Marine LE PEN o Polsce. Liderka sondaży przeciw działaniom siłowym

Marine Le Pen o Polsce

Marine Le Pen krytykuje działania wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce i zarzuca Unii Europejskiej obojętność wobec zagrożenia równowagi konstytucyjnej państwa członkowskiego. Głos zabiera kandydatka, która w październikowych badaniach Ipsos otrzymuje od 32 do 33,5 proc. deklaracji głosu, a w OpinionWay 36 proc. Jej stanowisko nadaje polskiemu sporowi dodatkowy wymiar przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku.

.We wpisie na platformie X Marine Le Pen odniosła się do kwestionowanego przez autorytety prawne zawieszenia prezesa polskiego Trybunału Konstytucyjnego oraz obecności sił bezpieczeństwa wokół tej instytucji. Oceniła, że wydarzenia te mogą przypominać siłowe przejmowanie konstytucyjnego organu państwa, a swoje zastrzeżenia skierowała również pod adresem instytucji europejskich i mediów. Jest to stanowisko polityka zajmującego pierwsze miejsce w przywołanych badaniach francuskiej kampanii, którego biografię, poglądy i drogę do obecnej pozycji przedstawia opracowanie „Marine LE PEN. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi”.

Marine Le Pen o Polsce i granicach władzy

Argumentacja Le Pen koncentruje się na sposobie działania wobec instytucji konstytucyjnej. W jej ocenie powoływanie się na przywracanie praworządności wymaga przestrzegania reguł, na których praworządność się opiera. Pełna treść wpisu w polskim tłumaczeniu brzmi:

„Poważne wydarzenia, do których dochodzi obecnie w Polsce wokół Trybunału Konstytucyjnego, budzą głęboki niepokój.

Kwestionowane zawieszenie prezesa Trybunału oraz interwencja sił bezpieczeństwa wokół tej instytucji zdają się przypominać siłowe przejęcie instytucji konstytucyjnej.

Obojętność Unii Europejskiej i milczenie mediów wobec polskiego kryzysu rodzą uzasadnione pytania: nie można deklarować obrony demokracji i państwa prawa, a zarazem milczeć, gdy równowaga konstytucyjna państwa członkowskiego jest poważnie zagrożona. Nie przywraca się państwa prawa, sprawiając wrażenie, że samemu odstępuje się od zasad, na których się ono opiera.

Mnożenie się tego rodzaju działań siłowych w samej Unii Europejskiej zaczyna budzić poważne pytania” – napisała Marinę Le Pen.

Le Pen przedstawia polskie wydarzenia jako sprawdzian wiarygodności europejskich deklaracji dotyczących demokracji. Zarzut obojętności kierowany pod adresem Unii łączy z pytaniem, czy standard ochrony instytucji jest stosowany konsekwentnie. W takim ujęciu przejmowanie instytucji i łamanie trójpodziału władz w Warszawie staje się częścią szerszej debaty o granicach władzy, odpowiedzialności rządzących i roli instytucji europejskich.

Jordan BARDELLA wzywa do negocjacji w Polsce

Do krytyki działań wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego dołączył Jordan Bardella, przewodniczący Zjednoczenia Narodowego. Polityk zarzucił Donaldowi Tuskowi utrudnianie funkcjonowania Trybunału, a Komisji Europejskiej wybiórcze traktowanie praworządności. Wezwał zarazem do rozwiązania kryzysu w drodze negocjacji między polskimi siłami politycznymi.

„W Polsce państwo prawa jest podważane przez użycie siły przed Trybunałem Konstytucyjnym, przed którym premier Donald Tusk zgromadził siły policyjne i którego normalne funkcjonowanie utrudnił.

Komisja Europejska Ursuli von der Leyen, jak można się było spodziewać, stosuje zmienne standardy państwa prawa, przemilczając działania siłowe, gdy dopuszczają się ich przywódcy wywodzący się z Europejskiej Partii Ludowej.

Kryzys instytucjonalny, który wybuchł w Polsce, będzie musiał zostać rozwiązany w drodze negocjacji między prawowitymi siłami politycznymi tego kraju” – napisał Bardella na platformie X.

Jaka jest pozycja Marine Le Pen w sondażach przed wyborami 2027?

Wagę tej wypowiedzi pozwalają ocenić październikowe badania intencji wyborczych. W sondażu Ipsos bva–CESI École d’ingénieurs dla „Le Parisien”, przeprowadzonym 21 i 22 października 2026 r. na próbie 1500 osób wpisanych na listy wyborcze i opublikowanym 24 października, Le Pen otrzymuje od 32 do 33,5 proc. w czterech konfiguracjach pierwszej tury. Jean-Luc Mélenchon uzyskuje w każdej z nich 17 proc., natomiast Édouard Philippe od 13 do 15 proc., zależnie od listy konkurentów.

Badanie OpinionWay dla CNEWS, również zrealizowane 21 i 22 października, daje Le Pen 36 proc. wobec 16 proc. Mélenchona, 13 proc. Raphaëla Glucksmanna i 12 proc. Philippe’a. Różnica między liderką a drugim kandydatem wynosi więc 20 punktów procentowych. Próba obejmowała 973 osoby wpisane na listy wyborcze, wyodrębnione z reprezentatywnej metodą kwotową grupy 1033 dorosłych mieszkańców Francji.

OpinionWay sprawdził również trzy hipotetyczne finały, w których Le Pen prowadzi 56 do 44 proc. przeciwko Philippe’owi i Glucksmannowi oraz 69 do 31 proc. przeciwko Mélenchonowi. Wyniki dotyczą osób wskazujących jednego z kandydatów, podczas gdy osobno od 24 do 33 proc. badanych, zależnie od pojedynku, nie deklaruje wyboru. Pokazują korzystny dla Le Pen układ sił w chwili pomiaru, z zachowaniem niepewności właściwej badaniu sondażowemu.

Oba badania przeprowadzono przed wydarzeniami z 30 i 31 października wokół polskiego Trybunału. Ich wyniki określają zatem polityczne zaplecze autorki wypowiedzi, a ocena jej stanowiska w sprawie Polski wymagałaby osobnego pytania do respondentów. Poszczególne pomiary, konfiguracje kandydatów i zasady porównywania wyników gromadzimy w aktualizowanym zestawieniu sondaży wyborów prezydenckich we Francji 2027.

Co stanowisko liderki sondaży oznacza dla polskiego sporu?

Polityczne znaczenie tej reakcji można odczytywać przede wszystkim jako poszerzenie międzynarodowego grona przeciwników działań podejmowanych przez premiera Donalda Tuska wobec Trybunału. Do krytyki dołącza kandydatka, która według wskazanych badań dysponuje poparciem około jednej trzeciej osób deklarujących wybór w pierwszej turze francuskiej elekcji. Jej wypowiedź może zwiększyć widoczność polskiego sporu w środowiskach francuskiej prawicy oraz wprowadzić go do debaty o tym, jak przyszłe władze Francji powinny oceniać postępowanie instytucji unijnych.

Stanowisko Le Pen jest zarazem sygnałem dotyczącym jej własnych europejskich priorytetów. Kandydatka łączy ochronę równowagi konstytucyjnej państwa członkowskiego z żądaniem konsekwencji wobec tych, którzy odwołują się do praworządności. Z perspektywy kampanii 2027 można odczytywać tę wypowiedź jako przykład sposobu, w jaki przedstawia siebie w sporze o europejskie standardy, natomiast rzeczywisty wpływ na politykę Francji zależałby od wyniku wyborów i późniejszych decyzji jej władz.

Szerszy kontekst francuskiego spojrzenia na polski kryzys przedstawia Nathaniel Garstecka-Billotte w opublikowanym na Wszystko co Najważniejsze tekście „Que nous apprend la crise autour du Tribunal Constitutionnel en Pologne?”. Autor wskazuje napięcie między demokratycznym wpływem obywateli na instytucje a niezależnością organów kontrolujących władzę, krytycznie oceniając zarówno ich skrajne upolitycznienie, jak i odseparowanie od demokratycznych rozstrzygnięć. Jego wywód prowadzi do postulatu kompromisu pozwalającego przywrócić prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Odpowiedzialność uczestników polskiego konfliktu jest z kolei tematem tekstu prof. Piotra Czauderny „Non Possumus!”. Autor ostrzega przed eskalacją, apeluje o podporządkowanie partyjnych interesów dobru wspólnemu i zwraca się także do koalicjantów obecnego rządu. W tym punkcie jego rozważania dotyczą praktycznego pytania o to, czy sprzeciw wobec metod działania przełoży się na decyzje osób współtworzących większość parlamentarną.

.Od takich decyzji zależałoby również, czy kryzys instytucjonalny otworzy drogę do zmiany politycznego układu w Polsce. Przyspieszenie wyborów wymaga spełnienia określonych warunków konstytucyjnych, a o zachowaniu parlamentarnego zaplecza rządu rozstrzygają działania posłów. Poszczególne scenariusze oraz znaczenie sporu o budżet omawiamy w analizie możliwości przyspieszonych wyborów w Polsce.

Polski wpis Le Pen pokazuje jednocześnie, dlaczego obserwowanie francuskiej kampanii ma znaczenie dla Warszawy. Oceny wydarzeń w Polsce formułowane przez kandydatów do Pałacu Elizejskiego pozwalają lepiej rozumieć ich podejście do państw członkowskich i instytucji unijnych. Te zależności, obok zasad głosowania, kandydatur i możliwych scenariuszy, porządkuje kompendium najważniejszych pytań o wybory we Francji w 2027 roku.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 listopada 2026