Prywatne wiadomości Emmanuela Macrona i kulisy francuskiej władzy

prywatne wiadomości Macrona

Emmanuel Macron w prywatnych wiadomościach odrzuca myśl o dymisji, broni reformy emerytalnej i ostro ocenia część polityków zabiegających o jego sukcesję. Te właśnie prywatne wiadomości Macrona, ujawnione w książce Françoise Degois, pokazują również potrzebę uznania własnych dokonań oraz świadomość zbliżającego się końca prezydentury. Z korespondencji wyłania się przywódca, który chce zachować wpływ na przyszłość Francji i sposób, w jaki zostanie zapamiętany.

Françoise Degois ujawnia dwa lata korespondencji z Macronem

„Często wy i wasi ludzie jesteście dla mnie wszyscy zbyt surowi” — pisze Emmanuel Macron w jednej z wiadomości przytoczonych w książce „Vous êtes tous trop durs avec moi”. Zdanie skierowane w czerwcu 2026 roku do Françoise Degois dało tytuł jej książce w wydawnictwie Robert Laffont. Prezydent przypomina w nim działania przeciw separatyzmowi oraz na rzecz siły nabywczej Francuzów, domagając się sprawiedliwszej oceny swojego bilansu. Potrzeba obrony własnych decyzji przewija się przez fragmenty korespondencji przedstawione 3 listopada przez „Le Figaro”, „Marianne” i „Le Progrès”.

Początek tej rozmowy nie miał jednak charakteru politycznego przesłuchania. Latem 2024 roku Degois stanęła publicznie w obronie Brigitte Macron, atakowanej fałszywymi pogłoskami dotyczącymi jej tożsamości. Prezydent podziękował jej przez Telegram, podpisując wiadomość inicjałami „EM”, a kontakt przekształcił się w trwającą około dwóch lat wymianę opinii. W opisie Louisa Hausaltera z „Le Figaro” jest to rozmowa, w której zaczepki i ostre spory przeplatają się z uznaniem, niecierpliwością i chwilami zwątpienia.

Degois zna francuską politykę zarówno z pracy dziennikarskiej, jak i z roli dawnej doradczyni Ségolène Royal, a jej lewicowa orientacja jest istotnym tłem tej korespondencji. Już przy okazji wcześniejszej książki „L’homme qui n’avait pas d’amis”, w rozmowie z Sud Radio w marcu 2022 roku, przedstawiała krytyczną ocenę sposobu sprawowania władzy przez Macrona. Według „Le Figaro” nie pytała prezydenta o zgodę na publikację wiadomości, natomiast „Marianne” twierdzi, że Pałac Elizejski dowiedział się o książce dopiero 2 listopada. „Le Progrès” podał z kolei, że następnego dnia Degois poinformowała o przekazaniu egzemplarza do siedziby prezydenta.

Prywatne wiadomości Macrona i spór o wynik wyborów

Jednym z najważniejszych punktów sporu są następstwa rozwiązania Zgromadzenia Narodowego i przedterminowych wyborów parlamentarnych z 2024 roku. Degois przekonuje, że urząd premiera powinien przypaść lewicy, i popiera powierzenie go Lucie Castets. „Nie wy wygraliście. To RN wygrało” — odpowiada Macron w wiadomości przytoczonej przez „Le Figaro”, przedstawiając własną polityczną ocenę głosowania. Słów tych nie należy traktować jako zestawienia mandatów: oficjalne wyniki nie dały żadnemu obozowi większości bezwzględnej, a prezydent ostatecznie powierzył misję utworzenia rządu Michelowi Barnierowi 5 września 2024 roku.

Korespondencja prowadzi następnie przez kolejne trudności w utrzymaniu gabinetu. W grudniu 2024 roku Macron nie dowierza, że socjaliści mogą poprzeć wotum nieufności wobec Barniera, którego rząd został obalony 4 grudnia. Późniejsze problemy François Bayrou z tworzeniem gabinetu wywołują kolejną niecierpliwą reakcję prezydenta i pytanie jego rozmówczyni o możliwość rezygnacji. Wówczas pada przytoczona przez „Le Figaro” odpowiedź: „Podać się do dymisji? Nigdy! Z żadnego powodu! Nigdy. Nie zamierzam zdezerterować. Idę naprzód”.

W przedstawionych fragmentach Macron ujmuje zatem pozostanie na stanowisku jako obowiązek, nawet gdy premierzy mają trudności ze zbudowaniem trwałego poparcia. Wyraźną ulgę przynosi mu dopiero powołanie Sébastiena Lecornu, którego uważa za właściwego człowieka do kierowania rządem. Jednocześnie perspektywę jego własnej prezydentury wyznacza konstytucyjny zakaz sprawowania więcej niż dwóch kolejnych kadencji, co oznacza, że nie może ubiegać się o następującą bezpośrednio po obecnej trzecią kadencję. Instytucjonalne znaczenie tej zmiany oraz zasady wyboru następcy wyjaśniamy w opracowaniu „Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi”.

Emerytury i podatki w obronie prezydenckiego bilansu

Największy rozdźwięk między potrzebami parlamentarnego kompromisu a przekonaniami prezydenta ujawnia się w rozmowie o reformie emerytalnej. W wiadomościach z października 2025 roku Macron ostrzega, że decyzje Francji obserwują rynki finansowe, i sprzeciwia się zawieszeniu reformy. „Jeżeli chcę poprawić sobie notowania, to tak, zawieszam ją. Jeżeli myślę o kraju, nie robię tego ani przez sekundę” — przekonuje w korespondencji opisanej przez Hausaltera. Tak przedstawia własny wybór między korzyścią polityczną a odpowiedzialnością za finanse państwa, nawet gdy Lecornu poszukuje porozumienia pozwalającego uniknąć kolejnego wotum nieufności.

Podobny sposób argumentacji pojawia się przy sporze o zamożnych i politykę wspierania inwestycji. „Nie darzę bogatych żadną sympatią, nie kocham pieniędzy ani ich nie nienawidzę, ale w dniu, w którym zabraknie inwestycji, będziemy w gównie” — pisze Macron w wiadomości przytoczonej przez „Le Figaro”. Wulgarny finał zdania wzmacnia stanowisko, zgodnie z którym o ocenie polityki gospodarczej powinny rozstrzygać jej skutki dla inwestowania i rozwoju. Prezydent odrzuca zarazem pomysł podatkowy Gabriela Zucmana i szydzi z propozycji budżetowych socjalistów, zestawiając je niekorzystnie z programem Ségolène Royal z 2007 roku.

Degois występuje w tych rozmowach jako krytyczna rozmówczyni, której Macron wyjaśnia swoje decyzje i którą próbuje przekonać. W jego odpowiedziach obrona polityki gospodarczej łączy się z przekonaniem, że jej przeciwnicy niesprawiedliwie przypisują mu intencje. Nie chce być przedstawiany jako rzecznik ludzi bogatych i konsekwentnie kieruje rozmowę ku warunkom tworzenia inwestycji. Korespondencja pokazuje w ten sposób, jak mocno spory o reformy splatają się w jego wypowiedziach ze sporem o ocenę całej prezydentury.

Gabriel Attal i Marine Le Pen w ocenach prezydenta

Szczególnie duże znaczenie dla zrozumienia sukcesji mają uwagi dotyczące Gabriela Attala. „Za dużo mu wszystkiego daliśmy. Cały czas. Za dużo” — pisze Macron w październiku 2025 roku, według fragmentu zamieszczonego w „Le Figaro”. W maju 2026 roku mówi o długotrwałym zamknięciu się na byłego premiera, posługując się metaforą zatrzaśniętych luków. Te wiadomości pokazują chłód w relacji z politykiem wywodzącym się z jego własnego obozu, chociaż same w sobie nie stanowią publicznego rozstrzygnięcia, kogo prezydent chciałby poprzeć w wyborach.

Zaskakująco ciepło Macron wypowiada się natomiast o Olivierze Faure, do którego Degois jest politycznie zbliżona. „To porządny facet, bardzo porządny, Olivier” — ocenia, a wiosną 2026 roku zachęca go do udziału w wyścigu prezydenckim. „Niech startuje, Olivier. Pozostali to nieudacznicy. Jeśli przyjrzeć się im po kolei!” — brzmi kolejna wypowiedź przytoczona w dzienniku. Hausalter dopuszcza przy tym interpretację, że komplementy mogły również służyć schlebianiu rozmówczyni, dlatego trudno na ich podstawie odtwarzać gotową strategię wyborczą Pałacu Elizejskiego.

Znacznie wyraźniejsze pozostaje zaniepokojenie perspektywą zwycięstwa Zjednoczenia Narodowego. W październiku 2025 roku Macron ocenia, że każdy polityczny ruch sprzyja RN, a część prawicy coraz chętniej szuka porozumienia z ugrupowaniem Marine Le Pen. Jednocześnie szuka argumentów, które mogłyby podważyć jej wiarygodność, oskarżając ją o polityczne sympatie wobec Władimira Putina i ruchu MAGA. Są to oceny i zarzuty prezydenta, pokazujące, jak chciałby prowadzić spór ze swoją dwukrotną rywalką w wyborach prezydenckich.

Właśnie na tym tle publikacja korespondencji staje się czymś więcej niż zbiorem osobistych uwag o znajomych politykach. Ujawnia napięcia w obozie, który musi znaleźć następcę swojego założyciela, oraz niepokój związany z rosnącą siłą przeciwników. Prywatnych ocen Macrona nie można jednak utożsamiać z deklaracjami kandydatów czy pomiarem poparcia społecznego. Te odrębne kwestie przedstawiamy w analizie aktualnych sondaży i scenariuszy wyborczych.

CNews, samotność i życie po Pałacu Elizejskim

Macron równie stanowczo odpiera sugestie o politycznej bliskości ze środowiskiem Vincenta Bolloré. Przy okazji wyborów samorządowych z marca 2026 roku zaprzecza opowieściom, jakoby miał zabiegać u przedsiębiorcy o wycofanie Sarah Knafo z paryskiej rywalizacji na rzecz Rachidy Dati. „Od rana do wieczora obrywam w CNews i miałbym być z tymi ludźmi w dobrych stosunkach? Żartujesz?” — odpowiada Degois. W jego ujęciu sposób, w jaki stacja go traktuje, stanowi argument przeciwko takiej interpretacji jego działań.

Obok tych ostrych reakcji pojawiają się wypowiedzi znacznie bardziej osobiste. Z Brukseli, podczas szczytu europejskiego w październiku 2024 roku, Macron pisze: „Nudzę się. To smutne i pozbawione inwencji. Strasznie mi brakuje Maria Draghiego i Angeli Merkel”. Przyznaje też, że pewne sprawy bywają dla niego ciężarem, po czym szybko zapewnia, że nigdy nie traci ducha. W omówieniu Hausaltera ten powracający ruch między znużeniem a deklarowaną determinacją współtworzy obraz osamotnionego prezydenta, który nadal chce odpierać każdy zarzut.

W rozmowie pojawia się również pytanie o zawodową przyszłość po odejściu z urzędu. Macron odrzuca doniesienia o przygotowywaniu dla niego miejsca u Xaviera Niela i dopuszcza ewentualną działalność gospodarczą na własny rachunek, raczej poza Francją. „Nie będę ani ich pracownikiem, ani od nich zależny. Nigdy” — deklaruje w przytoczonej wiadomości. Także w myśleniu o przyszłości podkreśla zatem samodzielność i niechęć do uzależniania własnych planów od cudzej przychylności.

Najbardziej osobista wypowiedź dotyczy jednak samego końca prezydentury. Po uroczystości upamiętniającej wyzwolenie Bormes-les-Mimosas 17 sierpnia 2026 roku Degois dostrzega w jego wystąpieniu nutę melancholii, a Macron odpowiada, że sprawowanie urzędu zostawia ślad w ciele i duszy. „Dziesięć lat to cała epoka, więc jest to jednak pewna mała śmierć” — pisze o nadchodzącym rozstaniu z Pałacem Elizejskim. Wśród sporów o podatki, premierów i przyszłych kandydatów właśnie to zdanie najdobitniej pokazuje, jak osobiście przeżywa perspektywę zakończenia okresu, któremu poświęcił znaczną część własnego życia.

Arkadiusz Jordan
Paryż

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 4 listopada 2026