Polska jest głównym celem rosyjskiej wojny hybrydowej [Radosław SIKORSKI]

Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił w rozmowie z flamandzkim dziennikiem „De Morgen”, że jedynie militarna porażka Rosji może skłonić Putina do zakończenia wojny. Ostrzegł też przed rosyjską wojną hybrydową i opowiedział się za zdecydowaną polityką migracyjną.

Dlaczego Putin nie chce pokoju?

„Jeśli Putin będzie gotowy do pokoju, może zadzwonić do Wołodymyra Zełenskiego. Ma jego numer. Zawieszenie broni mogłoby wejść w życie tego samego dnia. Ale z jakiegoś powodu Putin nie chce pokoju” – powiedział Radosław Sikorski. Dodał, że w historii Rosji reformy następowały dopiero po przegranych wojnach, wskazując m.in. na konflikt z Japonią w 1905 r., wycofanie wojsk z Afganistanu w 1989 r. oraz zakończenie zimnej wojny.

Szef polskiej dyplomacji ocenił również, że Polska jest głównym celem rosyjskiej wojny hybrydowej. Wymienił podpalenia, cyberataki, kampanie dezinformacyjne oraz sabotaż infrastruktury kolejowej z listopada 2025 r., po którym – jak przypomniał – zamknięto rosyjski konsulat w Gdańsku. 

Odnosząc się do zabójstwa rosyjskiego rysownika Siemiona Skriepieckiego w pobliżu granicy z Białorusią, zaznaczył, że jeśli za tą zbrodnią stoi Rosja, byłaby to „nowa eskalacja” i pierwszy przypadek dokonania przez Kreml zabójstwa na terytorium Polski.

W rozmowie z holenderskim poetą i pisarzem Ilją Leonardem Pfeijfferem Radosław Sikorski odniósł się także do migracji. Uznał, że Europa powinna prowadzić zdecydowaną politykę w tej kwestii, argumentując, że w przeciwnym razie do władzy mogą dojść ugrupowania skrajnie prawicowe. Przypomniał, że rząd Koalicji Obywatelskiej utrzymał zaporę na granicy z Białorusią i zaostrzył przepisy dotyczące nielegalnego przekraczania granicy.

Minister ocenił również, że rządy PiS prowadziły Polskę w kierunku modelu węgierskiego, a obecna koalicja napotyka trudności w odbudowie praworządności z powodu wet prezydenta Karola Nawrockiego. Jednocześnie opowiedział się za stworzeniem europejskiej zdolności wojskowej w postaci Europejskiego Legionu, podkreślając jednak, że nie oznacza to tworzenia wspólnej armii kosztem NATO.

PAP/NZ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 lipca 2026