75 kandydatów w wyborach prezydenckich we Francji. Niektórzy startowali wielokrotnie

wybory prezydenckie Francja kandydaci liczba startów

Od pierwszych wyborów Prezydenta Republiki w głosowaniu powszechnym w 1965 roku do 2022 roku aż siedemdziesiąt pięć osób próbowało swoich sił w wyścigu do Pałacu Elizejskiego. Większość czyniła to raz lub dwa razy. Nieliczni jednak uczynili z tej rywalizacji powtarzalną strategię polityczną, wracając do niej wielokrotnie. Dla nich wybory prezydenckie 2027 będą więc kolejnym doświadczeniem w ich aktywności politycznej.

Rekordziści wielokrotnych kandydatur

Najbardziej wyrazistym przypadkiem pozostaje trockistka Arlette Laguiller. Była wieloletnią liderką partii Lutte ouvrière. Pracowała jako urzędniczka bankowa, a jej kampanie prezydenckie uczyniły ją jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci francuskiej sceny politycznej mimo niskich wyników wyborczych. Nigdy bowiem nie przekroczyła progu 6 procent, a mimo to aż sześciokrotnie stawała do wyborów w latach 1974–2007, ustanawiając rekord liczby kandydatur. Niewielkie wyniki wyborcze tej polityk lewicy kontrastowały z rosnącą popularnością wśród Francuzów. „Kampania bez Arlette Laguiller się nie liczy” – to często powtarzane zdanie we Francji.

Jean-Marie Le Pen był założycielem i wieloletnim liderem Frontu Narodowego. Należał do najbardziej kontrowersyjnych polityków francuskiej prawicy i jako pierwszy doprowadził swój obóz do drugiej tury wyborów prezydenckich w 2002 roku. Ogólnie, kandydował pięciokrotnie w latach 1974–2007 i to właśnie podczas swojej czwartej próby, w 2002 roku, wszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich. Jego polityczna droga została przedłużona przez Marine Le Pen, która od 2012 roku przejęła rolę głównej kandydatki i zadeklarowała swój start w 2027 roku (o ile sąd apelacyjny 7 lipca 2026 r. jej to umożliwi). Łącznie „klan Le Pen” ma na koncie dziewięć kandydatur — pięć startów ojca i cztery córki.

Start Marine Le Pen w wyborach 2027 r. jest zagrożony przez decyzję sędziów, która eliminuje ją z uczestnictwa w tych wyborach. Proces apelacyjny Marine Le Pen będzie miał miejsce 7 lipca 2026 r. Wówczas też podejmie ona decyzję, czy weźmie udział w zbliżających się wyborach. Jeśli nie, wówczas naturalnym następcą będzie ledwie 30-letni Jordan Bardella, od miesięcy przygotowywany do tej misji.

Kandydaci czterokrotni i logika powrotów

Do grona polityków czterokrotnie ubiegających się o najwyższy urząd należy Jean-Luc Mélenchon. Lider lewicowego ruchu La France insoumise znany jest z wyrazistego stylu politycznego i wielokrotnych startów w wyborach prezydenckich. Na początku maja 2026 r. ogłosił swoją kandydaturę na 2027 rok i w ten sposób dołącza do wąskiego kręgu najbardziej wytrwałych uczestników tej rywalizacji. W tym samym gronie znajdują się również Nicolas Dupont-Aignan (lder partii Debout la France reprezentujący nurt suwerenistyczny na francuskiej prawicy) oraz Nathalie Arthaud (działaczka skrajnej lewicy, następczyni Arlette Laguiller na czele Lutte ouvrière), którzy po raz pierwszy kandydowali w 2012 roku i zapowiedzieli swoje kandydatury także w wyborach prezydenckich 2027.

Historia pokazuje, że powtarzalność kandydatur może prowadzić do sukcesu. François Mitterrand (prezydent w latach 1981–1995)  i Jacques Chirac (prezydent w latach 1995–2007) również startowali czterokrotnie, a każdy z nich został wybrany na prezydenta dwukrotnie. Zdaje się, że o podobnej historii zdaje się marzyć François Hollande (prezydent w latach 2012-2017), który ogłosił – w kontekście wyborów prezydenckich 2027 – „Przygotowuje się!”.

Jednocześnie wielu prezydentów wyróżniało się ograniczoną liczbą prób. Charles de Gaulle (prezydent w latach 1959–1969), Georges Pompidou (prezydent w latach 1969–1974) i François Hollande (prezydent w latach 2012–2017) kandydowali tylko raz, Valéry Giscard d’Estaing (prezydent w latach 1974–1981) i Nicolas Sarkozy (prezydent w latach 2007–2012) — dwa razy, podobnie jak Emmanuel Macron (prezydent od 2017 roku), który został ponownie wybrany. Teraz, w wyborach prezydenckich 2027, startować już nie może. Choć oczywiście, po przerwie w czasie jednej lub kilku kadencji, może znów głosić się do startu.

Trzykrotni kandydaci i wycofania z rywalizacji

Wśród polityków, którzy trzykrotnie ubiegali się o prezydenturę, znajdujemy działacza skrajnej lewicy i byłego lidera Nowej Partii Antykapitalistycznej, Philippe Poutou. W grupie tej jest także François Bayrou. Ten ostatni kandydował w latach 2002, 2007 i 2012, by następnie w 2017 roku poprzeć Emmanuela Macrona, co przyczyniło się do jego wejścia do drugiej tury. Po przegranej w wyborach merostwa Pau w 2026 roku zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o urząd prezydenta w 2027 roku.

W przypadku Philippe’a Poutou, byłego lidera NPA, nie ma obecnie sygnałów, że zamierza ponownie wystartować.

Logika wyborów między wytrwałością a rzadkością startów

Zestawienie pokazuje wyraźne napięcie między dwoma modelami kariery prezydenckiej. Z jednej strony znajdują się politycy wielokrotnie powracający do rywalizacji, z drugiej — ci, którzy osiągali sukces przy ograniczonej liczbie kandydatur. Dane te nie wskazują jednoznacznie, czy częstsze starty zwiększają szanse na zwycięstwo, ale pokazują, że wytrwałość i konsekwencja mogą odgrywać istotną rolę w długim horyzoncie politycznym.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 23 maja 2026