NATO to zawodny partner USA [Donald Trump]

NATO to zawodny partner

NATO to nasz niezwykle osłabiony i zawodny „partner” – oświadczył prezydent USA Donald Trump. To kolejne krytyczne słowa prezydenta pod adresem Sojuszu w ostatnim czasie. Skrytykował też dziennik „New York Times”.

NATO to zawodny partner USA

.„Upadający »New York Times«, którego brak wiarygodności i ciągłe ataki fake newsów na waszego ulubionego prezydenta, MNIE, doprowadziły do całkowitego SPADKU nakładu, nazwał naszego poważnie osłabionego i niezwykle zawodnego »partnera« NATO North American Treaty Organization. Poprawna nazwa to North Atlantic Treaty Organization” – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social. „To bardzo ciekawy błąd! Standardy zatrudniania i edukacji w »NYT« znacząco upadły” – dodał.

„NYT” opublikował błędną nazwę NATO dniu 3 kwietnia 2026 r. w tytule jednego z artykułów. Zapowiedziano publikację korekty w numerze z 4 kwietnia. „Tytuł piątkowego artykułu o groźbach prezydenta Donalda Trumpa na temat opuszczenia NATO zawierał złą pełną nazwę organizacji. To Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, a nie Organizacja Traktatu Północnoamerykańskiego” – napisał dziennik.

W opublikowanej w dniu 1 kwietnia rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph” prezydent USA Donald Trump powiedział, że poważnie zastanawia się nad wycofaniem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu, który nazwał „papierowym tygrysem”. Miał to ogłosić – jak zapowiedział w kolejnej wypowiedzi dla agencji Reutera – w orędziu z 1 kwietnia 2026 r., jednak ostatecznie nie powtórzył w nim groźby wyjścia USA z Sojuszu.

Jan ROKITA: Zdrada Macrona

.„Paryż, podobnie zresztą jak wcześniej Madryt, wystąpił w tej wojnie jako rzeczywisty sojusznik Iranu i tamtejszego reżimu ajatollahów. Na dobrą sprawę od 1956 roku żadna podobna historia w pakcie NATO się nie zdarzyła, tyle tylko że wtedy to Amerykanie wystawili do wiatru Anglię i Francję, próbujące odbić na rzecz Zachodu znacjonalizowany przez rewolucję egipską Kanał Sueski. Eisenhower prowadził naonczas kampanię prezydencką pod hasłami pokoju i stabilizacji, więc z powodów wewnątrzamerykańskich zagrał nielojalnie wobec sojuszników z NATO, doprowadzając z premedytacją do klęski Anglików i Francuzów. Zwycięski Naser wkrótce stał się czołowym wrogiem Ameryki i sojusznikiem Sowietów, a zdrada Eisenhowera przyniosła Zachodowi tylko opłakane konsekwencje. Różnica w stosunku do zdarzeń dzisiejszych jest taka, że Macron nie tylko zdradza interesy demokratycznego Zachodu, ale także – chyba przez utratę rozumu politycznego – naraża całą Europę na utratę amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.

Jeśli ktoś taki, jak Lindsey Graham, w efekcie zdrady Macrona postuluje ograniczenie obecności Amerykanów w Europie, to znaczy, że demokratyczna Europa pozbyła się właśnie swoich najwierniejszych i najbardziej wpływowych przyjaciół w USA. Co tu dużo mówić, to w zasadzie krok dla Europy samobójczy. Teraz zapewne będzie w europejskich mediach fala biadania nad tym, jacy to nikczemni są Trump, Graham i w ogóle Ameryka, skoro twierdzą, iż takie NATO, w którym teoretyczni sojusznicy stają otwarcie po stronie wroga, z którym Stany Zjednoczone toczą wojnę i celowo narażają życie amerykańskich pilotów, jest Ameryce w gruncie rzeczy niepotrzebne. Ale całe to medialne biadanie nad Trumpem i Ameryką jest tylko dowodem na to, do jakiego stopnia my – współcześni Europejczycy – potrafimy samozakłamać siebie samych.

.Któż rozsądny może się dziś dziwić temu, że Ameryka traci ochotę do obrony Paryża, skoro Macron jest de facto uczestnikiem wojny perskiej, tyle że po stronie Iranu? A nasz polski kłopot tkwi w tym, że – niestety – polskie losy mogą być zależne od tego, co czyni Macron. Bo jeśli za przyczyną Macrona ktoś taki, jak senator Graham, doszedł do wniosku, że być Europejczykiem znaczy dziś być nieprzyjacielem Ameryki, to zapewne do identycznego wniosku dochodzą teraz również miliony Amerykanów”.

PAP/Natalia Dziurdzińska/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 kwietnia 2026