Kim był Stanisław REMBEK?

Stanisław REMBEK

Jest Beck, jest Szembek, ale za kilkanaście lat będzie tylko Rembek. Zobaczycie! – mówił przed wojną Karol Irzykowski. Niestety urodzony 6 lipca 1921 r. Stanisław Rembek, pechowy, bo „niekłaniający się okolicznościom”, autor wybitnych literacko książek, świadectw historycznych, pozostaje zapomniany.

Kim był Stanisław REMBEK?

„Jednym z największych pechowców pomiędzy literatami” nazwał Stanisłąwa Rembeka krytyk literacki Tomasz Burek (1938-2017), przypominając, że choć „tworzyć i publikować zaczął bardzo wcześnie, to w ciągu długiego żywota zdołał ogłosić cztery zaledwie książki własne”. „Główną bowiem sprawę jego pisarstwa stanowiła wojna polsko-bolszewicka. Przeżycia frontowe roku 1919 i 1920 uformowały w zasadniczym stopniu świadomość i osobowość twórczą Rembeka, określiły jego profil pisarski, stając się natchnieniem i tworzywem dwu wydanych przezeń w okresie międzywojennym książek: »Nagan« i »W polu«. W niesuwerennej Polsce nie mógł Rembek przyznawać się głośno do wielkiego doświadczenia swojej młodości. A wymienione książki nie mogły, rzecz jasna, liczyć na oficjalne wznowienia” – napisał Burek w posłowiu do II wydania „Nagana” w 1990 r.

„O pechu Rembeka pisali liczni krytycy, bo ten pech polegał przede wszystkim na tym, że jego koronnym tematem i także doświadczeniem biograficznym była wojna polsko-bolszewicka. On do niej powracał i o niej potrafił najlepiej, obok Józefa Mackiewicza, w naszej literaturze pisać” – powiedział Bartłomiejowi Kabatowi prof. Maciej Urbanowski, edytor „Dzieł zebranych” Rembeka wydawanych przez Państwowy Instytut Wydawniczy od 2020 r., w rozmowie opublikowanej przez „Teologię polityczną” w 2022 r.

Książki pisarza

Po raz pierwszy „Nagan” ukazał się w roku 1928. „Już tu zaznaczyły się najlepsze cechy prozy Rembeka: zgęszczenie psychologicznych motywacji, wyraziste, kontrastowe portrety bohaterów” – napisała prof. Anna Nasiłowska w artykule pt. „Wizja artylerzysty” („Polityka”, 2009). Powieść „W polu”, opublikowana w 1937 r., też przedstawia wojnę polsko-bolszewicką jako niszczący żywioł. „Rembek zawsze daleki był od tradycyjnych ocen, takich jak bohaterstwo czy odwaga: motywacją odwagi w jego prozie może być złowrogi instynkt samozniszczenia, a epizod bohaterski to chwila, gdy żołnierz traci zdolność racjonalnej oceny” – dodała prof. Nasiłowska.

„Książkę »W polu« Stanisława Rembeka powinien przeczytać każdy Polak. I dobrze się zastanowić, ile krwi, życia i męczeństwa ludzkiego kosztowało wywalczenie tego, co w tej chwili z takim zapałem marnujemy – niepodległości” – powiedział pisarz i krytyk Marek Oramus. „Obraz wojny, jaki się z tej powieści wyłania, mało ma równych nawet w literaturze światowej, gdzie ten temat był eksploatowany często i przez największych” – dodał.

„Jak u Conrada i w jego prozie testowane są rozmaite postawy wobec wielkich wartości, zwłaszcza honoru czy wierności. Powieść »W polu« dobrze ten wpływ ukazuje” – ocenił prof. Maciej Urbanowski.

„W swej prozie, prócz pokazywania sugestywnych i porażających obrazów wojennej walki oraz scen batalistycznych, starał się zgłębić przeżycia ludzi w krańcowych sytuacjach. Opisywał je jako potencjalna ofiara. Poszukiwał środków, które mogłyby oddać doświadczenie wojny totalnej” – napisał Marek Klecel w artykule pt. „Pisarz dwóch wojen. Stanisław Rembek (1901–1985)” („Biuletyn IPN”, 2019). „Skupiał się na najtrudniejszych i najbardziej bolesnych wydarzeniach wojennych. Nie podkreślał jednak wagi polskiej martyrologii i nie deklarował wprost swego patriotyzmu, lecz wiarygodnie ukazywał prawdę i tajemnicę wojny” – dodał.

Maria Dąbrowska, która zgłosiła powieść Rembeka do prestiżowej nagrody „Wiadomości Literackich”, uznała, że „W polu” pod wieloma względami przewyższa „Na zachodzie bez zmian” Ericha Marii Remarque’a.

„Karol Irzykowski mówił tak: jest Beck, jest Szembek, ale za kilkanaście lat będzie tylko Rembek. Zobaczycie” – słowa przedwojennego krytyka literackiego przywołała Joanna Siedlecka w telewizyjnym programie „Sądy przesądy – w powiększeniu” (2020) poświęconym Stanisławowi Rembekowi. „To niestety się nie sprawdziło. I to zupełnie” – skomentowała.

„Nawet wśród studentów polonistyki i akademików Stanisław Rembek nie jest nazwiskiem oczywistym. Także pewnie dlatego, że w przypadku starszych pokoleń nie widniał w spisach lektur na polonistyce – był pisarzem po prostu nieobecnym” – powiedział Tomaszowi Zapertowi prof. Urbanowski w audycji pt. „Stanisław Rembek – przywracanie należnego mu miejsca” („Trójka”, 2022). „Pytanie o przyczyny tej nieobecności? Różne są odpowiedzi: jedną jest to, że najważniejsze swoje Rembek książki poświęcał wojnie roku 1920. Inna odpowiedź mówi o tym, że ukazywał w krytycznym świetle Rosję i Rosjan. Pisał także o kwestiach zdrady, kolaboracji, a więc tematach niewygodnych w okresie PRL-u” – wyjaśnił. „A fakt, że przez dłuższy czas był związany z wydawnictwem PAX, również nie ułatwiał wejścia na literackie salony czy to PRL-u, czy to opozycji” – dodał prof. Urbanowski.

Już przed wojną wielu ówczesnych krytyków i pisarzy – a także oficjalne kręgi rządowe i opiniotwórcze – niechętnie odnosiło się do wojennych książek Rembeka. „Zwłaszcza zaś uzurpujący sobie prawo do miana jedynego batalisty, upatrujący w Rembeku głównego rywala, Juliusz Kaden-Bandrowski ostro go atakował, nazywając bolszewikiem, oskarżając o bolszewickie sympatie” – napisała Joanna Siedlecka we wstępie do „Dzienników. Roku 1920 i okolic” wydanych w 1997 r. To, co Rembek opisywał, „nie pasowało bowiem zupełnie do kształtowanego przez propagandę i drugorzędną literaturę obrazu tej wojny”.

„Zarówno bowiem »Nagan«, jak i »W polu« – historia zagłady pewnej kompanii, nie »krzepiły serc«, nie pokazywały wojenki i ułanów niczym na obrazach Kossaka lub w legionowych piosenkach” – oceniła Siedlecka.

„Prawdziwym bohaterem opowieści Rembeka jest bowiem żołnierski znój, fizyczne zezwierzęcenie, kiedy człowiek nie myśli o niczym, tylko o odrobinie wytchnienia, o tym, by zasnąć choćby na stojąco” – powiedział Marek Oramus.

Życie przed wielką wojną

Stanisław Ehrenberg (tego nazwiska używał do 1920 r.) urodził się w Łodzi 6 lipca 1901 r., jako syn Edmunda i Kazimiery z Osmanowiczów. W 1909 r. Ehrenbergowie przeprowadzili się do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie Stanisław uczył się najpierw w gimnazjum rosyjskim, a następnie w Gimnazjum im. Henryka Dąbrowskiego. Był harcerzem, redagował szkolną gazetę „Razem”. W 1914 r. zaczął prowadzić dziennik. „Gdy wracałem, ujrzałem niespodziewanie na Kaliskiej pruskich huzarów śmierci” – odnotował w jego pierwszym zdaniu, 13 grudnia, zajęcie Piotrkowa przez Niemców. „W mieście, pomimo że wszyscy przedtem bardzo obawiali się przybycia Niemców, na ulicach były tłumy” – zapisał.

Okres międzywojenny

W 1918 r. Rembek został członkiem tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej. W 1919 r. przerwał naukę i wstąpił jako ochotnik do Wojska Polskiego. Został kanonierem w 1. Baterii 10. Kaniowskiego Pułku Artylerii Lekkiej. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Do rezerwy przeszedł 17 stycznia 1921 r.

Od 1924 r. uczył języka polskiego kolejno w Gimnazjum Żeńskim im. M. Konopnickiej w Radomiu, w Gimnazjum Żeńskim w Łęczycy, a potem w Gimnazjum Koedukacyjnym Rosyjskiego Towarzystwa Dobroczynności w Równem Wołyńskiem. „Otrzymawszy w 1928 honorarium po wydaniu powieści »Nagan«, odbył dłuższą podróż; odwiedził Czechosłowację, Austrię, Włochy, Francję. Następnie przez około pół roku przebywał w Algierii, pracując jako kreślarz w biurze budowlanym; reportaże z pobytu w Algierii zamieszczał w »Tygodniku Ilustrowanym« (1928/29). Po powrocie do kraju, zamieszkał w 1929 r. w Milanówku i pracował jako urzędnik pocztowy w Warszawie” – czytamy w biogramie na stronie Instytutu Badań Literackich.

W 1934 r. wrócił do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie pracował do 1938 r. jako nauczyciel w Szkole Handlowej oraz w Prywatnym Koedukacyjnym Gimnazjum Kupieckim. W 1935 r. ożenił się z Marią z Dalewskich Dehnelową. W 1938 r. uzyskał dyplom nauczyciela szkół średnich w zakresie języka polskiego, historii oraz nauki o Polsce.

Publikował m.in. w „Kurierze Porannym”, „Polityce” i „Prosto z Mostu”. W 1939 r. otrzymał nagrodę literacką miasta Kalisza im. Adama Asnyka.

Wybuch II wojny przerwał jego rodzącą się karierę pisarską. We wrześniu 1939 r. walczył w wojnie obronnej. Okupację przeżył w Grodzisku Mazowieckim, zapisując ówczesną codzienność w „Dzienniku okupacyjnym” – był członkiem AK, brał udział w tajnym nauczaniu. Aby przeżyć – handlował i wyprzedawał co cenniejsze rzeczy.

Po wojnie napisał i wydał w 1947 r. w prywatnej oficynie Kuthana powieść „Wyrok na Franciszka Kłosa” poruszającą drażliwy problem kolaboracji. „Jedną z najlepszych książek o okupacji, wielu twierdzi, że najlepszą” – przypomniał Leopold Tyrmand w 1967 r.

„Nieoczekiwanego bohatera stworzył Stanisław Rembek w tej powieści. Był to pierwszy antybohater w polskiej literaturze powojennej. Ciągle brzmi on jak memento dla przyszłości. Nic więc dziwnego, że orędownikom bogoojczyźnianych cnót, jak również rzecznikom nowego totalitarnego ładu i porządku książka ta wydała się herezją niemożliwą do strawienia” – napisał Marek Nowakowski w „Kulturze niezależnej” (1985).

„Rembek miał także pecha w tym sensie, że on ciągle rzeczywiście zderzał się z władzą. Był pisarzem odważnym, który miał swoje widzenie świata i ono nie wpisywało się w polityczne, propagandowe schematy” – wyjaśnił prof. Urbanowski. Tak było też w wypadku „Wyroku na Franciszka Kłosa”. Swoją recenzję tej powieści Jacek Bocheński opublikowaną w 1948 r. w „Literackim Dzienniku Ludowym” zatytułował „Pijacka plotka o okupacji”.

Powojenna kariera pisarza

Na powojennej karierze pisarza zaciążyły jego wcześniejsze publikacje. Żołnierz, pisarz, nauczyciel, działacz konspiracyjny, przez peerelowską cenzurę został skazany na zapomnienie i literacki niebyt. „Wie się o Andrzejewskim, Rudnickim, Brandysie, bo swoi, bo mieszczą się w raz na zawsze ustalonych hierarchiach, mimo wszelkim odchyleń, dewiacji i zgrzytów rodzinnych, bo pili razem stalinowskie pomyje, dławiąc się i krztusząc, a potem plując i brzydząc się samych siebie” – napisała Joanna Siedlecka.

„Sam fakt, że Rembek podejmował temat wojny polsko-bolszewickiej, czy to, że opisywał Rosję w swoich opowiadaniach historycznych jako pewną groźną z punktu widzenia wspólnoty narodowej siłę, powodowało, że w PRL był on pisarzem nie do przyjęcia (albo do przyjęcia w określonych dawkach czy w określonych tekstach). Dlatego też nie był specjalnie pieszczony przez ówczesną krytykę literacką” – powiedział prof. Maciej Urbanowski w „Teologii Politycznej”.

„Niepieszczony” przez krytykę, skazany przez władze PRL na zapomnienie Rembek chwytał się, by przeżyć, rozmaitych zajęć, często pozostając na utrzymaniu żony, bibliotekarki.

W 1956 r. miał znów „swoje pięć minut” – opublikował w wydawnictwie PAX „Balladę o wzgardliwym wisielcu i dwie gawędy styczniowe”. Później jednak nie udało mu się wydać ani „Wianka Malwiny” o powstaniu listopadowym, ani „Przemocy i szabli” o Józefie Wybickim, ani tym bardziej „Dziennika wojny roku 1920”. Publikacja w 1958 r. „W polu” u Jerzego Giedroycia w Instytucie Literackim w Paryżu pogrążyła pisarza na kolejne długie lata – Rembek był pierwszym krajowym literatem, który zdecydował się na publikację pod własnym nazwiskiem we „wrogim, dywersyjnym”, emigracyjnym wydawnictwie. „To jest hańba. Kolega Rembek wydał za granicą książkę antyradziecką” – miał powiedzieć poeta Jan Śpiewak na zebraniu literatów. „Od tego czasu moja kariera literacka skończyła się zupełnie” – napisał Rembek 8 marca 1960 r. w liście do Wiesława Wohnouta (1902-88), przewodniczącego Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.

Stanisław Rembek zmarł 21 marca 1985 r. w wieku 84 lat. Nie doczekał wznowień swoich książek ani ich ekranizacji. Juliusz Machulski wyreżyserował „Szwadron” na podstawie „Ballady o wzgardliwym wisielcu” w 1992 r., natomiast Andrzej Wajda nakręcił „Wyrok na Franciszka Kłosa” w 2000 r.

PAP/Paweł Tomczyk/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 lipca 2026