Kto przejmie Francję po Emmanuelu Macronie? Pięciu kandydatów rusza do walki o Pałac Elizejski

Za rok Francuzi wybiorą nowego prezydenta Republiki. Po raz pierwszy od dekady Emmanuel Macron nie będzie kandydatem, ponieważ konstytucja uniemożliwia mu ubieganie się o trzecią kadencję z rzędu. Francja wchodzi więc w całkowicie nową epokę polityczną, a kampania prezydencka już dziś zaczyna przypominać jedno z najbardziej nieprzewidywalnych starć V Republiki. W najbliższych tygodniach rozpocznie się seria wielkich wieców wyborczych Gabriela Attala, Jean-Luka Mélenchona, Raphaëla Glucksmanna, Bruna Retailleau i Édouarda Philippe’a. To właśnie one mają pokazać, kto naprawdę posiada strukturę polityczną, energię kampanii i zdolność mobilizacji własnego obozu przed najważniejszym politycznym starciem Europy.
.Już dziś wiadomo, że wybory prezydenckie we Francji mogą być najbardziej wyrównane od dziesięcioleci. Sondaże pokazują przewagę obozu narodowej prawicy w pierwszej turze, ale równocześnie nie dają odpowiedzi na pytanie, kto będzie w stanie zbudować większość w drugiej turze.
Zjednoczenie Narodowe do 7 lipca 2026 r. i apelacji w procesie Marine Le Pen nie jest w stanie wskazać swojego kandydata, jednocześnie budowana jest pozycja Jordana Bardelli. W centrum trwa walka między Édouardem Philippem a Gabrielem Attalem. Na prawicy coraz silniejszą pozycję zajmuje Bruno Retailleau. Lewica pozostaje podzielona między radykalną linię Jean-Luka Mélenchona a bardziej umiarkowaną strategię Raphaëla Glucksmanna. Nie kryje swoich aspiracji były prezydent François Hollande.
Kiedy odbędą się wybory prezydenckie we Francji
Wybory prezydenckie we Francji odbędą się w kwietniu lub maju 2027 roku. Dokładna data nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona. W praktyce oznacza to dwa warianty:
- pierwsza tura: 11 kwietnia 2027, druga: 25 kwietnia 2027
- pierwsza tura: 18 kwietnia 2027, druga: 2 maja 2027
Zgodnie z konstytucją wybory muszą odbyć się między 20 a 35 dniami przed końcem kadencji urzędującego prezydenta. Kadencja Emmanuel Macron wygasa 14 maja 2027 r.
Przyspieszenie we francuskiej polityce sprawiło, że już od kilku tygodni scena polityczna funkcjonuje w logice kampanii wyborczej.
Francuski system wyborczy powoduje, że kampania ma dwa zupełnie różne etapy. Pierwszy to walka o wejście do drugiej tury. Drugi to budowanie szerokiej większości przeciwko przeciwnikowi. Dlatego wielu analityków uważa, że zwycięzca pierwszej tury nie musi wygrać całych wyborów. Szczególnie istotne może okazać się ponownie zjawisko „frontu republikańskiego”, czyli mobilizacji różnych środowisk przeciw kandydatowi narodowej prawicy.
Kalendarz wyborczy i pierwsze wielkie wiece kampanii
Choć oficjalna kampania jeszcze się nie rozpoczęła, lato 2026 roku ma stać się symbolicznym początkiem prawdziwego wyścigu o Pałac Elizejski. Pięciu najważniejszych kandydatów w wyborach prezydenckich 2027 organizuje wielkie spotkania polityczne w Paryżu i na jego przedmieściach. To właśnie tam mają zostać pokazane pierwsze wielkie narracje polityczne, symbole kampanii i demonstracje siły poszczególnych obozów.
30 maja kampanię otworzy Gabriel Attal podczas wielkiego spotkania w Porte de Versailles. Tydzień później, 7 czerwca, Jean-Luc Mélenchon wystąpi w Saint-Denis. 13 czerwca swój wiec organizuje Raphaël Glucksmann w Docks de Paris. 20 czerwca Bruno Retailleau zgromadzi swoich zwolenników w Parc floral. Całą sekwencję zamknie 5 lipca Édouard Philippe w Adidas Arena w Paryżu.
Te spotkania mają być czymś znacznie więcej niż zwykłymi przemówieniami politycznymi. Francuscy eksperci komunikacji politycznej podkreślają, że wiec prezydencki jest dziś przede wszystkim demonstracją zdolności mobilizacji, stworzenia emocji i budowy pierwszych obrazów kampanii, które następnie będą rezonować w mediach społecznościowych.
Gabriel Attal chce zostać kandydatem nowego pokolenia centrum
Gabriel Attal ma dziś 37 lat i należy do najmłodszego pokolenia francuskich liderów politycznych. Były premier Emmanuela Macrona próbuje budować obraz polityka dynamicznego, medialnego i bardziej ofensywnego niż obecny prezydent. Jego otoczenie podkreśla zdolność do mobilizacji młodszych wyborców i umiejętność prowadzenia nowoczesnej kampanii politycznej.
Attal walczy przede wszystkim o dominację w świecie postmacronizmu. Jego problemem pozostaje jednak konkurencja ze strony Édouarda Philippe’a, który uchodzi za bardziej „prezydenckiego” i spokojniejszego kandydata centrum. Według obecnych sondaży Attal pozostaje jednak jednym z najważniejszych polityków walczących o wejście do drugiej tury.
Jean-Luc Mélenchon po raz czwarty chce zdobyć Pałac Elizejski
Jean-Luc Mélenchon pozostaje centralną postacią radykalnej lewicy i liderem La France insoumise. W 2022 roku zabrakło mu około 420 tysięcy głosów do wejścia do drugiej tury wyborów prezydenckich. Dziś ponownie próbuje zbudować wielką mobilizację lewicowego elektoratu, szczególnie na imigranckich przedmieściach dużych miast.
Mélenchon chce rozpocząć swoją kampanię w Saint-Denis, mieście symbolicznie zdobytym przez Nieujarzmioną Francję. Jego strategia opiera się na silnym przekazie społecznym, krytyce liberalizmu gospodarczego oraz budowie emocjonalnej opowieści o Francji przyszłości. Równocześnie pozostaje politykiem budzącym ogromne emocje i bardzo silną polaryzację społeczną.
Raphaël Glucksmann próbuje zjednoczyć umiarkowaną lewicę
Raphaël Glucksmann stara się budować alternatywę wobec radykalnej lewicy Mélenchona. Lider Place publique chce przyciągnąć umiarkowanych wyborców lewicowych i proeuropejskich, którzy obawiają się zarówno narodowej prawicy, jak i radykalizacji części lewicy.
Jego kampania ma być oparta na wizerunku polityka europejskiego, spokojniejszego i bardziej instytucjonalnego. Glucksmann próbuje również pokazać zdolność do budowy szerszego porozumienia środowisk lewicowych i obywatelskich. Jego wiec w Aubervilliers ma stać się początkiem procesu „prezydencjalizacji”, czyli przejścia od polityka europejskiego do polityka zdolnego walczyć o najwyższy urząd państwowy.
Bruno Retailleau przesuwa francuską prawicę na prawo
Bruno Retailleau staje się dziś jednym z najważniejszych polityków konserwatywnej prawicy we Francji. Lider Republikanów buduje kampanię opartą na bezpieczeństwie, autorytecie państwa, ograniczeniu imigracji i konserwatywnym porządku społecznym.
W jego otoczeniu coraz częściej mówi się o konieczności pokazania go jako „przyszłego prezydenta Republiki”. Wielki wiec w Parc floral ma stać się testem zdolności mobilizacyjnych całego obozu prawicy republikańskiej. Szczególnie uważnie obserwowana będzie liczba obecnych parlamentarzystów i samorządowców, ponieważ Bruno Retailleau rywalizuje także o dominację wewnątrz własnego obozu politycznego.
Édouard Philippe buduje wizerunek polityka państwowego
Édouard Philippe pozostaje jednym z głównych kandydatów centrum i jednocześnie politykiem najczęściej wskazywanym jako potencjalny zwycięzca drugiej tury wyborów prezydenckich. Były premier Emmanuela Macrona konsekwentnie buduje obraz człowieka państwa, bardziej spokojnego, stabilnego i przewidywalnego niż większość konkurentów.
Jego strategia polega na przedstawieniu siebie jako gwaranta stabilności po dekadzie niezwykle napiętej politycznie Francji. Philippe długo zachowywał polityczną powściągliwość, dlatego jego lipcowy wiec w Adidas Arena będzie szczególnie uważnie analizowany zarówno przez media, jak i konkurentów politycznych.
Wielu obserwatorów uważa, że właśnie Édouard Philippe może okazać się kandydatem najbliższym zbudowaniu szerokiej większości przeciwko kandydatowi narodowej prawicy w drugiej turze wyborów. Jednocześnie jego problemem pozostaje konieczność rywalizacji z Gabrielem Attalem o ten sam elektorat centrum.
Jordan Bardella czeka na decyzję dotyczącą Marine Le Pen
Jordan Bardella stał się w ostatnich latach jedną z najważniejszych postaci francuskiej polityki i symbolem nowego pokolenia narodowej prawicy. Urodzony w 1995 roku polityk bardzo szybko awansował w strukturach Zjednoczenia Narodowego, stając się najpierw eurodeputowanym, a następnie przewodniczącym partii Marine Le Pen. Dziś dla milionów wyborców pozostaje twarzą nowej generacji francuskiej prawicy — bardziej medialnej, młodszej i próbującej poszerzyć elektorat dawnego Frontu Narodowego.
Jordan Bardella buduje swoją pozycję wokół tematów bezpieczeństwa, ograniczenia imigracji, obrony francuskiej tożsamości narodowej oraz krytyki części polityki Unii Europejskiej. Opowiada się przeciw finansowaniu pomocy dla Ukrainy. Jednocześnie stara się prezentować bardziej „instytucjonalne” i spokojniejsze oblicze narodowej prawicy niż wcześniejsze pokolenia tego obozu politycznego. Właśnie dlatego wielu komentatorów uważa, że Bardella ma potencjał do zdobycia znacznie szerszego elektoratu niż dawny Front Narodowy Jean-Marie Le Pena.
Równocześnie Jordan Bardella pozostaje dziś w szczególnej politycznej sytuacji. Formalnie nie rozpoczął jeszcze pełnowymiarowej kampanii prezydenckiej, ponieważ cały obóz Zjednoczenia Narodowego czeka na decyzję dotyczącą Marine Le Pen. 7 lipca 2026 r. ma zostać rozstrzygnięta apelacja związana ze sprawą zarzutów o defraudacje środków finansowych Parlamentu Europejskiego. To właśnie od tej decyzji zależy, czy Marine Le Pen będzie mogła wystartować w wyborach prezydenckich.
Jeśli liderka narodowej prawicy utrzyma możliwość kandydowania, pozostanie naturalną kandydatką własnego obozu. Jeśli jednak zostanie politycznie zablokowana, Jordan Bardella stanie się niemal automatycznie głównym kandydatem Zjednoczenia Narodowego i jednym z absolutnych faworytów wyborów prezydenckich. Już dziś wiele sondaży pokazuje go jako polityka zdolnego do zajęcia pierwszego miejsca w pierwszej turze wyborów (co, przypomnijmy, we francuskich realiach nie gwarantuje zwycięstwa).
Francja wchodzi w najbardziej nieprzewidywalną kampanię od dekad
Wybory prezydenckie we Francji nie będą jedynie francuskim starciem politycznym. To wybory, które mogą zdecydować o przyszłości całej Europy, równowadze między centrum a prawicą oraz kierunku integracji europejskiej. Coraz wyraźniej widać, że Francja wchodzi w kampanię wyjątkowo brutalną, spolaryzowaną i nieprzewidywalną.
Po raz pierwszy od wielu lat nie istnieje jeden dominujący kandydat. Istnieje natomiast kilka silnych obozów politycznych walczących o miejsce w drugiej turze. I właśnie dlatego nadchodzące miesiące mogą całkowicie zmienić układ sił przed najważniejszym politycznym starciem Europy.
Arkadiusz Jordan
Paryż





