Humanoidy do towarzystwa wchodzą do masowej produkcji

humanoidy do towarzystwa

Sztuczna inteligencja dostaje ciało, silikonową skórę i syntetyczny głos, który można upodobnić do bliskiej osoby. Chiński UBTech zebrał ponad 13 tys. zamówień na U1, pierwszego produkowanego masowo humanoida do towarzystwa.

.Adresatem oferty nie jest przemysł, lecz ludzka pustka. Michael Tam, szef marki UWorld, wskazał dwie grupy docelowe, singli oraz osoby po sześćdziesiątce, które w Chinach liczą, jak podał, odpowiednio około 120 i 320 milionów ludzi. Robot ma prowadzić rozmowy, przypominać o lekach, wychwytywać oznaki zmęczenia lub stresu i proponować choćby wspólne oglądanie meczu mundialu. Za dopłatą włosy, twarz i strój egzemplarza można upodobnić do ukochanej osoby, celebryty albo postaci wymyślonej. „Nigdy cię nie zdradzi, zawsze będzie ci lojalny i będzie cię kochał bezwarunkowo”, zapewniał Tam podczas premiery. Firma deklaruje przy tym, że dane z interakcji są szyfrowane i nie służą do trenowania jej modeli. UBTech zastrzega zarazem, że U1 nie sprząta, nie gotuje ani, przynajmniej „na razie”, nie jest przeznaczony do relacji intymnych.

Czułość jako funkcja produktu

.Premiera wpisuje się w szerszą strategię Pekinu, który uznał robotykę za przemysł strategiczny. Według danych przywoływanych przez chiński rząd ponad 140 tamtejszych firm wprowadziło już łącznie ponad 330 modeli robotów humanoidalnych, a według banku Barclays na Chiny przypadło w ubiegłym roku 85% światowych instalacji humanoidów. UBTech, notowany na giełdzie w Hongkongu, chwali się pierwszym miejscem na świecie w przychodach ze sprzedaży pełnowymiarowych humanoidów w 2025 r. i traktuje U1 jako wejście z fabryk do salonów. Podobne potrzeby zagospodarowują już prostsze urządzenia, od przypominającej lampę asystentki ElliQ po pluszowe lalki z generatywną AI w południowokoreańskich domach opieki. Różnica polega na skali ambicji, bo UBTech sprzedaje nie gadżet, lecz substytut obecności drugiego człowieka.

.Popyt na maszynową bliskość jest pochodną twardej demografii, starzejących się społeczeństw i rosnącej liczby jednoosobowych gospodarstw. Robot może realnie ulżyć konkretnym ludziom, przypomnieć o tabletce, zauważyć pogorszenie zdrowia, wypełnić ciszę w mieszkaniu. Więź z urządzeniem, którego lojalność zapisano w cenniku i regulaminie, pozostaje jednak relacją z korporacją, nie z człowiekiem. Najrozsądniejsza postawa nie polega ani na drwinie z kupujących, ani na zachwycie nad protezą bliskości, lecz na pilnowaniu, by technologia uzupełniała ludzkie więzi tam, gdzie rodzina, wspólnota i państwo nie nadążają, zamiast je zastępować.

Szymon Ślubowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lipca 2026