Jaka przyszłość czeka Iran?

Jaka przyszłość czeka Iran

Umożliwienie komunikacji ze światem, groźba interwencji militarnej i zapowiedź zerwania stosunków handlowych to najlepsze możliwe reakcje Zachodu na wydarzenia w Iranie – powiedział wiceszef American Foreign Policy Council Ilan Berman. Nie powinniśmy popełniać poprzednich błędów – dodał.

Jaka przyszłość czeka Iran?

Ilan Berman, wiceprezes waszyngtońskiego think tanku American Foreign Policy Council, przyznał też w rozmowie, że irański reżim „boi się Stanów Zjednoczonych”, dlatego grożenie akcją militarną może zmusić władze do „ostrożniejszego” stosowania siły wobec demonstrantów.

– Pytanie brzmi, a ja nie znam na nie odpowiedzi, jaki poziom przemocy wobec protestujących sprawi, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zacznie działać – zauważył Ilan Berman i podkreślił, że „znacznie skuteczniejszym środkiem nacisku” na irański reżim byłoby połączenie amerykańskich gróźb z komunikatem pozostałych krajów Zachodu, że władze Iranu, krwawo tłumiąc protesty, ryzykują całkowitym odcięciem od światowego handlu.

Zachód nie powróci do „business as usual” z Iranem?

.W opinii Ilana Bermana takie jasno sformułowane stanowisko całego Zachodu, że „prowadzenie biznesu z Iranem będzie zależeć całkowicie od tego, jak władze zachowają się wobec własnego narodu”, i że nie będzie powrotu do „business as usual”, mogłoby także wyperswadować reżimowi „zemstę”, jeśli protesty – tak jak to bywało w przeszłości – wygasną.

– Jeśli się nie powiodą, choć mam nadzieję, że tak nie będzie, nie powinniśmy popełniać poprzednich błędów i tym razem pamiętać o Iranie, nadal zwracać uwagę na to, co się tam dzieje i zastanawiać się, jak najlepiej pomóc protestującym, kiedy następnym razem wyjdą na ulicę – podkreślił ekspert.

Specjalista przyznał też, że w miarę przedłużania się protestów spodziewa się destabilizacji gospodarki Iranu i nacisków władz na fabryki i przedsiębiorstwa, aby zwalniały ludzi wychodzących na ulice, dlatego potrzebny jest fundusz zapewniający prześladowanym środki do życia.

Ile osób zginęło w protestach w Iranie 2025-2026?

.Ogólnokrajowe protesty na tle gospodarczym przeciw władzom Islamskiej Republiki Iranu rządzonej przez ajatollaha Alego Chameneiego trwają już dwa tygodnie. Reżimowe siły bezpieczeństwa strzelają do demonstrantów. Według amerykańskiej organizacji obrońców praw człowieka HRANA zabito dotąd 544 osób, a ponad 10 600 protestujących zostało aresztowanych. Władze odcięły Iran od internetu i zablokowały połączenia telefoniczne z zagranicą.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w niedzielę, że Stany Zjednoczone rozważają szereg „zdecydowanych” odpowiedzi na brutalne tłumienie protestów przez władze Iranu. Według dziennika „Wall Street Journal” Amerykanie nie wykluczają opcji militarnej i użycia broni cybernetycznej, a także rozszerzenia sankcji przeciwko Iranowi.

Jak przypomniał Ilan Berman uliczne demonstracje w Iranie wybuchają cyklicznie i coraz częściej, a obecnie „średnio co dwa lata”. W 2019 r. ludzie wyszli na ulice Iranu z powodu drastycznej podwyżki cen benzyny. W wyniku represji zginęło wtedy ponad 300 osób.

Protesty w Iranie z 2022 r.

.Kolejna fala protestów miała miejsce po śmierci Mahsy Amini w areszcie policyjnym w 2022 r., po tym jak została zatrzymana przez irańską policję moralności za nieprawidłowe noszenie hidżabu. Zginęło wówczas ponad 500 osób. Islamskie władze za każdym razem odcinały Irańczyków od internetu. Mimo surowych sankcji związanych z irańskim programem nuklearnym, dzięki prywatnym sieciom można było jednak obchodzić ograniczenia i korzystać z aplikacji mobilnych oraz stron internetowych zablokowanych przez reżim.

Wprowadzony na czas obecnych protestów komunikacyjny blackout jest według Ilana Bermana nie tylko sposobem na odcięcie Irańczyków od świata, ale ma także na celu zapobieżenie rozprzestrzenianiu się informacji o protestach między poszczególnymi miastami. Jak podkreślił ekspert, „pomoc w zakresie komunikacji” jest więc teraz „prawdopodobnie najważniejszą rzeczą”, jaką USA i Zachód mogą zaoferować protestującym i nie powinna się ona ograniczać do uruchamiania łączności za pośrednictwem odbiorników Starlink.

Demonstranci jako „wrogowie Boga”

.Jak podkreślił Ilan Berman istnieją także inne sposoby, aby wesprzeć protestujących. Jego zdaniem trzeba poszerzyć możliwości komunikacji z Irańczykami. – Administracja Donalda Trumpa, która zaczęła zamykać niektóre agencje rządowe, w tym amerykańskie publiczne kanały nadawcze adresowane do mieszkańców Iranu, powinna je przywrócić – zwrócił uwagę ekspert i dodał, że potrzebny będzie także specjalny fundusz na rzecz protestujących, na wzór tego, który funkcjonował w czasach zimnej wojny dla strajkujących Polaków i Czechów.

Reżim zapowiada przeciwko protestującym, których nazywa zdrajcami, bolesne represje. Prokurator generalny Iranu ostrzegł 10 stycznia w oświadczeniu nadanym przez irańską telewizję państwową, że każdy, kto weźmie udział w protestach, a także jego pomocnicy, zostanie uznany za „wroga Boga” i grozi mu kara śmierci.

Jednak w opinii rozmówcy, takie zapowiedzi nie muszą wróżyć najgorszego, bo irańskie władze „nie są monolitem”. Ilan Berman przypomniał, że na razie władzę w Iranie sprawuje islamskie duchowieństwo, a kontrolujący „jedną trzecią” gospodarki Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest mu podporządkowany, ale to „nie musi być stan permanentny”. Jego zdaniem strażnicy rewolucji to „deep state” Iranu, bez którego zmiany nie będą możliwe, bo „nie można oczekiwać, że strażnicy po prostu odejdą z polityki i zrezygnują ze wszystkich swoich aktywów”.

Irański reżim znajduje się na skraju upadku

.Słychać coraz więcej pogłosek, że urzędnicy, być może wojskowi, zastanawiają się, co można zrobić, aby złagodzić ostrze rewolucji, ale jednocześnie utrzymać władzę. Być może realny jest scenariusz przedstawiony przez tygodnik „The Economist”, wedle którego najwyższy przywódca zostaje poświęcony, aby system mógł przetrwać – powiedział Ilan Berman i dodał, że taką opcję uwiarygadnia fakt, że choć prezydent Donald Trump sygnalizuje poparcie dla narodu irańskiego, „trudno wyobrazić sobie sytuację, w której Stany Zjednoczone zaangażują się (w Iranie) bardzo mocno, na długi czas”.

Ilan Berman nie wykluczył jednak, że tym razem irański reżim upadnie, co jego zdaniem biorąc także pod uwagę zmiany w Wenezueli, gdzie inwestowały zarówno Chiny jak i Rosja „fundamentalnie podważy kalkulacje Władimira Putina i prezydenta Chin Xi Jinpinga” i zmieni sytuację geopolityczną.

– A moim zdaniem największym wyzwaniem, przed którym stoją obecnie nie tylko Stany Zjednoczone, ale cały Zachód, jest rosnąca współpraca między Rosją, Chinami i Iranem – ocenił Ilan Berman zastrzegając jednak, że amerykańskie zaangażowanie na zachodniej półkuli, zgodnie z najnowszą strategią bezpieczeństwa USA „niekoniecznie oznacza silną obecność na Bliskim Wschodzie i w Europie”, dlatego, choć zanosi się na komplikacje w kalkulacjach Moskwy i Pekinu, nie musi dojść do „zupełnego przekreślenia ich planów”.

UE reaguje na protesty w Iranie

.MSZ Iranu wezwało na rozmowę ambasadorów Niemiec, Francji, Włoch i Wielkiej Brytanii – państw, których rządy wyraziły poparcie dla protestujących – poinformowały 12 stycznia państwowe irańskie media.

Podczas spotkania irańscy urzędnicy pokazali szefom placówek dyplomatycznych nagrania, które – ich zdaniem – dowodziły brutalnych czynów popełnianych przez protestujących, wykraczających poza zakres pokojowych demonstracji.

Teheran zwrócił się do ambasadorów z prośbą o przekazanie tych nagrań bezpośrednio ministrom spraw zagranicznych ich państw i o wycofanie przez rządy oficjalnych oświadczeń popierających protesty. Władze Iranu wyraziły przekonanie, że jakiekolwiek polityczne lub medialne wsparcie dla demonstracji jest niedopuszczalne i stanowi ingerencję w bezpieczeństwo wewnętrzne Iranu – przekazał opozycyjny portal Iran International.

Sprzeciw wobec brutalnego tłumienia demonstracji wyraziła 12 stycznia Irlandia. Premier Micheal Martin wezwał Teheran do zaprzestania represji i ograniczania podstawowych wolności obywateli oraz do przestrzegania wszystkich ich praw. – Przemoc musi ustać, ograniczanie podstawowych wolności musi się skończyć. Trzeba natychmiast rozpocząć dialog – zaapelował Micheal Martin.

Premier Holandii Dick Schoof oświadczył, że wezwał Teheran do zaprzestania przemocy, uwolnienia osób niesłusznie zatrzymanych i przywrócenia dostępu do internetu (zablokowanego przez władze około 90 godzin wcześniej). W poście na X Schoof oznajmił, że mężczyźni i kobiety, protestujący w irańskich miastach, zasługują na międzynarodowe wsparcie, ponieważ przeciwstawili się tyranii i opowiedzieli się za wolnością. „Zdecydowanie popieramy prawa narodu irańskiego” – dodał.

Do zaprzestania przemocy wobec demonstrantów wezwała 12 stycznia również Szwajcaria. Jej rząd wyraził zaniepokojenie aresztowaniami i ofiarami śmiertelnymi. Poinformował, że uważnie śledzi rozwój sytuacji w Iranie i wezwał do zagwarantowania praw człowieka i podstawowych wolności wszystkim uczestnikom protestów – przekazał Iran International.

Krwawe tłumienie protestów w Iranie

.Protesty w Iranie zaczęły się 28 grudnia. Punktem zapalnym okazał się gwałtowny spadek wartości waluty, połączony z wysoką inflacją, wzrostem cen podstawowych artykułów oraz zapowiedziami wycofania przez rząd niektórych subsydiów. Demonstracje nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się wezwania do obalenia teokratycznych władz, a nawet apele o powrót na tron szacha, syna obalonego w 1979 r. Rezy Pahlawiego.

Władze odpowiedziały na protesty siłowo. Nie wiadomo, ile osób straciło życie, choć do sieci trafiły nagrania pokazujące zwłoki piętrzące się w szpitalnej kostnicy. Organizacje pozarządowe, opierające się na własnych sieciach kontaktów, informują o setkach zabitych. Organizacja Iran Human Rights potwierdziła śmierć co najmniej 192 protestujących, a agencja HRANA przekazała w niedzielę, że potwierdzono zgony 544 ofiar. Niektóre źródła mówią nawet o 2 tys. osób, które zginęły podczas tłumienia protestów.

Ze względu na całkowity brak dostępu do internetu i ograniczenia w dostępie do informacji, niezależna weryfikacja tych danych pozostaje poważnym wyzwaniem – podkreśliła na swojej stronie organizacja Iran Human Rights.

Sojusz Teheranu z Moskwą

.Na temat pogłębiającej się współpracy gospodarczej oraz energetycznej Iranu z Rosją, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Antonia COLIBASANU w tekście “Rosja i Iran zacieśniają współpracę, potrzebują Indii“. Jak zauważa autorka jednym z głównych celów tej bilateralnej współpracy obu autorytarnych państw jest budowa Międzynarodowego Korytarza Transportowego Północ-Południe (INSTC), który ma połączyć Rosję z Indiami.

“Jednym z zasadniczych rozwiązań ułatwiających realizację planów, które mają Rosja i Iran, dotyczących ożywienia handlu, jest Międzynarodowy Korytarz Transportowy Północ-Południe. Jego celem jest połączenie rynków w całej Eurazji przy użyciu statków, kolei i dróg. Został on zaprojektowany w oparciu o umowę podpisaną przez Rosję, Iran i Indie we wrześniu 2000 roku. Według rosyjskich mediów korytarz już działa, a niektóre źródła podają, że jest to obecnie główna trasa przewozu towarów z Bombaju do Petersburga. Jednak niektóre połączenia na tej trasie są jeszcze w budowie, w tym 160-kilometrowa linia kolejowa Rasht-Astara, która połączy azerbejdżański szlak kolejowy (kończący się w Astarze) z irańskim. Rosyjski prezydent Władimir Putin wraz z irańskim prezydentem Ebrahimem Raisim na spotkaniu w lipcu 2022 roku uzgodnili, że linia Rasht-Astara musi być oddana do użytku jak najszybciej, choć oficjalny planowany termin jej ukończenia to 2025 rok. Ponadto około 6000 kilometrów autostrady łączącej Petersburg z Zatoką Perską i Zatoką Omańską jest nadal w budowie, a do przyszłego miesiąca ukończonych zostanie zaledwie 1000 kilometrów”.

.”Warunkiem przyspieszenia realizacji projektu, zwłaszcza strategicznego portu w Czabaharze w południowym Iranie, jest uzyskanie pełnej współpracy ze strony Indii. Ministrowie transportu Indii i Iranu spotkali się latem ubiegłego roku, a w listopadzie wysoki rangą irański dyplomata odwiedził Indie, aby omówić kwestię rozbudowy tego portu, który połączy Indie z resztą szlaku. Nowe Delhi i Teheran doszły do porozumienia w sprawie rozwoju portu już w 2003 roku. W 2015 roku Indie ponownie zobowiązały się do pomocy Iranowi w realizacji tego projektu oraz budowy powiązanej z nim linii kolejowej, dzięki czemu Iran mógłby zwiększyć handel z Azją Środkową i prowadzić interesy z Afganistanem bez ingerencji ze strony Pakistanu. Indie zainwestowały około 85 milionów dolarów w pierwszą fazę rozbudowy portu, ale do wykorzystania jego potencjału konieczne są dalsze prace. Niedokończona pozostaje również linia kolejowa z Czabaharu do Zahedanu, kluczowa dla włączenia portu do wielofunkcyjnego szlaku infrastrukturalnego i kosztująca 1,6 miliarda dolarów”.

PAP/Anna Gwozdowska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 12 stycznia 2026