Dwie Francje. O jaki kraj naprawdę toczy się walka przed wyborami prezydenckimi 2027?

Dwie Francje przed wyborami prezydenckimi 2027

Jeszcze kilka lat temu francuskie wybory prezydenckie opisywano przede wszystkim poprzez podział na lewicę i prawicę. Później główną osią konfliktu stało się starcie zwolenników integracji europejskiej z obozem suwerenistycznym. Dziś coraz więcej francuskich intelektualistów, filozofów i publicystów twierdzi jednak, że rzeczywisty spór przebiega znacznie głębiej. Ich zdaniem Francja nie prowadzi już zwykłej debaty politycznej. Toczy spór o własną definicję.

.Właśnie dlatego wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku budzą tak silne emocje. Dla jednych będą kolejną demokratyczną zmianą przywództwa. Dla innych mogą stać się rozstrzygnięciem pytania, czym jest Francja i czym ma być w przyszłości.

Philippe de Villiers i wizja dwóch Francji

Były minister oraz założyciel Puy du Fou Philippe de Villiers należy do tych autorów, którzy uważają, że Francja weszła w epokę konfliktu cywilizacyjnego. W jego opisie, który serwuje czytelnikom w najnowszym wydaniu tygodnika „Journal du Dimanche”, naprzeciw siebie stają dwie Francje.

Pierwsza jest Francją historyczną, zakorzenioną w pamięci, kulturze, chrześcijaństwie, prowincji, języku i narodowej ciągłości. Druga jest Francją nową, ukształtowaną przez globalizację, migrację, wielokulturowość i nowe ideologie społeczne.

W interpretacji de Villiersa nie jest to już zwykły spór polityczny. To konflikt dotyczący samej definicji narodu.

Podobny sposób myślenia można odnaleźć również u wielu innych autorów francuskich, którzy od lat ostrzegają przed postępującym rozpadem wspólnej przestrzeni kulturowej.

Alain Finkielkraut i utrata ciągłości

Alain Finkielkraut od wielu lat opisuje proces, który określa jako osłabienie pamięci narodowej. W jego przekonaniu Francja coraz częściej przestaje być wspólnotą historycznego doświadczenia, a staje się zbiorem współistniejących grup.

Zdaniem filozofa problemem nie jest samo zróżnicowanie społeczeństwa. Problem pojawia się wtedy, gdy zanika wspólny język symboliczny pozwalający obywatelom rozumieć tę samą historię, tych samych bohaterów i te same odniesienia kulturowe.

Pytanie o pamięć narodową wraca dziś regularnie w debatach dotyczących szkoły, migracji i integracji społecznej. W kampanii 2027 roku będzie ono obecne zarówno w wystąpieniach Jordana Bardelli, jak i Marine Le Pen, Bruno Retailleau czy części polityków prawicy republikańskiej.

Jérôme Fourquet i archipelag francuski

Jeżeli Finkielkraut opisuje przemiany kulturowe, Jérôme Fourquet próbuje je mierzyć.

Jego koncepcja „archipelagu francuskiego” należy dziś do najbardziej wpływowych interpretacji współczesnej Francji. Według Fourqueta społeczeństwo nie przypomina już jednolitego organizmu. Coraz bardziej przypomina archipelag wysp, które żyją obok siebie, ale coraz rzadziej ze sobą.

Inne są media, inne zwyczaje, inne miejsca zamieszkania, inne doświadczenia społeczne, a często także inne wizje przyszłości.

To właśnie na tym tle należy rozumieć sukcesy wyborcze Zjednoczenia Narodowego. Jordan Bardella nie buduje swojej pozycji wyłącznie na krytyce rządu. Korzysta również z poczucia części Francuzów, że państwo utraciło zdolność utrzymywania wspólnej tożsamości narodowej.

Michel Onfray i kryzys cywilizacji

Jeszcze dalej idzie Michel Onfray.

Filozof ten wielokrotnie pisał o wyczerpywaniu się zachodniej cywilizacji i o utracie przez Europę wiary we własne dziedzictwo. Jego zdaniem społeczeństwo, które nie potrafi przekazać własnej historii następnym pokoleniom, stopniowo traci zdolność do politycznego działania.

Onfray nie jest politykiem. Jego diagnozy mają jednak ogromny wpływ na debatę publiczną. W wielu punktach spotykają się z argumentami formułowanymi przez Érica Zemmoura, Philippe’a de Villiersa czy część środowisk skupionych wokół konserwatywnej prawicy.

Jean-Luc Mélenchon i inna wizja Francji

Po drugiej stronie sporu znajduje się Jean-Luc Mélenchon.

Dla lidera Francji Nieujarzmionej przyszłość kraju nie polega na obronie dawnego modelu narodowego. Przeciwnie. Francja przyszłości ma być społeczeństwem wielokulturowym, pluralistycznym i postkolonialnym.

W tej wizji źródłem siły nie jest historyczna jednorodność, lecz różnorodność.

Dlatego właśnie spory wokół migracji, laickości, islamu, edukacji czy pamięci historycznej mają dziś tak wielkie znaczenie. W rzeczywistości nie dotyczą one pojedynczych ustaw. Dotyczą modelu społeczeństwa.

Raphaël Glucksmann i próba znalezienia trzeciej drogi

Szczególnie interesującą postacią staje się Raphaël Glucksmann.

Jego projekt polityczny można interpretować jako próbę znalezienia trzeciej drogi pomiędzy narodowym konserwatyzmem a radykalną lewicą.

Glucksmann nie odrzuca republikańskiej tradycji Francji. Jednocześnie nie podziela katastroficznych diagnoz części prawicy. Próbuje połączyć przywiązanie do republiki z otwartością społeczną.

To właśnie dlatego wielu obserwatorów uważa, że jego decyzja dotycząca startu w wyborach prezydenckich może mieć istotne znaczenie dla przyszłego układu sił po lewej stronie sceny politycznej.

Dlaczego wybory 2027 będą wyjątkowe?

Jordan Bardella, Marine Le Pen, Édouard Philippe, Bruno Retailleau, Gabriel Attal, Raphaël Glucksmann i Jean-Luc Mélenchon różnią się programami gospodarczymi, społecznymi czy europejskimi.

Jednak pod powierzchnią tych sporów kryje się pytanie znacznie głębsze: czy Francja pozostaje wspólnotą historyczną, której zadaniem jest zachowanie ciągłości narodowej, czy też staje się nowym społeczeństwem, budowanym wokół innych wartości i innych punktów odniesienia?

To właśnie dlatego kampania prezydencka 2027 roku może okazać się jedną z najważniejszych debat cywilizacyjnych we współczesnej historii Francji.

Niezależnie od tego, kto zwycięży, wybory te będą rozstrzygnięciem sporu, który od dawna wykracza poza granice tradycyjnej polityki. Będzie to spór o pamięć, tożsamość, kulturę i przyszłość kraju, który od ponad dwóch stuleci pozostaje jednym z najważniejszych laboratoriów idei politycznych Zachodu.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy.