Rosną ceny artykułów codziennego użytku

W pierwszym miesiącu 2026 r. koszyk produktów codziennego użytku zdrożał o 2,71 proc., a w ujęciu rocznym ceny poszły w górę o 8,6 proc. – wynika z raportu ASM SFA. Najmniej za te same zakupy trzeba było zapłacić w sklepach sieci Auchan, natomiast najdroższe okazało się Netto.
Rosną ceny artykułów codziennego użytku
.Autorzy raportu zwrócili uwagę, że w ujęciu rocznym koszyk zakupowy podrożał o 8,6 proc, czyli więcej niż wynosi poziom inflacji, która według danych GUS wyniosła w tym okresie 2,2 proc. W ujęciu miesięcznym ceny badanego zestawu zakupów wzrosły o 2,71 proc. W tym czasie ceny towarów i usług konsumpcyjnych liczone przez GUS zwiększyły się o 0,6 proc.
W styczniu wzrost cen odnotowano w dziewięciu sieciach, a w pozostałych czterech ceny badanych produktów były niższe niż w grudniu 2025 r. Największy wzrost średniej ceny koszyka zakupowego nastąpił w sieciach Netto oraz Selgros Cash & Carry – 6,83 proc., natomiast największy spadek w sklepach Makro Cash & Carry – 2,13 proc.
Z analizy najniższych cen produktów zaraportowanych z wszystkich placówek badanych sieci wynika, że za taki koszyk trzeba było zapłacić 257,55 zł, to jest więcej o 10,07 zł niż w grudniu 2025 r. Natomiast biorąc pod uwagę najwyższe ceny – ten sam koszyk kosztowałby 396,14 zł, czyli o 6,32 zł więcej niż w grudniu 2025 r. Różnica między najtańszym, a najdroższym koszykiem w styczniu 2025 r. wyniosła 138,59 zł i była o 3,75 zł mniejsza niż w grudniu 2025 r.
Największy wzrost ceny w sklepie Netto
.„Mimo wyraźnego hamowania inflacji, dane z naszego »Badania i Raportu Koszyk Zakupowy« pokazują, że ceny w handlu detalicznym nadal rosną w tempie istotnie wyższym niż wskaźnik CPI. To sygnał, że presja kosztowa w FMCG wciąż jest przenoszona na konsumentów, a sieci handlowe różnicują strategie cenowe w zależności od formatu” – skomentował Kamil Kruk z ASM SFA.
Największy wzrost ceny koszyka odnotowano w Netto. Średnia ceny wzrosła tam o 50,55 zł, czyli o 16,16 proc. Dwucyfrową dynamikę wzrostu zanotowały również Biedronka – 14,56 proc., Intermarché – 12,24 proc., Aldi – 11,52 proc. oraz Carrefour – 11,08 proc.
Z raportu wynika, że najniższe ceny wciąż utrzymują się w Auchan ze średnim kosztem koszyka wynoszącym 300,89 zł. Kolejna w rankingu sieć Makro Cash & Carry oferowała te same produkty w cenie o 9,67 zł wyższej. Za zakupy w trzecim na podium Kauflandzie trzeba było z kolei zapłacić 28,22 zł więcej niż w Makro.
Jakie produkty objęło badanie?
.Najwyższą cenę koszyka odnotowano w sieci Netto, gdzie za analizowany zestaw produktów trzeba było zapłacić 363,41 zł. Różnica między najdroższym a najtańszym w zestawieniu koszykiem wyniosła 20,78 proc.
Biorąc pod uwagę kategorie sieci, najtańsze zakupy – za 322,69 zł, można było zrobić w sklepach typu cash & carry. Wyższą średnią cenę odnotowano w hipermarketach – 328,02 zł oraz supermarketach – 345,59 zł. Średnio najdroższe zakupy oferowały dyskonty – 353,71 zł.
W raporcie podano wyniki analizy cen przykładowego koszyka zakupowego, w którym znalazły się? najpopularniejsze artykuły FMCG z podstawowych kategorii (tj. nabiał, mięso, wędliny i ryby, chemia domowa, kosmetyki, owoce i warzywa, produkty tłuszczowe i inne). Badaniem objęto ceny tych samych 40 analogicznych produktów w 13 sieciach handlowych.
Jak pieniądz kolonizuje nasze życie
.W powszechnym myśleniu o pieniądzu kryje się osobliwe mniemanie – traktowanie go jako funkcjonalnego narzędzia, jakby był jedynie ekonomicznym ułatwieniem, nieingerującym w sposób, w jaki myślimy. Co znamienne, dyskusja o pieniądzach – o czymś, co przecież codziennie dotyczy każdego z nas – tak często wymyka się poważniejszej refleksji – pisze Marcin ZARZECKI.
Mówimy o rachunkach, kredytach, cenach, czasem o „inwestycjach”, ale rzadko o tym, jak pieniądz zmienia sposób, w jaki interpretujemy siebie nawzajem, jak myślimy o wspólnocie i o czasie, który mamy do dyspozycji. Jeszcze rzadziej o tym, jakie znaczenia przypisuje się do pieniędzy i jak wiele z tego, co uważamy za „naturalne”, jest w gruncie rzeczy wynikiem długiej historii sporów, kompromisów, prób i eksperymentów. Z antropologicznej perspektywy pieniądz nie jest neutralnym medium. Nie jest wyłącznie środkiem wymiany. Bardziej przypomina coś w rodzaju tkanki nerwowej nowoczesnych społeczeństw, choć często o tym nie myślimy. Można zasadnie stwierdzić, że pieniądz nie tyle opisuje świat, ile go konstytuuje.
Ekonomia neoklasyczna traktuje pieniądz jako neutralne velum – zasłonę nałożoną na realną gospodarkę wymian towarowych, medium pozbawione własnej sprawczości. Ta perspektywa, jakkolwiek elegancka, traci z perymetru wiele niuansów życia społecznego. Redukcjonistyczne ujęcia, mimo swojej użyteczności w modelach równowagi ogólnej, są formą episteme przemocy – w sensie, jaki nadał temu terminowi Michel Foucault. To założenie, skądinąd wygodne, pomija fakt, że pieniądz organizuje znacznie szersze obszary naszego świata – nie tylko handel, lecz także relacje społeczne, a nawet hierarchie moralne. I to właśnie owe obszary wydają się intrygujące, gdy analizujemy je w przekroju kulturowym i chronologicznym.
.Ekonomia ortodoksyjna operuje mitologią założycielską – homo oeconomicus uwikłany w nieefektywność barteru wynajduje pieniądz z czysto praktycznych powodów. Jednak antropologia – od Marcela Maussa po Davida Graebera – konsekwentnie pokazuje coś odwrotnego. Wbrew potocznemu przekonaniu wzorzec barterowy jest w dużej mierze konstruktem akademickim. W źródłach archeologicznych i etnograficznych barter prawie nie występuje jako dominujący system wymiany. Ludzie wymieniali dobra, ale nad transakcjami dominowały rytuały, zobowiązania, formy wzajemności, w których ważniejsze było „kto komu jest winien” niż „ile jest wart towar X”. W kulturach tradycyjnych wartość nie była „obiektywna”, lecz zakorzeniona w relacjach społecznych. To zasadniczo zmienia punkt wyjścia. Pieniądz nie jest odpowiedzią na nieefektywność barteru, lecz na potrzebę kontrolowania zobowiązań w systemach, w których władza centralna pragnęła sprawować kontrolę społeczną. W tym sensie narodziny pieniądza są związane z porządkiem politycznym, a nie z logiką rynku. Dominacja i podporządkowanie wyprzedzają reguły gry rynkowej. Innymi słowy, opowieść prezentująca pieniądz jako naturalny produkt ewolucji rynkowej stanowi klasyczny przypadek projekcji teraźniejszych kategorii na przeszłość w celu legitymizacji obecnego porządku. David Graeber w Debt: The First 5,000 Years dokonuje rewersji – to nie handel generuje pieniądz, lecz państwo i religia. To ważna zmiana perspektywy, którą łatwo przeoczyć w mainstreamowej ekonomii. Sumeryjski szekel, grecki talent, rzymski denar – wszystkie te jednostki były pierwotnie wagowymi miarami długu wobec autorytetu centralnego.
PAP/MJ




