Mozazaury ponownie zadziwiły paleontologów. Gigantyczne gady żyły również w rzekach

Mozozaury, ogromne gady z późnej kredy, uznawane dotąd za wyłącznie morskie drapieżniki, mogły zamieszkiwać także wody słodkie – wynika z analizy izotopowej szkliwa zęba znalezionego w formacji Hell Creek w Dakocie Północnej.
Mozazaury żyły również w rzekach
.Woda słodka, a nie morska – na to wskazują badania chemiczne szkliwa zęba mozazaura, odkrytego w osadach rzecznych w amerykańskiej Dakocie Północnej. Zespół naukowców z Holandii, USA i Szwecji przekonuje, że te wielkie gady – dotąd postrzegane jako typowo morskie – potrafiły funkcjonować także w środowiskach rzecznych w końcowym okresie kredy.
Badany okaz (oznaczony jako NDGS 12217) znaleziono w formacji Hell Creek w kontekście pozbawionym innych organizmów morskich. W pobliżu leżały m.in. ząb tyranozaura oraz szczątki zwierząt związanych ze środowiskiem słodkowodnym, co od początku budziło wątpliwości, jak „morski” ząb mógł trafić tak daleko od ówczesnego wybrzeża.
Autorzy – wśród nich holenderska paleontolog Melanie During, związana m.in. z Wolnym Uniwersytetem w Amsterdamie (VU) – zastosowali tzw. podejście wielowskaźnikowe. Porównali sygnatury izotopowe tlenu i węgla w frakcji węglanowej i fosforanowej szkliwa oraz stosunki izotopów strontu (87Sr/86Sr) z wynikami uzyskanymi dla innych zwierząt z tych samych i sąsiednich stanowisk.
Zaskakująco elastyczne ekologicznie morskie gady
.Zestaw wskaźników ma ograniczać ryzyko, że rezultat jest skutkiem późniejszych zmian w skamieniałości (diagenezy) lub przemieszczenia szczątków po śmierci. Wyniki wskazują na pochodzenie zęba z wód słodkich. Dodatkowo analiza kształtu i powierzchni korony zęba pozwoliła ostrożnie przypisać go do Prognathodontini – grupy mozazaurów o masywnym uzębieniu. Na podstawie porównań z innymi znaleziskami z regionu naukowcy szacują, że zwierzę mogło osiągać około 11 metrów długości.
Badacze interpretują odkrycie jako dowód dużej elastyczności ekologicznej mozazaurów tuż przed ich wymarciem, ok. 66 mln lat temu. W tle rozważań pojawia się też zmieniające się środowisko ówczesnego Zachodniego Morza Wewnętrznego (Western Interior Seaway) w Ameryce Północnej, którego zasolenie – jak sugerują autorzy – mogło spadać w końcowej kredzie, ułatwiając „wejście” dużych drapieżników w ekosystemy rzeczne. Artykuł na temat analiz znaleziska, pt. „King of the Riverside”, opublikowano w grudniu na łamach „BMC Zoology” w modelu open access.
Zachowania ratownicze u zwierząt
.Na temat zachowań altruistycznych i ratowniczych u poszczególnych gatunków zwierząt na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA w tekście “Czego możemy nauczyć się od zwierząt?“.
“Ważną podkategorią ryzykownych zachowań altruistycznych są tak zwane zachowania ratunkowe, czyli przychodzenie z pomocą konkretnym osobnikom, które znalazły się w niebezpieczeństwie. W r. 2002 polscy badacze Wojciech Czechowski, Ewa J. Godzińska i Marek Kozłowski zainicjowali współczesne badania takich zachowań, opisując, jak robotnice trzech gatunków mrówek ratują towarzyszki atakowane przez drapieżne larwy mrówkolwa. Szerokie spektrum zachowań ratunkowych zostało też opisane u wielu innych gatunków mrówek i u licznych kręgowców, takich jak różne gryzonie i naczelne, słonie, mangusty, psy, dziki, walenie i niektóre ptaki. W badaniach tych obserwowano i analizowano nie tylko przychodzenie z pomocą osobnikom zaatakowanym przez drapieżnika, lecz również pomoc w uwalnianiu się z różnych naturalnych i sztucznych pułapek”.
“Ofiarność i gotowość do angażowania się w ryzykowne akcje na rzecz innych osobników nie jest naiwnością, lecz ważnym przystosowaniem. Jest tak dlatego, że dla każdego osobnika ważniejsze od indywidualnego przeżycia jest tzw. dostosowanie łączne, czyli łączna zdolność do przekazania swoich genów kolejnym pokoleniom, niezależnie od tego, czy są one ulokowane w jego własnym ciele, czy też w ciałach innych osobników. Jedną z najważniejszych form altruizmu jest więc nepotyzm, czyli działania przynoszące korzyść krewnym altruisty. Drugim ważnym czynnikiem decydującym o opłacalności zachowań altruistycznych jest gotowość ich beneficjentów do odwzajemniania uzyskanych przysług”.
”Ofiarność i rycerskość podobają się płci przeciwnej. Zwierzęta mogą jednak zachowywać się w sposób altruistyczny także z innych powodów. Ryzykowne zachowania altruistyczne stanowią bowiem sygnał wysokiej jakości osobnika i w związku z tym mogą przynosić mu korzyści poprzez podnoszenie jego atrakcyjności dla płci przeciwnej. Zjawisko to zostało dobrze udokumentowane między innymi przez długoletnie badania zachowań dżunglotymali arabskich. Ptaki te uprawiają lęgi zespołowe, w których osobniki podporządkowane nie mają bezpośredniego dostępu do rozrodu, lecz pełnią funkcję pomocników pomagających w wychowywaniu potomstwa osobników dominujących”.
.”Dżunglotymale odstraszają wrogów naturalnych, w szczególności jadowite węże, stosując wobec nich tak zwane nękanie, czyli celowe przybliżanie się do intruza i konfrontację z nim. Nękanie węży to niesłychanie ryzykowne zadanie. Jednak tylko te ptaki, które nie stronią od udziału w takich odważnych akcjach, mogą zdobyć tak zwany prestiż społeczny, bez którego nie są w stanie uzyskać dostępu do rozrodu. W związku z tym nawet osobniki dominujące, które uzyskały już dostęp do rozrodu, konkurują aktywnie z osobnikami podporządkowanymi o możliwość pełnienia niebezpiecznej funkcji strażnika. Uwaga: różnica pomiędzy walką o dominację i poszukiwaniem prestiżu społecznego polega na tym, że w pierwszym przypadku osobnik rywalizuje z członkami tej samej grupy społecznej, a w drugim walczy z zewnętrznymi wrogami swojej grupy, by w ten sposób obwieścić swoją wysoką jakość i stać się atrakcyjnym kandydatem na partnera do rozrodu” – pisze prof. Ewa J. GODZIŃSKA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-ewa-j-godzinska-czego-mozemy-nauczyc-sie-od-zwierzat/
PAP/Patryk Kulpok/MJ



