Kryzys szkoły republikańskiej. Czy Francja utraciła maszynę do tworzenia obywateli?

Przez dziesięciolecia francuska szkoła była czymś znacznie większym niż instytucją edukacyjną. Była sercem Republiki. To właśnie szkoła miała tworzyć Francuzów, przekazywać wspólny język narodowy, wspólną historię, wspólną kulturę polityczną i wspólną pamięć republikańską. Francja wierzyła, że dzięki szkole potrafi przekształcać bardzo różne środowiska społeczne w jedną wspólnotę obywatelską. Dziś coraz większa część kraju ma jednak poczucie, że ta wielka republikańska maszyna przestaje działać.
.Wybory prezydenckie we Francji w 2027 r. będą również debatą o szkole. Nie tylko dlatego, że edukacja pozostaje jednym z największych tematów społecznych kraju. Znacznie głębiej chodzi o pytanie, czy Republika nadal potrafi wychowywać obywateli wierzących w jej wartości. Coraz więcej Francuzów uważa bowiem, że kryzys szkoły republikańskiej jest w rzeczywistości kryzysem samej Francji.
Szkoła jako ostatnia ostoja Republiki
Francuski model republikański od XIX wieku opierał się na przekonaniu, że państwo może budować wspólnotę narodową poprzez edukację. Szkoła republikańska miała być miejscem, gdzie dzieci z różnych środowisk uczą się nie tylko matematyki czy historii, ale przede wszystkim samej idei Francji.
To właśnie tam przekazywano republikańskie wartości, świeckość państwa, wspólny język i republikańską narrację historyczną. Szkoła miała neutralizować podziały społeczne, regionalne i religijne. W tym sensie była jednym z najważniejszych narzędzi asymilacji i integracji narodowej.
Jean-Michel Blanquer, były minister edukacji Francji, pisał w tekście publikowanym na „Wszystko co Najwazniejsze”, że szkoła pozostaje „ostoją Republiki”. W jego diagnozie właśnie edukacja decyduje o zdolności państwa do utrzymania wspólnej kultury obywatelskiej i republikańskiej ciągłości historycznej.
Blanquer bardzo wyraźnie ostrzegał, że osłabienie szkoły oznacza osłabienie samej Republiki. Francja przez dekady była bowiem przekonana, że to właśnie system edukacyjny stanowi najważniejszy instrument tworzenia wspólnoty narodowej zdolnej integrować społeczeństwo wokół jednej opowieści historycznej i politycznej.
To dlatego kryzys szkoły wywołuje dziś tak ogromny niepokój polityczny i cywilizacyjny.
Coraz większa utrata autorytetu
We Francji coraz częściej powraca dziś przekonanie, że szkoła republikańska utraciła dawny autorytet. Nauczyciele coraz częściej mówią o przemocy, chaosie, presji ideologicznej i trudnościach z egzekwowaniem podstawowych zasad republikańskich.
Coraz bardziej widoczny staje się również problem podważania autorytetu państwa w samej przestrzeni szkolnej. Debata o laickości, miejscu religii, przemocy wobec nauczycieli i kryzysie dyscypliny szkolnej stała się jednym z najważniejszych tematów współczesnej Francji.
W wielu analizach publikowanych na łamach „Wszystko co Najwazniejsze” pojawia się przekonanie, że kryzys szkoły jest jednym z najważniejszych symboli osłabienia Republiki. Coraz trudniej bowiem przekazywać wspólną kulturę polityczną społeczeństwu, które staje się coraz bardziej rozfragmentowane społecznie, kulturowo i geograficznie.
Kryzys edukacji jako kryzys Zachodu
Francuska debata o szkole coraz częściej wpisuje się również w szerszy kryzys zachodniego modelu edukacyjnego. Kieran Egan zwracał uwagę, że współczesna edukacja stała się przestrzenią ogromnych sporów ideowych, kulturowych i społecznych.
Egan podkreślał, że współczesna szkoła próbuje jednocześnie realizować zbyt wiele sprzecznych celów: wychowywać obywateli, rozwijać indywidualność, integrować społeczeństwo, przygotowywać do rynku pracy i odpowiadać na gwałtowne przemiany technologiczne. W rezultacie coraz trudniej utrzymać spójny model edukacyjny zdolny budować wspólną kulturę społeczną.
Francja przeżywa ten kryzys szczególnie silnie, ponieważ szkoła republikańska zawsze była czymś więcej niż narzędziem przekazywania wiedzy. Była fundamentem państwa narodowego. To właśnie dlatego osłabienie szkoły wywołuje dziś nad Sekwaną poczucie kryzysu cywilizacyjnego.
Kryzys asymilacji zaczyna się w szkole
Szkoła republikańska była przez dekady jednym z głównych instrumentów asymilacji. To właśnie tam dzieci migrantów miały stawać się obywatelami Republiki, uczestnikami wspólnej kultury politycznej i częścią francuskiego imaginarium narodowego.
Dziś coraz więcej francuskich intelektualistów uważa jednak, że państwo utraciło zdolność skutecznego integrowania nowych pokoleń wokół wspólnych wartości. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy szkoła nadal potrafi tworzyć Francuzów, czy też sama staje się miejscem ujawniania głębokich podziałów społecznych i kulturowych.
Michèle Tribalat wielokrotnie ostrzegała, że kryzys asymilacji nie jest wyłącznie problemem migracyjnym, ale kryzysem instytucji Republiki. Jej zdaniem państwo zbyt długo zakładało, że integracja społeczna będzie przebiegała automatycznie.
Coraz więcej Francuzów uważa dziś, że właśnie szkoła pokazuje skalę osłabienia państwa republikańskiego. W wielu środowiskach narasta przekonanie, że Republika nie posiada już wystarczającej siły kulturowej i moralnej, aby integrować społeczeństwo wokół wspólnego projektu narodowego.
Język francuski jako przestrzeń wspólnej cywilizacji
Kryzys szkoły republikańskiej jest również kryzysem języka jako narzędzia budowania wspólnoty. Tahar Ben Jelloun pisał na łamach „Wszystko co Najwazniejsze”, że frankofonia nie jest wyłącznie przestrzenią językową, ale szczególną wizją świata i sposobem rozumienia kultury.
Francja przez dekady wierzyła, że język francuski posiada niezwykłą siłę integracyjną i cywilizacyjną. To właśnie język miał tworzyć wspólną przestrzeń republikańską niezależnie od pochodzenia społecznego czy geograficznego obywateli.
Dziś jednak również ten fundament zaczyna być podważany. Coraz więcej intelektualistów obawia się, że osłabienie wspólnej kultury językowej prowadzi do rozpadu wspólnej przestrzeni symbolicznej Republiki. W tym sensie kryzys szkoły staje się jednocześnie kryzysem francuskiej kultury politycznej.
Jacques Attali i pytanie o przyszłość edukacji
Jacques Attali wielokrotnie podkreślał, że przyszłość Francji zależy od zdolności przebudowy własnego modelu edukacyjnego. W jego diagnozie edukacja staje się dziś centralnym polem walki o przyszłość społeczeństw zachodnich.
Attali zwraca uwagę, że świat technologiczny, cyfrowy i globalny wymaga zupełnie nowych kompetencji, ale jednocześnie grozi rozpadem dawnych więzi społecznych i wspólnych odniesień kulturowych. Właśnie dlatego edukacja nie może ograniczać się wyłącznie do przekazywania kompetencji zawodowych. Musi również tworzyć obywateli zdolnych rozumieć własną historię, własną kulturę i własne państwo.
Francuska debata o szkole coraz częściej obraca się więc wokół pytania, czy Republika potrafi jeszcze wychowywać obywateli, czy też sama została zdominowana przez logikę kryzysu i fragmentacji społecznej.
Francja metropolii i Francja edukacyjnej nierówności
Kryzys szkoły republikańskiej coraz silniej splata się również z podziałem między Francją metropolitalną a Francją prowincjonalną. Elity wielkich miast nadal posiadają znacznie większy dostęp do najlepszych szkół, środowisk akademickich i kapitału kulturowego. Tymczasem prowincja coraz częściej ma poczucie stopniowego osłabienia własnych możliwości społecznego awansu.
W wielu regionach Francji szkoła przestała być symbolem republikańskiej równości szans. Coraz częściej jest postrzegana jako instytucja reprodukująca nierówności społeczne i kulturowe. To właśnie dlatego temat edukacji coraz mocniej wpływa na polityczne emocje związane z wyborami prezydenckimi Francja 2027.
Coraz większa część społeczeństwa uważa bowiem, że Republika nie potrafi już zapewnić wspólnego horyzontu przyszłości dla wszystkich obywateli. Szkoła, która miała integrować naród, zaczyna być postrzegana jako symbol rozpadu dawnego kontraktu społecznego.
Bruno Retailleau i żądanie przywrócenia autorytetu państwa
Rosnące poczucie chaosu wokół szkoły republikańskiej bardzo silnie wpływa również na wzrost popularności polityków odwołujących się do potrzeby odbudowy autorytetu państwa. Bruno Retailleau należy dziś do najważniejszych przedstawicieli tego nurtu.
W jego diagnozie kryzys szkoły jest częścią szerszego kryzysu Republiki: kryzysu bezpieczeństwa, kryzysu asymilacji i kryzysu autorytetu państwa. Retailleau wielokrotnie podkreślał potrzebę „przywrócenia porządku Republice”, argumentując, że państwo musi odzyskać zdolność egzekwowania wspólnych zasad życia społecznego.
Coraz większa część francuskiej opinii publicznej uważa bowiem, że Republika stała się zbyt słaba wobec procesów społecznych i kulturowych, które stopniowo podważają jej spójność. W tym sensie debata o szkole republikańskiej staje się jednocześnie debatą o przyszłości państwa francuskiego.
Wybory 2027 jako referendum nad przyszłością Republiki
Wybory prezydenckie we Francji w 2027 r. coraz bardziej przypominają referendum nad możliwością dalszego istnienia modelu republikańskiego stworzonego przez V Republikę. Szkoła staje się w tym sporze symbolem znacznie większego pytania: czy Francja nadal potrafi tworzyć wspólnotę obywatelską zdolną przetrwać epokę globalizacji, migracji i rozpadu dawnych struktur społecznych.
Francja przez dekady wierzyła, że Republika posiada niezwykłą zdolność asymilacji i integracji. Dziś coraz większa część kraju obawia się jednak, że państwo utraciło swoją najważniejszą historyczną funkcję: zdolność wychowywania obywateli wierzących we wspólną Francję.
To właśnie dlatego kryzys szkoły republikańskiej staje się jednym z centralnych tematów kampanii poprzedzającej wybory prezydenckie Francja 2027. Nie chodzi już wyłącznie o edukację. Chodzi o pytanie, czy Republika nadal potrafi istnieć.
Arkadiusz Jordan
Paryż





