Francuskie media żądają od Meta 1,4 mld euro odszkodowania

pozew mediów przeciwko Meta

Pozew mediów przeciwko Meta połączył francuskich wydawców, nadawców telewizyjnych i radiowych oraz spółki reklamowe, które żądają blisko 1,4 mld euro odszkodowania za zarzucaną koncernowi nieuczciwą konkurencję. W postępowaniu uczestniczy 101 podmiotów, a wśród zaangażowanych marek znajdują się „Le Figaro”, „L’Équipe”, „Libération”, „Ouest-France”, TF1, France Télévisions i Radio France. Spór dotyczy wykorzystywania danych osobowych do reklamy kierowanej do konkretnych użytkowników, przy czym francuski sąd nie rozstrzygnął jeszcze, czy roszczenia mediów są zasadne.

.Skala żądania czyni tę sprawę wyjątkową w historii francuskich sporów mediów z platformami cyfrowymi. Koalicja ad hoc francuskich mediów zarzuca właścicielowi Facebooka i Instagrama, że dzięki przetwarzaniu danych osobowych bez ważnej podstawy prawnej uzyskał przewagę na rynku reklamy internetowej, odbierając wydawcom część przychodów. Wyceniają szkody na niebagatelną kwotę blisko 1,4 mld euro.

Największy francuski dziennik „Le Figaro” informując o powództwie wymienia wśród uczestników medialnej mobilizacji własną grupę, „L’Équipe”, „Libération”, „Ouest-France”, Ebra, TF1, Radio France, CMI, CMA Medias, France Télévisions i Prisma Media. Wskazuje również grupę Les Échos–Le Parisien, której nazwa nie występuje jednak w opublikowanym wykazie 101 powodów w orzeczeniu z 21 września 2026 r. Wykaz obejmuje za to między innymi spółki związane z „L’Express”, „La Dépêche du Midi”, „Midi Libre”, „La Voix du Nord”, „Sud Ouest”, „20 Minutes”, „Le Point”, „Le Télégramme”, „Paris Match”, Europe 1 i Dailymotion. Do postępowania przystąpiły także podmioty z grupy Reworld Media, w tym Aufeminin, Marmiton i Doctissimo, co pokazuje, że sprawa wykracza poza rynek tradycyjnej prasy informacyjnej.

Ważne jest przy tym rozróżnienie marek medialnych, grup kapitałowych i spółek będących stronami procesu, ponieważ liczba 101 nie oznacza 101 niezależnych redakcji. Opublikowane orzeczenie wymienia 67 pierwotnych powodów oraz 34 podmioty, które później dołączyły do sprawy. Postępowanie rozpoczęło się w kwietniu 2025 r., a sąd wskazuje pozew z 30 kwietnia i przystąpienie kolejnych uczestników 17 października 2025 r.

Pozew mediów przeciwko Meta dotyczy przewagi na rynku reklamy

Sednem sporu jest ekonomiczna wartość wiedzy o użytkowniku, jego zainteresowaniach i zachowaniu w internecie, która pozwala precyzyjniej dobierać reklamy. Powodowie twierdzą, że Meta prowadziła takie działania na podstawie masowego i niezgodnego z prawem przetwarzania danych, podczas gdy media musiały dostosować swoje serwisy do europejskich wymogów ochrony prywatności. Ich zdaniem przestrzeganie przepisów ograniczało możliwości reklamowe wydawców, natomiast koncern korzystał z przewagi, której nie uzyskałby przy stosowaniu tych samych reguł. Bez zarzucanych praktyk większa część inwestycji w reklamę cyfrową miałaby trafić do francuskich mediów, argumentują prawnicy koalicji.

Punktem odniesienia jest RODO, stosowane od 25 maja 2018 r., oraz decyzje irlandzkiego organu ochrony danych z 2022 i 2023 r., na które powołują się powodowie. Samo przetwarzanie danych nie zawsze wymaga zgody, ponieważ rozporządzenie przewiduje różne podstawy prawne, jednak nie można dowolnie wybierać podstawy uzasadniającej reklamowe profilowanie użytkowników. Gdy przetwarzanie opiera się na zgodzie, musi ona spełniać wymagania dobrowolności, konkretności, świadomości i jednoznaczności. W sporze z Meta szczególne znaczenie ma to, czy zaakceptowanie regulaminu platformy mogło uzasadniać wykorzystywanie danych do reklamy behawioralnej.

Irlandzka Data Protection Commission w decyzjach z 31 grudnia 2022 r. nałożyła na Meta Ireland 210 mln euro kary w sprawie Facebooka oraz 180 mln euro w sprawie Instagrama, łącznie 390 mln euro. Regulator stwierdził, że koncern nie mógł opierać przetwarzania danych na potrzeby reklamy behawioralnej na niezbędności wykonania umowy z użytkownikiem. Nakazał również dostosowanie przetwarzania danych do wymogów prawa w ciągu trzech miesięcy. Rozstrzygnięcia dotyczące ochrony danych nie oznaczają jednak automatycznie, że francuskim mediom przysługuje odszkodowanie w żądanej wysokości, gdyż w ich sprawie pozostaje do oceny również szkoda i jej związek z zarzucanymi praktykami.

Wyceny blisko 1,4 mld euro dokonała amerykańska firma doradcza Charles River Associates. Według relacji „Le Figaro”, odwołującej się do ustaleń „L’Informé”, eksperci analizowali przychody reklamowe Meta w latach 2015–2023, wartość przypisywaną przez reklamodawców danym zbieranym przez Facebook i Instagram oraz wpływ pytania o zgodę na liczbę odwiedzających serwis. Istotne było więc zarówno to, ile można zarobić na bardziej precyzyjnej reklamie, jak i to, co dzieje się z ruchem na stronie po wprowadzeniu mechanizmu uzyskiwania zgody. Jest to model szacowania utraconych przychodów, którego założenia mogą być kwestionowane w toku postępowania.

Pierwsze opisane rozstrzygnięcie paryskiego Tribunal des activités économiques zapadło 21 września 2026 r. i dotyczyło udostępnienia dowodów, a nie odpowiedzialności Meta za nieuczciwą konkurencję. Sąd zdecydował o utworzeniu ograniczonego kręgu osób uprawnionych do poznania poufnych danych i obliczeń, obejmującego maksymalnie osiem osób po stronie Meta oraz najwyżej czterech przedstawicieli każdego z powodów, obok zewnętrznych doradców stron. Przedstawiciele przedsiębiorstw dopuszczeni do tych informacji nie mogą mieć bezpośrednich relacji z reklamodawcami ani agencjami mediowymi. Mechanizm ma umożliwić obronie analizę wyceny szkody, chroniąc równocześnie wrażliwe informacje handlowe konkurentów.

Meta domagała się również dokumentów potwierdzających, że każdy ze 101 powodów sam przestrzega RODO, lecz sąd oddalił ten wniosek na obecnym etapie jako przedwczesny i nieproporcjonalny. Nie oznacza to potwierdzenia zgodności wszystkich praktyk wydawców z prawem, lecz decyzję o zakresie dowodów potrzebnych na tym etapie procesu. Orzeczenie nakazuje przekazanie danych stanowiących podstawę ekspertyz w ciągu 30 dni od jego doręczenia. Sąd zobowiązał też pozwane spółki do przedstawienia stanowiska co do meritum na posiedzenie przygotowawcze wyznaczone na 29 stycznia 2027 r., co nie jest datą zapowiedzianego wyroku.

Hiszpańskie media uzyskały już wyrok przeciwko Meta

Francuska koalicja podąża drogą wybraną w 2023 r. przez hiszpańskich wydawców zrzeszonych w Asociación de Medios de Información, czyli AMI. W listopadzie 2025 r. madrycki sąd gospodarczy nr 15 nakazał Meta wypłatę 479 mln euro na rzecz 87 wydawców i agencji informacyjnych, a do tej kwoty doliczono około 60 mln euro odsetek. Sąd uznał, że niezgodne z prawem wykorzystywanie danych użytkowników do reklamy dawało koncernowi przewagę konkurencyjną. Było to rozstrzygnięcie pierwszej instancji, a nie automatycznie wiążący francuski sąd precedens.

„El País” podał, że pełna wartość zasądzonych świadczeń wynosiła około 542 mln euro, uwzględniając również 2,5 mln euro dla Europa Press i 328 tys. euro odsetek oraz ponad 14 tys. euro dla Radio Blanca. W chwili ogłoszenia wyroku Meta zapowiedziała apelację. Koncern odrzucił zarzuty, kwestionował dowody szkody i przekonywał, że działa zgodnie z prawem. Hiszpańskie rozstrzygnięcie wzmacnia argumentację wydawców we Francji, ale nie przesądza wyniku ich postępowania.

Drugi spór dotyczy zapłaty za treści prasowe

Równolegle francuscy wydawcy prowadzą z Meta spór o prawa pokrewne, czyli wynagrodzenie za określone sposoby wykorzystywania publikacji prasowych przez platformy. To odrębna sprawa od roszczenia o 1,4 mld euro, które dotyczy przewagi reklamowej uzyskanej według powodów dzięki naruszaniu zasad przetwarzania danych. W 2025 r. działania Meta zakwestionowały Société des droits voisins de la presse, czyli DVP, oraz Alliance de la presse d’information générale, czyli APIG. W tym przypadku punktem spornym są warunki negocjacji, dostęp do informacji pozwalających wycenić korzystanie z treści i wysokość proponowanego wynagrodzenia.

8 lipca 2026 r. francuski urząd ochrony konkurencji, Autorité de la concurrence, zastosował środki tymczasowe i nakazał Meta wznowienie negocjacji w dobrej wierze z DVP oraz APIG. Koncern miał także przekazać w ciągu 15 dni informacje potrzebne do oceny należnego wynagrodzenia. Urząd ocenił, że kwestionowane praktyki mogą stanowić nadużycie pozycji dominującej i powodują poważną oraz bezpośrednią szkodę dla sektora prasowego. Była to decyzja zabezpieczająca na czas postępowania, a nie ostateczne rozstrzygnięcie wszystkich zarzutów.

Meta zaskarżyła te decyzje, a w stanowisku opublikowanym 16 września 2026 r. przekonywała, że prowadziła negocjacje w dobrej wierze i przekazywała wydawcom odpowiednie dane. Według koncernu DVP i APIG odrzuciły proponowane przedłużenie dotychczasowych porozumień, które miało zapewnić ciągłość płatności podczas rozmów o nowych umowach. Firma deklarowała jednocześnie wykonywanie środków tymczasowych w czasie rozpatrywania odwołań. Paryski sąd apelacyjny ma dopiero wypowiedzieć się w tej sprawie.

Z perspektywy rynku mediów oba postępowania dotyczą różnych mechanizmów podziału pieniędzy w gospodarce cyfrowej. W pierwszym wydawcy domagają się naprawienia szkody wynikającej z zarzucanej nieuczciwej konkurencji, w drugim negocjują wynagrodzenie za korzystanie z publikacji prasowych. Ich wspólnym tłem jest pytanie, na jakich warunkach redakcje mają konkurować z platformami, które dysponują ogromnymi zasobami danych i kontrolują istotną część dostępu do odbiorców. Dla francuskiej koalicji stawką pozostają więc zarówno pieniądze za przeszłe działania, jak i reguły dalszego funkcjonowania rynku reklamy i informacji.

Na „Wszystko co Najważniejsze” podobny konflikt między platformami a wydawcami przedstawiono w materiale „Australia znów idzie na zwarcie z Big Tech”, opisującym próbę skłonienia największych firm technologicznych do zawierania płatnych porozumień z lokalnymi mediami. Francuski pozew pokazuje inną drogę dochodzenia interesów wydawców, opartą na żądaniu rekompensaty za przewagę uzyskaną przez konkurenta w sposób zarzucany jako niezgodny z prawem. Nie zastępuje to negocjacji dotyczących publikacji prasowych, lecz otwiera dodatkowy spór o warunki sprzedaży reklamy.

Drugim kontekstem jest ekonomiczna wartość prywatności, o której Eryk MISTEWICZ pisał w tekście „Trzecia dekada Orwella. 1984–2014. Czy można jeszcze zaufać Google i Facebookowi?”. Autor analizował rozwój systemów gromadzenia informacji o użytkownikach oraz pytanie o cenę danych oddawanych dostawcom pozornie bezpłatnych usług. Dzisiejszy spór francuskich mediów nadaje temu pytaniu konkretny wymiar gospodarczy, ponieważ to właśnie wartość danych i możliwość zarabiania na ich wykorzystaniu znajdują się w centrum roszczenia o blisko 1,4 mld euro.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 października 2026