Friedrich Merz nie przetrwa do końca kadencji [Le Figaro]

Francuski dziennik „Le Figaro” nazywa kanclerza Niemiec Friedricha Merza „wielkim przegranym” wyborów regionalnych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Berlinie. Dziennik „Liberation” ostrzega przed ambicjami ogólnokrajowymi prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD).
Friedrich Merz nie utrzyma się na stanowisku kanclerza do końca kadencji
„Po trzęsieniu ziemi w Saksonii-Anhalcie (w wyborach 6 września 2026 r.) następują wstrząsy wtórne w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim” – ocenia „Le Figaro” komentując niedzielne wybory, w których AfD wygrała w tym drugim kraju związkowym. W Berlinie z kolei najwięcej głosów uzyskała partia Lewica.
Zdaniem „Le Figaro” pozycja kanclerza Friedricha Merza „nigdy nie była tak niepewna” i jest on „wielkim przegranym” tych wyborów. Również dziennik „Liberation” wyraża opinię, że nikt nie uważa już, że kanclerz Friedrich Merz będzie rządził do końca swojej kadencji, ale też – zdaniem dziennika – nie ma polityków chętnych do jego zastąpienia.
Błyskawiczne postępy AfD
„Liberation” ocenia postępy prawicy w wyborach z 20 września 2026 r. jako „błyskawiczne”. Dodaje, że „wrześniowe wybory regionalne potwierdzają strategię AfD”, która – według dziennika – jest odwrotna niż wybrana przez francuską skrajną prawicę strategia „oddemonizowania”.
Dziennik zwraca uwagę na wystąpienie współlider AfD Alice Weidel po wyborach w Saksonii-Anhalcie, gdy Alice Weidel mówiła, że jej celem jest zwiększenie przewagi i osiągnięcie dużego poparcia w wyborach federalnych.
„Konkretyzuje się scenariusz dominacji AfD w skali federalnej, który przed dwoma laty dla wszystkich politologów był iluzją” – ocenia „Liberation”. Jak dodaje, „silniejsza obecność skrajnej prawicy w parlamentach regionalnych i w Bundestagu sprawi, że coraz trudniejsze stanie się tworzenie stabilnych rządów”, i zakwestionowana może zostać zasada „kordonu sanitarnego”, czyli niezawierania przez partie demokratyczne sojuszy z AfD. Jeśli tak się stanie, to „doprowadzi to do podziałów wśród konserwatystów” i w Niemczech może się rozpocząć „okres niestabilności politycznej” – ostrzega dziennik.
PAP/Anna Wróbel/MJ




