Philippe de Villiers o młodym pokoleniu, które może odmienić Francję

Philippe de Villiers przekonuje w „Journal du Dimanche”, że przyszłość Francji rozstrzygnie się w sporze o pamięć, wychowanie i narodową wspólnotę, a nadzieję na odrodzenie wiąże z częścią młodego pokolenia. Przed premierą książki „Résurrection” przedstawia ostrą krytykę francuskich elit, projektu Jean-Luka Mélenchona i integracji europejskiej. W perspektywie wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku jego wypowiedź pozwala przyjrzeć się ideom, którymi suwerenistyczna prawica chce opisywać przyszłość kraju.
.W wywiadzie przeprowadzonym przez Baudoin Moucadela, opublikowanym w „Journal du Dimanche” 4 października 2026 roku, Philippe de Villiers przedstawia Francję jako kraj tracący zdolność przekazywania własnego dziedzictwa. Założyciel Puy du Fou łączy krytykę przemian społecznych z przekonaniem, że pojawia się nowe pokolenie gotowe odbudować poczucie narodowej ciągłości. Rozmowa towarzyszy zapowiedzi jego książki „Résurrection. Le retour de la France éternelle”, którą wyda Fayard, a tytułowe odrodzenie ma oznaczać odzyskanie wspólnoty, pamięci i niezależności państwa.
Nie jest to deklaracja kandydowania w wyborach prezydenckich w 2027 roku, lecz propozycja sposobu opowiadania o Francji i jej kryzysie. De Villiers przedstawia konflikt polityczny jako starcie różnych odpowiedzi na pytanie, co łączy Francuzów i jakie zobowiązania wynikają z przynależności do narodu. Czytelnikom śledzącym przygotowania do wyborów ten wywiad pokazuje zatem przede wszystkim język i wartości jednej z części francuskiej prawicy, a szerszy obraz rywalizacji przedstawiamy w kompendium wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.
Philippe de Villiers i dwie wizje młodego pokolenia
„Są dwie młodości. Ta, która pali świece, i ta, która pali szkoły” – mówi Philippe de Villiers, przeciwstawiając młodych uczestników spotkania z papieżem Leonem XIV na Stade de France osobom uczestniczącym w zamieszkach wokół liceów. Pierwszą grupę przedstawia jako pokolenie poszukujące wiary, zakorzenienia i sensu, drugą opisuje poprzez gniew, wykorzenienie i odrzucenie istniejącego porządku. To przeciwstawienie stanowi punkt wyjścia całej rozmowy, ponieważ w interpretacji autora te dwa obrazy młodzieży zapowiadają dwie odmienne przyszłości kraju.
De Villiers uważa, że źródłem kryzysu jest osłabienie trzech środowisk, które powinny wprowadzać kolejne pokolenia do wspólnoty, czyli rodziny, szkoły i państwa. Rodzinie przypisuje zadanie przekazywania zobowiązań, szkole odpowiedzialność za kulturę i pamięć, a państwu obowiązek ochrony porządku oraz podstawowych zasad życia zbiorowego. W jego diagnozie wszystkie trzy utraciły część swojej zdolności wychowawczej, przez co młody człowiek może pozostać bez trwałych punktów odniesienia.
W odniesieniu do młodzieży pochodzącej z rodzin migracyjnych rozmówca JDD posługuje się pojęciem podwójnego wykorzenienia. Twierdzi, że zerwanie więzi z krajem przodków nie musi prowadzić do zakorzenienia we Francji, jeśli nie towarzyszy mu rzeczywiste uczestnictwo w jej kulturze i historii. W ten sposób łączy temat migracji z pytaniem o szkołę, integrację i przekazywanie narodowego dziedzictwa, nadając tym zagadnieniom wspólną interpretację.
Dwudzielny obraz młodzieży porządkuje argumentację de Villiersa, lecz sam wywiad nie dostarcza badań pozwalających uznać go za opis całego pokolenia. Jego znaczenie polityczne polega na wskazaniu grupy, w której autor widzi przyszłych obrońców narodowej ciągłości. Wcześniej omawialiśmy szersze tło tego sposobu myślenia w analizie „Dwie Francje. O jaki kraj naprawdę toczy się walka przed wyborami prezydenckimi 2027?”, pokazującej różne interpretacje francuskich podziałów społecznych.
„Résurrection” i nadzieja na odzyskanie wspólnoty
Tytuł nowej książki ma w zamyśle de Villiersa wyrażać coś więcej niż zmianę rządu czy poprawę sytuacji gospodarczej. Autor opisuje odrodzenie jako powrót do źródeł, z których Francja czerpała zdolność trwania, odbudowy i działania pomimo historycznych katastrof. Odwołuje się do chrześcijaństwa, pamięci kolejnych pokoleń oraz przekonania, że wspólnota narodowa obejmuje również zobowiązania wobec tych, którzy żyli wcześniej.
W tej interpretacji kryzys Francji jest przede wszystkim kryzysem więzi, ponieważ społeczeństwo traci wspólny język opisywania dobra, obowiązku i odpowiedzialności. De Villiers nazywa ten stan społeczeństwem „déliaison”, czyli rozpadu lub zrywania powiązań między ludźmi, instytucjami i pokoleniami. Jego krytyka obejmuje indywidualizm, konsumpcyjny model życia i elity, które, jak utrzymuje, przestały traktować francuską historię jako dziedzictwo warte przekazania.
Nadzieję autor wiąże z niewielkimi, lecz zdecydowanymi grupami, które potrafią podtrzymać przekonania w chwili zbiorowego zwątpienia. Przywołuje Joannę d’Arc, Charles’a de Gaulle’a oraz studentów demonstrujących patriotyzm pod niemiecką okupacją, aby pokazać rolę ludzi działających początkowo wbrew niekorzystnemu układowi sił. W jego opowieści odrodzenie zaczyna się od takiej mniejszości, której postawa może później skłonić innych do działania.
De Villiers rozróżnia przy tym mniejszość rewolucyjną, zmierzającą do stworzenia nowego społeczeństwa, oraz mniejszość przywracającą narodowi utracone poczucie ciągłości. Współczesnych przedstawicieli tej drugiej grupy dostrzega w młodych katolikach, których opisuje jako bardziej wymagających i bardziej zdecydowanych niż pokolenie ich rodziców. Religijne zaangażowanie interpretuje więc również jako możliwe źródło aktywności publicznej, choć nie przedstawia danych o jego skali ani o preferencjach wyborczych uczestników spotkania.
Wybory prezydenckie we Francji 2027 i spór o narodową ciągłość
Najostrzejsza polityczna część rozmowy dotyczy Jean-Luca Mélenchona i Francji Nieujarzmionej, czyli La France insoumise. De Villiers przypisuje temu środowisku odpowiedzialność za podsycanie napięć wokół liceów i interpretuje hasło „Nowej Francji” jako zapowiedź zerwania z historyczną wspólnotą narodową. Są to zarzuty i oceny rozmówcy JDD, który przedstawia swojego przeciwnika jako reprezentanta projektu sprzecznego z własną wizją kraju.
Z perspektywy kampanii prezydenckiej znaczenie tej wypowiedzi polega na powiązaniu kilku tematów, często omawianych osobno, w jeden spór o przyszły model Francji. Migracja, bezpieczeństwo, laickość, wychowanie i pamięć historyczna stają się w takim ujęciu elementami pytania o to, jakie wartości państwo powinno chronić i przekazywać. Dla kandydatów odwołujących się do suwerenności i narodowej tożsamości może to być język mobilizacji, którego skuteczność trzeba jednak oceniać na podstawie zachowań wyborców, a nie samej intensywności publicystycznych deklaracji.
Drugim ważnym wątkiem jest suwerenność, którą de Villiers uważa za warunek odzyskania przez Francję zdolności do samodzielnego działania. Ostro krytykuje Unię Europejską, przypisuje jej przejmowanie narodowych kompetencji i przewiduje załamanie obecnego projektu integracyjnego. Wzywa do odejścia od tego porządku oraz przywrócenia niezależności, a Francję przedstawia jako państwo zdolne odgrywać rolę siły równoważącej w polityce światowej.
Wypowiedź ta nie rozstrzyga, jakie stanowisko wobec integracji europejskiej przyjmą poszczególni kandydaci, pokazuje natomiast zakres oczekiwań jednego z nurtów suwerenistycznej prawicy. Dla tego środowiska odrodzenie kultury i wspólnoty pozostaje związane z odzyskaniem swobody decyzji politycznych, dlatego temat Europy nie jest wyłącznie kwestią gospodarki czy technicznych zmian w traktatach. Podstawowe zasady wyborów, pytania o kandydatów i znaczenie poszczególnych sporów wyjaśniamy w opracowaniu „Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi”.
Wywiad de Villiersa pozostawia otwarte najważniejsze pytanie wyborcze, czyli możliwość przełożenia kulturowego zaangażowania na szerszą mobilizację społeczną. Grupa mocno przywiązana do określonych wartości może wpływać na język debaty, ale jej widoczność nie pozwala jeszcze określić liczby głosów ani wskazać zwycięzcy. Aktualny układ rywalizacji należy zatem śledzić poprzez badania opisane w zestawieniu sondaży wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.
Najbardziej charakterystycznym elementem tej rozmowy jest połączenie pesymistycznej diagnozy z wiarą w zdolność młodego pokolenia do odbudowy wspólnoty. De Villiers przekonuje, że kraj pogrążony w sporach może odnaleźć siłę w ludziach, którzy chcą przyjąć odpowiedzialność za jego dziedzictwo. W debacie poprzedzającej wybory 2027 jest to propozycja odpowiedzi na pytanie, co Francja powinna zachować, aby móc zdecydować o swojej przyszłości.
Arkadiusz Jordan
Paryż



