Kim jest Jean-Luc MÉLENCHON w wyborach 2027?

Jean-Luc Mélenchon przez lata był przedstawiany jako przywódca radykalnej lewicy, spadkobierca tradycji socjalistycznej, polityk odwołujący się do redystrybucji, walki klas i państwa opiekuńczego. Takie spojrzenie było uzasadnione jeszcze kilka lat temu. Jednak inauguracja kampanii prezydenckiej przed wyborami 2027 roku pokazuje, że dziś jest to opis niewystarczający.
.Podczas wielkiego wiecu w Saint-Denis Jean-Luc Mélenchon mówił oczywiście o płacy minimalnej, emeryturach i usługach publicznych. Nie były to jednak główne elementy jego wystąpienia. Najważniejsze okazało się coś innego. Lider La France Insoumise próbował opowiedzieć historię Francji, jej przeszłości i przyszłości. Próbował przedstawić własną definicję narodu francuskiego.
To właśnie dlatego pytanie o Jean-Luka Mélenchona w wyborach prezydenckich 2027 roku nie jest już pytaniem o program gospodarczy skrajnej lewicy. Jest pytaniem o to, czy we Francji powstaje nowa wizja wspólnoty narodowej.
Jean-Luc Mélenchon buduje własną wersję francuskiego patriotyzmu
Najbardziej zaskakującym elementem wiecu w Saint-Denis było to, jak wiele miejsca poświęcono historii Francji.
Mélenchon mówił o królach Francji. Mówił o monarchii. Mówił o Rewolucji Francuskiej. Mówił o ciągłości dziejów. Mówił o trójkolorowej fladze. Mówił o Francji jako wspólnocie historycznej.
Nie jest to język, którego można by oczekiwać od polityka przedstawianego często jako reprezentant skrajnej lewicy.
Politolog Christophe Bouillaud na łamach „L’Atlantico” zwracał uwagę, że całe wystąpienie zostało zbudowane wokół idei „Nowej Francji”, która miała połączyć dwa wielkie nurty francuskiej historii. Z jednej strony długie trwanie państwa francuskiego, symbolizowane przez monarchię, z drugiej zaś wielkie rewolucje tworzące nowoczesną republikę.
W praktyce oznacza to próbę odzyskania dla lewicy pojęć takich jak naród, patriotyzm i historia.
Jeszcze kilkanaście lat temu takie symbole były przede wszystkim domeną prawicy i gaullistów. W ostatnich latach coraz częściej przejmowało je Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i Jordana Bardelli.
Jean-Luc Mélenchon próbuje obecnie wejść na ten sam teren. Nie chce pozostawić prawicy monopolu na opowiadanie o Francji.
Czym jest „Nowa Francja” Jean-Luca Mélenchona?
Jeszcze ciekawsze od odwołań historycznych jest to, komu właściwie poświęcona została opowieść o Nowej Francji.
Mélenchon nie mówił o narodzie rozumianym w sposób tradycyjny. Nie mówił o Francji prowincji, małych miast i historycznych regionów. Przedstawiał raczej obraz kraju, który już przeszedł głęboką transformację społeczną.
Według tej wizji Nowa Francja jest młodsza niż dawniej. Jest bardziej miejska. Jest lepiej wykształcona. Jest bardziej zróżnicowana kulturowo. Jest w większym stopniu związana z sektorem usług niż z przemysłem.
To Francja wielkich metropolii. To Francja osób pracujących w logistyce, usługach, sektorze cyfrowym i gospodarce miejskiej. To Francja, która nie przypomina już kraju z czasów przemysłowych fabryk, kopalń i hut.
Mélenchon nie obiecuje stworzenia takiej Francji. On twierdzi, że ona już istnieje. W jego interpretacji wybory 2027 roku mają odpowiedzieć na pytanie, czy ta nowa rzeczywistość społeczna uzyska pełną reprezentację polityczną.
Dlaczego Jean-Luc Mélenchon nie mówi już o klasach społecznych?
Przez dziesięciolecia europejska lewica budowała swoją tożsamość wokół konfliktu klasowego. Robotnik przeciwko kapitaliście. Pracownik przeciwko właścicielowi. Fabryka przeciwko wielkiemu kapitałowi.
W wystąpieniu Jean-Luca Mélenchona ten język był obecny jedynie częściowo. Znacznie ważniejsze okazały się przemiany społeczne i kulturowe.
Politolog Christophe Bouillaud w „L’Atlantico” zwraca uwagę na bardzo charakterystyczny przykład. Klasyczny robotnik przemysłowy staje się we Francji coraz rzadszy. Jego miejsce zajmuje kierowca dostawca. Pracownik usług. Kurjer. Osoba wykonująca niestabilne zatrudnienie.
W ten sposób centrum ciężkości przesuwa się z konfliktu klasowego na konflikt dotyczący modelu społeczeństwa.
To jedna z najważniejszych zmian zachodzących w strategii politycznej Mélenchona. Nie próbuje już przede wszystkim organizować robotników. Próbuje organizować nową większość społeczną.
Dlaczego Mélenchon używa hasła „On est chez nous”?
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów wiecu było wykorzystanie hasła „On est chez nous”. Przez lata było ono kojarzone przede wszystkim ze Zjednoczeniem Narodowym.
Mélenchon postanowił je przejąć. To nie był przypadek. Był to element większej strategii. Lider La France Insoumise chce pokazać, że patriotyzm nie należy wyłącznie do prawicy. Że Francja nie jest własnością żadnego ugrupowania. Że również jego wyborcy mogą mówić „jesteśmy u siebie”.
To oznacza próbę przejęcia części pola politycznego, które przez lata pozostawało pod kontrolą prawicy i Zjednoczenia Narodowego.
Właśnie dlatego kampania Jean-Luka Mélenchona w 2027 roku nie jest już klasyczną kampanią lewicową. Jest próbą stworzenia alternatywnej definicji francuskiego narodu.
Wybory 2027 będą sporem o znaczenie Francji
W rzeczywistości Jean-Luc Mélenchon proponuje własną odpowiedź na pytanie, czym jest Francja.
Jordan Bardella i Zjednoczenie Narodowe przedstawiają Francję jako wspólnotę historyczną zagrożoną przez masową migrację, utratę kontroli nad granicami i osłabienie suwerenności. Jean-Luc Mélenchon odpowiada, że Francja zawsze była krajem mieszania się kultur, ludzi i doświadczeń.
Dla lidera La France Insoumise historia Francji nie jest historią zamkniętej wspólnoty. Jest historią nieustannej przemiany.
Dlatego wybory prezydenckie 2027 roku mogą okazać się czymś więcej niż zwykłym starciem programów gospodarczych. Coraz bardziej przypominają spór o to, jaka opowieść o Francji okaże się silniejsza.
I właśnie dlatego pytanie „Kim naprawdę jest Jean-Luc Mélenchon w wyborach 2027?” staje się jednym z najważniejszych pytań całej kampanii.
Arkadiusz Jordan
Paryż





