Policyjna Solidarność pyta o odpowiedzialność za kontrowersyjne działania przed Trybunałem Konstytucyjnym

List Policyjnej Solidarności do komendanta głównego policji pokazuje, jak konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego przekłada się na sytuację funkcjonariuszy wykonujących polecenia przełożonych. Jacek Łukasik opisuje obawy młodych policjantów, pytania o legalność działań, niepokój rodzin i pogarszające się morale. Od gen. insp. Marka Boronia oczekuje publicznego stanowiska, które wyjaśni położenie formacji i odpowie na wątpliwości jej funkcjonariuszy.
.W piśmie datowanym w na 31 października 2026 roku przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Policyjna Solidarność Jacek Łukasik zwrócił się do komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia. List dotyczy piątkowych wydarzeń w rejonie Trybunału Konstytucyjnego i sytuacji funkcjonariuszy.
Policyjna Solidarność jest związkiem powstałym w 2024 roku i zrzeszonym w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych. Łukasik występuje w imieniu związku zawodowego, przekazując kierownictwu informacje, które według jego relacji napływają od policjantów i ich rodzin. Osią całego dokumentu pozostaje relacja między poleceniem wydawanym przez przełożonego a bezpieczeństwem zawodowym, prawnym i osobistym funkcjonariusza, który to polecenie wykonuje.
List Policyjnej Solidarności i oczekiwania wobec kierownictwa
Łukasik kieruje apel zarówno do komendanta głównego, jak i do całej kadry kierowniczej Policji. Oczekuje podjęcia działań oraz publicznego wystąpienia gen. Boronia, które określi stanowisko formacji wobec sytuacji wokół Trybunału. Związek zwraca się do osób, od których zależą warunki wykonywania służby i sposób wyjaśniania funkcjonariuszom podejmowanych decyzji.
Publiczny charakter oczekiwanej odpowiedzi wiąże się z publicznym charakterem samego konfliktu. Policjanci wykonują zadania na oczach obywateli, a oceny ich postępowania pojawiają się w debacie politycznej i przekazach medialnych. Z argumentacji Łukasika wynika, że również wyjaśnienie ze strony przełożonych powinno dotrzeć poza wewnętrzny obieg służbowy. Taki komunikat miałby znaczenie zarówno dla funkcjonariuszy, jak i dla osób obserwujących działania formacji.
Pytanie o miejsce Policji w zaistniałej sytuacji obejmuje w tym liście kilka powiązanych kwestii. Dotyczy charakteru powierzonych zadań, podstaw podejmowanych czynności oraz tego, jakie wsparcie otrzymają ich wykonawcy. W kolejnych akapitach autor stopniowo pokazuje, dlaczego uważa odpowiedź za pilną. Zaczyna od tych funkcjonariuszy, którzy dysponują najmniejszym doświadczeniem zawodowym.
Młodzi funkcjonariusze zostali postawieni wobec szczególnie trudnej służby
Łukasik zwraca uwagę, że wśród policjantów skierowanych do Warszawy znaczną część mają stanowić osoby odbywające adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego. W przytoczonym opisie podkreśla, że są to funkcjonariusze, „którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń”. Łączy zatem kwestię przygotowania zawodowego ze szczególnym charakterem sytuacji przed Trybunałem. Jego obawa dotyczy młodych ludzi, którzy dopiero uczą się praktycznego wykonywania obowiązków, a już znaleźli się w centrum sporu o najważniejsze instytucje państwa.
Wskazanie etapu adaptacji zawodowej nadaje temu argumentowi konkretny sens. Ukończenie szkolenia rozpoczyna okres zdobywania doświadczenia podczas rzeczywistej służby, w kontakcie z napięciem, presją i koniecznością szybkiego reagowania. W rozumowaniu autora listu właśnie dlatego tak duże znaczenie ma jakość dowodzenia i jasność przekazywanych poleceń. Młody funkcjonariusz powinien móc oprzeć swoje działanie na przygotowaniu oraz wsparciu osób, które odpowiadają za przebieg operacji.
Ten akapit wprowadza również perspektywę przyszłości zawodowej policjantów. Dla osoby rozpoczynającej służbę doświadczenie takiego konfliktu może wpływać na sposób postrzegania formacji, przełożonych i własnej roli.
Łukasik przywołuje młody wiek służbowy jako argument za szczególną odpowiedzialnością kierownictwa. W dalszej części pisma powróci do tej zależności, opisując poczucie osamotnienia oraz obawy związane z wykonywaniem rozkazów.
Wątpliwości prawne, obawa o łamanie Kodeksu karnego
Kolejny akapit przynosi informację o sygnałach napływających, według Łukasika, od funkcjonariuszy z różnych garnizonów. Mają one dotyczyć prawnych wątpliwości wokół czynności prowadzonych na terenie Trybunału, możliwej ingerencji w działanie konstytucyjnego organu oraz ewentualnej odpowiedzialności karnej. Autor przywołuje w tym miejscu art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego. Wprowadza tym samym do listu pytanie o granice działań państwowej formacji w sytuacji konfliktu instytucjonalnego.
Przywołane przepisy dotyczą różnych kategorii czynów. Artykuł 127 obejmuje między innymi działalność podejmowaną w porozumieniu z innymi osobami, zmierzającą bezpośrednio do zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju państwa. Artykuł 128 dotyczy między innymi działań zmierzających do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu oraz wywierania przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na jego czynności urzędowe. Z kolei art. 231 odnosi się do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego działającego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.
Łukasik przywołuje te regulacje jako wyraz wątpliwości przekazywanych związkowi i obaw o możliwe konsekwencje podejmowanych czynności. W jego argumentacji istotne staje się to, że funkcjonariusze oczekują wyjaśnienia własnej sytuacji prawnej od kierownictwa, które organizuje służbę.
„Prezydent RP był zmuszony do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa”
Przewodniczący wskazuje zdarzenia, które w jego ocenie potwierdzają zasadność tych obaw. Przywołuje informacje o niewpuszczeniu parlamentarzystów na teren Trybunału oraz sytuację z udziałem prezydenta RP. „Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa” — pisze Łukasik. Oba przypadki przedstawia jako argument za koniecznością wyjaśnienia prawidłowości policyjnych działań.
W części dotyczącej parlamentarzystów autor skupia uwagę na dostępie przedstawicieli władzy ustawodawczej do siedziby konstytucyjnego organu. Wprowadza w ten sposób do rozważań pytanie o relacje między instytucjami państwa i o rolę policjantów. W jego opisie funkcjonariusz stojący przed budynkiem staje się bezpośrednim wykonawcą rozstrzygnięć o znaczeniu ustrojowym.
W odniesieniu do prezydenta Łukasik łączy przebieg przejścia przez policyjny kordon z kwestią ochrony zapewnianej przez SOP. Ocena zdarzenia obejmuje więc jednocześnie zachowanie policjantów oraz warunki działania innej służby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo głowy państwa. Autor zwraca uwagę na instytucjonalne konsekwencje sytuacji, w której czynności jednej formacji mogą wpływać na wykonywanie zadań drugiej. Kończy ten fragment stwierdzeniem, że opisane działania wywołały w środowisku policyjnym obawy o zgodność postępowania z prawem.
Pismo Tomasza Michułki i pytanie o przygotowanie działań
Osobny akapit listu dotyczy pojawiającego się w mediach pisma nadinsp. Tomasza Michułki. Łukasik odczytuje je jako wskazówkę, że działania przed Trybunałem mogły być wcześniej przygotowywane oraz uzgadniane z kierownictwem Policji. W ten sposób przechodzi od opisu wydarzeń do kwestii ich planowania. Kieruje uwagę na decyzje poprzedzające obecność funkcjonariuszy na miejscu.
Z perspektywy konstrukcji listu fragment ten wzmacnia apel skierowany do przełożonych. Skoro autor wiąże przebieg działań z wcześniejszymi ustaleniami kierownictwa, właśnie od niego oczekuje wyjaśnień. Znaczenia nabiera więc droga prowadząca od przygotowania operacji do poleceń realizowanych przez poszczególnych policjantów. Ten wątek łączy część poświęconą wątpliwościom prawnym z następną, dotyczącą osobistego poczucia bezpieczeństwa funkcjonariuszy.
Rodziny policjantów i obawa przed pozostawieniem bez wsparcia
W kolejnym akapicie przewodniczący informuje, że od wczesnych godzin porannych związek otrzymuje liczne pytania od rodzin funkcjonariuszy. Opisuje bliskich zaniepokojonych o zdrowie i życie mężów, żon, synów oraz córek pełniących służbę. Tak szczegółowe wymienienie rodzinnych relacji poszerza perspektywę całego pisma. Za widocznym w przestrzeni publicznej mundurem autor pokazuje człowieka, którego sytuację przeżywają także najbliżsi.
Niepokój rodzin zostaje następnie powiązany z obawą przed konsekwencjami prawnymi wykonywania poleceń. Łukasik pisze o funkcjonariuszach, „którzy mają świadomość, że pozostali sami z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców”. Ten fragment opisuje przekazywane przez autora poczucie osamotnienia. Wskazuje na rozdźwięk między podporządkowaniem służbowym podczas wykonywania zadania a oczekiwaniem pomocy, gdy jego legalność zostaje publicznie zakwestionowana.
Wątek rodzin sprawia, że pytanie o stanowisko komendanta nabiera dodatkowego znaczenia. Odpowiedź kierownictwa miałaby dotrzeć również do ludzi, którzy obserwują sytuację swoich bliskich poza strukturą służbową i nie uczestniczą w odprawach. W argumentacji Łukasika obawy zawodowe przekraczają w ten sposób granice jednostki czy garnizonu. Stają się częścią życia domowego, podtrzymując niepewność także po zakończeniu konkretnej zmiany.
Autor wiąże z tym oczekiwanie solidarności przełożonych z podwładnymi. Funkcjonariusze mają odczuwać, że ich problemy są rozpoznawane na poziomie kierownictwa i że pytania o odpowiedzialność zostaną potraktowane poważnie. Właśnie dlatego wcześniejszy apel o publiczne wystąpienie powraca tu jako potrzeba bardzo konkretna. Dotyczy ludzi, którzy chcą wiedzieć, na jakich warunkach wykonują służbę i do kogo mogą zwrócić się po wyjaśnienie swoich wątpliwości.
„Klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca”
W dalszej części listu Łukasik przenosi odpowiedzialność za powstanie kryzysu na poziom klasy politycznej. „W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca” — stwierdza. Formuła ta obejmuje ocenę skutków politycznego konfliktu dla ludzi wykonujących służbę. Przewodniczący podkreśla następnie, że osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy powinny brać pod uwagę długotrwałe konsekwencje swoich działań.
W tym samym akapicie pojawia się przypomnienie o policyjnej misji „Pomagamy i Chronimy”. Łukasik wskazuje, że po ustaniu sporów formacja nadal będzie odpowiadała za codzienne bezpieczeństwo obywateli. Perspektywa czasu staje się tu jednym z najważniejszych argumentów: polityczne napięcie może zmienić natężenie i temat, podczas gdy zadania Policji pozostają. Autor oczekuje zatem uwzględnienia kosztów, które kryzys może pozostawić w środowisku funkcjonariuszy.
Przywołanie policyjnej dewizy nadaje temu fragmentowi również wymiar zawodowej tożsamości. Pomoc i ochrona wyznaczają sens służby, do którego autor odwołuje się ponad bieżącymi sporami. Z jego argumentacji wynika, że sposób wykorzystywania formacji w sytuacji konfliktu powinien być oceniany także przez pryzmat jej przyszłych relacji ze społeczeństwem. Każdego dnia ci sami funkcjonariusze będą bowiem ponownie występować wobec obywateli jako przedstawiciele państwa.
Kolejny akapit rozwija tę myśl od strony osobistej motywacji do służby. Łukasik podkreśla, że policjanci i policjantki chcą uniknąć wciągania w polityczne rozgrywki, a swoje zadania wykonywać zgodnie z ideą służenia społeczeństwu. Do tej motywacji dołącza oczekiwanie wsparcia przełożonych. W jego opisie profesjonalne wykonywanie obowiązków wymaga zarówno świadomości celu służby, jak i zaufania do ludzi stojących wyżej w hierarchii.
Powrót do powodów wstąpienia do formacji ma w zakończeniu wywodu szczególną wagę. Autor przypomina, że za decyzją o rozpoczęciu służby stoją określone wartości i wyobrażenia o roli policjanta. Konflikt polityczny może wystawiać te przekonania na próbę, jeśli funkcjonariusz zaczyna odczuwać sprzeczność między sensem własnej pracy a sytuacją, w której się znalazł. Apel o wsparcie przełożonych staje się w tym ujęciu również apelem o zachowanie zawodowego zaufania.
Szerszy problem odpowiedzialności instytucji podejmuje prof. Piotr Czauderna w opublikowanym 31 października na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Non Possumus!”. Autor analizuje znaczenie postawy urzędników i służb dla wykonywania władzy oraz apeluje o podporządkowanie polityki dobru wspólnemu. List Łukasika pozwala spojrzeć na ten problem przez konkretne pytania funkcjonariuszy o warunki wykonywania obowiązków. W centrum takiego zestawienia znajduje się odpowiedzialność państwa za ludzi, którzy działają w jego imieniu.
Oczekiwanie na stanowisko komendanta i dalsze skutki kryzysu
Ostatni merytoryczny akapit zawiera ponowiony apel o niezwłoczne zajęcie stanowiska przez komendanta głównego. Po przedstawieniu obaw młodych policjantów, wątpliwości prawnych, niepokoju rodzin oraz zagrożeń dla morale autor wraca zatem do punktu wyjścia. Oczekuje odpowiedzi ze strony osoby stojącej na czele formacji. Zakończenie porządkuje cały dokument wokół konkretnego działania, którego podjęcia domaga się związek.
Pismo zamyka formuła szacunku oraz podpis Jacka Łukasika jako przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego Policyjna Solidarność. Formalna konstrukcja dokumentu podtrzymuje jego służbowy i instytucjonalny charakter, mimo ostrej oceny sytuacji. Autor kieruje zastrzeżenia do określonego adresata i wskazuje, z jakiej pozycji je przedstawia. Cały wywód zmierza do uzyskania reakcji kierownictwa na opisane w liście problemy.
Polityczne następstwa sporu wokół Trybunału omawia osobno tekst „Przyspieszone wybory w Polsce? Co zmienia kryzys wokół Trybunału”. Wyjaśnia on zależność między napięciami w koalicji, decyzjami parlamentu a konstytucyjnymi warunkami wcześniejszego głosowania. Takie rozstrzygnięcia wymagają określonych działań instytucji, a sam konflikt polityczny nie uruchamia automatycznie wyborów. Dla funkcjonariuszy opisanych przez Łukasika potrzeba wyjaśnienia warunków ich służby jest tymczasem bieżąca.
W przedstawionej przez przewodniczącego argumentacji odpowiedź na te pytania ma służyć zarówno policjantom, jak i bezpieczeństwu obywateli. Związek łączy los pojedynczego funkcjonariusza z jakością dowodzenia, a jakość dowodzenia ze sprawnością całej formacji. Gen. Boroń otrzymał więc apel o wyjaśnienie, jak Policja ma wykonywać swoje zadania w warunkach ostrego sporu instytucjonalnego. Autor oczekuje, że kierownictwo podejmie ten problem publicznie, zanim opisywana niepewność pogłębi się w kolejnych dniach służby.
PAP/SN
Pełna treść listu:
Szanowny Pan
gen. insp. Marek Boroń
Komendant Główny Policji
Szanowny Panie Komendancie,
Związek Zawodowy Policyjna Solidarność, w związku z wydarzeniami mającymi miejsce w Warszawie w rejonie Trybunału Konstytucyjnego, zwraca się do Pana Komendanta oraz całej kadry kierowniczej Policji o podjęcie niezbędnych działań, w tym o publiczne wystąpienie Pana Komendanta i zajęcie stanowiska określającego, w jakim miejscu znajduje się dziś Policja wobec zaistniałej sytuacji.
Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy, to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń.
Ponadto docierają do nas liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów, dotyczące wątpliwości prawnych związanych z działaniami podejmowanymi przez Policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa, a tym samym możliwości popełnienia czynów określonych w art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego.
Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem.
Ponadto pojawiające się w przestrzeni medialnej pismo nadinsp. Tomasza Michułki jednoznacznie wskazuje, że sytuacja mająca obecnie miejsce przed Trybunałem Konstytucyjnym mogła być wcześniej planowana i konsultowana z kierownictwem Policji.
Jako Związek Zawodowy od wczesnych godzin porannych otrzymujemy liczne zapytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich mężów, żon, synów i córek – funkcjonariuszy Policji, którzy mają świadomość, że pozostali sami z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców.
Obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie. Próba motywowania ich do służby, wyłącznie poprzez odwoływanie się do „procedur i przepisów”, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego.
W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Niestety osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie zwracają uwagi na fakt, że gdy polityczne spory ustaną, Policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję „Pomagamy i Chronimy”.
Żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek. Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych.
Dlatego apeluję do Pana Komendanta o niezwłoczne zajęcie stanowiska w tej sprawie.
Z wyrazami szacunku
Przewodniczący Rady Krajowej
Związku Zawodowego Policyjna Solidarność
Jacek Łukasik
Polska Policja
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych
Zarząd Oddziałowy NSZZ FSG przy Nadwiślańskim Oddziale Straży Granicznej





