Niemcy żałują odejścia od energetyki jądrowej

odejście Europy od energetyki jądrowej

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w dniu 10 marca 2026 r. w Berlinie, że podziela opinię szefowej KE Ursuli von der Leyen, iż odejście Europy od energetyki jądrowej było błędem. Dodał, że żałuje, iż decyzja Niemiec o wycofaniu się z atomu jest nieodwracalna.

Niemcy żałują odejścia od energetyki jądrowej

.Friedrich Merz podkreślił podczas konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Czech Andrejem Babiszem, że decyzję o wycofaniu Niemiec z energetyki jądrowej podjęły poprzednie rządy. „Ta decyzja jest nieodwracalna. Żałuję tego, ale tak właśnie jest” – powiedział.

Kanclerz zaznaczył, że rząd koncentruje się obecnie na optymalizacji polityki energetycznej. „Sieci muszą zostać rozbudowane, a podaż energii zwiększona” – dodał. Jak zauważyła agencja dpa, rządzący stawiają m.in. na budowę nowych elektrowni gazowych. Mają one towarzyszyć rozwojowi odnawialnych źródeł energii i służyć jako rezerwa, gdy nie ma słonecznej pogody lub nie wieje wiatr.

UE dysponuje zarówno własnymi źródłami energetyki jądrowej

.Podczas międzynarodowego szczytu dotyczącego energii jądrowej, zorganizowanego w dniu 10 marca 2026 r. w Paryżu, Ursula von der Leyen oceniła, że odejście Europy od tej technologii było strategicznym błędem. Przypomniała, że jeszcze w 1990 r. jedna trzecia energii elektrycznej w Europie pochodziła z atomu, podczas gdy dziś jest to około 15 proc. „Europa odwróciła się od niezawodnego i niedrogiego źródła energii o niskiej emisji i powinna teraz to zmienić” – zaapelowała szefowa KE.

Ursula von der Leyen podkreśliła, że UE dysponuje zarówno własnymi źródłami energetyki jądrowej, jak i odnawialnymi źródłami energii, które razem mogłyby stać się gwarancją bezpieczeństwa dostaw. W kwietniu 2023 r. wyłączono trzy ostatnie elektrownie jądrowe w Niemczech. Zakończyło to proces odchodzenia od energetyki jądrowej, zapoczątkowany na początku lat 2000. Po katastrofie w japońskiej Fukushimie w 2011 r. rząd kanclerz Angeli Merkel zdecydował o przyspieszeniu tego procesu i zamknięciu wszystkich elektrowni atomowych.

POLA. Polska odpowiedź na energetyczną lukę

.Stawką w projekcie POLA nie jest jeden reaktor ani nawet jedna technologia. Stawką jest zdolność państwa do podjęcia decyzji w momencie, gdy okno możliwości jest jeszcze otwarte – zanim dojrzałe projekty i zespoły inżynierskie zostaną przechwycone przez rynki, które potrafią szybciej przekuć strategię w realizację – pisze Michał KURTYKA

Europejska debata o przyszłości energetyki od lat brzmi jak rozmowa o planach, które rzadko wchodzą w fazę realizacji. Deklaracje o renesansie atomu i potrajaniu mocy jądrowych do połowy stulecia zderzają się z ograniczoną zdolnością Zachodu do projektowania i budowy nowych instalacji. W tej luce między ambicją a wykonaniem kryje się jedna z największych słabości europejskiej polityki energetycznej. Dziś jednak globalna energetyka jądrowa zaczyna wychodzić z fazy deklaracji i wchodzić w fazę działania. Czy projekt POLA może być w tym nowym momencie także polską odpowiedzią – własnym, pragmatycznym sposobem wejścia w atom?

Na tym tle polski projekt reaktora wysokotemperaturowego POLA wygląda nietypowo. Nie dlatego, że obiecuje szybkie i łatwe rozwiązania, ale dlatego, że od kilku lat rozwija się konsekwentnie poza medialnym światłem, w rytmie badań, dokumentacji technicznej i międzynarodowych procedur. W Narodowym Centrum Badań Jądrowych w Świerku powstał jeden z najbardziej zaawansowanych w Europie projektów reaktora IV generacji typu HTGR – wysokotemperaturowego reaktora chłodzonego gazem. Nie jest to już koncepcja ani akademicka wizja – projekt POLA zakończył etap projektowania podstawowego (basic design), który zaowocował dokumentacją liczącą około 3500 stron oraz kompletem modeli i rysunków 3D.

.Energetyka jądrowa wraca dziś do debaty nie z powodów ideologicznych, lecz czysto strukturalnych. Globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną rośnie szybciej niż na jakikolwiek inny nośnik energii. Rozwój centrów danych, sztucznej inteligencji i przemysłów cyfrowych oznacza zapotrzebowanie na stabilne dostawy energii dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jednocześnie coraz większą barierą konkurencyjności przemysłu staje się koszt ciepła technologicznego – dziś w ogromnej mierze produkowanego z gazu i obciążonego rosnącymi kosztami systemu ETS. W europejskich warunkach oznacza to konieczność uzupełnienia odnawialnych źródeł energii technologią, która nie jest zależna od pogody. Atom pozostaje jedną z niewielu opcji zdolnych do pełnienia tej roli.

PAP/Iwona Weidmann/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 marca 2026