Czy Jean-Luc MÉLENCHON może wejść do drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji 2027?

Jean-Luc Mélenchon wybory we Francji 2027

Na rok przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku Jean-Luc Mélenchon ponownie znajduje się w centrum francuskiej debaty politycznej. Lider La France insoumise oficjalnie ogłosił swój czwarty start do Pałacu Elizejskiego, a najnowsze sondaże pokazują, że droga do drugiej tury nie jest dla niego scenariuszem nierealnym.

.W badaniu Ifop-Fiducial opublikowanym 29 maja 2026 r. Jordan Bardella osiąga 32–35 proc. i dysponuje przewagą 14 punktów nad kolejnym kandydatem. Édouard Philippe osiąga 14 proc., Jean-Luc Mélenchon 13 proc., a Gabriel Attal 9 proc. Niewielka różnica między Édouardem Philippem a Jean-Lukiem Mélenchonem oznacza, że lider radykalnej lewicy znajduje się zaledwie o krok od awansu do drugiej tury.

Dla Jean-Luka Mélenchona szczególne znaczenie ma doświadczenie wyborów z 2022 roku. Wówczas do wejścia do drugiej tury zabrakło mu jedynie 420 tysięcy głosów. Ta liczba od czterech lat pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla strategii politycznej La France insoumise.

Przedmieścia jako największa rezerwa wyborcza

Analiza Jérôme’a Fourqueta na antenie Le Figaro TV pokazała, że sztab Jean-Luka Mélenchona bardzo precyzyjnie określił obszary, w których zamierza szukać dodatkowych głosów.

W wyborach prezydenckich w 2022 roku Jean-Luc Mélenchon uzyskał 64 proc. głosów w La Courneuve, 62,1 proc. w Garges-lès-Gonesse oraz po 61,1 proc. w Saint-Denis i Bobigny. Były to wyniki nawet trzykrotnie wyższe od średniej krajowej osiągniętej przez kandydata lewicy.

Jednocześnie miasta te należą do miejsc o bardzo wysokiej absencji wyborczej. W Roubaix oraz Vaulx-en-Velin liczba osób nieuczestniczących w głosowaniu przekracza 40 proc. uprawnionych wyborców.

To właśnie tutaj Jean-Luc Mélenchon dostrzega największą rezerwę głosów. Logika jego sztabu jest stosunkowo prosta. Jeżeli uda się zmobilizować część osób, które dotąd pozostawały poza procesem wyborczym, znacząca część z nich może poprzeć tego samego kandydata, którego wybierają ich sąsiedzi.

Młodzi, prekariat i elektorat muzułmański

Jean-Luc Mélenchon od lat buduje szczególną koalicję społeczną skupiającą młodych wyborców, mieszkańców dużych miast oraz osoby znajdujące się w trudniejszej sytuacji ekonomicznej.

Według badań Ifop w 2022 roku zdobył 34 proc. głosów wśród pracowników zatrudnionych na umowach czasowych lub przez agencje pracy tymczasowej. Po 30 proc. uzyskał wśród bezrobotnych oraz osób żyjących za mniej niż 900 euro netto miesięcznie. Poparło go również 29 proc. mieszkańców mieszkań socjalnych HLM.

Najbardziej jednorodne poparcie Jean-Luc Mélenchon osiągnął jednak wśród francuskich muzułmanów. Według badań Ifop aż 69 proc. wyborców z tej grupy oddało głos właśnie na niego. Jérôme Fourquet podkreśla, że żadna inna grupa społeczna, kulturowa czy religijna nie głosowała w tak jednolity sposób na jednego kandydata.

W strategii Jean-Luka Mélenchona szczególne miejsce zajmuje również młodzież. Już podczas poprzednich wyborów kandydat lewicy osiągał najlepsze wyniki właśnie wśród najmłodszych wyborców oraz w miastach uniwersyteckich.

Sukces pierwszej tury nie gwarantuje sukcesu w drugiej

Największy problem Jean-Luka Mélenchona może jednak pojawić się dopiero po zakończeniu pierwszej tury.

Ostatnie wybory samorządowe pokazały, że lider La France insoumise potrafi skutecznie mobilizować własny elektorat, ale równie skutecznie mobilizuje swoich przeciwników.

W Tuluzie wspólna lista LFI i socjalistów prowadzona przez François Piquemala była najsilniejszą formacją lewicową po pierwszej turze. W drugiej turze jedynie 69 proc. wyborców socjalistycznego kandydata François Briançona poparło jednak wspólną listę lewicy. Czternaście procent wybrało abstencję, a 17 proc. zagłosowało na centroprawicowego mera Jean-Luka Moudenca. Wymownym okazał się fakt, że 87 proc. wyborców Zjednoczenia Narodowego z pierwszej tury wsparło urzędującego mera. Dodatkowo dwie trzecie wcześniejszych abstynentów poszło do urn właśnie po to, aby zagłosować przeciw kandydatowi wspieranemu przez La France insoumise.

W ocenie Jérôme’a Fourqueta może to być zapowiedź powstawania szerszego frontu anty-LFI, który w wyborach prezydenckich mógłby okazać się dla Jean-Luca Mélenchona bardzo poważnym problemem.

Największa przeszkoda pozostaje niezmienna

Jean-Luc Mélenchon należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych polityków Francji. Jednocześnie pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych.

Według Jérôme’a Fourqueta właśnie ten czynnik może zdecydować o losach jego kandydatury. Lider La France insoumise posiada bardzo silny, wierny i zmobilizowany elektorat. To sprawia, że pozostaje groźnym kandydatem pierwszej tury.

Jednak ten sam wyrazisty styl polityczny utrudnia mu poszerzanie bazy wyborczej. W sytuacji, gdy druga tura wyborów prezydenckich wymaga budowania szerokiej koalicji ponad własnym obozem, wysoki poziom odrzucenia może okazać się przeszkodą trudną do pokonania.

Dlatego najważniejsze pytanie przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku nie brzmi już, czy Jean-Luc Mélenchon potrafi zmobilizować własnych zwolenników. Pytanie brzmi, czy potrafi przekonać do siebie tych Francuzów, którzy dotychczas głosowali przeciwko niemu.

To właśnie od odpowiedzi na to pytanie może zależeć, czy po raz pierwszy w swojej politycznej karierze znajdzie się w drugiej turze wyborów prezydenckich.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 30 maja 2026