Francja zaostrza debatę o imigracji przed walką o Pałac Elizejski

Imigracja ponownie staje się jednym z głównych tematów francuskiej debaty politycznej przed walką o Pałac Elizejski. Jeszcze kilka lat temu kwestia migracyjna była niemal całkowicie zdominowana przez narodową prawicę Marine Le Pen i Jordana Bardelli. Dziś coraz wyraźniej próbują przejąć ją również politycy centrum, lewicy i republikańskiej prawicy. Raphaël Glucksmann, Gabriel Attal, Édouard Philippe czy Gérald Darmanin wiedzą już, że bez odpowiedzi na pytanie o migrację, integrację i bezpieczeństwo nie da się dziś zbudować większości politycznej we Francji.
.Coraz wyraźniej widać również, że temat imigracji przestaje być wyłącznie sporem pomiędzy narodową prawicą a lewicą. Staje się osią konfliktu także wewnątrz szeroko rozumianego obozu postmacronowskiego oraz umiarkowanej lewicy. I właśnie dlatego najnowsze propozycje Raphaëla Glucksmanna oraz Géralda Darmanina pokazują, jak głęboko zmienia się dziś francuska scena polityczna.
Imigracja dzieli francuskie centrum. Glucksmann rzuca wyzwanie Attalowi i Philippe’owi
Raphaël Glucksmann próbuje odzyskać polityczną inicjatywę w sprawie imigracji, którą przez lata francuska lewica często oddawała swoim przeciwnikom. Eurodeputowany i jeden z potencjalnych kandydat do Pałacu Elizejskiego proponuje organizację obywatelskiej konwencji poświęconej imigracji. W jego wizji obywatele wyłonieni drogą losowania mieliby debatować nad kwestią migracyjną na podstawie danych demograficznych, gospodarczych i dotyczących bezpieczeństwa. Dyskusje prowadziłyby następnie do propozycji przedstawianych parlamentowi. Glucksmann podkreśla, że debata o imigracji musi być prowadzona „bez tabu”.
To bardzo istotny sygnał polityczny. Francuska lewica przez lata obawiała się wejścia na teren uznawany za politycznie korzystny dla Marine Le Pen i Jordana Bardelli. Raphaël Glucksmann próbuje dziś budować inną strategię. Nie chce pozostawiać kwestii migracyjnej wyłącznie narodowej prawicy, ale równocześnie unika radykalnego języka. Zamiast politycznej wojny proponuje mechanizm obywatelskiej deliberacji i próbę uporządkowania debaty publicznej.
Raphaël Glucksmann buduje swoją kampanię wokół kilku wielkich tematów społecznych. Proponuje znaczące podwyżki dla nauczycieli, wzmocnienie kadry szkolnej, ograniczenie części biurokracji oraz wprowadzenie zasady różnorodności społecznej wobec wszystkich placówek finansowanych przez państwo, także prywatnych. Opowiada się również za obowiązkową służbą obywatelską dla młodych Francuzów w ramach „nowego kontraktu patriotycznego”. W ten sposób próbuje połączyć kwestie społeczne, republikańskie i narodowe w jedną narrację polityczną.
Glucksmann, Attal i Philippe coraz ostrzej ścierają się o przyszłość Francji
Równocześnie coraz wyraźniej zaostrza się walka o przywództwo w świecie postmacronowskiego centrum. Gérald Darmanin, jedna z najważniejszych postaci obozu Emmanuela Macrona, uważa dziś, że Édouard Philippe jest „najlepiej przygotowanym” kandydatem do walki o Pałac Elizejski. Według ministra sprawiedliwości były premier potrafi jednoczyć różne nurty polityczne i budować projekt narodowy zdolny do zgromadzenia szerokiej większości Francuzów.
Ta deklaracja ma ogromne znaczenie polityczne. W praktyce oznacza bowiem osłabienie pozycji Gabriela Attala, który również walczy o przywództwo w świecie postmacronizmu. Attal reprezentuje bardziej progresywną i nowocześniejszą linię centrum, podczas gdy Édouard Philippe buduje obraz polityka spokojniejszego, bardziej instytucjonalnego i bardziej „prezydenckiego”.
Równolegle Gérald Darmanin proponuje „trzyletnie moratorium na legalną imigrację”, uznając, że Francja „osiągnęła granice swoich możliwości integracji i asymilacji”. Minister sprawiedliwości chce również reformy konstytucji umożliwiającej wprowadzenie realnych limitów migracyjnych oraz ograniczenia prawa do łączenia rodzin w przypadku części pozwoleń na pobyt związanych z pracą. To jedna z najmocniejszych deklaracji migracyjnych, jakie padły w ostatnich latach ze strony polityka obozu centrum. Pokazuje ona, że kwestia bezpieczeństwa, asymilacji i kontroli migracji staje się jednym z głównych tematów przyszłej kampanii prezydenckiej.
Raphaël Glucksmann chce odebrać prawicy monopol na debatę o imigracji
W tle całego tego politycznego starcia pozostaje oczywiście Jordan Bardella. Lider Zjednoczenia Narodowego nadal korzysta z faktu, że to narodowa prawica przez lata narzucała ton debacie migracyjnej we Francji. Nawet gdy politycy centrum i lewicy próbują dziś odzyskać inicjatywę, robią to już na politycznym terenie ukształtowanym przez obóz Marine Le Pen.
I właśnie dlatego Raphaël Glucksmann próbuje dziś stworzyć alternatywną opowieść o imigracji. Chce pokazać, że można mówić o migracji, bezpieczeństwie i integracji bez radykalizacji języka oraz bez oddawania całego pola politycznego narodowej prawicy. To ryzykowna strategia, ale zarazem jedna z najbardziej interesujących prób politycznego przedefiniowania francuskiej lewicy przed walką o Pałac Elizejski.
Francja coraz wyraźniej wchodzi więc w kampanię, w której pytanie o imigrację może stać się jednym z najważniejszych pytań o przyszłość samej Republiki.
Arkadiusz Jordan
Paryż





