Jak Japonia przełamuje kryzys demograficzny?

Pierwszy od jedenastu lat wzrost liczby urodzeń w pierwszym półroczu daje Japonii powód do ostrożnego optymizmu. Państwo rozszerza świadczenia rodzinne, zwiększa wsparcie podczas urlopów i próbuje ułatwić rodzicom korzystanie z opieki nad dziećmi. Wzrost o 0,4 proc. nie dowodzi jednak odwrócenia trendu. Japoński przykład pokazuje przede wszystkim, jak wiele trzeba zmienić w warunkach pracy i codziennym życiu, aby decyzja o dziecku w XXI wieku stała się łatwiejsza.

W pierwszej połowie 2026 roku w Japonii urodziło się 320 458 dzieci z japońskim obywatelstwem, o 0,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Jak podała agencja Kyodo, powołując się na ministerstwo zdrowia, był to pierwszy wzrost w analogicznym okresie od 2015 roku. Jednym z jego możliwych wyjaśnień jest zwiększenie liczby małżeństw w latach 2024–2025. Dla kraju przyzwyczajonego do kolejnych rekordów spadku jest to wiadomość o znaczeniu politycznym. Nie rozstrzyga jeszcze, czy rozpoczęła się trwała poprawa. W skali całego roku liczba urodzeń pozostaje blisko niskiego poziomu z 2025 roku, kiedy na świat przyszło około 670 tys. japońskich dzieci.

Odpowiedź Tokio na kryzys obejmuje jednak konkretne zmiany. Państwo stara się zmniejszyć wydatki związane z rodzicielstwem i ubytek dochodu podczas opieki nad dzieckiem. Równolegle zwiększa znaczenie udziału ojców w wychowaniu skutkiem czego powstaje polityka, której skuteczność trzeba będzie oceniać zarówno na podstawie urodzeń, jak i tego, czy rodzice mogą korzystać z przyznanych im uprawnień.

Pierwszy wzrost urodzeń nie oznacza końca depopulacji

.Skalę problemu pokazuje tempo, w jakim Japonia osiąga poziomy przewidywane wcześniej dla kolejnych dekad. Kyodo przypomina, że we wcześniejszych prognozach Narodowego Instytutu Badań nad Populacją i Zabezpieczeniem Społecznym zejście do około 670 tys. urodzeń rocznie zakładano dopiero około 2040 roku tymczasem taki poziom odnotowano już w 2025 roku. Przy ocenie najnowszych danych trzeba rozdzielić kilka zjawisk. Liczba urodzeń zależy od liczebności pokoleń w wieku rodzicielskim i od ich decyzji. Współczynnik dzietności opisuje natomiast płodność z uwzględnieniem wieku kobiet. Zmiana jednej wielkości nie musi oznaczać takiej samej zmiany drugiej. Do tego dochodzi bilans urodzeń i zgonów, który decyduje o przyroście naturalnym.

Niewielkie zwiększenie liczby dzieci może więc współistnieć z dalszym kurczeniem się populacji. Również wzrost dzietności nie odbudowuje natychmiast roczników potencjalnych rodziców, pomniejszonych przez wcześniejsze dekady niskiej liczby urodzeń. Demografia zachowuje skutki dawnych decyzji długo po zmianie polityki państwa. Nie można też na podstawie jednego półrocza przypisać poprawy konkretnemu świadczeniu. Zmiany liczby małżeństw, przesuwanie momentu narodzin i sytuacja gospodarcza mogą działać równocześnie. Ocenę reform trzeba oprzeć na dłuższym okresie oraz na porównaniu sytuacji różnych grup rodzin dlatego dodatni wynik z pierwszego półrocza jest sygnałem wymagającym obserwacji. Jego znaczenie wzrośnie, jeżeli poprawa utrzyma się w kolejnych latach i będzie jej towarzyszyć ograniczenie barier wskazywanych przez młodych ludzi.

Małżeństwo zależy także od warunków zatrudnienia

.W Japonii liczba małżeństw ma szczególne znaczenie dla liczby urodzeń. OECD w analizie opublikowanej w 2024 roku wskazywała, że udział dzieci przychodzących na świat poza małżeństwem utrzymywał się tam w okolicach 2 proc. Spadek skłonności do zawierania związków małżeńskich silnie przekładał się więc na dzietność. To tłumaczy, dlaczego wzrost liczby ślubów w latach 2024–2025 jest traktowany jako możliwy czynnik poprawy. Polityka rodzinna musi uwzględniać również etap poprzedzający narodziny pierwszego dziecka: warunki, w których ludzie decydują się na wspólne życie i podejmowanie zobowiązań.

OECD zwraca uwagę na podział japońskiego rynku pracy. Jedna część pracowników korzysta ze stabilniejszych warunków zatrudnienia, szkoleń i świadczeń. Inni pracują na umowach czasowych lub w mniej chronionych formach zatrudnienia, często z niższymi dochodami i ograniczonymi możliwościami rozwoju. Analizy przywoływane przez organizację wskazują, że osoby pozostające w niestabilnym zatrudnieniu rzadziej zawierają małżeństwa. Przewidywalność dochodu ma znaczenie przy decyzjach podejmowanych na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Wysokość świadczenia na dziecko jest jednym z elementów takiej kalkulacji. Pozostają jeszcze koszty mieszkania, możliwość utrzymania pracy i pewność, że po przerwie rodzicielskiej będzie do czego wrócić.

Z tej perspektywy działania na rzecz dzietności obejmują również jakość zatrudnienia. Poprawa sytuacji młodych ludzi może zwiększać ich zdolność do realizowania planów rodzinnych jeszcze przed momentem, w którym pojawia się prawo do świadczeń związanych z narodzinami dziecka.

Państwo przejmuje większą część kosztów rodzicielstwa

.Jedną z odpowiedzi Japonii jest rozszerzenie systemu zasiłków na dzieci. Od października 2024 roku zniesiono ograniczenie dochodowe i objęto wsparciem także dzieci w wieku szkoły średniej. Świadczenie na trzecie i kolejne dziecko wynosi 30 tys. jenów miesięcznie, zgodnie z zasadami ustalania kolejności dzieci w rodzinie. Zmiana wydłuża okres pomocy i obejmuje rodziny, które wcześniej przekraczały próg dochodowy. Daje też większe wsparcie rodzicom rozważającym powiększenie rodziny. Jego realne znaczenie zależy od relacji między wysokością zasiłku a wydatkami ponoszonymi przez gospodarstwo domowe.

Wcześniej zwiększono świadczenie związane z kosztami porodu. Od kwietnia 2023 roku jego podstawowa kwota w publicznym ubezpieczeniu zdrowotnym wzrosła z 420 tys. do 500 tys. jenów na dziecko. W systemie bezpośredniego rozliczenia środki mogą trafiać od ubezpieczyciela do placówki, zmniejszając kwotę, którą rodzina musi zapłacić przy porodzie. Takie rozwiązania ograniczają część wydatków związanych z pojawieniem się dziecka. Decyzja o rodzicielstwie obejmuje jednak znacznie dłuższy okres: utrzymanie, edukację i czas potrzebny na codzienną opiekę. Zasiłki mają większą szansę pomagać rodzinom, jeżeli towarzyszą im dostępne usługi oraz możliwość zachowania dochodów z pracy. Istotna jest również trwałość systemu. Rodzice planują życie w perspektywie dłuższej niż rok budżetowy. Wsparcie, którego zasady są zrozumiałe i przewidywalne, może stać się częścią tych planów. Sama zapowiedź kolejnego programu daje znacznie mniej pewności.

Urlop ojca staje się częścią odpowiedzi na kryzys

.Japońskie reformy obejmują również finansowanie urlopów po narodzinach dziecka. Od kwietnia 2025 roku działa dodatkowe wsparcie, które po spełnieniu warunków, co do zasady związanych z wykorzystaniem przez oboje rodziców co najmniej czternastu dni urlopu w określonym okresie, podnosi łączną stopę świadczenia do 80 proc. wynagrodzenia będącego podstawą obliczenia. Dodatek przysługuje maksymalnie przez 28 dni. Ministerstwo wyjaśnia, że ze względu na zwolnienia podatkowe i składkowe kwota ta może odpowiadać w przybliżeniu wcześniejszemu dochodowi netto. Obowiązują jednak warunki i limity podstawy świadczenia. Celem jest ograniczenie finansowej straty w pierwszym okresie opieki nad dzieckiem.

Dane wskazują zarazem na wzrost korzystania z urlopów przez mężczyzn. W ministerialnym badaniu dotyczącym pracowników za rok fiskalny 2024 odsetek ten wynosił 40,5 proc., a w badaniu za 2025 rok, opublikowanym w lipcu 2026 roku, osiągnął 50,9 proc. To zmiana zachowania możliwa do zaobserwowania niezależnie od wahań liczby urodzeń. Nie pozwala jeszcze stwierdzić, o ile urlopy zwiększyły dzietność. Pokazuje natomiast, że rośnie liczba ojców korzystających z istniejącego uprawnienia.

Znaczenie ma również długość urlopu i to, co dzieje się po jego zakończeniu. Jednorazowa obecność ojca w domu pomaga w pierwszych tygodniach, ale codzienne obowiązki trwają przez lata. Możliwość odbierania dziecka z placówki, opieki podczas choroby i dzielenia pracy domowej wpływa na to, czy oboje rodzice mogą utrzymać aktywność zawodową.

Zmiana będzie trwała wtedy, gdy pracownicy nie będą musieli wybierać między korzystaniem z uprawnień a dobrą oceną w miejscu pracy. Praktyka przedsiębiorstw pozostaje więc częścią polityki rodzinnej, nawet jeśli nie da się jej sprowadzić do wysokości publicznych wydatków.

Opieka nad dziećmi ma być dostępna przy różnych modelach pracy

.Od roku fiskalnego 2026 Japonia wdraża w całym kraju nowy system korzystania z opieki nad małymi dziećmi niezależnie od spełnienia przez rodziców warunku zatrudnienia. Program przewiduje elastyczne korzystanie z placówek w ramach określonej miesięcznej puli godzin. Ma wspierać rodziny o różnych sposobach organizowania pracy i życia. Takie rozwiązanie może pomóc również rodzicowi, który zajmuje się dzieckiem w domu. Dostęp do opieki daje mu czas na inne obowiązki, a dziecku możliwość kontaktu z placówką i rówieśnikami. Zmniejsza też zależność dostępu do wsparcia od jednego modelu zatrudnienia.

O skuteczności będą decydowały warunki lokalne: dostępność miejsc, kadra i godziny działania. Formalne uprawnienie ma ograniczoną wartość, jeżeli trudno z niego skorzystać w miejscu zamieszkania albo w czasie odpowiadającym potrzebom rodziny.

Ważna pozostaje ciągłość wsparcia. Problemy rodziców zmieniają się wraz z wiekiem dziecka. Po urlopie pojawia się potrzeba opieki instytucjonalnej, później dopasowania godzin szkoły do pracy i zapewnienia pomocy podczas wakacji czy choroby. Każda przerwa w tej ciągłości może utrudnić utrzymanie zatrudnienia.

Badania pokazują zarówno bariery, jak i zmianę aspiracji

.Granice japońskiej strategii widać w siedemnastym krajowym badaniu dzietności, przeprowadzonym przez Narodowy Instytut Badań nad Populacją i Zabezpieczeniem Społecznym w czerwcu 2025 roku, którego wyniki opublikowano we wrześniu 2026 roku. Wśród badanych małżeństw idealna liczba dzieci wynosiła średnio 2,18, a planowana 1,95. W poprzedniej edycji było to odpowiednio 2,25 i 2,01. Różnica między liczbą idealną a planowaną wskazuje na przestrzeń dla pomocy rodzinom. Jednocześnie obniża się sama deklarowana liczba dzieci uznawana za idealną. Instytut odnotował wzrost wskazań na koszty wychowania oraz psychiczne i fizyczne obciążenie opieką jako przyczyny niezrealizowania oczekiwanego modelu rodziny.

Wyników tych nie należy utożsamiać ze współczynnikiem dzietności dla całego kraju. Opisują deklaracje badanej grupy małżeństw. Pozwalają jednak dostrzec, że polityka publiczna mierzy się równocześnie z przeszkodami materialnymi i zmianą planów życiowych. Pomoc może ułatwić ludziom posiadanie dzieci, których chcą. Trudniej zakładać, że świadczenia przywrócą wszystkim wcześniejszy model rodziny. Dlatego ocena programów powinna obejmować także to, czy zmniejszają różnicę między zamierzeniami rodziców a możliwością ich realizacji.

Wzrost liczby urodzeń w jednym półroczu nie usuwa tych trudności. Może jednak skłonić do dokładniejszego badania, które rozwiązania pomagają w decyzji o pierwszym dziecku, a które wspierają rodziców rozważających drugie lub kolejne.

Japonia przygotowuje się także do życia ze starszym społeczeństwem

.We wrześniu 2026 roku udział osób w wieku co najmniej 65 lat osiągnął w Japonii 29,6 proc. Nawet trwała poprawa liczby urodzeń nie zmieni szybko tej struktury. Dzieci rodzące się obecnie będą wchodzić na rynek pracy dopiero w latach czterdziestych. Potrzeby opiekuńcze i niedobory pracowników występują już teraz. Dlatego odpowiedź na kryzys musi obejmować także przystosowanie gospodarki. OECD wskazuje na potrzebę podnoszenia produktywności, ułatwiania aktywności zawodowej kobiet i starszych pracowników oraz lepszego wykorzystania możliwości zatrudniania cudzoziemców. Te działania mogą ograniczać skutki starzenia się ludności w okresie, w którym polityka rodzinna dopiero przynosi rezultaty. O znaczeniu japońskich doświadczeń pisaliśmy na łamach „Wszystko co Najważniejsze” w tekście „Japonia pokazuje przyszłość Europy”. Dla państw europejskich istotny jest zarówno sposób wspierania rodzin, jak i organizowania usług w społeczeństwie o zmieniającej się strukturze wieku.

Prof. Piotr SZUKALSKI zwracał z kolei uwagę, że debata o demografii wymaga spojrzenia poniżej poziomu krajowych średnich. W tekście „Gdyby nie imigranci, Europę czekałoby wyludnienie” wskazywał na różnice między aglomeracjami a obszarami tracącymi młodych mieszkańców. Zmniejszenie liczby ludności i szybkie starzenie się społeczności tworzą odmienne problemy, wymagające odpowiednio dobranych działań. Japońskie reformy warto więc oceniać przez konkretne zmiany w życiu rodzin: dostęp do opieki, możliwość zachowania pracy i przewidywalność wydatków. W tych obszarach widać działania, a w korzystaniu z urlopów przez ojców także mierzalną poprawę. Dane o urodzeniach dają na razie podstawę do ostrożnej nadziei. O przełamaniu kryzysu będzie można mówić wtedy, gdy poprawa okaże się trwała, a kolejne roczniki rodziców będą mogły realizować swoje plany bez tak dużego obciążenia ekonomicznego i zawodowego. Japonia pokazała pierwszy dodatni wynik. Teraz musi wykazać, że potrafi stworzyć warunki do jego utrzymania.

PAP / Jarosław Kowalski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 listopada 2026