Jean-Luc MÉLENCHON rośnie w sondażach przed wyborami 2027

Na niespełna rok przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku uwaga większości komentatorów koncentruje się na pojedynku między Jordanem Bardellą a kandydatami centrum. Tymczasem najnowsze badania opinii publicznej pokazują, że jeden z najbardziej doświadczonych polityków francuskiej lewicy pozostaje ważnym uczestnikiem wyścigu do Pałacu Elizejskiego. Jean-Luc Mélenchon notuje obecnie od 13 do 16 proc. poparcia w pierwszej turze wyborów, a część francuskich komentatorów uważa, że jego potencjał może być znacznie większy.
.Taką tezę przedstawił między innymi Antonin André na łamach „Journal du Dimanche”. Według francuskiego publicysty lider La France insoumise ponownie uruchamia mechanizm, który przynosił mu polityczne korzyści podczas kampanii prezydenckich w 2017 i 2022 roku. Zdaniem autora Mélenchon może jeszcze znacząco poprawić swoje notowania w trakcie kampanii, zwłaszcza jeśli część lewicy zdecyduje się poprzeć jednego kandydata.
Wejściu Jean-Luka Mélenchona do drugiej tury kibicuje, co oczywiste, skrajna prawica francuska. Mélenchon w drugiej turze byłby łatwiejszym do pokonania (co pokazują wszystkie sondaże) niezależnie, czy przez Marine Le Pen czy przez Jordana Bardellę.
Jean-Luc Mélenchon pozostaje główną postacią francuskiej lewicy
Mimo licznych sporów i kontrowersji Jean-Luc Mélenchon pozostaje najbardziej rozpoznawalnym politykiem francuskiej lewicy. Były senator, eurodeputowany i minister wielokrotnie udowadniał, że potrafi mobilizować elektorat znacznie skuteczniej niż większość konkurentów.
W wyborach prezydenckich w 2017 roku długo pozostawał poza ścisłą czołówką sondaży. Ostatecznie zdobył 19,58 proc. głosów i niewiele zabrakło mu do awansu do drugiej tury. Pięć lat później poprawił ten wynik, uzyskując 21,95 proc. poparcia. Wówczas również przez wiele miesięcy kampanii pozostawał wyraźnie poniżej końcowego rezultatu osiągniętego przy urnach.
To właśnie na ten element zwracają uwagę zwolennicy tezy o możliwym wzroście notowań Mélenchona w kolejnych miesiącach. Historia jego kampanii pokazuje bowiem, że największe przyrosty poparcia często pojawiały się dopiero w końcowej fazie walki o Pałac Elizejski.
Problem Raphaëla Glucksmanna
W centrum uwagi francuskiej lewicy pozostaje również Raphaël Glucksmann, który po sukcesie wyborów europejskich próbował zbudować własną drogę do wyborów prezydenckich.
Raphaël Glucksmann to – jak czytamy na jego podstronie we ”Wszystko co Najważniejsze”, bowiem publikujemy jego teksty – eseista, jeden z najciekawszych współczesnych filozofów. Współautor, z ojciem Andre Glucksmannem, „Mai 68 expliqué à Nicolas Sarkozy”. Ostatnio wydał „Lettre à la génération qui va tout changer” (Allary, 2021). Twórca lewicowego ugrupowania Place publique. Poseł do Parlamentu Europejskiego. Przewodniczący Komisji PE ds. Obcych Ingerencji w Procesy Demokratyczne w UE.
Od kilku miesięcy stara się przedstawiać jako kandydat zdolny zjednoczyć lewicę nieidentyfikującą się z Jean-Lukiem Mélenchonem. Problem polega jednak na tym, że droga do takiego zjednoczenia pozostaje wyjątkowo trudna.
Partia Socjalistyczna pod kierownictwem Oliviera Faure’a wciąż poszukuje formuły wyłonienia własnego kandydata. W tle pozostają także François Hollande, Boris Vallaud oraz inni politycy lewicy, którzy nie chcą rezygnować z wpływu na przyszły kształt obozu progresywnego.
W efekcie lewica niemélenchonistyczna sprawia dziś wrażenie środowiska bardziej zajętego własnymi procedurami niż przekonywaniem wyborców. To właśnie ten problem wskazuje Antonin André jako jedną z głównych przyczyn relatywnej siły lidera La France insoumise.
Czy lewica ponownie się zjednoczy?
Jednym z najważniejszych pytań przed wyborami 2027 pozostaje przyszłość współpracy między różnymi środowiskami lewicy.
W poprzednich latach powstały dwa projekty polityczne, które pozwoliły częściowo zjednoczyć ten obóz: NUPES oraz Nowy Front Ludowy. Oba przedsięwzięcia pokazały, że współpraca między socjalistami, ekologami, komunistami i La France insoumise jest możliwa, choć niezwykle trudna.
Właśnie dlatego część obserwatorów zwraca uwagę na potencjalne decyzje Fabiena Roussela i Marine Tondelier. Jeżeli kandydaci komunistów i ekologów nie wystartują samodzielnie lub ich kampanie nie nabiorą rozpędu, część ich elektoratu może przejść do Jean-Luka Mélenchona.
Taki scenariusz jest jednym z powodów, dla których część francuskich komentatorów uważa obecne sondaże lidera La France insoumise za niedoszacowane.
Jakie są dziś sondaże przed wyborami 2027?
Według najnowszych badań opinii publicznej Jordan Bardella pozostaje jednym z głównych faworytów pierwszej tury wyborów. Silną pozycję zachowuje również Édouard Philippe, który w wielu scenariuszach jest wskazywany jako najgroźniejszy konkurent dla kandydata Zjednoczenia Narodowego.
Zgodnie z najnowszymi sondażami, które trzeba jednak czytać ostrożnie, Jean-Luc Mélenchon znajduje się obecnie na poziomie od 13 do 16 proc. poparcia. Wynik ten jest wyraźnie niższy od rezultatów osiągniętych przez niego w 2022 roku, ale jednocześnie pozostawia znaczną przestrzeń do wzrostu.
Dodatkowo lider La France insoumise posiada przewagę, której brakuje wielu jego konkurentom. Jest już oficjalnie zaangażowany w kampanię i konsekwentnie buduje własną narrację polityczną. Tymczasem w centrum i na centroprawicy trwa rywalizacja między takimi politykami jak Gabriel Attal, Bruno Retailleau, David Lisnard, Xavier Bertrand czy Laurent Wauquiez.
Każdy z nich próbuje znaleźć własną drogę do wyborów, co rozprasza uwagę wyborców i utrudnia budowanie jednolitego przekazu.
Jean-Luc Mélenchon zmienia swój wizerunek
W ostatnich tygodniach można zauważyć również zmianę sposobu prowadzenia kampanii przez Jean-Luka Mélenchona.
W poprzednich latach polityk często koncentrował się na sporach ideologicznych oraz mobilizacji własnego elektoratu. Obecnie coraz częściej przedstawia się jako doświadczony polityk zdolny przeprowadzić Francję przez okres globalnych napięć geopolitycznych, gospodarczych i klimatycznych.
W swoich wystąpieniach podkreśla zagrożenia związane z konfliktami międzynarodowymi, zmianami klimatycznymi oraz pogarszającą się sytuacją społeczną. Tym samym próbuje wyjść poza tradycyjny elektorat La France insoumise i dotrzeć do szerszej części francuskiej lewicy.
Czy strategia ta okaże się skuteczna? Odpowiedź poznamy dopiero w kolejnych miesiącach. Już dziś jednak widać, że Jean-Luc Mélenchon pozostaje jednym z najważniejszych uczestników wyścigu do Pałacu Elizejskiego, a jego polityczne doświadczenie sprawia, że nie można go skreślać z grona kandydatów mogących odegrać znaczącą rolę w wyborach prezydenckich 2027 roku.
Arkadiusz Jordan
Paryż





