwiązań.

Gospodarka, ceny i finanse publiczne mogą przesądzić o wyniku

Lula wchodzi w kampanię z niskim bezrobociem oraz argumentem, że jego administracja odbudowała społeczną rolę państwa. Dobre dane ogólne nie zawsze odpowiadają jednak temu, co wyborcy widzą podczas codziennych zakupów. Ceny żywności, paliw, mieszkań i usług mają większe znaczenie dla decyzji wielu rodzin niż tempo wzrostu całej gospodarki. Opozycja próbuje przekształcić tę różnicę w ocenę nieskuteczności rządu.

Drugim problemem jest zadłużenie i koszt jego obsługi. Wysokie stopy procentowe utrudniają inwestycje, a wzrost zobowiązań państwa ogranicza możliwość finansowania kolejnych programów. Lula podkreśla konieczność ochrony słabszych i zwiększania dochodów budżetu, zaś kandydaci prawicy zapowiadają mocniejsze hamowanie wydatków, reformę administracji oraz ułatwienia dla przedsiębiorstw. Zwycięzca będzie musiał jednak uzyskać zgodę bardzo rozdrobnionego Kongresu na znaczną część zmian.

Ogromne znaczenie zachowuje agrobiznes, odpowiedzialny za eksport soi, mięsa, cukru i innych produktów. Jest on jednocześnie źródłem siły gospodarczej, wpływów politycznych i konfliktów wokół wylesiania Amazonii. Prawica ma w tym środowisku mocne zaplecze, natomiast Lula próbuje łączyć utrzymywanie eksportu z odbudową ochrony środowiska. Wynik wyborów wpłynie na tempo eksploatacji zasobów, egzekwowanie prawa oraz wiarygodność klimatyczną Brazylii.

Spór o demokrację, sądy i amnestię dla Jaira Bolsonaro

Wybory odbywają się w cieniu szturmu na siedziby najważniejszych władz w Brasílii z 8 stycznia 2023 roku i późniejszych procesów. Dla obozu Luli skazanie osób odpowiedzialnych za próbę odwrócenia wyniku wyborów dowodzi odporności demokracji. Zwolennicy Bolsonaro uważają postępowania za polityczne represje, a działania części sędziów Sądu Najwyższego za przekroczenie kompetencji. Te dwa obrazy tego samego kryzysu pozostają niemal całkowicie rozłączne.

Flávio Bolsonaro uczynił amnestię dla ojca i innych skazanych jednym z istotnych punktów kampanii. Taka zapowiedź mobilizuje rodzinny elektorat, ale pogłębia pytanie o stosunek kandydata do niezależności sądów i odpowiedzialności za działania przeciw porządkowi konstytucyjnemu. Lula z kolei musi bronić instytucji, nie sprawiając wrażenia, że sądy i prokuratura stały się częścią jego politycznego obozu.

Źródła popularności Jaira Bolsonaro oraz różnice między nim i Donaldem Trumpem prof. Joanna Gocłowska-Bolek przedstawia w analizie „Brazylijski fenomen. Jair Bolsonaro” Autorka opisuje również kruchość brazylijskiego systemu po wydarzeniach ze stycznia 2023 roku.

Dlaczego wybory do Kongresu są niemal tak ważne jak wybór prezydenta?

Brazylijski prezydent ma silny mandat, lecz nie rządzi samodzielnie. System partyjny jest rozdrobniony, a większość ustaw wymaga budowania szerokich porozumień z ugrupowaniami reprezentującymi interesy regionalne, gospodarcze i personalne. Ten model bywa określany jako prezydencjalizm koalicyjny. Każdy gospodarz Pałacu Planalto musi negocjować z Kongresem niezależnie od skali własnego zwycięstwa.

W 2026 roku wybierana jest cała Izba Deputowanych oraz 54 z 81 senatorów, po dwóch w każdym stanie i Dystrykcie Federalnym. Wynik zdecyduje o możliwościach uchwalania budżetu, reform podatkowych, zmian dotyczących bezpieczeństwa, polityki środowiskowej oraz ewentualnej amnestii. Może się więc zdarzyć, że zwycięzca wyborów prezydenckich rozpocznie kadencję bez stabilnego zaplecza parlamentarnego.

Szczególnie istotne będą partie określane zbiorczo jako Centrão. Nie tworzą one jednolitego obozu ideowego, ale dysponują rozległymi strukturami i potrafią współpracować z kolejnymi prezydentami w zamian za wpływ na politykę oraz administrację. Lula zna ten mechanizm z trzech kadencji, Caiado i Kassab mają w nim własne kontakty, a Flávio Bolsonaro liczy na siłę Partii Liberalnej oraz prawicowych klubów parlamentarnych.

Wybory w Brazylii 2026 a Donald Trump i Stany Zjednoczone

Relacje z USA stały się bezpośrednim elementem kampanii po nałożeniu przez administrację Donalda Trumpa 25-procentowych ceł na brazylijskie towary. Lula przedstawia spór jako obronę suwerenności i przekonuje, że Brazylia nie może przyjmować politycznych warunków od Waszyngtonu. Flávio Bolsonaro zabiegał w USA o opóźnienie taryf i odrzucał zarzut, że jego środowisko działało na szkodę własnego kraju. Według Reutera cła skłoniły część wyborców do mocniejszego poparcia urzędującego prezydenta.

Zwycięstwo Flávia prawdopodobnie przyniosłoby polityczne zbliżenie do administracji Trumpa, szczególnie w sprawach bezpieczeństwa, walki z gangami i ograniczania chińskich wpływów. Nie oznaczałoby automatycznego rozwiązania sporów handlowych, ponieważ interesy amerykańskich producentów nie zawsze są zbieżne z oczekiwaniami brazylijskiego eksportu. Lula zachowałby kurs bardziej autonomiczny, wykorzystując relacje z USA, Chinami, Europą i Globalnym Południem do zwiększania przestrzeni manewru.

Stosunek do Trumpa może pomóc prawicy w mobilizacji ideowej, a zarazem odstraszać wyborców uznających amerykańską presję za ingerencję. Lula korzysta na retoryce suwerenności, lecz eskalacja konfliktu grozi uderzeniem w przedsiębiorstwa i miejsca pracy. Obaj główni kandydaci muszą więc dowodzić, że potrafią bronić interesów Brazylii bez trwałego odcięcia jednego z najważniejszych partnerów.

Chiny, BRICS, Rosja i wojna w Ukrainie

Chiny są najważniejszym partnerem handlowym Brazylii i głównym odbiorcą wielu jej surowców oraz produktów rolnych. Lula postrzega współpracę z Pekinem i uczestnictwo w BRICS jako narzędzia budowy świata mniej zależnego od Stanów Zjednoczonych. Nie jest to prosty sojusz polityczny, ponieważ Brazylia chce zachowywać samodzielność, przyciągać inwestycje z różnych kierunków i unikać podporządkowania któremukolwiek mocarstwu.

Flávio Bolsonaro zapowiada ograniczanie strategicznych wpływów Chin i wyraźniejsze zbliżenie do USA. Gospodarcza skala relacji z Pekinem sprawia jednak, że całkowity zwrot byłby kosztowny dla agrobiznesu, górnictwa i eksportu. Nawet prawicowa administracja musiałaby oddzielać ideologiczne deklaracje od interesów przedsiębiorstw i stanów zależnych od chińskiego rynku. Szerszy kontekst tej rywalizacji przedstawia tekst „Chiny zacieśniają współpracę z Brazylią”.

Wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę Lula utrzymuje politykę dialogu z obiema stronami i przedstawia Brazylię jako potencjalnego pośrednika. Kijów przyjął w czerwcu 2026 roku jego ofertę dalszej pracy na rzecz porozumienia pokojowego, co potwierdziła administracja prezydenta Ukrainy. Jednocześnie Brazylia nie przyłączyła się do zachodniego systemu sankcji przeciw Rosji i zachowuje z Moskwą relacje w ramach BRICS, co w Polsce wywołuje sceptycyzm wobec jej neutralności.

Wygrana Luli oznaczałaby kontynuację aktywnego niezaangażowania: uznawanie znaczenia integralności terytorialnej przy jednoczesnym unikaniu pełnego wejścia do zachodniej koalicji. Prezydentura Flávia mogłaby przesunąć Brazylię bliżej Waszyngtonu, lecz jego stanowisko wobec Ukrainy zależałoby również od bieżącej polityki administracji Trumpa. Dla Polski istotniejsze od samych deklaracji będzie to, czy Brazylia wykorzysta wpływy do zwiększania presji na Moskwę, czy jej mediacja stanie się argumentem za ograniczeniem kosztów ponoszonych przez agresora.

Dlaczego wynik jest ważny dla Europy i Polski?

Brazylia jest największą gospodarką Ameryki Łacińskiej, członkiem G20 i BRICS, potęgą rolną oraz państwem posiadającym ogromne zasoby energii, surowców i bioróżnorodności. Jej prezydent współdecyduje o kierunku polityki całego kontynentu. Wynik wpłynie na relacje z Argentyną Javiera Mileia, pozycję lewicowych rządów regionu, współpracę w walce z przestępczością i rywalizację USA z Chinami.

Dla Unii Europejskiej najważniejszym konkretnym polem jest umowa z Mercosurem. Porozumienie partnerskie i handlowe podpisano 17 stycznia 2026 roku, a część handlowa jest tymczasowo stosowana od 1 maja, co potwierdza Komisja Europejska. Brazylijska administracja będzie miała wpływ na wykonanie zobowiązań, standardy środowiskowe, otwieranie rynku oraz polityczne utrzymanie projektu.

Polska gospodarka może korzystać na łatwiejszym dostępie do brazylijskiego rynku dla przemysłu, maszyn, usług i technologii, ale polscy rolnicy obawiają się konkurencji producentów działających przy innych kosztach oraz standardach. Te napięcia nie znikną po wyborach. Warszawa powinna zabiegać o skuteczne klauzule ochronne, kontrolę jakości i równoczesne rozwijanie eksportu sektorów, które mogą wykorzystać większy rynek. Sprzeciw społeczny wobec porozumienia pokazuje badanie opisane w materiale „Polacy nie chcą umowy z Mercosur”.

Drugim polskim interesem jest pozycja Brazylii wobec Rosji i Ukrainy. Polska potrzebuje partnera uznającego, że trwały pokój nie może nagradzać agresji ani pozostawiać Ukrainy bez wiarygodnych gwarancji. Trzecim polem pozostają relacje społeczne. W Brazylii żyje liczna społeczność potomków polskich emigrantów, szczególnie w stanach południowych, która może tworzyć trwałe zaplecze współpracy kulturalnej, edukacyjnej i gospodarczej. Jej potencjał opisuje Bogna Janke w tekście „Polonia w Brazylii. Strategiczny most, który czeka na większą uwagę Polski”.

Nie istnieje jeden wynik automatycznie optymalny dla Polski. Najkorzystniejsze byłoby rozstrzygnięcie uznane przez kandydatów i społeczeństwo, utworzenie rządu zdolnego wykonywać zobowiązania międzynarodowe oraz Kongres pozwalający na przewidywalne decyzje. Warszawa powinna być gotowa do współpracy z każdym demokratycznie wybranym prezydentem, jednocześnie jasno przedstawiając oczekiwania dotyczące Ukrainy, Mercosuru, uczciwej konkurencji i relacji z Polonią.

Kto może wygrać wybory w Brazylii w 2026 roku?

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest druga tura między Lulą i Fláviem Bolsonaro. Urzędujący prezydent ma przewagę w pomiarach pierwszej tury, rozbudowaną strukturę Partii Pracujących i szczególnie mocne zaplecze na północnym wschodzie. Kandydat prawicy dysponuje natomiast wiernym elektoratem rodziny Bolsonaro, silną motywacją przeciwników Luli i możliwością przejęcia znacznej części głosów oddanych wcześniej na innych kandydatów konserwatywnych.

Na początku września Lula pozostaje nieznacznym faworytem do wejścia do finału z pierwszego miejsca. Nie można jednak odpowiedzialnie nazwać go pewnym zwycięzcą całych wyborów, skoro kilka symulacji drugiej tury pokazuje remis w granicach błędu. Flávio może wygrać, jeżeli ograniczy straty wśród kobiet i centrum, skonsoliduje wyborców prawicy oraz przekona Brazylijczyków, że zapewni zmianę bez chaosu instytucjonalnego. Lula potrzebuje udowodnić, że dobre dane o zatrudnieniu przekładają się na poziom życia oraz że jego wiek nie ograniczy zdolności sprawowania urzędu.

Augusto Cury jest dziś kandydatem mogącym najbardziej zmienić przebieg kampanii, choć nadal nie znajduje się w tej samej kategorii prawdopodobieństwa co prowadząca dwójka. Utrzymanie wzrostu mogłoby odebrać głosy obu liderom, zwiększyć znaczenie telewizyjnych debat i uczynić jego elektorat decydującym w drugiej turze. Słabszy wynik przywróciłby kampanii niemal czysty podział na lulizm i bolsonaryzm.

Ostateczny rezultat będzie zależał również od frekwencji regionalnej, ocen gospodarki, kolejnych informacji dotyczących śledztw, wpływu kampanii telewizyjnej i zdolności kandydatów do unikania błędów. Brazylia zmierza do bardzo wyrównanego finału, w którym zwycięzca może otrzymać silny mandat społeczny, a jednocześnie stanąć wobec Kongresu wymagającego codziennych negocjacji. Dlatego 25 października 2026 roku może rozstrzygnąć nazwisko prezydenta, lecz nie zakończy sporu o kierunek państwa.

Najważniejsze pytania i odpowiedzi:

Kiedy są wybory w Brazylii w 2026 roku?

Pierwsza tura odbędzie się 4 października 2026 r. Jeżeli żaden kandydat nie uzyska bezwzględnej większości ważnych głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 25 października.

Kto jest głównym kandydatem w wyborach prezydenckich w Brazylii?

Największe poparcie mają Luiz Inácio Lula da Silva z Partii Pracujących i Flávio Bolsonaro z Partii Liberalnej. Wyraźne trzecie miejsce w sondażach początku września zajmuje Augusto Cury z Avante.

Czy Jair Bolsonaro kandyduje w 2026 roku?

Nie. Były prezydent nie może wystartować, a kandydatem Partii Liberalnej jest jego najstarszy syn, senator Flávio Bolsonaro.

Czy Lula może ponownie zostać prezydentem Brazylii?

Tak. Brazylijskie prawo dopuszcza jego start, ponieważ ograniczenie dotyczy kolejnych kadencji, a Lula miał przerwę między drugą i trzecią prezydenturą. W 2026 roku ubiega się o czwartą kadencję w całej karierze.

Jak wybiera się prezydenta Brazylii?

Prezydent i wiceprezydent są wybierani bezpośrednio na wspólnej liście. Zwycięstwo w pierwszej turze wymaga ponad połowy ważnych głosów, a jeśli nikt nie osiągnie tego progu, dwóch najlepszych kandydatów przechodzi do drugiej tury.

Kto prowadzi w sondażach przed wyborami w Brazylii?

Na początku września 2026 r. w badaniach pierwszej tury prowadzi Lula. W symulacjach drugiej tury jego przewaga nad Fláviem Bolsonaro jest mała i często mieści się w granicach błędu statystycznego.

Dlaczego wybory w Brazylii są ważne dla Polski?

Ich wynik wpłynie na wykonywanie umowy Unii Europejskiej z Mercosurem, stanowisko Brazylii wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz możliwości współpracy gospodarczej. Znaczenie ma także liczna społeczność brazylijska polskiego pochodzenia.

Kiedy poznamy wyniki wyborów w Brazylii?

Elektroniczny system głosowania pozwala zwykle ogłosić zasadniczy obraz wyniku w ciągu kilku godzin od zamknięcia lokali. Jeżeli potrzebna będzie druga tura, ostateczne rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich nastąpi 25 października 2026 r.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 sierpnia 2026