Bruno RETAILLEAU przedstawia program dla Francji 2027. Imigracja, autorytet państwa i referendum

Pierwszy duży wywiad Bruno Retailleau jako oficjalnego kandydata Republikanów do Pałacu Elizejskiego pokazuje bardzo wyraźnie kierunek jego kampanii. W rozmowie dla „Journal du Dimanche” polityk buduje projekt oparty na trzech filarach: ograniczeniu imigracji, przywróceniu autorytetu państwa oraz odbudowie francuskiej dumy narodowej. Jednocześnie ostro atakuje zarówno dziedzictwo Emmanuela Macrona, jak i niespójność programową Jordana Bardelli. To jedna z najważniejszych wypowiedzi programowych przed wyborami prezydenckimi w 2027 roku.
Imigracja jako centralny temat kampanii. „Nie jest szansą dla Francji, lecz ciężarem dla Francuzów”
Najmocniejszym i najbardziej rozbudowanym elementem wywiadu jest kwestia imigracji. Bruno Retailleau nie pozostawia wątpliwości, że właśnie ten temat ma stać się osią jego kampanii.
Najbardziej komentowanym zdaniem rozmowy będzie stwierdzenie, że „imigracja nie jest szansą dla Francji, lecz ciężarem dla Francuzów”. W kilku zdaniach kandydat Republikanów definiuje również swoją filozofię polityczną dotyczącą granic państwa. Mówi bowiem: „To Francuzi mają decydować, kto może wejść do ich domu, a nie organizacje pozarządowe czy sędziowie”.
W jego ocenie obecny system został przejęty przez europejskie regulacje, orzecznictwo oraz sądy. Dlatego jednym z kluczowych punktów programu ma być zmiana konstytucji i rozszerzenie możliwości przeprowadzania referendum. Już w pierwszych miesiącach swojej ewentualnej prezydentury Retailleau chce poddać pod głosowanie całościowy projekt reformy imigracyjnej.
Szczególnie istotne jest to, że nie proponuje jedynie walki z nielegalną imigracją. Równie mocno mówi o ograniczeniu imigracji legalnej. Oznacza to przesunięcie debaty znacznie dalej niż dotychczasowa polityka macronizmu.
Studenci zagraniczni, azyl i świadczenia społeczne
Bruno Retailleau przedstawia w wywiadzie dla „JDD” także konkretne propozycje programowe.
Twierdzi, że francuski system azylowy stał się jednym z najbardziej atrakcyjnych w Europie, a liczba osób korzystających z ochrony międzynarodowej wzrosła w ciągu dekady trzykrotnie.
Jeszcze mocniej brzmią jego słowa dotyczące studentów zagranicznych. Kandydat wskazuje, że „dwie trzecie z nich nie kończy studiów licencjackich w trzy lata”, a jednocześnie zajmują oni znaczną część mieszkań studenckich. Zapowiada więc koniec automatycznych ulg dla studentów spoza Unii Europejskiej oraz zaostrzenie wymogów finansowych.
W podobnym duchu utrzymana jest propozycja dotycząca pomocy społecznej. Retailleau chce, aby cudzoziemcy mogli korzystać z większości świadczeń dopiero po pięciu latach legalnego pobytu i pracy. Uzasadnia to prostym argumentem: „Pomoc nie jest czymś należnym, zwłaszcza gdy nie płaciło się składek”.
W ten sposób buduje przekaz skierowany do francuskiej klasy średniej i rodzin odczuwających skutki kryzysu kosztów życia.
Autorytet państwa i referendum
Drugim wielkim filarem programu Retailleau jest odbudowa autorytetu państwa poprzez przywrócenie obywatelom wpływu na najważniejsze decyzje polityczne.
W wielu miejscach rozmowy w „JDD” wraca przekonanie, że francuscy obywatele utracili możliwość bezpośredniego wpływu na kierunek państwa. Dlatego proponuje zmianę konstytucji i rozszerzenie zakresu spraw, które mogłyby być rozstrzygane w referendum.
To nie przypadek, że obok imigracji właśnie referendum zajmuje tak ważne miejsce w jego projekcie politycznym. Kandydat chce przedstawiać siebie jako polityka przywracającego władzę narodowi po latach rządów elit administracyjnych i technokratycznych.
Jednocześnie bardzo mocno akcentuje kwestie bezpieczeństwa i porządku publicznego. W sprawach przemocy seksualnej wobec dzieci mówi o konieczności znacznie surowszych kar, rozszerzenia dostępu do rejestrów przestępców seksualnych oraz o potrzebie bezwzględnej reakcji państwa. W ten sposób buduje obraz polityka, dla którego autorytet państwa nie jest abstrakcyjnym hasłem, lecz konkretnym programem działania.
„Francja stoi nad przepaścią”
Wywiad w „JDD” nie jest jednak wyłącznie rozmową o imigracji i bezpieczeństwie. Bruno Retailleau próbuje nadać swojej kandydaturze wymiar historyczny.
W jednym z najmocniejszych fragmentów stwierdza, że „2027 jest wyborami ostatniej szansy”, a następnie dodaje: „Francja stoi nad przepaścią”.
W jego opisie kraj znajduje się w stanie wielowymiarowego kryzysu. Wskazuje na rosnące zadłużenie państwa, spadek poziomu życia części społeczeństwa oraz przemoc dotykającą coraz młodsze pokolenia.
W ten sposób buduje narrację charakterystyczną dla współczesnej europejskiej prawicy: kraj wymaga nie korekt, lecz głębokiego zwrotu politycznego.
Atak na Macrona i odróżnienie się od Jordana Bardelli
Znacząca część wywiadu poświęcona jest konkurentom.
Wobec Édouarda Philippe’a i Gabriela Attala Retailleau buduje prostą linię podziału. Powtarza, że nigdy nie był zwolennikiem polityki „en même temps”, czyli słynnego macronowskiego „zarazem”. Stwierdza wręcz, że nie wierzy, aby Francuzi chcieli „trzeciego sezonu macronizmu”.
Jeszcze ostrzej wypowiada się o Jordanie Bardelli i Zjednoczeniu Narodowym. Zarzuca partii Marine Le Pen brak konsekwencji oraz częste zmiany stanowisk. Pada nawet zdanie o „ideologicznych akrobacjach i taktycznych pozach”.
Najciekawsze jest jednak to, że Retailleau nie atakuje elektoratu RN. Przeciwnie. Wyraźnie podkreśla, że zwraca się zarówno do wyborców Zjednoczenia Narodowego, jak i do rozczarowanych wyborców Emmanuela Macrona. Oznacza to próbę budowy szerokiej koalicji wyborców prawicy i centroprawicy.
„Polityka polega na poruszaniu duszy narodu”
Najbardziej ideowym fragmentem całego wywiadu w „JDD” jest końcówka rozmowy.
Retailleau mówi tam nie o podatkach czy administracji, lecz o tożsamości narodowej. Twierdzi, że Zachód stał się zbyt materialistyczny, a polityka utraciła wymiar wspólnotowy.
Pada zdanie, które można uznać za najważniejszą deklarację całej rozmowy: „Polityka polega przede wszystkim na poruszaniu duszy narodu”.
W tym jednym sformułowaniu zawiera się cała ambicja jego kampanii. Nie chce być wyłącznie kandydatem bezpieczeństwa czy imigracji. Chce występować jako kandydat odnowy narodowej, przywrócenia autorytetu państwa i odbudowy francuskiej dumy.
Dlatego też kończy wywiad deklaracją, która jest jednocześnie politycznym manifestem i odpowiedzią na spekulacje dotyczące jego przyszłości: „Moja kandydatura zostanie doprowadzona do końca”.
Arkadiusz Jordan
Paryż





