Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2026 [Program]

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2026 to ok. 150 wydarzeń: wystaw, spotkań, wydarzeń artystycznych i sportowych. Honorowy patronat nad wydarzeniami objął Prezydent RP Karol Nawrocki.
Prezes IPN dr hab. Karol Polejowski zaznaczył, że tegoroczne obchody mają szczególne znaczenie
.Przedstawiciele IPN, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL i Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” przedstawili program tegorocznych obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.
Główna część centralnych obchodów w Warszawie została zaplanowana na 1 marca. Tego dnia odbędzie się m.in. uroczysty apel pamięci oraz złożenie wieńców przed Ścianą Śmierci z udziałem asysty wojskowej w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Zaplanowano uroczystości na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie – w Kwaterze Ł. (tzw. „Łączka”), miejscu, w którym potajemnie ukrywano ciała żołnierzy pomordowanych w więzieniu mokotowskim w latach 1948–1956. Odprawiona zostanie także msza św. i odbędą się także społeczne uroczystości upamiętniające członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość w 75. rocznicę ich stracenia na Mokotowie w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.
Instytut Pamięci Narodowej, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL i Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” przygotowali łącznie ok. 150 wydarzeń, które odbędą się w Polsce i za granicą. Wśród nich są wystawy, spotkania, wydarzenia artystyczne, biegi i prelekcje. Niektóre z nich będą miały miejsce w jeszcze w lutym, m.in. zaplanowane na 24 lutego uroczystości upamiętniające gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza na pl. Józefa Piłsudskiego w Warszawie odbędą się 28 lutego.
Prezes IPN dr hab. Karol Polejowski zaznaczył, że tegoroczne obchody mają szczególne znaczenie, bo przypadają w 80. rocznicę czasu, gdy liczebność oddziałów podziemia antykomunistycznego była największa.
– Podjęto walkę z okupacją sowiecką, z Sowietami, z ich polskimi kolaborantami, zdrajcami i sprzedawczykami – tak jak nazywał ich major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”. To były setki ugrupowań zbrojnych, w których służyły tysiące polskich patriotów, kobiet i mężczyzn. To oni wówczas w roku 1946 wciąż licząc na wybuch III wojny światowej, czyli konfrontacji świata wolności, zachodniego świata demokracji z bezbożnym, totalitarnym systemem sowieckim, prowadzili tę walkę w pełni poświęcenia.
Adrianna Garnik, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych jako najważniejsze wydarzenia w ramach centralnych obchodów uznała m.in. spotkania ze świadkami historii, w tym spotkanie z bratankiem płk. Mieczysława Oborskiego, straconego w 1953 r., który opowie o prześladowaniach swojej rodziny, otwarcie wystawy „O duszę i charakter Narodu Polskiego. Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość”, wcześniej prezentowanej w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie oraz spektakl „Ulica wolności. Rzecz o Łukaszu Cieplińskim” w reżyserii Leszka Zdunia.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2026 okazją do debat o dziedzictwie Żołnierzy Niezłomnych
.Kolejnym wydarzeniem będzie zorganizowany 7 i 8 marca II Kongres Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
– To niezwykłe wydarzenie skierowane przede wszystkim do społeczników, którzy każdego dnia dbają o pamięć o żołnierzach podziemia niepodległościowego w całej Polsce – powiedziała dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych. – Zaprosimy tutaj przedstawicieli różnych stowarzyszeń z całej Polski, a w programie znajdą się ciekawe panele historyczne z udziałem społeczników i rekonstruktorów. W ramach kongresu odbędzie się koncert poświęcony pamięci Andrzeja Kołakowskiego, podczas którego wystąpią przyjaciele słynnego barda.
W skład Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych wchodzi 18 organizacji. Jego przedstawicielka, Teresa Brykczyńska, opowiedziała o idei stojącej za plakatem promującym tegoroczne obchody. Zostało na nim umieszczone motto „My nie jesteśmy żadną bandą, my jesteśmy Wojsko Polskie” oraz wizerunki funkcjonariuszy we współczesnych polskich mundurach policji, wojska i straży granicznej.
– Zależało nam na tym, żeby podkreślić tym mottem zasługi Żołnierzy Wyklętych i przedstawić ich jako siły zbrojne, które walczyły z kolejną sowiecką okupacją, nie chcąc oddać wolności i suwerenności naszej ukochanej Ojczyzny – powiedziała Brykczyńska.
Prezydent RP Karol Nawrocki objął obchody honorowym patronatem.
Pełen wykaz wydarzeń został opublikowany na stronie internetowej IPN.
Polski spór o żołnierzy wyklętych. O zmarłych tylko dobrze – albo wcale
.Spór o żołnierzy wyklętych nie ma wymiaru wyłącznie merytorycznego, ale przede wszystkim ideowy i polityczny. Pamięć o nich oderwała się od rzeczywistości historycznej; przekształciła się w autonomiczny byt o randze symbolu, z którym można postąpić tylko w dwojaki sposób: albo zdeptać, albo postawić na piedestale. Pomiędzy sferą sacrum i profanum nie leży już nic – z wyjątkiem prawdy – pisze Patryk PALKA.
Dyskusja o żołnierzach wyklętych ma kilka wymiarów. Pierwszy z nich to rozmowa o faktach. Jest domeną wąskiej grupy specjalistów i osób zainteresowanych zgłębianiem wiedzy naukowej na temat polskiego podziemia niepodległościowego. Drugi wymiar przyjmuje postać sporu ideowego. W mniejszym stopniu chodzi w nim o fakty, w większym o przekonania. Te ostatnie mają rozmaite źródła: własne wspomnienia, tradycję rodzinną, ogólny światopogląd (zarówno osobisty, jak i właściwy najbliższemu ideowo otoczeniu), zasłyszane hasła obecne w dyskursie publicznym, przeczytane teksty i książki – często niestety o marnej jakości merytorycznej. Wreszcie trzeci wymiar – polityczny. Nie chodzi w nim ani o fakty, ani o przekonania. Jego domeną są emocje i pragnienie zbicia kapitału społecznego na konsekwentnie podgrzewanym konflikcie.
Termin „żołnierze wyklęci” jest bardzo ogólny i mało precyzyjny. Odnosi się do wszystkich żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy po wkroczeniu Sowietów do Polski w 1944 r. postanowili kontynuować zbrojną walkę także z tym okupantem, aż do momentu osiągnięcia celu, jakim było wyzwolenie ojczyzny spod obcego panowania. Do tego grona zaliczają się zatem zarówno najwięksi polscy bohaterowie XX w., pokroju rtm. Witolda Pileckiego czy gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, jak i postaci kontrowersyjne, takie jak Józef Kuraś ps. „Ogień” czy Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszko”, co do których opinie historyków są wyraźnie podzielone, a nawet osoby pokroju Romualda Rajsa ps. „Bury”, które – jak dowodzi śledztwo IPN zamknięte w 2005 r. – dopuściły się zbrodni na ludności cywilnej o znamionach ludobójstwa, co kontestuje jedynie niewielka grupa badaczy.
Ogółem do grona żołnierzy wyklętych należało, według najnowszych ustaleń, ok. 120–180 tys. osób. Ówczesne podziemie niepodległościowe, zwane zazwyczaj „drugim podziemiem” lub „podziemiem antykomunistycznym”, składało się z szeregu organizacji o różnym profilu ideowym i politycznym, których przedstawiciele mieli inne wizje odrodzonej Polski. Łączyła ich idea walki o niepodległość. Jakakolwiek próba dokonania generalizacji i zamknięcia tego środowiska w sterylnych pojęciach, takich jak „bohaterowie” czy „bandyci”, mija się z celem. Również określenie „żołnierze wyklęci” wydaje się wobec tego dalece niewystarczające.
Współcześnie – inaczej niż w latach 90., kiedy wymyślono to pojęcie – problemem nie jest fakt, że tematyka podziemia antykomunistycznego nie gości w debacie publicznej (co wówczas uzasadniało zbiorcze zastosowanie epitetu „wyklęci”). Dziś kwestią najbardziej palącą jest to, że owa problematyka jest stale obecna w społeczno-politycznym dyskursie, a mimo to nie wynika z tego nic poza podkręcaniem emocji i wzmożeniem polaryzacji.
Mimo wypędzenia armii niemieckiej z terenów okupowanej Polski nie złożyli broni, ponieważ ich cel nie został osiągnięty. Kraj został włączony w sowiecką strefę wpływów. Nie był wolny, wobec czego znaczna część żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego postanowiła kontynuować walkę. Wyklęci nie mogli po prostu wrócić do normalności i zaangażować się w dzieło pokojowej odbudowy Polski. Dowodzi tego przypadek gen. „Nila” oraz innych zamordowanych przez bezpiekę i NKWD polskich bohaterów wojennych, którzy w 1945 i 1947 r. skorzystali z propozycji „amnestii”. Po ujawnieniu się nie poszli na ugodę z komunistami, nie mogli – wówczas złamaliby przysięgę wojskową, a wtedy żaden z nich nie byłby już sobą. Swoją niezłomną postawę przypłacili życiem. Alternatywą dla pozostałych, których jeszcze nie wykryto – również niezdolnych do porzucenia swoich przekonań – był las.
Ci, którzy utożsamiają żołnierzy wyklętych z bandytami, głupcami, „którzy zapomnieli, że wojna się dawno skończyła”, odmawiający im prawa do obecności w przestrzeni publicznej, okazywania szacunku czy wspominania podczas lekcji historii, albo nie mają świadomości przywołanych faktów, albo celowo je ignorują. Jest jeszcze druga grupa, której członkowie ślepo wierzą, że każdy żołnierz wyklęty był bohaterem bez skazy, bądź są przekonani, że wierność idei niepodległości i oddanie sprawie polskiej to wystarczająco dużo, by uzasadnić zbrodnie na ludności cywilnej.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/patryk-palka-zolnierze-wykleci/
PAP/MB





