Niemcy nie mogą przewodzić NATO 3.0. [Andrew A. MICHTA]

W najnowszej dyskusji o przyszłości NATO amerykański politolog, prof. Andrew A. Michta skrytykował sugestie amerykańskiego podsekretarza stanu ds. polityki obronnej Elbridge’a Colbiego, według którego to Niemcy powinny odgrywać wiodącą rolę w europejskim filarze NATO 3.0.
Niemcy nie mogą przewodzić NATO 3.0.
.W swojej najnowszej nitce opublikowanej 25 kwietnia 2026 r. na portalu „X” (dawniej Twitter) prof. Andrew A. Michta skrytykował twierdzenia amerykańskiego podsekretarza stanu do spraw polityki obronnej Elbridge’a Colbiego, którego zdaniem to Niemcy powinny zajmować wiodącą rolę po stronie europejskiej w kontaktach z USA.
„Ostatni post podsekretarza stanu do spraw polityki obronnej, który omawia strategię dla NATO 3.0., w większości wraca do znanych idei. Najważniejsze jest to, że powtarza on dziedziczne założenia dotyczące wiodącej roli Niemiec w sojuszu amerykańsko-europejskim, nie biorąc pod uwagę nowych realiów geopolitycznych w Europie” – napisał amerykański politolog.
Następnie zauważył, iż nie jest poprawnym tropem utożsamienie roli współczesnych Niemiec z rolą Zachodnich Niemiec w okresie zimnej wojny. „Niemcy Zachodnie były kluczowym sojusznikiem Ameryki w NATO, ponieważ stanowiły główny punkt kontaktowy z Układem Warszawskim, miały one silną gospodarkę, zasoby ludnościowe i, co najważniejsze, niepodważalny interes narodowy w opieraniu się sowieckiemu ekspansjonizmowi za wszelką cenę. Dzisiejsze Niemcy są inne” – oznajmił Andrew A. Michta.
Niemcy są mocarstwem Europy Środkowej
.”W przeciwieństwie do tego, dzisiejsze Niemcy są mocarstwem Europy Środkowej, geograficznie chronionym przed Rosją przez sojuszników w NATO na Północy, Wschodzie i Południu. Jak pokazały dekady po zimnej wojnie, zwłaszcza w erze Merkel, Republika Berlińska nie postrzega już rosyjskiego zagrożenia jako egzystencjalnego” – dodał ekspert od polityki zagranicznej w swoim poście.
Zauważył przy tym, że „Kraje na wschodnim skrzydle NATO, zwłaszcza w nordycko/bałtyckim korytarzu północno-wschodnim, postrzegają neokolonialne ambicje Moskwy jako egzystencjalne zagrożenie dla swojego przetrwania. Zbyt dobrze rozumieją, co by to oznaczało dla nich powrót pod rosyjskie panowanie”.
.Ekspert ocenił, iż wspominany korytarz północno-wschodni jest wysoce podatny na rosyjski ekspansjonizm. „Dlatego trudno uwierzyć, że – jak zasugerował podsekretarz stanu do spraw polityki obronnej – Niemcy mogłyby przewodzić europejskiemu bezpieczeństwu w NATO 3.0, ponieważ ich poziomy zagrożenia po prostu nie są względem siebie kompatybilne” – stwierdził Andrew A. MICHTA.
Marcin Jarzębski




