Islam, islamizm i Francja przed wyborami prezydenckimi 2027. Temat, którego nie da się już ominąć

Islam we Francji wybory 2027

Dekapitacja nauczyciela Samuela Paty’ego była dla Francji momentem granicznym. Nie dlatego wyłącznie, że po raz pierwszy w nowoczesnej historii kraju islamski terrorysta zamordował nauczyciela republiki za pokazanie karykatur Mahometa podczas lekcji o wolności słowa. Wstrząs był tak głęboki, ponieważ coraz większa część francuskiego społeczeństwa uznała, że tragedia nie była wyjątkiem, lecz konsekwencją wieloletnich ustępstw wobec islamizmu.

Samuel Paty stał się symbolem kryzysu państwa francuskiego

Premiera filmu L’Abandon Vincenta Garenqa ponownie otworzyła we Francji debatę o tym, jak państwo republikańskie stopniowo traciło zdolność narzucania własnych reguł w części szkół, dzielnic i instytucji. Ferghane Azihari na łamach „Le Figaro” pisze wręcz o „czterdziestu latach ustępstw wobec islamizmu”, wskazując, że Francja przez dekady nie chciała dostrzec narastającego problemu.

To właśnie kwestia islamu, bezpieczeństwa, tożsamości narodowej i kryzysu asymilacji będzie jednym z centralnych tematów wyborów prezydenckich we Francji w 2027 roku.

„Jesteśmy przytłoczeni”. Francuskie państwo wobec islamizmu

Już pod koniec lat 80. sprawa islamskich chust w Creil stała się symbolem narastającego konfliktu między republiką świecką a rosnącą obecnością islamu politycznego. W kolejnych dekadach pojawiały się następne ostrzeżenia.

Raport Jean-Pierre’a Obina opisywał narastanie postaw antysemickich, seksistowskich i antyfrancuskich w części szkół publicznych. Georges Bensoussan publikował świadectwa nauczycieli mówiących o „utraconych terytoriach republiki”. Po zamachach na redakcję Charlie Hebdo okazało się, że nawet oddanie hołdu zamordowanym rysownikom stawało się problemem w części klas szkolnych.

Sprawa Mili — młodej Francuzki zmuszonej do ukrywania się po krytyce islamu — jeszcze bardziej pogłębiła poczucie kryzysu państwa. Dla wielu Francuzów był to dowód, że republika coraz częściej nie chroni już tych, którzy korzystają z wolności słowa.

W filmie L’Abandon pada zdanie: „Jesteśmy przytłoczeni”. To właśnie poczucie przeciążenia służb, instytucji i szkół coraz częściej powraca dziś w debacie publicznej.

Nie kto inny, ale właśnie były szef francuskiego wywiadu Pierre Brochand na łamach „Le Figaro” ocenił sytuację bezpieczeństwa we Francji jako krytyczną. Aby można było poradzić sobie z dramatycznymi skutkami masowej imigracji, zalecał pojęcie radykalnych kroków.

Islamizm stał się jednym z głównych tematów kampanii 2027

Wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku odbędą się w kraju głęboko zmienionym przez fale zamachów terrorystycznych, napięcia społeczne i kryzys integracji. Temat islamu już dziś znajduje się w centrum sporów politycznych.

Bruno Retailleau mówi o konieczności przywrócenia autorytetu państwa i walki z islamizmem. Jordan Bardella oraz Marine Le Pen przedstawiają problem bezpieczeństwa, migracji i islamizacji jako główną oś politycznej przyszłości Francji. Éric Zemmour uczynił z tej kwestii fundament całego swojego projektu politycznego.

Również centrum polityczne coraz częściej zaostrza język. Emmanuel Macron próbował odpowiadać ustawami przeciw „separatyzmowi islamskiemu”, ale dla części opinii publicznej działania te przyszły zbyt późno i były zbyt ograniczone.

Coraz wyraźniej widać, że spór o islam nie dotyczy już wyłącznie religii. We Francji stał się pytaniem o przyszłość republiki, granice wielokulturowości, bezpieczeństwo codziennego życia oraz możliwość dalszego funkcjonowania modelu asymilacyjnego.

„Francja nie chciała spojrzeć problemowi w oczy”

Ferghane Azihari uważa, że francuskie elity przez dekady reagowały na problem islamizmu zbyt ostrożnie, obawiając się oskarżeń o stygmatyzację czy rasizm.

„Francja nie zostałaby zaskoczona przez dżihadyzm, gdyby jej elity zgodziły się spojrzeć temu zjawisku prosto w oczy” — przekonuje na łamach „Le Figaro”.

W jego opinii kolejne ostrzeżenia były ignorowane lub minimalizowane. Dekapitacja Samuela Paty’ego stała się więc nie tylko tragedią jednostki, lecz symbolem kryzysu państwa, które coraz częściej sprawia wrażenie defensywnego wobec własnych przeciwników ideologicznych.

Właśnie dlatego temat islamu i islamizmu będzie jednym z kluczowych pól bitwy politycznej przed wyborami prezydenckimi Francja 2027. Dla milionów Francuzów pytanie nie brzmi już bowiem, czy problem istnieje, lecz czy republika jest jeszcze zdolna odzyskać kontrolę nad własną przyszłością.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 maja 2026