Giorgia Meloni chce uwolnić sądownictwo od polityki i ideologii

rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów

We Włoszech rozpoczyna się dwudniowe referendum na temat uchwalonej przez parlament ustawy w sprawie rządowej reformy sądownictwa. Przewiduje ona rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów, by nie mogli zmieniać tych funkcji oraz powstanie dwóch osobnych rad – Sądownictwa i Prokuratury.

Lider Forza Italia publicznie atakował sędziów nazywając ich „czerwonymi togami” i mówił, że są „antropologicznie odmienni od reszty społeczeństwa”

.Reforma konstytucyjna głęboko podzieliła świat polityki i środowiska przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, wywołując trwającą kilka miesięcy ożywioną debatę na temat stanu obecnego i przyszłości sądownictwa. W jej trakcie wielokrotnie ze strony zwolenników reformy padały zarzuty, że sędziowie są „kastą” i trzeba odpolitycznić ich szeregi, w czym ma pomóc ustawa.

Referendum uważane jest za ważny test dla pracującego od ponad trzech lat rządu Giorgii Meloni i jej politycznej siły. Z tego względu interpretowane jest jako faktyczne głosowanie za lub przeciw rządowi przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi oraz kluczowe starcie rządzącej centroprawicy i opozycyjnej centrolewicy.

Ostatnie sondaże, przeprowadzone dwa tygodnie przed referendum, wskazywały iż jego wynik jest trudny do przewidzenia, bo odsetek zwolenników i przeciwników reformy jest niemal jednakowy.

Z publikowanych w mediach analiz wynika, że głosujący w swoich decyzjach w zdecydowanej większości nie będą kierować się szczegółami zapisów reformy i zwracać na nie uwagi, ale sympatiami politycznymi; także dlatego, że niektóre ze zmian nie są zrozumiałe dla wielu obywateli.

Eksperci podkreślają na łamach prasy i w telewizji, że bardzo niewiele osób orientuje się dobrze w kwestii będącej przedmiotem głosowania i uczestnicy referendum posłuchają tego, co sugerują liderzy partii, z którymi sympatyzują.

Centroprawicowa koalicja premier Giorgii Meloni nawołuje do głosowania za przyjęciem ustawy argumentując, że odpolityczni ona i usprawni włoskie sądownictwo. W serii wywiadów udzielonych w ostatnich dniach przed głosowaniem zaznaczała, że to nie jest głosowanie za rządem czy przeciwko niemu, bo sprawa ta dotyczy wszystkich obywateli, którzy z różnych powodów będą mieli do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.

Centrolewicowa opozycja na czele z jej największym ugrupowaniem Partią Demokratyczną jest przeciwna reformie i twierdzi, że osłabia ona niezależność sądów, nie rozwiązuje realnych problemów sądownictwa, przede wszystkim długości postępowań i nie doszło do odpowiedniej debaty parlamentarnej w tej sprawie.

Jest to tzw. referendum konstytucyjne potwierdzające, które będzie ważne niezależnie od frekwencji.

Premier Giorgia Meloni zadeklarowała, że nie poda się do dymisji w przypadku porażki rządu. Zapewniła o tym w odniesieniu do 2016 roku, gdy gabinet Matteo Renziego ustąpił, gdy przegrał referendum dotyczące zmian w konstytucji. Ta zapowiedź Giorgii Meloni oceniana jest również jako zniechęcenie elektoratu opozycji do masowego pójścia do urn w nadziei na upadek rady ministrów.

Najważniejszym postanowieniem ustawy jest rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów.

Obecnie wszyscy oni należą do tego samego „korpusu” sądownictwa i mogą przechodzić z jednej funkcji do drugiej. W wyniku reformy ich kariery będą całkowicie oddzielone, bez możliwości zamiany ról. Ma to na celu, jak wyjaśnił rząd, zagwarantowanie większej bezstronności każdego sędziego.

Kolejna zmiana wprowadzona w ustawie w związku z rozdziałem funkcji dotyczy Najwyższej Rady Sądownictwa, do której należą obecnie i sędziowie, i prokuratorzy. Powstałyby dwie osobne takie rady: dla sędziów i dla prokuratorów. Obie mają być odpowiedzialne za nominacje i przebieg kariery jej członków.

Włoska reforma wprowadziła też do procedury wyboru części członków Najwyższej Rady Sądownictwa element losowania z list kandydatów. Zmiana ta ma, według autorów ustawy, ograniczyć wpływ grup sędziowskich, które otwarcie zwolennicy centroprawicy nazywają niekiedy „kastami”. Według przeciwników obecnie funkcjonującego systemu w ten sposób zmniejszono by wpływ poszczególnych frakcji i grup wewnątrz wymiaru sprawiedliwości.

Ponadto na mocy ustawy powstałby Wysoki Sąd Dyscyplinarny – autonomiczny organ, który ma orzekać w sprawach sędziów i prokuratorów w przypadku ich błędów i uchybień, a tworzyć go mają wylosowani sędziowie oraz profesorowie uniwersyteccy.

Rządząca centroprawica twierdzi, że jest on potrzebny, by móc obiektywnie osądzić tych, którzy doprowadzają do aresztowania tysięcy niewinnych osób każdego roku i nawet kilka lat zwlekają ze złożeniem uzasadnienia wyroku, by mógł on się uprawomocnić.

Obecnie kwestie dyscyplinarne dotyczące sędziów rozstrzyga Najwyższa Rada Sądownictwa.

Ustawa dotycząca reformy wprowadza zmiany do kilku artykułów konstytucji, w tym w sprawie struktury wymiaru sprawiedliwości, organów samorządu sędziowskiego i odpowiedzialności dyscyplinarnej.

W związku z tym, że głosowanie dotyczy tak szczegółowych kwestii, komentatorzy zastanawiali się, czy zwycięży mobilizacja ogłoszona przez przywódców obu stron sceny politycznej, czy też wygra apatia i rosnący brak zaufania do polityki.

Wymiar sprawiedliwości to zarazem jedna z najbardziej od lat gorących kwestii życia politycznego we Włoszech, budząca duże emocje. Sędziowie byli na politycznym celowniku zwłaszcza za rządów zmarłego w 2023 roku Silvio Berlusconiego, uwikłanego w liczne procesy dotyczące tak spraw finansowych, jak i obyczajowych; w jednym z nich za oszustwa podatkowe w jego telewizji został prawomocnie skazany.

Lider Forza Italia i magnat finansowy publicznie atakował sędziów nazywając ich „czerwonymi togami” i mówił, że są „antropologicznie odmienni od reszty społeczeństwa” i chcą przeprowadzić zamach stanu, by pozbawić go władzy. Politycy centroprawicy, zwłaszcza jego partii Forza Italia przywoływali w dyskusjach przykład Berlusconiego przedstawiając go jako „ofiarę sądownictwa”, a reformę jako dług wobec niego.

Czy rozdzielenie karier sędziów i prokuratorów uzdrowi włoskie sądownictwo?

.Krajowe Stowarzyszenie Sędziów (ANM), ich największa i najważniejsza organizacja, reprezentująca około 95 procent wszystkich sędziów i stojąca na straży niezależności sądownictwa ocenia, że reforma znacznie ją osłabi i zwiększy polityczne wpływy.

To samo twierdzi liderka opozycyjnej Partii Demokratycznej Elly Schlein, która uważa, że jest to błędna reforma, która nie rozwiąże problemów strukturalnych włoskiego sądownictwa i nie przyspieszy ciągnących się latami procesów, a osłabi niezależność wymiaru sprawiedliwości.

Elly Schlein twierdzi, że rząd chce ograniczyć sądową kontrolę nad własnym działaniem, a szefowej rządu zarzuca, że wykorzystuje referendum i reformy do celów politycznych.

– Dzisiaj sądownictwo jest podporządkowane polityce, a my uwolnimy je od niej – oświadczyła Giorgia Meloni. Jej zdaniem włoskie sądownictwo jest przesycone prądami ideologicznymi.

Trzydzieści lat ślepej wiary w globalizację minęło

.Nie możemy uciec od najważniejszego pytania: czy architektura Narodów Zjednoczonych, którą zbudowaliśmy 80 lat temu, sprosta wyzwaniom, które nasza era teraz przed nami stawia?

Żyjemy w szybko zmieniającym się i złożonym okresie, pełnym szans, ale także, a może przede wszystkim niebezpieczeństw. Wisimy między wojną a pokojem. Według Globalnego Indeksu Pokoju 2024 obecnie na świecie toczy się 56 konfliktów zbrojnych – to najwyższa liczba od czasów II wojny światowej.

Żyjemy w świecie zasadniczo różnym od tego, w którym powstały Narody Zjednoczone. W 1945 roku 51 państw, a obecnie prawie wszystkie państwa świata postanowiły połączyć siły, aby stworzyć organizację międzynarodową, której głównym celem miało być zapobieganie wojnie.

Pytanie, które musimy sobie jednak zadać po osiemdziesięciu latach, brzmi: czy nam się to udało? Odpowiedź wszyscy znają; widnieje w nagłówkach gazet i jest bezlitosna. Pokój, dialog i dyplomacja już bowiem nie są w stanie, jak się wydaje, przekonywać ani zwyciężać. Zbyt często przeważa użycie siły. Scenariusz, z którym się mierzymy, papież Franciszek określił z niezwykłą trafnością jako „trzecią wojnę światową” prowadzoną „w kawałkach”. Wśród głównych trwających konfliktów jest oczywiście agresja Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie.

Trzy i pół roku temu, 24 lutego 2022 roku, Moskwa postanowiła zaatakować Kijów. Nie sądzę, aby wystarczająco rozważono konsekwencje tego wyboru. Za fundamentalne uważam to, że Federacja Rosyjska, stały członek Rady Bezpieczeństwa, celowo podeptała artykuł 2 Karty ONZ, naruszając integralność i niezależność polityczną innego suwerennego państwa, z zamiarem aneksji jego terytorium. I nadal nie wykazuje gotowości do poważnego przyjęcia jakiegokolwiek zaproszenia do rozmów pokojowych.

Jak można było się spodziewać, to ugodzenie w prawo międzynarodowe wywołało destabilizujące skutki, wykraczające daleko poza granice, na których toczy się wojna. Konflikt na Ukrainie na nowo wzniecił i wywołał wiele innych ognisk kryzysów, podczas gdy Narody Zjednoczone stały się jeszcze bardziej podzielone.

Nie jest przypadkiem, że Hamas skorzystał ze słabości tej architektury, aby przeprowadzić atak na Izrael 7 października 2023 roku. Okropieństwo i brutalność tego ataku – polowanie na bezbronnych cywilów – skłoniły Izrael do reakcji, która w zasadzie była uzasadniona, ponieważ każde państwo i każdy naród ma prawo do obrony. Jednak reakcja na agresję musi zawsze respektować zasadę proporcjonalności. Dotyczy to jednostek, a tym bardziej państw. Izrael przekroczył tę granicę, prowadząc wojnę na dużą skalę, w której w sposób nieproporcjonalny cierpi ludność cywilna Palestyny. I to właśnie przekraczając tę granicę, państwo żydowskie naruszyło normy humanitarne, powodując rzeź cywilów. Jest to wybór, który Włochy wielokrotnie określały jako nieakceptowalny i który spowoduje, że zagłosujemy za niektórymi sankcjami wobec Izraela, proponowanymi przez Komisję Europejską. Nie przyłączymy się jednak do tych, którzy obwiniają wyłącznie Izrael za sytuację w Gazie, bo to przecież Hamas rozpoczął wojnę. To Hamas może zakończyć cierpienie Palestyńczyków, natychmiast uwalniając wszystkich zakładników. To Hamas chce wykorzystywać cierpienie ludzi, których rzekomo reprezentuje.

Izrael musi wydostać się z pułapki tej wojny. Musi to zrobić dla historii narodu żydowskiego, dla swojej demokracji, dla niewinnych ludzi i dla uniwersalnych wartości wolnego świata, którego jest częścią. Aby zakończyć wojnę, potrzebne są konkretne rozwiązania. Pokoju nie buduje się samymi apelami ani ideologicznymi deklaracjami przyjmowanymi przez tych, którzy wcale nie chcą pokoju; pokój buduje się cierpliwością, odwagą i rozsądkiem.

Dzieci z Gazy, podobnie jak te, które Włochy z dumą przyjmują i otaczają opieką w swoich szpitalach, szukają odpowiedzi mogących poprawić ich sytuację – i nad tym pracujemy. Włochy są obecne i będą stały po stronie każdego, kto jest gotowy pracować nad poważnym planem uwolnienia zakładników, stałym zawieszeniem broni, wyłączeniem Hamasu z jakichkolwiek mechanizmów rządzenia w Palestynie, stopniowym wycofaniem Izraela z Gazy oraz udziałem społeczności międzynarodowej w zarządzaniu fazą po zawieszeniu broni, aż do momentu, gdy perspektywa dwóch państw stanie się rzeczywistością. W tym kontekście uważamy za bardzo interesujące propozycje, które prezydent Stanów Zjednoczonych omawiał z krajami arabskimi, i oczywiście jesteśmy gotowi udzielić wsparcia.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/giorgia-meloni-trzydziesci-lat-slepej-wiary-w-globalizacje-minelo/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 22 marca 2026