Obóz Emmanuela Macrona pogrąża się w chaosie przed wyborami 2027

obóz Emmanuela Macrona przed wyborami 2027

Początek kampanii przed wyborami 2027 coraz bardziej przypomina kryzys sukcesji po Emmanuelu Macronie. Obóz prezydencki, który miał przygotować politycznego następcę obecnego gospodarza Pałacu Elizejskiego i utrzymać ciągłość macronizmu po zakończeniu jego drugiej kadencji, sprawia dziś wrażenie środowiska rozproszonego, podzielonego i pozbawionego wspólnej strategii.

.Mocnym symbolem tego kryzysu stało się odejście Élisabeth Borne z kierownictwa Renaissance oraz utworzenie przez byłą premier własnego ruchu politycznego Bâtissons ensemble. Choć była premier zapewnia, że chce działać na rzecz jedności centrum, jej decyzja została odebrana jako kolejny dowód rozpadu politycznego zaplecza Emmanuel’a Macrona.

Gabriel Attal nie zdołał narzucić jedności

W centrum napięć znajduje się Gabriel Attal, jeden z głównych potencjalnych kandydatów obozu prezydenckiego do Pałacu Elizejskiego. Według Élisabeth Borne sposób zarządzania Renaissance przez młodego polityka nie odpowiada części dawnych współpracowników Emmanuel’a Macrona. Była premier otwarcie sugeruje prasie, że wcześniejsze polityczne ustalenia nie zostały dotrzymane, a sama struktura partii przestała funkcjonować stabilnie.

Jeszcze poważniejszy jest jednak problem polityczny. Élisabeth Borne uważa, że podczas gdy La France insoumise oraz Zjednoczenie Narodowe prowadzą już realne przygotowania do kampanii wyborczej, obóz centrum zajmuje się przede wszystkim indywidualnymi ambicjami i budowaniem osobnych politycznych projektów. W praktyce oznacza to coraz bardziej widoczną walkę o sukcesję po Emmanuelu Macronie.

To szczególnie groźne dla Renaissance, ponieważ Emmanuel Macron nie może kandydować po raz trzeci. System V Republiki wymaga więc wyłonienia nowej centralnej postaci zdolnej utrzymać wyborców centrum, umiarkowanej prawicy i liberalnych elit wielkomiejskich. Tymczasem zamiast uporządkowanej sukcesji coraz wyraźniej widoczny staje się chaos personalny.

Édouard Philippe i Gabriel Attal walczą o przestrzeń po Macronie

Coraz więcej miejsca zajmuje rywalizacja między Gabrielem Attalem a Édouardem Philippe’em. Były premier od miesięcy buduje własną pozycję polityczną i konsekwentnie dystansuje się od części bilansu prezydentury Emmanuel’a Macrona. Gabriel Attal próbuje z kolei przejąć rolę naturalnego następcy obecnego prezydenta i stać się twarzą nowego etapu macronizmu.

Problem obozu centrum polega dziś na tym, że nie posiada on już tej samej politycznej dynamiki co w 2017 r. Emmanuel Macron był wówczas kandydatem nowości i politycznego przełomu. Dziś jego obóz jest utożsamiany przez część społeczeństwa z establishmentem, technokracją i elitami wielkich metropolii.

W najnowszych sondażach coraz mocniej korzystają na tym kandydaci narodowej prawicy. Jordan Bardella i Marine Le Pen pozostają głównymi beneficjentami kryzysu centrum, a część badań daje Jordanowi Bardelli wyniki wyższe niż liderce Zjednoczenia Narodowego. 

Macronizm wchodzi w najtrudniejszy moment

Największy problem obozu Emmanuel’a Macrona polega dziś na tym, że kończy się epoka polityki zbudowanej wokół jednego człowieka, a nie powstała jeszcze nowa wspólna opowieść zdolna utrzymać dawną większość. Élisabeth Borne ostrzega przed obniżeniem poziomu debaty publicznej i przed rozpadem centrum na konkurujące ze sobą środowiska polityczne.

W tle pojawiają się kolejne nazwiska: François Bayrou, Bernard Cazeneuve czy Édouard Philippe. Każdy z nich próbuje znaleźć własne miejsce w nowym układzie politycznym. Problem polega jednak na tym, że wyborcy coraz częściej widzą obóz prezydencki jako środowisko zajęte przede wszystkim walką o przyszłe pozycje polityczne.

Wybory 2027 mogą więc okazać się nie tylko końcem prezydentury Emmanuel’a Macrona, ale również momentem głębokiego przesilenia całego francuskiego centrum politycznego.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 15 maja 2026