Jean-Luc MÉLENCHON wraca do gry. Francuska lewica znów skupia się wokół najbardziej radykalnego kandydata

Jean-Luc Mélenchon wybory prezydenckie Francja 2027

Najbliższe, bo już za niepełny rok, wybory prezydenckie w 2027 r., zaczynają wchodzić w nową fazę. Po miesiącach dominacji Jordana Bardelli i pytań o sukcesję po Emmanuelu Macronie coraz wyraźniej przebija się Jean-Luc Mélenchon. Najnowszy sondaż Odoxa pokazuje, że lider La France insoumise znajduje się już zaledwie punkt za Édouardem Philippem i zaczyna być traktowany jako realny kandydat do wejścia do drugiej tury wyborów prezydenckich.

.To jedna z najważniejszych zmian politycznych ostatnich miesięcy we Francji. Jordan Bardella utrzymuje bardzo mocną pozycję z wynikiem około 32 proc., ale rozbicie sceny politycznej powoduje, że próg wejścia do drugiej tury może być znacznie niższy niż w poprzednich kampaniach. Édouard Philippe spadł do 17 proc., tracąc cztery punkty, podczas gdy Jean-Luc Mélenchon osiąga już 16 proc. Według analityków ośrodka Odoxa w tak rozfragmentowanym krajobrazie politycznym kandydat może awansować do drugiej tury nawet z wynikiem między 15 a 20 proc.

Jean-Luc Mélenchon odzyskuje własny elektorat

Erwan Lestrohan, dyrektor instytutu Odoxa, w rozmowie z wpływowym serwisem politycznym „Atlantico” podkreśla, że obecny wzrost szans Jean-Luca Mélenchona nie oznacza jeszcze wielkiego rozszerzenia jego elektoratu, lecz przede wszystkim odbudowę własnej bazy z 2022 roku.

Jean-Luc Mélenchon jawi się jako jeden z nielicznych przywódców proponujących wyraźną i rozpoznawalną linię polityczną” — mówi Erwan Lestrohan w rozmowie z „Atlantico”. Zwraca uwagę, że w sytuacji, gdy wiele kandydatur pozostaje niejasnych i słabo ucieleśnionych, radykalny lider lewicy korzysta na chaosie całej sceny politycznej.

Szczególnie istotne są dane dotyczące lojalności jego wyborców. Jesienią 2025 roku jedynie 55 proc. osób, które głosowały na Mélenchona w 2022 roku, deklarowało chęć ponownego oddania na niego głosu. Dziś jest to już niemal trzy czwarte jego dawnego elektoratu. Oznacza to, że Jean-Luc Mélenchon odzyskuje kontrolę nad własnym obozem politycznym.

Lestrohan podkreśla również, że Mélenchon zaczyna wychodzić poza tradycyjny rdzeń młodych wyborców, mieszkańców wielkich miast i sympatyków LFI. Rośnie także wśród pracowników sektora publicznego, wyborców między 35. a 49. rokiem życia, sympatyków socjalistów oraz części mieszkańców małych miast i terenów wiejskich.

Prof. Virginie Martin: „To nie jest jeszcze większość wyborcza”

Najciekawszą analizę politycznego fenomenu Jean-Luka Mélenchona przedstawia jednak prof. Virginie Martin. To francuska politolog, profesor nauk politycznych i socjologii w Kedge Business School, założycielka think tanku Different. Bada m.in. związki między bezrobociem, kryzysem reprezentacji politycznej i wzrostem Frontu Narodowego, a swoją rozprawę doktorską poświęciła rządom FN w Tulonie. 

To właśnie Virginie Martin najlepiej tłumaczy, dlaczego Mélenchon rośnie dziś w sondażach.

„To, co mierzymy dziś, nie jest potencjalną większością wyborczą, lecz fotografią politycznej intensywności” — mówi w rozmowie z „Atlantico”.

Jej zdaniem wyborcy Jean-Luka Mélenchona są już w kampanii. Są obecni w mediach społecznościowych, śledzą politykę, reagują, mobilizują się i funkcjonują w logice permanentnej aktywności politycznej. Tymczasem duża część innych elektoratów pozostaje jeszcze w politycznej „latencji”.

Virginie Martin podkreśla, że Mélenchon posiada coś, czego brakuje dziś niemal wszystkim innym kandydatom: wyraźną narrację polityczną.

Jean-Luc Mélenchon proponuje ofertę czytelną: przywódcę, opowieść, jasno wskazanych przeciwników, mocny język, konflikt i przesadę. Niezależnie od tego, czy ktoś się z nim zgadza, od razu wiadomo, co uosabia”.

W jej ocenie największą siłą lidera LFI jest hiperwidoczność. „W politycznej mgle ten, kto wydaje się najbardziej widoczny, mechanicznie zajmuje całą przestrzeń” — mówi.

„Nowy proletariat” Mélenchona

Virginie Martin przedstawia także jedną z najmocniejszych diagnoz społecznych dotyczących współczesnej francuskiej lewicy. Według niej Jean-Luc Mélenchon buduje dziś „nowy rozproszony proletariat”.

Nie chodzi już o dawną robotniczą bazę francuskiej partii komunistycznej. Dzisiejszy blok Mélenchona tworzą prekaryzowani absolwenci, pracownicy platform cyfrowych, mieszkańcy dzielnic ludowych, środowiska aktywistyczne, część radykalnych ekologów i grupy skonfliktowane z instytucjami państwa.

„Mélenchon jest jedynym punktem spójności tego niezwykle różnorodnego agregatu” — mówi Virginie Martin.

To właśnie dlatego jego polityka pozostaje tak silnie spersonalizowana i oparta na konflikcie. Bez centralnej figury lidera ten elektorat mógłby się bardzo szybko rozpaść.

Problem Mélenchona: ogromne odrzucenie

Ale równocześnie Jean-Luc Mélenchon pozostaje jednym z najbardziej odrzucanych polityków Francji.

Według danych Odoxa aż 69 proc. Francuzów deklaruje negatywną opinię o liderze LFI. W 2016 roku poziom odrzucenia wynosił 44 proc., a w 2021 roku 54 proc. Wzrost jest więc bardzo wyraźny.

Jeszcze mocniejsze są inne dane cytowane przez Erwana Lestrohana. Aż 81 proc. Francuzów uważa Mélenchona za agresywnego, 69 proc. za sekciarskiego, a 61 proc. przypisuje mu postawy antysemickie. Jedynie 25 proc. respondentów uznaje go za polityka kompetentnego.

To właśnie tutaj pojawia się największy problem strategiczny Jean-Luka Mélenchona. Virginie Martin podsumowuje go jednym zdaniem: „Jego strategia została dziś skalibrowana tak, by wygrać bitwę o mobilizację, a nie po to, by budować większość prezydencką”.

Antysemityzm i kryzys francuskiej lewicy

„Wszystko co Najważniejsze” wielokrotnie analizowało problem radykalizacji części francuskiej lewicy wokół Jean-Luca Mélenchona i LFI. Szczególnie mocno wybrzmiewały ostrzeżenia dotyczące antysemickich i antyizraelskich ekscesów części środowisk skupionych wokół radykalnej lewicy.

Prof. Stéphane Courtois zwracał uwagę, że współczesna skrajna lewica coraz częściej odtwarza język konfliktu i propagandy znany z XX wieku, gdzie antysyjonizm staje się często przykrywką dla klasycznego antysemityzmu.

Również Alain Finkielkraut ostrzegał przed cynicznym wykorzystywaniem napięć tożsamościowych i społecznych przez część francuskiej lewicy radykalnej.

Czy Jean-Luc Mélenchon może wejść do drugiej tury?

Dziś odpowiedź brzmi: tak, może. Rozbite centrum, kryzys socjaldemokracji, słabość ekologów i rozfragmentowanie francuskiej sceny politycznej sprawiają, że Jean-Luc Mélenchon staje się realnym pretendentem do awansu do drugiej tury.

Ale pytanie o wejście do drugiej tury nie jest jeszcze pytaniem o zwycięstwo.

I właśnie to najlepiej oddaje najważniejsza teza Virginie Martin: „Jean-Luc Mélenchon potrafi dziś mobilizować najbardziej aktywnych wyborców. Nie oznacza to jednak jeszcze zdolności do zbudowania większości zdolnej rządzić Francją”.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 27 maja 2026