Porozumienie między USA a Iranem w Wersalu [Nathaniel GARSTECKA]

Stany Zjednoczone i Iran podpisały porozumienie w Wersalu podczas szczytu G7, który odbył się w Évian. Prezydent Macron skomentował to na swoich profilach w mediach społecznościowych: „Prezydent Trump podpisał dziś wieczorem w Wersalu porozumienie między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. Porozumienie to toruje drogę do trwałego pokoju i umożliwia ponowne otwarcie cieśniny Ormuz. Jest to dla nas ważny krok we właściwym kierunku, który wkrótce pozwoli na obniżenie cen energii”.
.„Porozumienie” z Iranem jest jednak bardzo niekorzystne. Amerykańskie cele wojenne najwyraźniej nie zostały osiągnięte, a prezydent Trump w pośpiechu szuka wyjścia z sytuacji po tym, jak znalazł się pod presją prawicowego skrzydła swojej administracji, na czele z wiceprezydentem Vance’em. Wynika z tego istotny wniosek, że można ponieść druzgocącą porażkę na polu walki, ale jeśli uda się utrzymać władzę polityczną w swoim kraju, można zmusić agresora do odwrotu. Tak właśnie jest w przypadku Iranu, któremu udało się zachować swoje instytucje niemal nienaruszone pomimo bombardowań i ukierunkowanych eliminacji przywódców.
Jest to również katastrofalny sygnał wysłany do wolnego świata: zbrodniczy reżim islamistyczny przetrwał powstanie ludowe, a następnie izraelsko-amerykański atak. Fanatycy religijni oparli się wszechmocy zachodniej machiny wojskowej. Czy głównym celem koalicji było obalenie reżimu? Prawdopodobnie nie. Miano jednak nadzieję, że w końcu się on zawali. Jest to ewidentna porażka. Izrael po raz kolejny został pozostawiony samemu sobie i musi samodzielnie kontynuować walkę z islamistycznymi sojusznikami Iranu.
To również ciężki cios dla Donalda Trumpa. Jego chaotyczna komunikacja w końcu zirytowała nawet jego najzagorzalszych zwolenników. Słynne przesłanie skierowane do irańskiej ludności „Pomoc nadchodzi!” zostanie mu przypomniane jako powód do wstydu, a nie do dumy. Wreszcie ucierpiał wizerunek Stanów Zjednoczonych w świecie arabskim. Iran mógł przeprowadzać ataki na kraje Zatoki Perskiej, a Stany Zjednoczone nie były w stanie wyeliminować tego zagrożenia.
.Prezydent USA może jednak jeszcze uratować swoją kadencję. Wojna na Ukrainie trwa, a Donald Trump mógłby odzyskać reputację, skłaniając Władimira Putina do zakończenia konfliktu. Jeśli poniesie porażkę również w tej kwestii, jego wyborcy odwrócą się od niego i zapewnią Demokratom zdecydowane zwycięstwo w wyborach śródokresowych. Wówczas będzie można stwierdzić, że prezydentura Trumpa dobiegła końca w fatalnym stylu.
Nathaniel Garstecka
Tekst pochodzi z cotygodniowej kroniki prowadzonej w języku francuskim i polskim przez Autora w tygodniku „Gazeta na Niedzielę” [link]. Przedruk za zgodą redakcji.







