Kto opanuje Malediwy? Chiny, Indie, Turcja?

Turcja przekazała Malediwom okręt szturmowy klasy Dogan i sprzedała im sześć dronów, zwiększając swoje wpływy w regionie, gdzie trwa rywalizacja między Indiami i Chinami. Kto zatem opanuje Malediwy?

Turcja przekazała Malediwom okręt szturmowy klasy Dogan i sprzedała im sześć dronów, zwiększając swoje wpływy w regionie, gdzie trwa rywalizacja między Indiami i Chinami. Kto zatem opanuje Malediwy?

Turcja zbroi Malediwy, rywalizując z Chinami i Indiami

.Okręt, który w tureckiej marynarce znany był jako TCG Volkan, do służby Malediwskich Sił Obrony Narodowej (MNDF) wszedł w połowie sierpnia jako CGS Dharumavantha. To 58-metrowa jednostka o wyporność około 430 t, zdolna rozwinąć prędkość 38 węzłów, czyli około 70 km na godzinę. Jest uzbrojony w działa kal. 76 mm i 35 mm. W tureckiej marynarce wojennej służył od 1977 do 2024 r.

Ale, na co zwrócił uwagę portal NordicMonitor, Turcja połączyła tę darowiznę ze sprzedażą wyspiarskiemu państwu swoich dronów produkowanych przez prywatną firmę Baykar należącą do rodziny zięcia prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

W ubiegłym roku na Malediwy trafiło sześć słynnych dronów Bayraktar TB2, których skuteczność została potwierdzona w walkach w Azerbejdżanie, Libii i zwłaszcza na Ukrainie.

Ale zarówno dostawa dronów i podarowany okręt prawdopodobnie jeszcze bardziej nadwerężą relacje między półmilionowymi Malediwami a liczącymi ponad 1,4 mld ludzi Indiami, które nie są najlepsze od czasu objęcia w ubiegłym roku urzędu prezydenta przez skłaniającego się ku Chinom Mohameda Muizzu. A związek Indii i Malediwów cementują indyjskie wojsko od lat stacjonujące na wyspach znanych z luksusowych kurortów i indyjscy turyści, którzy są najczęstszymi gośćmi tych kurortów, od których uzależniony jest budżet kraju.

Tymczasem Turcja pojawia się w egzotycznej dotychczas dla siebie części świata i wyrasta na jednego z głównych eksporterów broni. Według Tureckiego Zgromadzenia Eksporterów (TIM) jej sprzedaż osiągnęła pułap 5,5 mld dolarów w 2023 r., co stanowi wzrost o 31 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Znaczna część tego eksportu to właśnie bezzałogowe statki powietrzne, w tym Bayraktar TB2 i większe drony Akinci i Aksungur.

Hegemonistyczne plany Pekinu

.Na temat chińskiego dążenia do zniszczenia obecnego ładu międzynarodowego, opierającego się na dominacji USA, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Michał BOGUSZ w tekście “Podkopując system międzynarodowy, Chiny szkodzą samym sobie“.

“Jednym z najważniejszych strategicznych celów Chin jest przekształcenie obowiązującego obecnie systemu międzynarodowego. ChRL dąży do zdetronizowania Stanów Zjednoczonych i zastąpienia ich w roli pierwszego mocarstwa świata. Ten nowy subsystem miałby opierać się przede wszystkim na Chinach i chińskiej gospodarce oraz na konsumpcji wewnętrznej. W interesie Państwa Środka jest w tym kontekście wspieranie rządów myślących w podobny, autorytarny sposób. Stworzenie międzynarodowej sieci, złożonej z takich podmiotów, byłoby znakomitym suplementem dla samych Chin. Pytanie, na które trudno w tym momencie znaleźć odpowiedź, brzmi: na ile taki plan jest realny, a na ile określić go można jako formę wewnętrznej mobilizacji do zmiany chińskiego modelu gospodarczego?”.

“Sprowadzenie państw Zatoki Perskiej do roli suplementu ChRL jest jednak nierealne. Kraje te dążą bowiem do większej samodzielności i uzyskania statusu jednego z centrów światowej gospodarki. Same mają swoje ambicje i niekoniecznie są one w pełni kompatybilne z ambicjami Pekinu. Dobrym przykładem na zobrazowanie tej sytuacji jest kwestia renminbi jako potencjalnej waluty rozliczeniowej w kontaktach handlowych państw Zatoki Perskiej z Chinami. Przyjęcie takiego modelu byłoby nieopłacalne z perspektywy eksporterów, mających ograniczone możliwości dalszego inwestowania kapitału pozyskanego od Chińczyków. Renminbi jako waluta niepewna – niewymienialna na rynkach innych niż chiński – mogłaby pełnić co prawda rolę środka rezerwowego, służącego eksporterom ropy znad Zatoki Perskiej do kupowania towarów w Chinach, jednak sami Chińczycy nie są tym w rzeczywistości zainteresowani. Za sprzedaż swoich produktów otrzymywaliby wtedy swą własną walutę, której nie mogliby zainwestować w krajach trzecich. Nagromadzony w ten sposób kapitał byłby bezużyteczny”.

”W tym miejscu uwidacznia się problem, który napotykają Chiny na drodze do realizacji swojego planu przekształcenia systemu światowego. Z jednej strony dążą do jego zmiany z powodu ambicji politycznych. Z drugiej jednak im bardziej podkopują ów system, którego integralną częścią jest przecież chińska gospodarka, tym bardziej szkodzą same sobie. Rodzi się więc pytanie: jeżeli Chińczycy mogliby osiągnąć sukces i przekształcić system międzynarodowy – to jak długo trwałby okres przejściowy, towarzyszący tak doniosłym zmianom, i w jakim stopniu jego negatywne oddziaływanie zaszkodziłoby samym Chinom? Tego nie sposób przewidzieć” – pisze Michał BOGUSZ.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-bogusz-chrl-arabia-saudyjska/

PAP/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 sierpnia 2025