Nie można zapominać o rosyjskich zbrodniach [Prof. Krzysztof SZCZERSKI]

Jeśli chcemy trwałego pokoju, nie możemy zgadzać się na warunki Rosji, bo to tylko zachęci ją do dalszej agresywnej polityki – powiedział stały przedstawiciel RP przy ONZ prof. Krzysztof Szczerski podczas obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Ukrainy. USA wezwały obie strony do trudnych ustępstw.
Rosja obstaje przy swoich maksymalistycznych celach
.Prof. Krzysztof Szczerski wystąpił w dniu 9 grudnia na posiedzeniu RB ONZ, zwołanym przez Słowenię, która przewodniczy Radzie w grudniu. Wyraził zadowolenie z trwających rozmów pokojowych i poparł wezwanie prezydenta USA Donalda Trumpa do natychmiastowego przerwania walk, jednak ocenił, że wątpliwości Polski co do gotowości Rosji do pokoju „niestety okazały się uzasadnione”.
– Moskwa obstaje przy swoich maksymalistycznych celach, zgodnie z którymi Ukraina jest przedstawiana jako pozbawiona suwerenności, integralności terytorialnej i de facto wolności. Zaakceptowanie tego byłoby niebezpiecznym krokiem wstecz dla globalnych zasad, które zapewniają nam bezpieczeństwo – zaznaczył prof. Krzysztof Szczerski.
– Jeśli chcemy trwałego pokoju, nie możemy zgadzać się na rosyjskie warunki. To tylko zachęciłoby Moskwę do kontynuowania agresywnej polityki. To, co musi znaleźć odzwierciedlenie w ramach pokoju, to fakt, że Ukraina jest ofiarą, a Rosja agresorem – dodał.
Nie można zapominać o rosyjskich zbrodniach
.Prof. Krzysztof Szczerski dodał, że Ukraina wykazuje gotowość do pokoju, ale tego samego nie można powiedzieć o Rosji i jej przywódcy Władimirze Putinie, który eskaluje ataki i wypowiada „zaciekłe groźby, że jest gotowy rozszerzyć swoją wojnę na Europę”. Przedstawiciel Polski podkreślił, że nie można zapominać o rosyjskich zbrodniach. Wymienił w tym kontekście m.in. doniesienia o wysyłaniu porwanych ukraińskich dzieci do obozów w Korei Północnej.
Podczas debaty z 9 grudnia ambasador Rosji Wasilij Niebienzia twierdził, że „Rosja nikomu nie zagraża” i to państwa europejskie chcą przedłużać wojnę w Ukrainie, by „kupić czas na przygotowania do wojny z Rosją”. Przedstawicielka USA wezwała natomiast obie strony do podjęcia „bolesnych wyborów” i twierdziła, że „obie strony muszą wybrać pokój”.
Ambasador Ukrainy Andrij Melnyk porównał bezowocne debaty w Radzie do sztuki Samuela Becketta „Czekając na Godota”. Beckett uczy, że „bezczynność oznacza współsprawstwo” – powiedział. Wezwał też państwa kupujące rosyjskie surowce – zwłaszcza trzy państwa (Chiny, Indie, Turcję) odpowiadające za 75 proc. tych zakupów – do zaprzestania tego, oskarżając je o hipokryzję i umożliwianie Rosji kontynuowania agresji.
Akceptacja dla zbrodni Putina oznacza przyzwolenie na kolejne
.„Ponowne podanie ręki Putinowi podczas spotkania głów państw byłoby nie tylko błędem moralnym, ale i błędem strategicznym. Wiemy aż za dobrze, że Putin nie poprzestanie na dotychczasowych zbrodniach” – pisze Nicolas TENZER w tekście „Akceptacja dla zbrodni Putina oznacza przyzwolenie na kolejne”.
Jak przekonuje, „emocje w obliczu zbrodni są kluczem do jej zrozumienia. Jeśli zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie ludobójstwa zostały uznane za niepodlegające przedawnieniu, to dlatego, że dotyczą one samej zasady człowieczeństwa, a więc każdego człowieka. Gdy rządy odwracają wzrok i nie nazywają rzeczy po imieniu, przygotowują obywateli swoich krajów do przyzwyczajenia się do tych zbrodni. Nie mówiąc o nich – a tak właśnie postępują w obliczu zbrodni reżimu Asada, putinowskiej Rosji i Iranu w Syrii, a także oczywiście w innych miejscach – sprawiają, że zbrodnie znikają. Tymczasem są one nie tylko zwiastunem jeszcze większych zbrodni, ale także ujawniają rzeczywistość reżimów, które się ich dopuszczają. Zbrodnie wojenne nigdy nie są moralnie nieistotne, ale nie są też nieistotne intelektualnie i strategicznie”.
„Te konkretne zbrodnie – jak pisałem sześć lat temu [LINK] – stanowią celową próbę podważenia instytucjonalnych i prawnych podstaw, które mają spajać narody świata. Gdy popełnia je a fortiori jedno z największych mocarstw, będące stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, mają one jeszcze większy ciężar. Mocarstwo, które się ich dopuszcza, nigdy na tym nie poprzestaje. Zbrodnie wojenne – dokonywane na oczach wszystkich, w biały dzień, co jest widoczne w mediach i na portalach społecznościowych, nawet jeśli się im żałośnie zaprzecza, choć coraz rzadziej – odzwierciedlają znacznie szerszy problem. Milczenie wobec nich prowadzi do zepsucia duszy obywateli społeczeństw demokratycznych. Tracą oni wszelkie punkty odniesienia. Masowe mordy są trywializowane, a słowa »nigdy więcej«, wypowiedziane po Auschwitz i powtórzone po Srebrenicy i Rwandzie, stają się przedmiotem złowrogich kpin. Rezolucje są wyśmiewane, następnie kpi się z demokracji, a w końcu niektórzy honorują zbrodniarzy” – twierdzi Nicolas TENZER.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/nicolas-tenzer-zbrodnie-putina/
Jak Międzynarodowy Trybunał Karny osądzi Putina?
.Na temat tego w jaki sposób można pociągnąć Putina oraz jego najbliższe otoczenie do odpowiedzialności prawno-politycznej za agresję na Ukrainę i popełnione tam zbrodnie, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Kevin HELLER w tekście “Norymberga XXI wieku“.
“Czy rosyjskich urzędników państwowych można ścigać za nielegalne działania przeciwko Ukrainie? Odpowiedź jest dość złożona. Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Karim Khan prowadzi obecnie dochodzenie w sprawie zbrodni popełnionych rzekomo na Ukrainie. Jeżeli dojdzie do wniosku, że istnieją uzasadnione powody, aby przyjąć, że jakiś rosyjski (albo ukraiński) przywódca polityczny lub wojskowy bądź nawet niższej rangi dowódca odpowiada za takie zbrodnie, może wydać nakaz aresztowania, po czym wszystkie państwa będące członkami Trybunału miałby obowiązek taki nakaz wykonać. Istnieje zatem szansa na rozliczenie zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych na Ukrainie. Śledztwo trwa”.
“Ściganie zbrodni agresji jest jednak bardziej skomplikowane. Międzynarodowy Trybunał Karny jest wprawdzie właściwy do rozpatrywania zbrodni agresji, ale jego jurysdykcja jest bardzo ograniczona i znacznie różni się od jurysdykcji obejmującej zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciw ludzkości i ludobójstwo. Największą różnicą jest to, że państwo niebędące członkiem Trybunału nie może być ścigane za zbrodnię agresji, nawet jeżeli dopuści się jej na terytorium państwa, które jurysdykcję Trybunału uznaje. Trybunał może zatem rozpatrywać zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości i ludobójstwo, ale nie może prowadzić śledztwa przeciwko Rosji w sprawie zbrodni agresji popełnionej na terytorium Ukrainy”.
.”Jest to bardzo poważne ograniczenie. Prawdę mówiąc, jedyny precedensowy wyrok za zbrodnię agresji zapadł w Norymberdze, kiedy to większości oskarżonych postawiono zarzut o popełnienie zbrodni, którą dziś nazwalibyśmy właśnie zbrodnią agresji (wówczas nazywano ją zbrodnią przeciwko pokojowi). Z powyższego wynika, że trudno byłoby ścigać urzędników państwowych za zbrodnię agresji przynajmniej poprzez Międzynarodowy Trybunał Karny. Co zatem należy zrobić?” – pisze prof. Kevin HELLER.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-kevin-heller-norymberga-dla-putina/
PAPOskar Górzyński/MJ






