Ile osób zginęło na Ukrainie? Wstrząsające statystyki za rok 2022

Ile osób zginęło na Ukrainie? Wstrząsające statystyki za rok 2022

Od początku rosyjskiej inwazji zginęło na Ukrainie 16 502 osób cywilnych, a z masowych grobów ekshumowano dotychczas ponad 1000 ciał – podała ukraińska pozarządowa organizacja ZMINA, w oparciu o dane statystyczne ukraińskiej policji.

.Czym jest ZMINA? To pozarządowa organizacja zajmująca się prawami człowieka, założona w 2014 roku. Jej siedziba znajduje się w Kijowie.

Organizacja ZMINA przytoczyła informacje, które uzyskała w odpowiedzi na zapytanie skierowane do Głównego Wydziału Śledczego Narodowej Policji Ukrainy. Wynika z nich, że w 2022 roku w wyniku inwazji Rosji na Ukrainę śmierć poniosło 16 502 cywilów.

16 502 cywilów zginęło na Ukrainie w tej wojnie, odkrywane są kolejne masowe groby

.Na terenach wyzwolonych spod rosyjskiej okupacji odkryto 21 masowych grobów, w tym 14 w obwodzie kijowskim. Z masowych grobów ekshumowano ogółem 1033 ciała.

Najwięcej cywilnych ofiar rosyjskiej inwazji zidentyfikowano według danych policji w obwodzie donieckim – 4746 oraz w charkowskim – 3784; najmniej w zaporoskim – 66; dane te dotyczą nie tylko masowych grobów, ale również osób znalezionych na ulicach czy w swoich domach.

“Z tej liczby większość ciał miało rany postrzałowe i obrażenia od wybuchów min (nie jest możliwe wskazanie dokładnej liczby takich osób ze względu na nieukończenie badań eksperckich mających na celu ustalenie przyczyn śmierci)” – napisała ukraińska policja w odpowiedzi na wniosek organizacji ZMINA.

Odkrytych 21 masowych grobów, 54 izb tortur

.Jak podała ZMINA, prokuratura znalazła 54 izby tortur i odnotowała ponad 5 tys. przypadków torturowania. Prowadzonych jest również 855 spraw dotyczących zbrodni wojennych popełnionych na dzieciach, z czego 10 dotyczy faktów związanych z przemocą seksualną.

“Wszystko to już znamy. Buczę i Katyń dzieli 400 km i 82 lata. Mariupol i Warszawę niewiele więcej – pisze Eryk Mistewicz na łamach dziennika “Le Figaro” [LINK].

Ukraina doświadcza losu, który znany jest innym państwom narażonym na imperializm Rosji

.”Dziś mówicie o podziale Ukrainy. Polska w podobny sposób była dzielona już cztery razy – przez Niemcy i Rosję. I zapewniam, że teraz zrobimy wszystko, aby Ukraina nie doświadczyła naszego losu, aby nie została starta z mapy Europy przez te same siły.

Nie potrafię opanować emocji, gdy patrzę na zdjęcia z Mariupola. Na tych zdjęciach widzę Warszawę, moje miasto. Warszawę metodycznie zrównane z ziemią w 1944 roku przez Niemców przy niemym udziale Rosjan, którzy czekali po drugiej stronie Wisły 63 dni, patrząc na płonące miasto. Czekali, aż my, Polacy, zostaniemy ukarani za Powstanie Warszawskie. Jak teraz Mariupol za swój opór. Dom po domu, ulica po ulicy, pożoga „operacji specjalnej”. Kilkupiętrowe domy mieszkalne walące się w gruzy. Ludzie z podniesionymi rękoma, małe dzieci, kobiety. Stosy ludzkich zwłok i ci, którym udało się spod nich wydostać. Wtedy i dziś. Jeśli przyjrzycie się zdjęciom ze zrównanej z ziemią Warszawy po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku i ze zrównywanego z ziemią Mariupola z 2022 roku – nie dostrzeżecie najmniejszej różnicy. Najmniejszej” – pisze Eryk Mistewicz.

My już to widzieliśmy

“Nie potrafię opanować emocji, gdy patrzę na zdjęcia masowych grobów z Buczy. Przecież każdy Polak zna te zdjęcia odkopywanych ludzkich zwłok ze śladami po strzałach w tył głowy z bliskiej odległości, ciał wydobywanych z piachu, ze zbiorowych dołów wypełnianych wapnem, w środku lasu, aby szybciej zniknęły po nich ślady. Tylko że nie pochodzą one z 2022 roku, ale z roku 1940. I nie były zrobione w Buczy, ale czterysta kilometrów dalej, w Katyniu, Ostaszkowie, Smoleńsku. Każdy Polak, każdy mieszkaniec Europy Środkowej zna te nazwy. Strzałami w tył głowy Rosjanie zabili 25 tys. polskich oficerów, profesorów, lekarzy, księży. Nie była to jedyna masowa zbrodnia. Nie tylko przeciw Polakom wymierzano rosyjskie karabiny, czołgi. Każdy z narodów Europy Środkowo-Wschodniej ma swoją opowieść. Mają taką Czesi, Słowacy, Litwini, Łotysze, Estończycy – by pozostać przy tych narodach, które tworzą dziś Unię Europejską.

My – mieszkańcy krajów w Europie Środkowej, w strefie między Rosją a Niemcami – już to wszystko widzieliśmy. I to widzieliśmy nie jeden raz.

Wywózka ukraińskich dzieci z Mariupola, odbieranie ich rodzicom i ich siłowa rusyfikacja niczym, absolutnie niczym nie różnią się od tego, czego doświadczali Polacy masowo deportowani na Syberię. Masowe wywózki w wagonach bydlęcych w miejsca, w których nie da się żyć. Poczytajcie wspomnienia tych, którzy mimo wszystko przeżyli to piekło. Piekło, które nigdy nie zostało rozliczone” – apeluje Eryk Mistewicz.

PAP/Wszystko Co Najważniejsze/AJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 stycznia 2023