Polska nauka produkuje coraz więcej projektów. Problemem staje się brak wielkich idei

Polska nauka składa coraz więcej wniosków grantowych, ale wraz ze wzrostem liczby projektów narasta pytanie o ich rzeczywistą jakość i znaczenie dla światowej nauki. Coraz więcej propozycji jest poprawnych formalnie, dobrze napisanych i technicznie dopracowanych, jednak, jak przyznaje dyrektor Narodowego Centrum Nauki prof. Krzysztof Jóźwiak, wielu z nich brakuje „tego czegoś”, czyli oryginalnego, wyróżniającego pomysłu badawczego.
Coraz więcej poprawnych projektów, coraz mniej ryzyka
Wzrost liczby składanych projektów jest bardzo wyraźny. W konkursach rozstrzygniętych w tym roku liczba wniosków wzrosła od 15 do nawet 34 proc. rok do roku.
Dyrektor NCN zwraca uwagę, że współczesny system grantowy coraz częściej produkuje projekty bardzo dobrze przygotowane pod względem formalnym, ale pozbawione badawczej odwagi.
Według prof. Jóźwiaka jednym z powodów jest rozwój narzędzi sztucznej inteligencji, które pomagają naukowcom przygotowywać profesjonalnie wyglądające aplikacje grantowe.
Widzimy, że naukowcy korzystają z narzędzi AI, przygotowując wnioski, ale ja nadal wierzę, że ciągle najważniejszym elementem przy decyzji o tym, które wnioski powinny być finansowane, jest jednak ten unikalny pomysł na badania – powiedział.
Coraz lepiej działają więc mechanizmy technicznego przygotowania projektów, ale niekoniecznie rośnie liczba koncepcji zdolnych do dokonania przełomu naukowego.
Polska nauka dobrze wygląda w liczbach
Rosnąca liczba składanych grantów może sprawiać wrażenie dynamicznego rozwoju polskiej nauki. Problem polega jednak na tym, że wzrost aktywności administracyjnej nie zawsze przekłada się na wzrost znaczenia badań.
System grantowy staje się coraz bardziej konkurencyjny i coraz bardziej sformalizowany. Naukowcy uczą się pisać wnioski zgodne z oczekiwaniami ekspertów, ale jednocześnie rośnie ryzyko produkowania projektów bez wyraźnej oryginalności.
Sam prof. Jóźwiak podkreśla jednak, że właśnie projekty ryzykowne i interdyscyplinarne dają największą szansę na doniosłe odkrycia.
Tam rzeczywiście z jednej strony jest największe ryzyko, że hipotezy badawcze mogą się nie potwierdzić, ale z drugiej strony jest największa szansa, że jeżeli się potwierdzą, to będą to naprawdę doniosłe odkrycia, istotne z punktu widzenia nauki i społeczeństwa – zaznaczył.
System grantowy działa na granicy wydolności
Rosnącej liczbie wniosków nie towarzyszy jednak wzrost możliwości organizacyjnych NCN.
Jak podkreśla dyrektor instytucji, cała obsługa procesów grantowych pochłania około 3 proc. budżetu centrum, co także na tle zagranicznych agencji grantowych, jest poziomem bardzo niskim.
Według szacunków NCN zatrudnienie powinno wzrosnąć o około 30 proc., aby system był w stanie sprawnie obsługiwać rosnącą liczbę projektów.
Większa liczba wniosków oznacza bowiem konieczność zaangażowania większej liczby ekspertów, recenzentów oraz dodatkowych środków organizacyjnych.
AI pomaga pisać granty, ale nie zastąpi odkrycia
NCN wykorzystuje już sztuczną inteligencję przy części procesów formalnych, między innymi do sprawdzania, czy wnioski zostały przygotowane w języku angielskim.
Jednocześnie instytucja podkreśla, że AI nie bierze udziału w ocenie wartości naukowej projektów.
To właśnie w tym miejscu coraz wyraźniej pojawia się zasadniczy problem współczesnej nauki: technologia może pomóc uporządkować, poprawić i przyspieszyć proces tworzenia dokumentów, ale nie potrafi zastąpić oryginalnej intuicji badawczej.
Polska nauka chce więcej pieniędzy
Środowisko naukowe ponownie apeluje o zwiększenie finansowania badań do poziomu 3 proc. PKB.
W petycji rozpoczętej podczas Dni NCN 2026 pojawił się również postulat zwiększenia budżetu samego NCN.
Obecnie wskaźnik sukcesu w konkursach grantowych wynosi średnio kilkanaście procent. Za poziom optymalny uznawane jest około 25 proc., co według wyliczeń dyrektora NCN wymagałoby zwiększenia budżetu instytucji o około 400 mln zł, do poziomu 2,15 mld zł.
Prof. Jóźwiak podkreśla, że taki poziom pozwoliłby finansować wszystkie bardzo dobre projekty, zarówno z największych, jak i mniejszych ośrodków badawczych.
Pytanie pozostaje jednak szersze: czy sam wzrost finansowania wystarczy, jeśli system coraz skuteczniej produkuje poprawne projekty, ale coraz rzadziej rodzi idee zdolne realnie przesuwać granice nauki.
PAP/ Agnieszka Kliks-Pudlik/ LW




