
Noblistka Ołeksandra MATWIJCZUK, Karol POLEJOWSKI i Jan ROKITA we francuskim wpływowym dzienniku „L'Opinion” w rocznicę Zbrodni Katyńskiej
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej został ustanowiony przez Sejm RP w 2007 r. 13 kwietnia Polacy na wszystkich kontynentach wspominają ofiary sowieckiej zbrodni. W weekend 10-12 kwietnia 2026 r. w całej Francji w weekendowym wydaniu wpływowego dziennika „L’Opinion” znajdujemy wspólną produkcję z miesięcznikiem „Wszystko co Najważniejsze” w ramach projektu „Opowiadamy Polskę światu”.
„L’Opinion” w rocznicę Zbrodni Katyńskiej. Ostrzeżenie przed Rosją, przypominanie zakłamania
W najnowszym miesięczniku „Wszystko co Najważniejsze” (nr 75) w Polsce oraz w weekendowym wydaniu wpływowego dziennika francuskich elit politycznych, naukowych i gospodarczych „L’Opinion” (10-12 kwietnia 2026 r.) ukazuje się wspólna część poświęcona zbrodni w Katyniu i jej wpływie na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Europy Centralnej (w tym Ukrainy) i relacji z Rosją.
Karol POLEJOWSKI: Katyńska rana

.”Mija 86 lat, odkąd Sowieci zgładzili bez sądu tysiące polskich jeńców wojennych i więźniów. Prawda o tej ludobójczej zbrodni wciąż jest dziś dla strony rosyjskiej niewygodna” – pisze Karol Polejowski, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej. Tłumaczy zachodniemu czytelnikowi kontekst tej zbrodni, jej skutki.
„Zbrodnia katyńska miała nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Stało się inaczej. Po napaści na ZSRS Niemcy odnaleźli doły śmierci w lesie katyńskim (wśród ekshumowanych szczątków były też te należące do Władysława Dachowskiego), a w kwietniu 1943 roku poinformowali o tym świat, licząc na poróżnienie państw koalicji antyhitlerowskiej. W odpowiedzi Sowieci wyparli się masowego mordu na polskich oficerach. W głośnym procesie przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze próbowali wręcz przypisać tę zbrodnię Niemcom. Kłamstwo w sprawie sprawstwa Katynia stało się też jednym z mitów założycielskich komunistycznej „ludowej” Polski, budowanej po wojnie pod sowiecką kuratelą. Przez kilkadziesiąt lat w krajach bloku wschodniego nie można było głośno mówić prawdy o tym mordzie.
A jednak społeczna pamięć o Katyniu przetrwała, w czym duża zasługa rodzin ofiar. Dziś – w wolnej Polsce – prawda o sowieckiej zbrodni jest powszechnie znana. Jest trwałym elementem polskiej świadomości historycznej i tożsamości narodowej. O to, by tak pozostało, dba również Instytut Pamięci Narodowej, prowadząc w tej sprawie śledztwo prokuratorskie, szeroko zakrojone badania naukowe i liczne działania edukacyjne. Od lat IPN angażuje się w akcję rozdawania guzików katyńskich – przypinek, które formą i kształtem nawiązują do guzików z polskich płaszczy wojskowych, wydobywanych w miejscach ekshumacji ofiar”
CAŁY TEKST: Karol POLEJOWSKI: Katyńska rana [LINK]
Ołeksandra MATWIJCZUK: Łańcuch bezkarności. Ukraina jako odpowiedź na ostrzeżenie z Katynia

.Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w 2022 roku, ukraińska działaczka na rzecz praw człowieka, aktywistka na rzecz reform demokratycznych, przewodnicząca Centrum Wolności Obywatelskich, pisze m.in.: „Zbrodnia katyńska była nie tylko zbrodnią na ludziach, ale przede wszystkim próbą unicestwienia narodu poprzez zniszczenie jego elit, pamięci i tożsamości. I kiedy dziś patrzymy na rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie, widzimy, że mechanizm jest ten sam, choć czas i okoliczności się zmieniły. To wciąż jednak ta sama logika przemocy, którą rosyjscy obrońcy praw człowieka z Memoriału nazywają „łańcuchem wojen, łańcuchem zbrodni, łańcuchem bezkarności”. Niezależnie od czasu i momentu historii.
Władimir Putin mówi otwarcie, że naród ukraiński nie istnieje, że nie ma ukraińskiej kultury ani języka. A my od dwunastu lat dokumentujemy, jak te słowa zamieniają się w praktykę na ukraińskich terytoriach okupowanych przez Rosjan. Rosyjskie wojsko eliminuje ludzi aktywnych: burmistrzów, dziennikarzy, wolontariuszy, księży, artystów, nauczycieli. Zakazuje języka ukraińskiego. Niszczy i rabuje ukraińskie dziedzictwo kulturowe. Wywozi ukraińskie dzieci do Rosji, umieszcza je w obozach reedukacyjnych, gdzie słyszą, że nie są Ukraińcami, lecz Rosjanami; że ich rodzice ich porzucili; że zostaną adoptowane przez rosyjskie rodziny, które wychowają je „jak należy”. To mechanizm znany od dekad, taki sam, jaki zastosowano w Katyniu.
Tak samo też, jak przez dekady zakłamywano prawdę o Katyniu, dziś Rosja manipuluje rzeczywistością wojny. To dlatego dokumentowanie zbrodni w czasie rzeczywistym jest tak ważne. Sposób, w jaki ludzie widzą świat, kształtuje przecież ich decyzje i działania, dlatego autorytarne reżimy zawsze atakują prawdę. Rosja inwestuje ogromne środki w propagandę: wielojęzyczne kanały telewizyjne, fabryki trolli, tysiące blogerów dopasowanych do różnych odbiorców. Nazywa wojnę „specjalną operacją wojskową”, bombardowanie szkół i szpitali przedstawiając jako „ochronę osób rosyjskojęzycznych”, a uprowadzanie ukraińskich dzieci jako ich „ratunek”.
CAŁY TEKST: Ołeksandra MATWIJCZUK: Łańcuch bezkarności. Ukraina jako odpowiedź na ostrzeżenie z Katynia [LINK]
Jan ROKITA: Kłamstwo katyńskie
„Kłamstwo katyńskie było prakłamstwem, swego rodzaju matką wszystkich kłamstw, jakie Europa skłonna była przyjmować pod rosyjskim szantażem albo i nawet bez tego szantażu” – pisze Jan Rokita.
„Pełna nadziei epoka Jelcyna trwała krótko, a pod nowym władcą Kremla kłamstwo katyńskie szybko wróciło do roli fundamentu doktryny państwowej Rosji. Przez jakiś czas trwało jeszcze śledztwo rosyjskiej prokuratury, nakazane przez Jelcyna, więc w Polsce rodziny pomordowanych z nadzieją czekały na jego wyniki. Ale Wladimir Putin rychło utajnił i ukrył dokumenty wytworzone w toku śledztwa, w tym przesłuchania żyjących jeszcze wtedy świadków i samych oprawców z NKWD. Tych, którzy w kwietniu 1940 roku, z wielkim mozołem i w ścisłej tajemnicy, noc po nocy, strzelali pojedynczo w tył głowy każdemu z tysięcy polskich oficerów, po dokładnym sprawdzeniu jego tożsamości.
I tu rozegrał się jeszcze jeden, późny i nieoczekiwany, akt dramatu kłamstwa katyńskiego. Rodziny pomordowanych zwróciły się bowiem o pomoc do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale ten odmówił im pomocy, posługując się ośmieszającym sąd wykrętem, że Moskwa dopiero w 1998 roku poddała się jurysdykcji Trybunału, więc to zbyt późno, by w 2013 oceniać rosyjski nawrót do kłamstwa katyńskiego. Ten cios ze Strasburga jest w Polsce pamiętany, zwłaszcza że w ochronę sprawców zbrodni zaangażował się sąd powołany dla obrony praw człowieka.
Ale pamiętany też jest ówczesny głos odrębny sędziego Deana Spielmanna, wedle którego Trybunał „uchylił się od swojej roli strażnika praw człowieka w obliczu jednej z najstraszniejszych zbrodni XX wieku”. To wszystko działo się krótko przed wybuchem wojny na Ukrainie, a więc w czasie, gdy Europa, jakby ślepa i głucha na rzeczywistość, budowała swoją przyszłość na kolejnych kłamstwach o rzekomo partnerskim i opłacalnym sąsiedztwie z Moskwą pod rządami Putina.
Z dzisiejszej perspektywy widać jasno, że kłamstwo katyńskie było prakłamstwem, swego rodzaju matką wszystkich kłamstw, jakie Europa skłonna była przyjmować pod rosyjskim szantażem albo i nawet bez tego szantażu. Na sumieniu powojennej Europy kłamstwo katyńskie wyryło trwałą rysę, która tak łatwo się nie zabliźni. Ta rysa przypomina nieustannie o tym, z jak cyniczną łatwością europejska elita stała się wspólnikiem w fałszowaniu prawdy o zbrodniach dokonanych na Polakach. I jak to wspólnictwo przyniosło w końcu samej Europie tylko wstyd i upokorzenie zamiast wyczekiwanych wieczystych korzyści”.
CAŁY TEKST: Jan ROKITA: Kłamstwo katyńskie [LINK]
Czym jest „Opowiadamy Polskę światu”?
”Opowiadamy Polskę światu” to globalny projekt prasowy realizowany przez Instytut Nowych Mediów. Wcześniejsze edycje „Opowiadamy Polskę światu” związane były z rocznicami wybuchu II wojny światowej, wyzwolenia obozu w Auschwitz, Bitwy Warszawskiej, Grudnia’70 czy urodzin św. Jana Pawła II. Ponad miliard zasięgu miały teksty na 40-lecie „Solidarności” opublikowane w 38 krajach. Z okazji 230. Rocznicy Konstytucji 3 Maja teksty o „polskiej duszy” opublikowały tytuły w 62 krajach, w 22 językach. W rocznicę 17 września 1939 r. teksty z Polski dotarły do ponad 70 krajów, w tym trzy teksty (prezydenta Andrzeja Dudy, brytyjskiego historyka Rogera Moorhouse’a i Karola Nawrockiego, prezesa IPN) zostały opublikowane w prasie w Rosji. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się teksty dotyczące osiągnięć polskiej nauki, Fryderyka Chopina czy też seria artykułów najwybitniejszych światowych ekonomistów przygotowana na Forum Ekonomiczne w Davos.
1 650 000 000 (ponad półtora miliarda!) zasięgu miały publikacje 87 artykułów w ponad 70 krajach (wszystkie dane: analiza PAP) w związku z kolejną rocznicą II wojny światowej. 221 172 250 wyniósł łączny zasięg źródłowy (a więc bez proliferacji, cytowań i mediów społecznościowych, wyłącznie teksty na portalach i w aplikacji, bez tradycyjnych wydań papierowych). Wszystkie teksty projektu opublikowane są na portalu www.WszystkoCoNajwazniejsze.pl.

AJ



