Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa. Czy są efekty?

Ponad 3 miliony książkowych nowości czytelniczych dla bibliotek publicznych i szkolnych, wzrost liczby nowych czytelników w bibliotekach, szkolenia dla bibliotekarzy – to niektóre efekty, jakimi może pochwalić się Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0. Zdaniem minister kultury Marty Cienkowskiej Program był realnym impulsem dla lokalnych społeczności.
Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa w liczbach
.Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0. na lata 2021-2025 to wieloletni program rządowy, w ramach którego ponad miliard złotych zostało przeznaczonych na różne formy wsparcia i promocji czytelnictwa w Polsce. To największy i jeden z najważniejszych – z uwagi na skalę oddziaływania i budżet – programów wieloletnich Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, realizowany we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej, Biblioteką Narodową, Instytutem Książki oraz Narodowym Centrum Kultury.
O tym, jakie efekty przynosi Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa rozmawiają uczestnicy rozpoczętej 23 września 2025 r. w Warszawie dwudniowej konferencji „Czytanie ma tylko dobre strony”.
– Jest to największy w historii program wspierający kulturę czytelniczą realizowany w latach 2021-2025. I myślę, że to jest bardzo dobry moment, by spokojnie spojrzeć na efekty naszych działań. Podziękować wszystkim zaangażowanym i porozmawiać o tym, jak kontynuować tę pracę w kolejnych latach – powiedziała minister Cienkowska.
W jej ocenie, efektem Programu były przede wszystkim inwestycje. – Dzięki ponad miliardowi złotych przeznaczonych na program, ponad 2,5 tysiąca bibliotek publicznych i prawie 10 tysięcy szkół wzbogaciło się o nowości wydawnicze, a do czytelników trafiło około 13,5 miliona książek. Od klasyki literatury przez literaturę dziecięcą, aż po najnowsze tytuły, o które pytaliście w bibliotekach. To nie są suche liczby, to są absolutnie konkretne spotkania z literaturą. Miliony dzieci, które po raz pierwszy sięgnęły po książkę, bo była na półce w ich szkolnej bibliotece. Miliony dorosłych, którzy odkryli, że biblioteka może być ich drugim domem – wylicza minister kultury.
Zwróciła uwagę także na infrastrukturę. – Nie chodziło tylko o książki. Chodziło o to, by biblioteki były nowymi centrami życia społecznego. Zmodernizowaliśmy i wyposażyliśmy biblioteki w całej Polsce, budując nowe obiekty i nadając drugie życie tym starszym. Biblioteka przestała być miejscem ciszy i kurzu. Stała się miejscem rozmowy, spotkań, wspólnoty. To naprawdę wielka zmiana w polskim pejzażu kulturalnym – oceniła.

.Z danych publikowanych regularnie przez GUS widać wyraźnie, że Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa chce zatrzymać trend spadkowy jeśli chodzi o liczbę bibliotek publicznych w Polsce.
Choć liczba ich systematycznie spadała, to jednocześnie rośnie liczba Polaków korzystających z publicznych bibliotek. W roku 2023 r. zarejestrowanych w nich było 5,3 miliona czytelników, czyli o 200 tys. więcej niż rok wcześniej. Większość bibliotek publicznych działa w małych i średnich miastach oraz wsiach.
Podsumowując Program minister kultury przede wszystkim jednak doceniła pracowników tych miejsc, nie tylko regularnie się szkolących, ale robiących wszystko, aby przyciągnąć do książek jak najwięcej nowych czytelników.
– Po trzecie i chyba dla mnie najważniejsze, to ludzie. Bo za tymi liczbami stoją bibliotekarki, bibliotekarze, nauczyciele, edukatorzy. I to oni, to wy, wzięliście udział w setkach szkoleń i warsztatów. Organizowaliście konkursy, akcje, spotkania autorskie. Dzięki programowi „Blisko” mogliście podnieść swoje kompetencje i odkrywać nowe formy pracy z czytelnikiem. I to właśnie wasza pasja i zaangażowanie sprawiają, że książka wciąż ma w Polsce moc budowania więzi – podkreśliła.
Zaznaczyła, że Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0 to był „realny impuls dla lokalnych społeczności, to były tysiące wydarzeń w małych miejscowościach i wielkich miastach, inicjatywy samorządów, organizacji pozarządowych i partnerstw lokalnych”. – I dzięki temu książka wyszła z bibliotek do ludzi – dodała. Podziękowała wszystkim zaangażowanym w realizację programu – dyrektorom, pracownikom bibliotek, nauczycielom i pedagogom, samorządom i organizacjom, zespołom Narodowego Centrum Kultury, Instytutu Książki, Bibliotece Narodowej. – Ale chciałabym też podziękować Departamentowi Mecenatu Państwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, bo bez nich program w ogóle nie miałby miejsca. I to oni w Ministerstwie Kultury myślą strategicznie, także o następnej perspektywie – podkreśliła.
Jak mówiła minister kultury, „czytelnictwo to nie są tylko książki”. – Dla mnie to jest prawo do kultury. Prawo do kultury, które musi być dostępne dla wszystkich, niezależnie od miejsca zamieszkania, niezależnie od statusu i niezależnie od wieku. I to chyba też pokazał Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa 2.0 – oceniła.
Podsekretarz stanu w MEN Izabela Ziętka podkreśliła, że Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa „nigdy nie osiągnąłby swojego celu, gdyby nie ludzie”. – Z ramienia Ministerstwa Edukacji, ale też ze swoich wcześniejszych edukacyjnych doświadczeń, mogłam zobaczyć bardzo realnie, jak zmieniają się szkolne biblioteki. Pamiętam ze swojego dzieciństwa wielkie regały, książki oprawione w szary papier, które nie miały okładek. Takie były czasy. A teraz, kiedy wchodzę do placówki i widzę bibliotekę, jest ona miejscem spotkania. I myślę, że to jest niezwykle ważne, że pozwalacie państwo przez literaturę spotkać się z drugim człowiekiem. Czytelnictwo rozwija i nie mamy tutaj co do tego żadnych wątpliwości – podkreśliła.
Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową wynika, że czytelnictwo książek w Polsce ustabilizowało się na poziomie powyżej 40 proc. Najwięcej czyta młodzież w wieku 15-18 lat (54 proc.), najmniej – osoby powyżej 70. roku życia (25 proc). Częściej również czytają kobiety (47 proc.) niż mężczyźni (35 proc).
Najczęstszym źródłem czytanych książek są – tak jak i w poprzednich latach – zakupy, zarówno stacjonarne, jak i online. Wśród korzystających z bibliotek są głównie młode osoby – uczące się i studiujące. Nadal również najczęściej sięgamy po książki w formie papierowej – tylko co dwudziesty czytelnik wymienia co najmniej jedną książkę, z którą miał do czynienia na ekranie komputera lub urządzenia mobilnego.
Badanie przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową wykazało, że najczęstszą formą kontaktu z tekstem w każdej grupie wiekowej nie jest czytanie książek, ale czytanie dłuższych tekstów, takich jak artykuły prasowe, hasła encyklopedyczne itp. na ekranach komputerów, tabletów i smartfonów.
Najwięcej czytających osób mieszka miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, czyli w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu (51 proc.). Jak zauważają autorzy badania wynika to z wykształcenia mieszkańców, rodzajów aktywności zawodowej, większej dostępności księgarń, antykwariatów i bibliotek, a także umiejscowienie w nich dużych ośrodków akademickich. Najmniej czytają natomiast mieszkańcy wsi i miast do 20 tys. mieszkańców (36 proc.).
Program Rozwoju Czytelnictwa ma na celu tworzenie warunków rozwoju i rozwój czytelnictwa w Polsce poprzez kształtowanie i promowanie postaw proczytelniczych oraz wzmacnianie roli bibliotek publicznych, pedagogicznych i szkolnych jako lokalnych ośrodków życia społecznego, stanowiących centrum dostępu do kultury i wiedzy.
AD, PAP





