Islandia nie chce do UE. Wyniki z urn nagle odmienne od większości sondaży

Islandia nie wznowi negocjacji dotyczących członkostwa w Unii Europejskiej. W referendum z 29 sierpnia 2026 r. większość głosujących opowiedziała się przeciw ponownemu uruchomieniu rozmów akcesyjnych. Ostateczne rezultaty plebiscytu podał 30 sierpnia 2026 r. islandzki nadawca publiczny RUV.
Większość Islandczyków przeciw negocjacjom z UE
Za odrzuceniem propozycji wznowienia procesu akcesyjnego zagłosowało 52,8 proc. uczestników referendum, czyli około 118 tys. osób. Powrót do rozmów z Unią Europejską poparło natomiast 47,2 proc. głosujących, co odpowiada około 105 tys. wyborców. Odsetek głosów nieważnych wyniósł 0,7 proc., czyli około 1,6 tys.
Plebiscyt przyciągnął do urn 82,5 proc. uprawnionych. Była to najwyższa frekwencja w Islandii od wyborów parlamentarnych przeprowadzonych w 2009 r., kiedy udział w głosowaniu przekroczył 85 proc. Pierwsze rezultaty napływające w nocy sugerowały, że minimalną przewagę mogą uzyskać zwolennicy zbliżenia z Unią Europejską. Początkowo podliczono jednak przede wszystkim głosy z okręgu obejmującego Reykjavik, którego mieszkańcy są bardziej przychylni europejskiej integracji.
Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z pojawieniem się rezultatów z pozostałych części kraju. Nad ranem w dniu 30 sierpnia 2026 r. na prowadzenie wyszli przeciwnicy ponownego rozpoczęcia negocjacji. Do środowisk tradycyjnie sceptycznych wobec członkostwa Islandii w UE należą między innymi rolnicy.
Ogłoszenie pełnych wyników opóźniła konieczność ponownego policzenia głosów w ostatnim, południowo-zachodnim okręgu. Powodem było wykrycie błędu w pierwotnych obliczeniach.
Rząd ma uszanować wynik referendum
Premier Islandii Kristrun Frostadottir zapowiedziała wspólne wystąpienie z przedstawicielami ugrupowań tworzących koalicję rządową. Politycy mają odnieść się do rezultatu plebiscytu podczas konferencji prasowej.
Szefowa islandzkiego rządu deklarowała wcześniej, że odrzucenie pomysłu ponownego rozpoczęcia negocjacji będzie oznaczało zamknięcie tej kwestii do końca obecnej kadencji parlamentu. Kolejne wybory mają odbyć się w 2028 r.
Przed referendum islandzkie społeczeństwo pozostawało niemal równo podzielone w sprawie stosunków z Unią Europejską. Ostatnie badania opinii dawały niewielką przewagę osobom popierającym powrót do procesu akcesyjnego, jednak wyniki głosowania okazały się odmienne.
Gospodarka i suwerenność podzieliły Islandczyków
Zwolennicy członkostwa wskazywali przede wszystkim na potencjalne korzyści gospodarcze. Liczyli, że integracja europejska mogłaby sprzyjać niższym stopom procentowym, ograniczeniu inflacji oraz spadkowi cen produktów.
Wśród argumentów pojawiał się również aspekt bezpieczeństwa. Zwolennicy bliższych relacji z UE odwoływali się do wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących możliwości przejęcia przez Stany Zjednoczone kontroli nad należącą do Danii Grenlandią.
Przeciwnicy integracji przekonywali natomiast, że przystąpienie Islandii do Unii Europejskiej ograniczyłoby suwerenność państwa. Szczególnie silny sprzeciw występował wśród rolników oraz przedstawicieli sektorów rybołówstwa i wielorybnictwa. Obawiali się oni między innymi zmian dotyczących kwot połowowych oraz możliwych zakazów.
Negatywne stanowisko wobec członkostwa prezentują również wyborcy ugrupowań opozycyjnych, w tym konserwatywnej Partii Niepodległości.
Islandia już raz negocjowała członkostwo
Wniosek o przyjęcie Islandii do Unii Europejskiej został złożony w 2009 r., kiedy świat zmagał się ze skutkami kryzysu finansowego. Proces negocjacyjny nie został jednak zakończony.
Rozmowy zamrożono w 2013 r. Stało się to w okresie, gdy eksperci przestrzegali przed możliwością rozpadu strefy euro. Islandia pozostaje jednocześnie silnie powiązana z Unią Europejską dzięki uczestnictwu we Wspólnym Obszarze Gospodarczym. Mechanizm ten nie obejmuje jednak takich obszarów jak polityka pieniężna, rolnictwo, rybołówstwo oraz bezpieczeństwo. Państwo należy również do strefy Schengen.
PAP/MJ





